PAP / pk
Były wiceprezydent Gdańska ds. edukacji i usług społecznych Piotr K. został w poniedziałek skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata za molestowanie małoletniego. Wyrok jest nieprawomocny.
Były wiceprezydent Gdańska ds. edukacji i usług społecznych Piotr K. został w poniedziałek skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata za molestowanie małoletniego. Wyrok jest nieprawomocny.
Świadectwo anonimowe
"Pierwszego klienta jakoś przetrwałam, ale gdy dotknął mojego ramienia drugi mężczyzna, poczułam, jakbym zanurzyła się w szambie. To uczucie było okropne. Zanim wyszedł, modliłam się w duchu, błagając Boga, aby wyzwolił mnie z tej sytuacji". Przeczytaj świadectwo czytelniczki, która podzieliła się z nami historią swojego nawrócenia.
"Pierwszego klienta jakoś przetrwałam, ale gdy dotknął mojego ramienia drugi mężczyzna, poczułam, jakbym zanurzyła się w szambie. To uczucie było okropne. Zanim wyszedł, modliłam się w duchu, błagając Boga, aby wyzwolił mnie z tej sytuacji". Przeczytaj świadectwo czytelniczki, która podzieliła się z nami historią swojego nawrócenia.
Szkoda, że nie byłam w dzieciństwie molestowana przez księdza, lecz przez człowieka świeckiego. Ktoś by się wtedy mną zainteresował, wysłuchał, pokierował gdzie trzeba. Tak dramatyczne wyznanie usłyszał jeden z zakonnych delegatów ds. ochrony dzieci i młodzieży.
Szkoda, że nie byłam w dzieciństwie molestowana przez księdza, lecz przez człowieka świeckiego. Ktoś by się wtedy mną zainteresował, wysłuchał, pokierował gdzie trzeba. Tak dramatyczne wyznanie usłyszał jeden z zakonnych delegatów ds. ochrony dzieci i młodzieży.
Chciałbym pisać o czymś innym. Ale w tej chwili, kiedy my, polscy jezuici, zwłaszcza z prowincji krakowskiej, przeżywamy trudne chwile w związku z oskarżeniami o molestowanie wobec jednego z naszych współbraci, nie mogę i nie chcę pisać o czymkolwiek innym.
Chciałbym pisać o czymś innym. Ale w tej chwili, kiedy my, polscy jezuici, zwłaszcza z prowincji krakowskiej, przeżywamy trudne chwile w związku z oskarżeniami o molestowanie wobec jednego z naszych współbraci, nie mogę i nie chcę pisać o czymkolwiek innym.
Logo źródła: MANDO Karolina Korwin Piotrowska
"Zostaliśmy wezwani w środku nocy do jakiejś sali i kolega ze starszego roku – jak widzę jego twarz w serialach i mniejszych rolach, to włos mi się jeży na głowie – znęcał się nad ludźmi psychicznie. Kazał robić różne rzeczy: szczekać, nie szczekać, udawać zwierzęta. Upokarzał nas. Byłam niestety bardzo wdzięcznym obiektem takich praktyk" - mówi aktorka Weronika Rosati w rozmowie z Karoliną Korwin Piotrowską w książce "Wszyscy wiedzieli".
"Zostaliśmy wezwani w środku nocy do jakiejś sali i kolega ze starszego roku – jak widzę jego twarz w serialach i mniejszych rolach, to włos mi się jeży na głowie – znęcał się nad ludźmi psychicznie. Kazał robić różne rzeczy: szczekać, nie szczekać, udawać zwierzęta. Upokarzał nas. Byłam niestety bardzo wdzięcznym obiektem takich praktyk" - mówi aktorka Weronika Rosati w rozmowie z Karoliną Korwin Piotrowską w książce "Wszyscy wiedzieli".
Mat. prasowe / youtube.com / pk
Mocny film Clinta Eastwooda o tym, jak zranienia z dzieciństwa wpływają na życie ludzi i niszczą ich relacje.
Mocny film Clinta Eastwooda o tym, jak zranienia z dzieciństwa wpływają na życie ludzi i niszczą ich relacje.
"Zranieni w Kościele" / ml
„Chcemy uniknąć sytuacji, w której Inicjatywa musiałaby ograniczyć działania ze względu na brak pieniędzy" - czytamy w oświadczeniu.
„Chcemy uniknąć sytuacji, w której Inicjatywa musiałaby ograniczyć działania ze względu na brak pieniędzy" - czytamy w oświadczeniu.
PAP / pk
Komisja ds. pedofilii poinformowała, że "podjęła z urzędu sprawę opisaną w przekazach medialnych, które wskazują na możliwość stosowania przemocy, w tym o charakterze seksualnym, wobec uczennic szkoły sportowej".
Komisja ds. pedofilii poinformowała, że "podjęła z urzędu sprawę opisaną w przekazach medialnych, które wskazują na możliwość stosowania przemocy, w tym o charakterze seksualnym, wobec uczennic szkoły sportowej".
Pracujący na prowincji nauczyciel zostaje niesłusznie oskarżony o molestowanie seksualne małoletniej podopiecznej. W jednej chwili szanowany i lubiany mężczyzna staje się potworem, od którego odwracają się nawet najbliżsi przyjaciele.
Pracujący na prowincji nauczyciel zostaje niesłusznie oskarżony o molestowanie seksualne małoletniej podopiecznej. W jednej chwili szanowany i lubiany mężczyzna staje się potworem, od którego odwracają się nawet najbliżsi przyjaciele.
PAP / pk
Kobieta domaga się odszkodowania "za naruszenie jej nietykalności cielesnej i celowe wywołanie rozstroju emocjonalnego" - pisze na stronie internetowej NBC News.
Kobieta domaga się odszkodowania "za naruszenie jej nietykalności cielesnej i celowe wywołanie rozstroju emocjonalnego" - pisze na stronie internetowej NBC News.
KAI / pk
Zdaniem watykańskiego prokuratora w seminarium dochodziło do prawdziwych aktów przemocy. Nie były to, jak chce się twierdzić, jedynie "młodzieńcze wygłupy".
Zdaniem watykańskiego prokuratora w seminarium dochodziło do prawdziwych aktów przemocy. Nie były to, jak chce się twierdzić, jedynie "młodzieńcze wygłupy".
wiez.com.pl / TVN24 / kk
Sąd Okręgowy w Katowicach zdecydował o trzymiesięcznym, tymczasowym areszcie dla zakonnika. Pawłowi M. postawiono siedem zarzutów dotyczących gwałtu oraz poddania się innej czynności seksualnej.
Sąd Okręgowy w Katowicach zdecydował o trzymiesięcznym, tymczasowym areszcie dla zakonnika. Pawłowi M. postawiono siedem zarzutów dotyczących gwałtu oraz poddania się innej czynności seksualnej.
DEON.pl / info.dominikanie.pl / kk
Dekretem prowincjała Pawła Kozackiego OP dominikanie powołali niezależną od zakonu komisję, której celem jest opisanie działania br. Pawła M., reakcji i zaniedbań władz Prowincji. Składa się głównie ze świeckich katolików. Komisja zbada zarzuty wykorzystywania seksualnego i psychomanipulacji, do jakich dochodziło we wrocławskim duszpasterstwie.
Dekretem prowincjała Pawła Kozackiego OP dominikanie powołali niezależną od zakonu komisję, której celem jest opisanie działania br. Pawła M., reakcji i zaniedbań władz Prowincji. Składa się głównie ze świeckich katolików. Komisja zbada zarzuty wykorzystywania seksualnego i psychomanipulacji, do jakich dochodziło we wrocławskim duszpasterstwie.
"Niestety, w Kościele ten sposób mówienia, że gdzie indziej jest gorzej, albo że jest to również problem w innych środowiskach, był używany po to, by zrelatywizować własną odpowiedzialność" - mówi jezuita o problemie wykorzystywania nieletnich.
"Niestety, w Kościele ten sposób mówienia, że gdzie indziej jest gorzej, albo że jest to również problem w innych środowiskach, był używany po to, by zrelatywizować własną odpowiedzialność" - mówi jezuita o problemie wykorzystywania nieletnich.
PAP / Crux / kk
27 księży z Legionu Chrystusa dopuściło się wykorzystywania seksualnego. Ich ofiarami było 170 nieletnich, z których 60 było wykorzystywanych przez założyciela zgromadzenia księdza Marciala Maciela Degollado. Zgromadzenie poinformowało o przypadkach w nowym raporcie.
27 księży z Legionu Chrystusa dopuściło się wykorzystywania seksualnego. Ich ofiarami było 170 nieletnich, z których 60 było wykorzystywanych przez założyciela zgromadzenia księdza Marciala Maciela Degollado. Zgromadzenie poinformowało o przypadkach w nowym raporcie.
KAI / kk
Arcybiskup Kolonii, kard. Rainer Maria Woelki, zgodnie z raportem o nadużyciach sporządzonym przez prawników karnych, nie jest odpowiedzialny za jakiekolwiek naruszenia obowiązków w zakresie postępowania z nadużyciami seksualnymi duchownych. Po trwającej kilka miesięcy debacie w Kolonii opublikowano 18 marca liczącą 800 stron ekspertyzę dotyczącą postępowania w sprawach nadużyć na tle seksualnym w archidiecezji Kolonii.
Arcybiskup Kolonii, kard. Rainer Maria Woelki, zgodnie z raportem o nadużyciach sporządzonym przez prawników karnych, nie jest odpowiedzialny za jakiekolwiek naruszenia obowiązków w zakresie postępowania z nadużyciami seksualnymi duchownych. Po trwającej kilka miesięcy debacie w Kolonii opublikowano 18 marca liczącą 800 stron ekspertyzę dotyczącą postępowania w sprawach nadużyć na tle seksualnym w archidiecezji Kolonii.
KAI /kb
Ofiary wykorzystywania seksualnego w Kościele katolickim upamiętniono w katedrze w Luçon w Wandei, w zachodniej Francji. Poświęconą im tablicę odsłonił 14 marca ordynariusz diecezji bp François Jacolin w obecności m.in. ponad 30 ofiar i ich rodzin.
Ofiary wykorzystywania seksualnego w Kościele katolickim upamiętniono w katedrze w Luçon w Wandei, w zachodniej Francji. Poświęconą im tablicę odsłonił 14 marca ordynariusz diecezji bp François Jacolin w obecności m.in. ponad 30 ofiar i ich rodzin.
"Wolałbym, żeby ks. Dymer usłyszał to wszystko, wolałbym spojrzeć mu wreszcie w oczy. Bo na wszystkich rozprawach, które były w sądach cywilnych, przy prowadzonych przesłuchaniach on nigdy się nie stawił" – mówi w o. Tarsycjusz Krasucki, franciszkanin, który jest jedną z ofiar seksualnego wykorzystywania niedawno zmarłego ks. Andrzeja Dymera ze Szczecina.
"Wolałbym, żeby ks. Dymer usłyszał to wszystko, wolałbym spojrzeć mu wreszcie w oczy. Bo na wszystkich rozprawach, które były w sądach cywilnych, przy prowadzonych przesłuchaniach on nigdy się nie stawił" – mówi w o. Tarsycjusz Krasucki, franciszkanin, który jest jedną z ofiar seksualnego wykorzystywania niedawno zmarłego ks. Andrzeja Dymera ze Szczecina.
"Każdy spowiednik, który w konfesjonale zniechęca osobę pokrzywdzoną do zgłoszenia w Kościele czy w prokuraturze swojej sprawy, jest współwinnym zbrodni pedofilii. Jest tak samo winny jak ten, który nas skrzywdził" - mówił przedstawiciel skrzywdzonych podczas konferencji prasowej. Mija druga rocznica założenia telefonu zaufania "Zranieni w Kościele".
"Każdy spowiednik, który w konfesjonale zniechęca osobę pokrzywdzoną do zgłoszenia w Kościele czy w prokuraturze swojej sprawy, jest współwinnym zbrodni pedofilii. Jest tak samo winny jak ten, który nas skrzywdził" - mówił przedstawiciel skrzywdzonych podczas konferencji prasowej. Mija druga rocznica założenia telefonu zaufania "Zranieni w Kościele".
Gazeta Wyborcza / kk
"Dochodziły do mnie słuchy, że ten ksiądz ma się dobrze i awansuje. (...) Świadomość, że nie odpowiedział za swoje winy, a może w nie dalej brnął, była dla mnie frustrująca" - mówi dominikanin, który w 1996 bezskutecznie walczył o sprawiedliwość dla ofiar księdza Dymera.
"Dochodziły do mnie słuchy, że ten ksiądz ma się dobrze i awansuje. (...) Świadomość, że nie odpowiedział za swoje winy, a może w nie dalej brnął, była dla mnie frustrująca" - mówi dominikanin, który w 1996 bezskutecznie walczył o sprawiedliwość dla ofiar księdza Dymera.