Katoliku, zanim wyrzucisz kogoś z Kościoła, najpierw go do niego zaproś

Katoliku, zanim wyrzucisz kogoś z Kościoła, najpierw go do niego zaproś
(fot. depositphotos.com)
2 tygodnie temu
Logo źródła: Blogi przerwanazycie.blog.deon.pl

W czasie, kiedy my dyskutujemy o tym, czy do ust, czy na rękę, ponad osiemdziesiąt procent katolików w ogóle nie przystępuje do Komunii Świętej. Jeśli w czasie, gdy czterech z pięciu nie przystępuje do Komunii Świętej, my toczymy dyskusje na temat poprawności przyjmowania przez jednego z pięciu, to jak to o nas świadczy? Czy to słuszna droga?

Przez „katolicką cześć internetu” przetacza się dyskusja, o godnym przyjmowaniu Komunii Świętej. Z jednej strony, to słuszne i potrzebne, gdyż podejście wierzących do najważniejszej części Eucharystii może pozostawiać wiele do życzenia. Niestety, równie wiele do życzenia pozostawia poziom debaty.

Jedni wytrwale powtarzają, że jedyną właściwą i godną formą przyjmowania jest ta do ust. Drudzy twierdzą, że właściwe są dwie formy: do ust oraz na rękę. Zarówno pierwsi, jak i drudzy powołują się na konkretne dokumenty kościelne, które potwierdzają ich racje. Nie brakuje w tej dyskusji emocji i epitetów typu „heretyk”, „oszołom”, „zdrajca wiary katolickiej”, a ostatnio przeczytałem, że jestem „sługą szatana”. Cóż, moim Panem jest Jezus Chrystus, szatanem się nie interesuję, więc argument o szatanie trochę kulą w płot. W sumie opinia na mój temat ludzi, którzy mnie nie znają, obchodzi mnie równie mocno, co zeszłoroczny śnieg.

Martwi mnie coś innego.

Marnujemy mnóstwo pary na dyskusję o problemie, który nie jest najistotniejszy. W czasie, kiedy my dyskutujemy o tym, czy do ust, czy na rękę, ponad osiemdziesiąt procent Katolików w ogóle nie przystępuje do Komunii Świętej. Spośród wszystkich zobowiązanych do udziału w niedzielnej Eucharystii, przychodzi na nią trzydzieści osiem procent. Biorąc pod uwagę „niedokładność” metody badawczej można zaryzykować stwierdzenie, że te liczby są i tak zawyżone.

Jeśli w czasie, gdy czterech z pięciu nie przystępuje do Komunii Świętej, my toczymy dyskusje na temat poprawności przyjmowania przez jednego z pięciu, to jak to o nas świadczy? Czy to słuszna droga? Mam duże wątpliwości. Dlatego zanim ponownie skoczymy sobie do gardeł, rozejrzyjmy się dookoła i zobaczmy, że jest w Kościele lwia część, która wymaga naszej uwagi. Może warto skierować teologiczną energię w tą stronę?

Na koniec krótki apel – Drogi Katoliku, zanim wyrzucisz kogoś z Kościoła, najpierw kogoś do Niego zaproś.

 

Tekst pochodzi z bloga przerwanazycie.blog.deon.pl. Chcesz zostać naszym blogerem? Dołącz do blogosfery DEON.pl!

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
James Martin SJ
33,00 zł
55,00 zł

Nie jest to przewodnik, który umożliwi zrozumienie wszystkiego o wszystkim.Pokazuje on raczej, jak odnaleźć Boga w każdym wymiarze swojego życia.

  • Skąd mam wiedzieć, co powinienem w życiu robić?
  • Skąd mam wiedzieć, kim być w życiu?
  • ...

Skomentuj artykuł

Katoliku, zanim wyrzucisz kogoś z Kościoła, najpierw go do niego zaproś
Komentarze (1)
PD
Piotr Doering
9 października 2020, 19:48
Jedno nie przeszkadza drugiemu a wręcz przeciwnie, sama liturgia także wpływa na wiarę i jej praktykowanie. Rzecz w tym że jako chrześcijanie nawet nie katolicy tylko chrześcijanie, dajemy słabe świadectwo naszej wiary. Wszyscy świeccy i kapłani, pierwsi chrześcijanie ryzykowali życie uczestnicząc w praktykach religijnych. Nas wystraszył koronawirus i opustoszył świątynie. Postawa wobec Najświętszego Sakramentu jest częścią tego świadectwa.

Skomentuj artykuł

Katoliku, zanim wyrzucisz kogoś z Kościoła, najpierw go do niego zaproś
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.