Ksiądz jedzie rowerem przez Amerykę. Zbiera pieniądze dla dzieci

Ksiądz jedzie rowerem przez Amerykę. Zbiera pieniądze dla dzieci
Fot. Facebook/DW Polski
Onet/łs

4800 kilometrów przez trzy pasma górskie i dwie pustynie, niemal bez snu i z ogromnym obciążeniem organizmu. Ks. Paweł Nowak, polski kapłan pracujący w Niemczech, przygotowuje się do startu w Race Across America, uznawanym za jeden z najtrudniejszych wyścigów kolarskich świata. Jego celem nie jest jednak sportowe trofeum, lecz zebranie 26 tysięcy euro na pomoc dzieciom, które straciły bliskie osoby. To mordercza trasa, na której każdy kilometr ma realną wartość dla podopiecznych bremeńskiej fundacji Trauerland.

Race Across America w kategorii solo to wyzwanie dla nielicznych. Polak ma przed sobą 4800 kilometrów trasy z zachodniego na wschodnie wybrzeże USA – od Kalifornii po New Jersey. Plan zakłada pokonywanie średnio 450 kilometrów dziennie, co oznacza zaledwie jedną lub dwie godziny snu na dobę. Na trasie czekają Góry Skaliste z najwyższym punktem na wysokości ponad 3400 metrów n.p.m., gdzie rozrzedzone powietrze utrudnia oddychanie.

Ks. Paweł Nowak, 41-letni doktor teologii pochodzący z Dębicy, będzie pierwszym katolickim księdzem i piątym Polakiem w historii, który podejmie się tego wyzwania. Na co dzień posługuje w diecezji Hildesheim, opiekując się trzema parafiami w okolicach Bremy. W mediach społecznościowych znany jest jako „Pastor on Bike” i otwarcie przyznaje: „Jestem księdzem katolickim i jestem troszkę szalony na punkcie rowerów”.

DEON.PL POLECA



Wyścig z czasem i własnym ciałem

Przygotowania do startu, zaplanowanego na 16 czerwca, odbywają się w warunkach dalekich od amerykańskich ekstremów. W płaskiej i chłodnej Bremie ks. Paweł trenuje nocami na trenażerze w piwnicy – ubrany grubiej, bez wentylatora, by symulować upały panujące na pustyniach USA. Czasem wyjeżdża nad rzekę Wezerę, kręcąc kilometry grubo po północy.

Logistyka przedsięwzięcia jest równie skomplikowana co sam trening. Kapłan zabiera do Stanów Zjednoczonych trzy rowery: górski, uniwersalny oraz model aero na proste odcinki. Towarzyszyć mu będzie siedmioosobowy zespół techniczny, w tym brat Rafał, który jest lekarzem, oraz Aneta Lamik – zwyciężczyni ubiegłorocznej edycji RAAM w kategorii kobiet. Całość wyprawy finansuje z własnych środków.

Kraina Smutku i 26 tysięcy euro

Głównym motywem startu jest wsparcie stowarzyszenia „Trauerland” (Kraina Smutku) z Bremy. Organizacja ta od 27 lat pomaga dzieciom i młodzieży przepracować żałobę po stracie rodziców lub rodzeństwa. Pomoc jest całkowicie bezpłatna, a instytucja utrzymuje się niemal wyłącznie z darowizn. Cel zbiórki – 26 tysięcy euro – nawiązuje bezpośrednio do bieżącego roku kalendarzowego.

Przedstawiciele fundacji nie kryją zaskoczenia i wdzięczności. Claudia Köpke, odpowiedzialna za finanse w stowarzyszeniu, nazywa kapłana „dobrym samarytaninem”. On sam podchodzi do tych określeń z dystansem, twierdząc, że po prostu lubi jeździć na rowerze i chce przy tym zrobić coś dobrego dla innych. Na jego koszulce startowej, obok flag Polski, Niemiec i USA, widnieje duży napis z nazwą organizacji.

Ślady serca na mapie

To nie pierwsza taka akcja ks. Nowaka. W czerwcu 2023 roku zrealizował „everesting”, zbierając 18 tysięcy złotych na operację chorej na serce Antosi. Innym razem przez 50 godzin jechał non stop, by „wyrysować” na mapie Polski kształt serca dla małego Kacpra. W swoim dorobku ma także pętlę wokół diecezji Hildesheim (1,2 tys. km), przejazd wokół Polski (3,6 tys. km) oraz wyprawę z Bremy do Rzymu na spotkanie z papieżem.

Tuż przed wylotem do USA wziął udział w Race Around Austria, okrążając ten kraj w niecałe pięć dni, by wesprzeć fundację pomagającą dzieciom chorym na raka. Każda z tych wypraw była relacjonowana w mediach społecznościowych, co pozwalało na bieżąco monitorować postępy zbiórek i budować społeczność wokół charytatywnych celów.

DEON.PL POLECA


Opuszcza Chrystusa dla Chrystusa

Ekstremalny wysiłek fizyczny ks. Paweł łączy z wymiarem duchowym. Choć w trakcie 12-dniowego wyścigu nie będzie mógł odprawiać mszy ani odmawiać brewiarza, traktuje ten czas jako formę kontaktu z Bogiem. Jak sam mówi, wiara jest dla niego motywatorem w chwilach największego kryzysu na trasie.

Przywołuje przy tym słowa św. Filipa Neri: „opuszcza Chrystusa dla Chrystusa”. Wyjaśnia, że rezygnacja z obowiązkowych modlitw na rzecz czynienia dobra dla drugiego człowieka jest w tej konkretnej sytuacji jego formą posługi. Chce pokazać, że księża to ludzie z pasjami, a Kościół wciąż potrafi wyjść do drugiego człowieka w sposób nieoczywisty i pełen determinacji.

Onet/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ksiądz jedzie rowerem przez Amerykę. Zbiera pieniądze dla dzieci
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.