Ks. Strzelczyk: Królestwo Boże nie jest organizmem politycznym

Ks. Strzelczyk: Królestwo Boże nie jest organizmem politycznym
(fot. Michał Lewandowski)

Jezus mówi o Królestwie przychodzącym z mocą, ale nie chodzi o to, że Jego słudzy mają się o nie bić. Bóg nie przynosi Królestwa w prze-mocy, tylko w nie-mocy. Bo co robi Jezus? Ostatecznie daje się zabić.

Jezus przyszedł ogłosić nadejście Królestwa Bożego. Jest jednak z tym pewien kłopot, bo On nie podaje definicji Królestwa. W Jego nauczaniu mało jest w ogóle form traktatowych, takich, które coś systematyzują, definiują. Jezus na dzisiejszym uniwersytecie miałby kłopot, boby Mu nie zaliczano publikacji! Mamy jednak cały ciąg obrazów, które mówią o Królestwie, a równocześnie – cały ciąg działań Chrystusa, które nadejście tej rzeczywistości objawiają. Żeby zrozumieć, czym jest Królestwo w Nowym Testamencie, trzeba połączyć te dwa wymiary: Chrystusowe nauczanie i Chrystusowe działanie. One się nawzajem oświetlają. Ojcowie Soboru Watykańskiego II, mówiąc o Objawieniu, stwierdzili, że dokonuje się ono przez czyny i słowa wzajemnie ze sobą powiązane. Jeśli chodzi o objawianie Królestwa, widać to bardzo wyraźnie.  Ewangelie przekazują nam nauczanie Jezusa, ale także opowieści o Jego działaniu.

Co nam z tego Objawienia wynika? Zdaje się, że kiedy mówimy o Królestwie Bożym, słowo „królestwo” należy rozumieć z pominięciem wszelkich konotacji politycznych. Nie chodzi o żaden widzialny organizm państwowy. W scenie z Piłatem Jezus mówi: „Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się…” (J 18, 36). W wielu miejscach Ewangelii Chrystus dystansuje się od oczekiwań politycznych. Słowo „królestwo” nie dotyczy niczego, co jesteśmy w stanie wyznaczyć jakimikolwiek ludzkimi granicami. Kto jest królem w tym Królestwie? Ewidentnie Bóg. Można więc powiedzieć: Królestwo Boże to wszystko, nad czym Bóg panuje, a zatem wszystko jest Królestwem Bożym, bo Bóg panuje nad wszystkim.

Kiedy mówimy o Królestwie Bożym, słowo „królestwo” należy rozumieć z pominięciem wszelkich konotacji politycznych. Nie chodzi o żaden widzialny organizm państwowy.

Tu jednak pojawia się jedna zasadnicza trudność, bo jest pewna przestrzeń, w której nastąpił sprzeciw wobec panowania Bożego – przestrzeń ludzkiego grzechu. Gdyby nie grzech, nie trzeba byłoby mówić o ponownym „przyjściu” Królestwa, bo nigdy by ono nie odeszło. Momentem, w którym Pismo Święte mówi o odejściu Królestwa, jest opis wygnania z Raju. Anioł z połyskującym mieczem stoi i pilnuje, żebyśmy nie zjedli owocu z Drzewa Życia, żeby nasz grzech nie utrwalił się na wieki. W Chrystusie Królestwo przychodzi ponownie, w tym sensie, że wraz z Nim zaczyna się przezwyciężanie skutków grzechu. Panowanie Boże na nowo wchodzi tam, skąd przez grzech zostało wypchnięte. Do ludzkich serc.

Zatem Królestwo Boże dotyczy zwłaszcza rzeczywistości ludzkiej, a mniej – rzeczywistości materialnej. Chociaż zwróćcie uwagę, że nasze decyzje wpływają jednak na świat materialny. Jeżeli papież jakiś czas temu napisał encyklikę o ekologii, to nie przypadkiem. Była potrzebna, bo my ten świat – delikatnie mówiąc – zaśmieciliśmy. Gdy się mieszka na Śląsku, to się tego szczególnie doświadcza. Ja pochodzę z Piekar Śląskich, w latach mojej młodości z naszego okna było widać bodaj trzydzieści siedem fabrycznych kominów. Jak zawiało w naszą stronę, to był dramat… My na Śląsku wiemy, że świat materialny też jest dotknięty bólem. Jeżeli Królestwo Boże w nas się dokona, to przy okazji odetchnie z ulgą całe stworzenie. Królestwo Boże dosięga więc rzeczywistości materialnej o tyle, o ile dosięga nas, o ile my sami będziemy się nim stawać. W pierwszym rzędzie dotyczy rzeczywistości ludzkiej, w której Bóg ma zapanować.

To panowanie ma jednak nadejść nie na zasadzie przemocowej. Jezus mówi o Królestwie przychodzącym z mocą, ale nie chodzi o to, że Jego słudzy mają się o nie bić. Bóg nie przynosi Królestwa w prze-mocy, tylko w nie-mocy. Bo co robi Jezus? Ostatecznie daje się zabić. Jego Królestwo przychodzi w uniżeniu. To najważniejsza charakterystyka tego Królestwa: jego moc polega na niemocy. Jego logika jest odwrotna w stosunku do ludzkiego panowania i naszych na jego temat wyobrażeń. Ta odwrotność stanowi jedno z największych wyzwań tego Królestwa. W Ewangeliach wyraża się ona w zastosowaniu paradoksalnych wyrażeń, bo tego nie da się opisać inaczej, niż sięgając w języku po paradoksy. „Jeśli ktoś chce zachować swoje życie, straci je”. „Kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”.

Dla Żydów to musiał być szok. My po dwóch tysiącach lat czytania Ewangelii jesteśmy już z tym przesłaniem oswojeni, ale oni oczekiwali przecież nadejścia Królestwa Bożego, wyobrażając je sobie właśnie tak, że Pan Bóg przyśle Mesjasza, Mesjasz ich zbierze, wygrają wojnę z Rzymianami, podbiją świat i będą panować. Bóg wygra, złoży wszystkich nieprzyjaciół pod nasze stopy i nastanie Królestwo Boże, a przy okazji nasze. Takie było wyobrażenie Izraela – i dlatego Żydzi mieli kłopot z Jezusem i Jego głoszeniem. Nie takiego Mesjasza się spodziewali! Wszyscy pamiętamy zapewne scenę, kiedy uczniowie idą do Emaus i narzekają: „A myśmy się spodziewali, że on miał wyzwolić Izraela…” (Łk 24, 21).

Królestwo Jezusa działa według logiki odwrotnej do logiki świata, ponieważ logika świata naznaczona jest konsekwencjami grzechu. I w gruncie rzeczy to nie jest tak, że logika Bożego Królestwa jest odwrotna wobec światowej: ona jest właśnie oryginalna, tylko grzech sprawił, że my, ludzie, w wielu sferach odwróciliśmy pierwotny porządek w świecie. Dlatego potem u świętego Pawła czy u Jana Ewangelisty mamy bardzo mocno zaznaczoną tę symboliczną opozycję: Królestwo – świat. To są rzeczywistości, w których panują naprawdę zupełnie różne optyki. Żeby być dziedzicem Królestwa, trzeba się przestawić na myślenie Jezusowe.

Fragment pochodzi z książki "Ćwiczenia ze szczęścia" wydanej przez wydawnictwo Znak.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
ks. Grzegorz Strzelczyk
39,99 zł

Jak się nie pogubić we własnych pragnieniach? Jak harmonijnie poukładać relacje z otoczeniem? Jak się uczyć uważności na drugiego? Jak ustrzec w sobie wewnętrzną ciszę? Jak nie dać się zniszczyć zachłanności i pośpiechowi?

Ks. Grzegorz...

Skomentuj artykuł

Ks. Strzelczyk: Królestwo Boże nie jest organizmem politycznym
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

Ks. Strzelczyk: Królestwo Boże nie jest organizmem politycznym
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.