Wyjątkowa misja Józefa. Bóg wybrał go starannie

Wyjątkowa misja Józefa. Bóg wybrał go starannie
Fot. pogorelova/depositphotos.com

Czy myślisz, że Bóg starannie wybrał swojemu Synowi matkę, a nie zadbał z wielką pieczołowitością o człowieka, do którego Jego Syn będzie mówił: „tato”? To by było jakieś nieporozumienie - podkreśla Maria Miduch w książce "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa".

Przemyka przez karty Nowego Testamentu niepostrzeżenie i cicho. Nie mamy zapisu ani jednego słowa, które wypowiedział. Łatwo go przeoczyć, kartkując Ewangelię. A jednak jest ważny.

Józef aktywnie uczestniczy w historii zbawienia

Bóg powierzył mu nie lada misję. Konkretne zadanie. Nie jest statystą, nie tworzy tła. Aktywnie uczestniczy w historii zbawienia.

Istnieje niebezpieczeństwo, że zamiast na kartach Biblii będziemy szukać go w tradycyjnych wyobrażeniach, które bardzo często nie mają nic wspólnego z prawdą. Potraktujemy Józefa z Nazaretu jak figurkę z szopki: pochylony, stary, skulony w sobie, o nijakim wyrazie twarzy. Skoro nie znamy jego słów, to pewnie nie miał nic do powiedzenia. Był, bo musiał być, i tyle.

Nie dajmy się przekonać takiemu myśleniu. Wbrew pozorom Biblia dużo nam mówi o Józefie, tylko trzeba chcieć to wyczytać – nieraz pomiędzy wierszami.

Historia człowieka, którego Jezus będzie nazywał tatą, rozpoczęła się na długo przed jego narodzeniem. Na kartach Pisma Świętego możemy znaleźć dzieje rodziny Józefa i Jezusa, a to może nam o nim dużo powiedzieć. Warunek jest jeden: musimy chcieć słuchać. Pewnie, że gdy słuchamy o czymś, co zupełnie nas nie interesuje, zawiłości rodzinne wydają się gmatwaniną historii nie do objęcia i spamiętania. Sytuacja zmienia się, kiedy zależy nam na tym, kogo te opowieści dotyczą. Wtedy słuchając, zaczynamy też rozumieć – nie tylko same historie rodzinne, ale też tę osobę.

(…) Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że nie znam Józefa z Nazaretu, z rodu Dawida, prawdziwego męża Miriam, przybranego ojca Jezusa. Prześlizguję się po kartach Ewangelii obok jego osoby. Jest. Czy mogę o nim powiedzieć coś więcej? To pytanie zmobilizowało mnie do wejścia w słowo głębiej, żeby przekonać się, czy rzeczywiście niewiele wiemy o Józefie.

Józef jest niezastąpiony

Nie rzuca się w oczy, to prawda, ale zza pleców Miriam, swojej żony, i Jezusa, którego przyjął do rodziny jako ukochanego syna, wyłania się człowiek konkret. Prawdziwy mężczyzna, który ma niezastąpione miejsce w historii zbawienia.

Ewangelie go nie pomijają; mimo że nie wypowiada żadnego słowa, bez niego nie byłyby kompletne. Owszem, tu najważniejszy jest Jezus – wcielony Bóg, Syn Boży; jednak właśnie ze względu na to, że Bóg staje się człowiekiem, że wchodzi w konkretną historię rodzinną, Józef jest niezastąpiony.

Ten młody mężczyzna z Nazaretu poślubiony Miriam pomaga nam zrozumieć naszego Zbawiciela. Nie, nie przesadzam… Nie lekceważmy faktu, że dwóch z czterech ewangelistów na początku opowieści o Jezusie umieszcza rodowód, w którym pojawia się Józef (Mt 1,1–17; Łk 3,23–38).

Korzenie rodziny Jezusa są bardzo ważne – nawet jeśli to rodzina „tylko” adopcyjna. Biorąc pod swój dach Miriam, poślubioną sobie kobietę, która jest w ciąży, Józef włącza do swojej rodziny Jezusa. Od tego momentu Ten, który się narodzi dla ludzi, będzie jego synem, będzie miał konkretne miejsce w rodzie Dawida, w pokoleniu Judy.

Bóg każdą historię może uczynić świętą

Kiedy przyjrzymy się rodzinie Jezusa, zauważymy, że mało w niej kryształowych postaci. Możemy odkryć rodzinne skandale i powody do wstydu. Taka jest właśnie rodzina Józefa, którego Biblia nazywa sprawiedliwym (por. Mt 1,19). Chwała Bogu, ewangeliści nie rezygnują z przywołania tego ciągu imion, nie wybielają historii Józefa. Stawiają na prawdę. A prawda jest taka, że Bóg każdą historię może uczynić świętą. Trzeba tylko wpuścić do niej Jezusa.

Te rodowody pokazują nam także, że Józef i Jezus mają korzenie, zwykłe ludzkie korzenie budujące tożsamość. Może my trochę już inaczej na to patrzymy. Przeważa w nas europejski indywidualizm. Jesteśmy jednostkami, które wiążą się, z kim chcą, odcinają się od tego, co zdaje się przeszkadzać, co źle wpływa na nas i nasz wizerunek. Takie podejście jest całkowicie obce ludziom Biblii.

(…) Rodzina jest wartością nie do przecenienia. Rodzina Józefa też nią była. Mimo że daleko jej do ideału. (…)

Józef – mężczyzna z krwi i kości

Słuchając niektórych kazań czy patrząc na niektóre obrazy, możemy odnieść niekiedy błędne wrażenie, że Józef jest tylko pewnym dodatkiem do Jezusa i Jego Matki. Pojawia się, bo w tamtej kulturze potrzebny był ktoś, kto by zadbał o byt doczesny Syna Bożego, roztoczył opiekę nad kobietą i dzieckiem.

Śledzimy historię dzieciństwa Jezusa (bo tylko tam Józef się pojawia: Łk 2,33; 2,48; Mt 1,18–25; 2,13–15.19–23) i z zaskoczeniem możemy odkryć, że potomek Dawida nie wypowiada ani jednego słowa. Czytamy o nim, ale nie jesteśmy świadkami jego słów. Niech nas to nie zmyli! Wydaje się, że jest postacią drugoplanową i w zasadzie mogłoby go w ogóle nie być? Jako że Miriam z Nazaretu pojawia się na kartach Biblii częściej, mamy zapisane Jej słowa i możemy przeczytać, jaką widzi Ją Bóg, błędnie zakładamy, że Ona i Jezus wystarczą za całą Świętą Rodzinę. Ale Józef jest konieczny! I Bóg o tym doskonale wie. Chce, by Jego Syn wychowywał się w pełnej rodzinie, by miał obok siebie mężczyznę, którego nazywać będzie tatą, który pokaże Mu męski świat. On nie znalazł się w tych wyjątkowych relacjach przez przypadek ani dla ozdoby. On znalazł się w owej rodzinie dlatego, że Bóg właśnie jego wybrał na to miejsce, a on zgodził się podjąć wezwanie Najwyższego.

Wybór Boga: do niego Jego Syn będzie mówił „tato”

Powstało wiele dzieł literackich czy nawet teologicznych dotyczących kwestii wyboru Miriam na matkę Jezusa, usiłujących przedstawić nam wyjątkowy plan Boga względem tej kobiety. To faktycznie niesamowite miłosierdzie Boga: Miriam nie zasłużyła sobie dobrymi uczynkami na to, by być matką Jezusa; została nią poprzez łaskę. Rzeczywiście dostąpiła czegoś zupełnie niezwykłego – dotknęła Ją uprzedzająca łaska Tego, którego miała dopiero urodzić. Została wybrana do dzieła, o którym nikomu się nie śniło.

Dużo można by było pisać o Miriam, ale nam chodzi przede wszystkim o Józefa. Czy myślisz, że Bóg starannie wybrał swojemu Synowi matkę, a nie zadbał z wielką pieczołowitością o człowieka, do którego Jego Syn będzie mówił: „tato”? To by było jakieś nieporozumienie.

Fakt, że Pismo Święte nie odnotowuje dialogów Józefa z Bogiem, nie oznacza, że Najwyższy nie poświęca opiekunowi Jezusa uwagi. Nie wszystko musi być zapisane i opowiedziane wprost. Trzeba tylko umieć czytać.

 

Fragment książki Marii Miduch "Mężczyźni wybrani przez Boga. Dzieje rodu św. Józefa"

teolog, wykładowca zagadnień biblijnych i języka hebrajskiego w Seminarium Księży Salezjanów w Krakowie, członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich, zaangażowana w inicjatywę TJCII Polska. Opublikowała między innymi: Biografia Syna Bożego; Kobiety, które kochał Bóg; Oddech Boga. Modlitwa ludzi Biblii

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Maria Miduch
24,43 zł
34,90 zł

Bóg może każdą historię uczynić świętą

Pogmatwane życiorysy, skrzętnie skrywane rodzinne tajemnice, przemilczane historie. Ilu z nas to zna? Jednocześnie pragniemy osiągnąć sukces, dążymy do doskonałości i zwykle tego samego oczekujemy od naszych bliskich. Coraz...

Skomentuj artykuł

Wyjątkowa misja Józefa. Bóg wybrał go starannie
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.