Maszyny już pracują za ludzi. Czy będą nami rządzić?

Maszyny już pracują za ludzi. Czy będą nami rządzić?
Fot. Yuyeung Lau / Unsplash
3 tygodnie temu

W zarządzie pewnej chińskiej firmy pojawiła się sztuczna inteligencja. Przedstawiciel generacji AI posady długo nie utrzymał. Czy był to przejaw ekstrawagancji, czy też objaw poważniejszego i trwałego trendu w biznesie, który stanie się nieodzownym elementem epoki, w której żyjemy, a którą określa się jako „rewolucji 4.0”?

Uporządkujmy na początek tę cyfrową nowomowę.

Pod koniec XVIII wieku świat ówczesnego Zachodu wszedł w tzw. „pierwszą rewolucję przemysłową”. Jej symbolami stały się maszyna parowa i tkackie czółenko („Rewolucja 1.0”). To wtedy kapitalizm na niespotykaną wcześniej skalę zaczął wypierać feudalizm.

Od maszyny parowej do AI

Pod koniec XIX i na początku XX wieku nastąpiła „druga rewolucja przemysłowa („2.0”). W uproszczeniu polegała na przejściu od pary do elektryczności. Jej symbolem jest po dziś dzień żarówka.

Analitycy wskazują, że jeszcze dzisiaj, w trzeciej dekadzie XXI wieku, ok. 15 proc. ludności świata nie doświadcza chwalebnych skutków „rewolucji 2.0”. Powód jest prozaiczny – ludzie ci zwyczajnie nie korzystają z elektryczności, gdyż nigdy do nich nie dotarła.

Warto w tym kontekście przypomnieć sobie słynną definicję komunizmu podaną przez samego Lenina. Pierwszy przywódca czerwonej Rosji na pytanie, czym właściwie jest komunizm, odparł z mocą: „Komunizm to władza Rad plus elektryfikacja wsi”. Jak widzimy Lenin z pewnością posiadł był klasową świadomość wagi i znaczenia „rewolucji 2.0”.

W połowie XX wieku wynaleziono komputer a wraz z nim dotarła do nas „trzecia rewolucja przemysłowa” („3.0”). To właśnie PC stał się jej najbardziej wyrazistym symbolem.

Obecnie świat (a ściślej niektóre państwa) śmiało przekroczyły linię 4.0, inicjując „czwartą rewolucję przemysłową”. Jej symbolem jest AI (Artificial Inteligence), czyli – spolszczając - sztuczna inteligencja.

Warto na marginesie zauważyć, że o ile poprzednie rewolucje przemysłowe rozprzestrzeniały się relatywnie wolno (chociaż każda z nich wyraźnie przyspieszała w stosunku do poprzedniej), o tyle „rewolucja 4.0” postępuje z prędkością światła. Dzieje się tak, ponieważ dynamika postępu cyfrowego radykalnie różni się od wszystkiego, co cyfrowe nie jest z natury. Natrafia także na względnie mało znaczące i słabe bariery.

Czym jest sztuczna inteligencja?

Możemy przyjąć, że sztuczna inteligencja to ścisłe połączenie trzech wielkich potencjałów (możliwości): hardware (urządzenie) + software (oprogramowanie) + biologia (konkretne biologiczne próbki). Np. zeskanowanie twarzy oraz odcisków papilarnych pozwala na uzyskanie dostępu (wejście) do określonych miejsc czy zasobów informatycznych.

AI stanowi zatem w istocie potężną synergię trzech opisanych potencjałów.

Tak naprawdę nikt ze współczesnych uczonych i badaczy, nie jest na razie w stanie podać racjonalnej prognozy dotyczącej strategicznych, długofalowych i dalekosiężnych następstw wynikających z zastosowania sztucznej inteligencji w biznesie.

Chiny „trzymają się mocno”

Parafrazując Wyspiańskiego możemy tylko dodać, że chyba nigdy wcześniej „Chińczyki” nie trzymali się mocniej, niż w tych „ciekawych czasach”.

Nam, czyli Polsce, „rewolucja 4.0” na razie „nie zagraża”.

W 2018 roku, na 10 tys. polskich pracowników w przemyśle przypadało 40 zaawansowanych cyfrowo robotów. Średnia światowa to 99, europejska 114, a chińska - 450.

Wszystkich bije jednak na głowę Singapur z średnią 831 zaawansowanych technologicznie i cyfrowo robotów przypadających na 10 tys. zatrudnionych.

Co ciekawe właśnie w Chinach opracowano pierwszy robot generacji AI nastawiony szczególnie na wykrywanie procesów korupcyjnych. Został umieszczony w jednej z firm (żyjącej, de facto, z zamówień publicznych) w randze członka zarządu.

Niestety, posady długo nie utrzymał. Zaledwie bowiem po dwóch tygodniach pracy zdiagnozował, wykrył i precyzyjnie opisał w raporcie proceder korupcyjny z udziałem najwyższych przedstawicieli chińskich władz i własnego przedsiębiorstwa. Zamiast zainteresować się wnioskami płynącymi z ustaleń AI, prezes feralnej firmy postanowił „zwolnić” niedyskretnego członka zarządu (a w praktyce pewno „wyłączył go”).

Podobny eksperyment rozpoczął się w Singapurze. AI otrzymał stanowisko w radzie nadzorczej jednej z tamtejszej korporacji z pełnym prawem głosu i decyzji podczas walnych zgromadzeń. Nic nie wiadomo jeszcze o efektach tej innowacji.

Co oznacza „rewolucja 4.0” w praktyce?

Po co firmy miałyby instalować AI w swoich zarządach? Celem jest trafna i szybka interpretacja ogromnej ilości danych, ażeby wspomóc i zoptymalizować skomplikowane procesy decyzyjne w firmach.

Już teraz AI można znaleźć w salach posiedzeń zarządów na całym świecie, gdzie pomagają w podejmowaniu kluczowych decyzji dotyczących struktury organizacyjnej i bieżącego zarządzania procesami biznesowymi.

Ale czają się też pułapki.

AI nie zawsze robi to, czego byśmy od niej oczekiwali. Mamy już całkiem wiele przykładów, w których AI zachowywała się inaczej, niż założyli i chcieli tego twórcy i programiści. To z kolei może potencjalnie wyrządzić znaczną szkodę organizacji, a nawet gorzej - po prostu zwykłym pracownikom.

Trzeba pamiętać, że AI sama w sobie wymaga zarządzania. Wydaje się, że im więcej AI zostanie wdrożonych w organizacjach, tym ważniejsze okaże się efektywne zarządzanie samym efektem kreacji sztucznej inteligencji. Jak to już odkryli naukowcy, AI ma twórczą inklinację do programowania własnej, czyli niezależnej od człowieka inteligencji.

Miejmy tylko nadzieję, że ponura wizja z filmu „I Robot” okaże się tylko intrygującym zapisem stanu umysłu reżysera.

 

Jezuita / Psycholog / Terapeuta z wieloletnim stażem 

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Svend Brinkmann
27,93 zł
39,90 zł

Duński przepis na to, jak zachować człowieczeństwo we współczesnym świecie

Postęp i rozwój technologii od kilku dekad nabierają coraz większego tempa – nic więc dziwnego, że człowiek czuje się zagubiony. Jak pozostać sobą w czasach,...

Skomentuj artykuł

Maszyny już pracują za ludzi. Czy będą nami rządzić?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.