Ewa Kiedio: nie jest tak, że w Kościele pobłądziło kilka osób

Ewa Kiedio: nie jest tak, że w Kościele pobłądziło kilka osób
(fot. youtube.com)
1 miesiąc temu

Nie jest tak, że w Kościele pobłądziło kilka osób – chory jest sam sposób, w jaki jest on urządzony. Mamy tu do czynienia z nieprzejrzystą, gwarantującą milczenie w newralgicznych kwestiach strukturą wzajemnych powiązań i uwikłań, w której wciąż rządzi hasło wypisywane na makatkach zdobiących ściany wiejskich chat: „Nie mów nikomu, co się dzieje w domu”.

Samotność i mrok. Ponury budynek więzienny. Powrócił Ten, do którego się modlono: „Panie, ukaż się nam”. Dokonał znów cudu, znów powiedział „Talitha kum”, martwa dziewczynka wstała. Uradowali się ludzie, poruszyli, załkali... ale zaraz Go pojmano. W ciemność celi wchodzi starzec na co dzień paradujący w kardynalskich szatach. „Po co przyszedłeś nam przeszkadzać? – pyta skazańca. – Dałeś nam prawo do związywania i rozwiązywania i nie wolno Ci już rzecz jasna nawet myśleć, by teraz odebrać nam to prawo”. Mnoży pouczenia o błędnej strategii przyjętej przez Tego, który dał ludziom wolność – ludzie wolności nie chcą, ciąży im. „Będą nas podziwiać i uważać za bogów za to, że my, stojąc na ich czele, zgodziliśmy się wziąć brzemię wolności na siebie i panować nad nimi”. A wreszcie, nawiązując do sceny kuszenia na pustyni, w której Chrystus odrzuca trzy diabelskie obietnice, wyjawia, że sam skorzystał z tych propozycji władania ludźmi poprzez cud, tajemnicę i autorytet: „Nie jesteśmy z Tobą, lecz z nim!”.  

To „tylko” literatura. Na dodatek literatura w literaturze. Poemat Wielki inkwizytor stanowiący element powieści Bracia Karamazow Dostojewskiego. Co więcej, poemat stworzony przez bohatera stojącego na pozycjach ateistycznych w powieści pisarza, którego niechęć do katolickiego kleru była powszechnie znana. Można go zignorować. Ja świadomie odklejam go dziś od kontekstu, przenoszę poza jego czas i czytam jako niedosłowny obraz przeraźliwego, alarmującego stanu, w którym znalazł się nasz Kościół. Stanu, w którym demoniczny odcisk widzimy w samym sercu tego, co dotąd z małymi wyjątkami uważaliśmy za czyste, uświęcone, stanowiące niezachwianą podporę. Nie bez powodu dzisiejszy kryzys uważa się za najpoważniejszy od czasów reformacji.  

Zaufanie uleciało

W ostatnich miesiącach przecież niemal codziennie słyszymy kolejne doniesienia o gorszących sytuacjach, zachowaniach i słowach przedstawicieli Kościoła hierarchicznego. Najbardziej bolesny temat to oczywiście wykorzystywanie seksualne osób nieletnich przez duchownych w połączeniu z wieloletnim kryciem i kamuflowaniem tych spraw przez przełożonych. To także sposób reagowania na zarzuty – przedstawianie samych siebie jako nieszczęsnych ofiar medialnej nagonki oraz szukanie tematów zastępczych, na które można by przenieść złość i frustrację wiernych. Za taki z dużym powodzeniem posłużyła społeczność osób LGBT+, którą ramię w ramię z rządzącą partią udało się zdehumanizować – w miejsce konkretnych ludzkich twarzy wstawić abstrakcyjną łatkę ideologii, ba, „tęczowej zarazy”. Słynne sformułowanie abp. Marka Jędraszewskiego, przywodzące na myśl najbardziej ohydne zagrania antysemickie w rodzaju „Żydzi wszy – tyfus plamisty” i kreujące nowego kozła ofiarnego, nie spotkało się ze sprzeciwem ze strony braci w biskupstwie. 

Do tego braku reakcji jesteśmy już przyzwyczajeni – był on bodaj najbardziej odczuwalny w przypadku ciągnącej się latami sprawy abp. Sławoja Leszka Głódzia. Kierowane do kolejnych nuncjuszy skargi dotyczące haniebnego traktowania, wulgarnych docinków, publicznego poniżania i znęcania się psychicznego, jakiego miał się dopuszczać wobec kleryków i księży, pozostały bez odzewu. Wiemy o tym m.in. z wywiadu, którego ks. prof. Andrzej Szostek udzielił pod koniec 2019 roku „Dziennikowi Bałtyckiemu”. Stwierdził w nim: „Znam tę sprawę nie od wczoraj, a od paru lat, a są i tacy, którzy znają ją jeszcze dłużej. (...) Wiem, że księża kierowali do nuncjuszy swoje skargi już wcześniej i najbardziej niepokoi mnie to, że ani poprzedni nuncjusz, ani obecny im nie odpowiedział. (...) wiem, że informacje te dotarły do nuncjusza. Sam widziałem listy, które zostały do niego wysłane, listy porządnie przygotowane, z dołączoną do nich dokumentacją uzasadniającą niepokój i interwencję księży”. 

Wypowiedzi prymasa Wojciecha Polaka oraz abp. Grzegorza Rysia zapytywanych o ten problem w październiku 2019 roku po emisji materiału „Czarno na białym” w TVN24 można streścić słowami „Nie znam tej sprawy”. O ile w jakimś stopniu zrozumiałe jest, że hierarchowie nie decydują się na krytykę innych biskupów przed okiem kamer, o tyle wyjaśnienie tego typu w przypadku głośnego na całą Polskę, trwającego od lat skandalu brzmi zupełnie niewiarygodnie. Dla mnie osobiście było jednym z kamyczków sprawiających, że znacząco spadło moje zaufanie także do biskupów, których słowa cytowane są często jako głos rozsądku w tak zwanych katolickich mediach otwartych. 

Nie chcę w tym miejscu wypowiadać się za inne osoby, dość jednak powiedzieć, że inicjatywę publikacji apelu do papieża Franciszka we włoskim dzienniku „La Repubblica” wsparli także ci, którzy do niedawna wierzyli w możliwość dokonania zmiany w polskim Kościele we współpracy przynajmniej z częścią episkopatu. Niewątpliwie ludzie, którzy dołożyli swoje pieniądze do zrzutki na ten cel, byli już tej wiary pozbawieni. Chodziło wszak – przypomnijmy – o wykupienie w prasie miejsca na ogłoszenie, w którym przedstawione zostały problemy polskiego Kościoła, z nadzieją, że w ten sposób uda się dotrzeć z tą wiedzą do samego papieża. Standardowe drogi komunikowania się zawiodły. Zaufanie do instytucjonalnych pośredników wyparowało. 

Kto to posprząta?

Obecnie coraz mniej osób uważnie śledzących życie Kościoła w Polsce przyjmuje, że jest on jako instytucja zdolny do trudu samooczyszczenia, tj. że dostateczne działania w tym zakresie podejmą sami hierarchowie. Zatrważają dane na temat stopnia wewnętrznej korozji tej struktury opublikowane przez OKO.Press. Według tego serwisu pedofilię tuszowali wszyscy żyjący w Polsce kardynałowie, połowa urzędujących arcybiskupów i jedna trzecia urzędujących biskupów diecezjalnych. Status oczywistości zyskało już stwierdzenie, że nie chodzi o kilka konkretnych problemów personalnych, ale że mamy do czynienia z poważnym problemem systemowym, wadliwością samych struktur. 

Innymi słowy: nie jest tak, że w Kościele pobłądziło kilka osób – chory jest sam sposób, w jaki jest on urządzony. Mamy tu do czynienia z nieprzejrzystą, gwarantującą milczenie w newralgicznych kwestiach strukturą wzajemnych powiązań i uwikłań, w której wciąż rządzi hasło wypisywane na makatkach zdobiących ściany wiejskich chat: „Nie mów nikomu, co się dzieje w domu”. Jakoś przy tym umyka fakt, że Kościół jest domem całego ludu Bożego, a nie tylko wyświęconych mężczyzn, stanowiących mniej niż jeden procent  wiernych. Spośród 99 procent pozostałych coraz większa część także chciałaby mieć wgląd i wpływ na to, co dzieje się w ich domu. Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że ta gałąź naszej rodziny, która rozsypała nam na środku pokoju cały stos gnijących odpadków, nie dość, że nie zamierza ich posprzątać, ale w dodatku nie dopuszcza do akcji porządkowej nikogo spoza swojego wąskiego grona. Fetor czujemy jednak wszyscy, a część z nas wygnał on już z tego pomieszczenia.  

Wiem, że narażam się takim stwierdzeniem na podejrzenie, jakobym marzyła o wyidealizowanej wspólnocie czystych oraz bezgrzesznych i nie przyjmowała prawdy o ludzkiej słabości (w tym przecież własnej). Nic z tych rzeczy. Przy całym otchłannym złu wykorzystywania seksualnego i wszelkich innych nadużyć, o których tu mowa, są to jedne z repertuaru grzechów, które odkupił Chrystus. Różnica w tym, że mówimy tu również o grzechu strukturalnym, a więc takim, który zakorzenił się w samych trybach funkcjonowania instytucji i zaczął być traktowany jako coś normalnego. Druga rzecz, że grzech musi być wyznany i odpokutowany, a nie kamuflowany. W planie osobistym księżom pedofilom i biskupom mistyfikatorom należy się ta sama duchowa troska, co kawalerom gwałcicielom, świeckim oszczercom i złodziejom, żonom rozbijającym talerze na głowach swoich mężów i codziennie kąsających ich słowem czy mężom demolującym mieszkanie w szale alkoholowym lub leniwie zalegającym na kanapie. Jest to ta sama tajemnica zła i nieprawości, ludzkiego cierpienia i błądzenia. Ten sam ciężar, który jako bracia i siostry w Chrystusie powinniśmy podtrzymywać w ramach dostępnych nam osobistych relacji, tak by nie posypało się sanktuarium duszy tego człowieka. 

Podkreślam – w ramach osobistych relacji! Coś takiego jak abstrakcyjna wspólnota nie funkcjonuje. Szumnie się o niej mówi, ale ona nikogo nie ratuje, jeśli nie jest siecią konkretnych kontaktów międzyludzkich. „Wszyscy” to w tym wypadku tyle co „nikt”. Realnego wsparcia może udzielić Krystyna, która pracuje w sklepie spożywczym, a niepełnosprawny syn wzmógł jej stopień empatii. Może go też udzielić Stefan, który przepracował kryzys małżeński, ale boryka się ze spłatą kredytu. Realnego wsparcia nie udzielą natomiast „wszyscy drodzy parafianie”, których raczy się tym zwrotem podczas mszy po to, by po niej zniknąć na plebanii i tak naprawdę nic o nich nie wiedzieć ani nie powiedzieć nic o sobie.

Fragment książki "Mamy głos. Świeccy, Kościół, kryzys"

Redaktorka w Wydawnictwie „Więź”, autorka książek „Osobliwe skutki małżeństwa”, „Zostały mi słowa miłości. Maria Hiszpańska-Neumann: życie i twórczość” oraz wywiadu rzeki z bp. Michałem Janochą „A piękno świeci w ciemności”. Publikowała m.in. w „Kontakcie”, „Tygodniku Powszechnym”, „Przewodniku Katolickim”, „W Drodze”. Żona i matka.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Praca zbiorowa
20,94 zł
34,90 zł

Mamy głos! My również jesteśmy Kościołem i jesteśmy za niego odpowiedzialni!

Coraz więcej osób ma wrażenie pogłębiającego się kryzysu w Kościele. Skandale związane z  ukrywaniem przypadków pedofilii, zadziwiające wypowiedzi części hierarchów i niezrozumiałe polityczne sojusze...

Skomentuj artykuł

Ewa Kiedio: nie jest tak, że w Kościele pobłądziło kilka osób
Komentarze (52)
AL
~Al Lach
20 grudnia 2020, 15:12
Dziwi mnie alergiczna reakcja na grzechy hierarchów, którzy bądź co bądź wywodzą sie ze społeczeństwa grzesznego. Być może to psychologiczne tłumienie własnych grzechów i idealizacja siebie? Prawda, że takie sytuacje się zdarzają, zdarzały i zdarzać będą - człowiek jest grzeszny. Powinny być sprawne mechanizmy "neutralizacji" takich osób w Kościele i to wszystko. Jednak zdecydowana większość hierarchów, księży, zakonników to ludzie na których można polegać. Problem współczesnych mediów to skupianie się na mniejszościach, pośród których są jeszcze mniejsze mniejszości i tak w nieskończoność aż zaczynają rozmawiać dużo o niczym (piękne, bo szatańskie). Należy spoglądać na Kościół przez większość (demokratycznie) i na tej podstawie wyciągać wnioski odnośnie jego zmian. Poza tym dobrze aby tymi zmianami zajmowały się osoby, którym naprawdę zależy na KK.
AA
~A. A.
9 grudnia 2020, 16:34
Bardzo przenikliwy artykuł. Zwłaszcza scena z "Braci Karamazow" swietnie oddaje postawę niektórych hierarchów. Ale myślę, ze nie można wpadać w stan zupełnego braku zaufania. Są nadal księża, którzy uczciwie wykonują swoje obowiązki. Były już w historii Kościoła sytuacje ogromnego upadku wśród kleru. Kościół się podnosił, pojawiali się ludzie tacy jak św. Franciszek z Asyżu, którzy swoją osobistą świętością zarażali innych. Każdy odpowiada za swoje uczynki. Oby tylko księża wyciągnęli wnioski z obecnej sytuacji.
HE
~Hannah Erdman
5 grudnia 2020, 18:30
Pani Kiedio posuwa się w swoim artykule do manipulacji kłamstw szczególnie kiedy mówi o abp Jędraszewskim , przywołując cytat o Żydach. To dlatego deon.pl to natychmiast wydrukował. Szanowna Pani - to chwyt poniżej pasa, najgorszy chwyt dziennikarski - w stylu o jakich wykładał- uczył na studiach dziennikarski Jacek Żakowski , który wręcz zachęcał do wysilania mózgu, aby manipulować w artykułach i zestawiać takie porównania - LGBT i Żydzi i ich wszy ! Jako Żydówka takie chwyty uważam za perfidne.
MB
~Marcin Baran
5 grudnia 2020, 12:30
Najbardziej smuci mnie to, że gdyby wielu osobom piszącym komentarze mocno krytyczne wobec Kościoła zadać pytanie: odpowiedz szczerze, czy zależy ci na tym żeby Kościół był większy, świętszy, żeby coraz więcej ludzi do niego należało, żeby imponował współczesnemu światu - czy ci na tym zależy? Czy chciałbyś by tak było? Obawiam się że wiele osób powiedziałoby "nie". Wielu z piszących tu twierdzi że kocha Chrystusa i ma z Nim głęboką relację, ale nie kocha Kościoła i nie chce mieć z nim nic wspólnego.
MS
~Marek Seweryn
5 grudnia 2020, 13:42
E … to chyba nie tak , jak komuś zależy żeby kościół był większy a jest odwrotnie to chyba STARA SIĘ DOCIEC PRZYCZYNY upadku, tak ? jak stara się dociec przyczyn niepowodzeń to NIE DO UNIKNIĘCIA jest wytkniecie braków w jego pracy, tak jak lekarz który leczy pacjenta nie skupia się na prawieniu komplementów tylko szuka niedomagań , w przypadku kościoła są one POWAŻNE , STATYSTYCZNE, WIELOLETNIE , to nie jest pojedynczy przypadek ale prawidłowość , proszę zmienić dużą literę w zwrocie "nie kocha Kościoła " na "nie kocha kościoła " i wszystko wyjdzie … jak na dłoni , metodologia ot co , korporacji się kocha . Jak można budować więź z osobową z Bogiem skoro nie potrafimy z ludźmi ? nonsens .
MM
~Maria Matys
5 grudnia 2020, 07:04
Temat ważny. Jednak dziennikarstwo na niskim poziomie. Artykuł pełen uogólnień. Kierowany do osób które nie wnikaja i nieumiejących czytać ze zrozumieniem. Cytuje Pani statystyki oko.press portalu, który miał udowodnione pisanie klamstw o Kosciele Katolickim. Proszę chociaż podać ich żrodlo danych. Bo jeżeli jedynym zrodlem zamieszczonych tu statystyk jest Oko.press to raczej można się spodziewać że są to obraźliwe dane "podkręcone" na potrzeby ich artykułu. Obraza Pani p. Rysia i Polaka, że się wyłgali w dużym skrócie mówiąc, że nie znali sprawy. I napisała Pani że to było po emisji jakiegoś programu w 2019r.. Czy napisała Pani do nich zapytanie co teraz sądzą - po roku, może już poznali sprawę. Jeżeli nie, to naprawdę bardzo marnej jakości ten artykuł. (A nie zrobiłam pełnej analizy artykułu nastawionego chyba tylko na zniechęcanie ludzi do kosciola. Szkoda bo temat ważny i nie jest mi obojętny) Jeżeli to naprawdę fragment książki z tego roku, to jeszcze gorzej.
JP
~Jarek Pieczarek
4 grudnia 2020, 19:03
Pani Ewo. Już po włosach widać że coś z Panią nie tak. Zdrowia życzę.
KO
~Kt Oś
4 grudnia 2020, 19:25
@Jarek Pieczarek. Widzę, że dla Pana czyjaś fryzura jest większym "grzechem" niż pedofilia wśród księży.
AB
~A B
4 grudnia 2020, 21:10
Uuuuu......., po Twoim komentarzu każdy odrobine myślący czlowiek też już wie co ma o Tobie myśleć. Moze nie tyle zdrowia, co zwykłych ludzkich odruchów życzę, bo normalny, zyczliwy i myślący czlowiek po wyglądzie nikogo nie ocenia, wstyd. "Gratuluję" tez łapkom w górę, pewnie postawione przy rechocie... hehehe.....
GU
Grażyna Urbaniak
6 grudnia 2020, 21:06
@AB - nie ocenia się innych po wyglądzie, jeśli ten wygląd jest niezależny od danej osoby. Ale inaczej jest, kiedy ktoś używa swojego wyglądu do przekazania niewerbalnej informacji o sobie - w postaci szokujących tatuaży, nietypowych fryzur czy ubiorów. Wtedy taka osoba może być nawet rozczarowana, jeśli jej przekaz jest ignorowany.
MN
~Maria N.
7 grudnia 2020, 00:03
@~Kt Oś, ~A B. Komentarze Państwa świadczą o niezrozumieniu tego, co ta fryzura symbolizuje. To uczesanie nie jest jeszcze takie straszne. W internecie są zdjęcia p. Ewy z większym irokezem. Punki to subkultura anarchistyczna, której poglądy nawiązują do bardzo lewicowych ideologii, wręcz komunistycznych. P. Ewa wygląda na tym zdjęciu sympatycznie, ale niestety - ta fryzura świadczy o jej poglądach. Jeśli ktoś ma poglądy lewicowe, to dziwnie wygląda na Deonie. Czyżby ci wszyscy, którzy postawili Państwu łapki w górę też mieli poglądy komunistyczne?
AB
~A B
7 grudnia 2020, 19:08
Pani Mario, proszę sie douczyć co to są poglądy lewicowe, co to jest komunizm, co to jest, socjalizm......itd. Znam też odpowiedni - izm w opowiesciach o "ideologiach" - idiotyzm. Pozdrawiam.
AB
~A B
7 grudnia 2020, 19:11
Zszokować może mnie tylko ocena poglądów na podstawie....fryzuru....... . Proszę sie niee martwić, normalny czlowiek nie ignoruje nikogo z powoddu fryzury :)
AT
~Andrzej Twardowski
4 grudnia 2020, 15:08
Dziękuję autorce za potrzebny i świetny tekst. A więc jest światełko w tunelu.
KA
~Kapitan Arianator
4 grudnia 2020, 14:56
Potrzebna jest reforma struktur kościelnych na miarę kościołów protestanckich. Należy powiększyć udział świeckich w życiu Kościoła: od lokalnego szczebla parafialnego (rady parafialne) po szczebel ogolnokoscielny (udział świeckich w tworzeniu Encyklik itp.). Powinno się zwiększyć jawność Kościoła. Tylko tajemnica Spowiedzi powinna być ścisłą tajemnicą. Reszta powinna być jawna. Oprócz tego co chyba najważniejsze Kościół raz na zawsze musi zerwać z nie mającą nic wspólnego z chrześcijaństwem feudalna mentalnością. Obecnie wielu biskupów uważa się za lepszych od świeckich i księży prezbiterów i traktuje ich jak chłopów panszczyznianych. Feudalizm nie miał nigdy nic wspólnego z Ewangelią. Był on wymysłem poganskiego filozofa Arystotelesa i to był błąd ze strony Kościoła, że przyjął tę filozofię. Chrystus nie dogadywal się z arystokracja, ale przebywał wśród ówczesnego marginesu społecznego.
KR
~Kazimierz Robertowski
4 grudnia 2020, 21:52
Moim zdaniem dużo gorsi i zadufani w sobie niż księża są nauczyciele. Nie spotkałem pedagoga, który by się nie uważał za lepszego od reszty ludzi z racji swojej "misji" i "wysokiego wykształcenia" i "wagi swego zawodu". Wielu nauczycieli przez swoją wyższość intelektualną nad uczniami nabiera przekonania, że dorosłych ludzi też mogą poprawiać, karcić, upominać, oceniać. Naprawde mam przekonanie że jeśli chodzi o stopień zadufania i samouwielbienia to księżom jeszcze daleko do naszych pedagogów.
AB
~A B
4 grudnia 2020, 23:13
A znam tylko fajnych, sympatycznych ludzi wśród nauczycieli, może ma Pan pecha po prostu :)
SS
~Stanisław Stanisławski
5 grudnia 2020, 11:28
Wnioski słuszne, rokowania kiepskie. Zrozumiały opór najbardziej zainteresowanych, którzy mają obwarowaną kościelnym prawem i tradycją władzę wobec pomysłów stosunkowo mało licznej grupy gotowych do akceptacji takich postulatów wiernych. Tyle, że można sobie "podialogować" , na łamach portalu i ewentualnie w ramach jakichś marginalnych konferencji.
MS
~Marek Seweryn
5 grudnia 2020, 14:02
Tak co do intencji , nie co do "medykamentów " przypominamy trochę "faceta " któremu trzęsienie ziemi zniszczyło mieszkanie na drugim piętrze bo … zawalił się cały dom , do fundamentów , zebrał środki na to drugie piętro ale nie troszczy się o piwnicę i pierwsze piętro , a on chce wybudować mieszkanie …w powietrzu , bez sensu .Laicyzacja zniszczyła PODSTAWY SPOŁECZNE kościoła , model zachowań oparty o Biblię . Pierwsi chrześcijanie przetrwali okres morderczy bo byli Żydami , narodem opartym o wspólnotowość którego jądrem było prawo , my tego nie mamy ergo NIE MAMY WSPÓLNOTY SPOLECZNEJ , nie wyjdzie …komitet parafialny jest w tym stanie świadomości wiernych pomodlić się , bo np. lichwy czy wyzysku miedzy wiernymi nie wyeliminuje …nie potrafi , nie nauczono go .uczono go tylko się modlić , nie potrafią nawet na drodze napomnienia braterskiego usunąć czarną owce ze wspólnoty , o czym my tutaj mówimy ? ano o PODSTAWACH .
KA
~Kapitan Arianator
5 grudnia 2020, 23:17
Podstawą była, jest i będzie Ewangelia. Feudalizm i klerykalizm nie przybliżają Kościoła do Ewangelii, ale oddalają. Jeśli Kościół odejdzie od Ewangelii i Chrystusa, stanie się bezsensowna instytucja, solą, która straciła smak.
AS
Adrian Sieniawski
6 grudnia 2020, 00:51
@Kapitan Arianator Chrystus "dogadywał się" z każdym, kto chciał słuchać, niezależnie od jego stanu. O Nikodemie nie słyszałeś? Jest w tym komentarzu i trochę słuszności, i błędów. Owszem, większy udział w zarządzaniu parafią. Ws. pedofilii najlepsze byłyby komisje mieszane, złożone z duchownych oraz świeckich. Z kolei tworzenie takich dokumentów, jak encykliki, musi pozostać przy duchownych. Sorry ale nie ufam ludziom, którzy za 500+ sprzedadzą swój głos każemu, że są w stanie świadomie i roztropnie pomóc przy tworzeniu czegoś takiego.
MS
~Marek Seweryn
6 grudnia 2020, 22:54
Ewangelia zaprzecza ST ? czyżby ? a ja widzę jedna spójną całość , jedno do drugiego pasuje jak klocki Lego ,jeśli Ewangelia jest podstawą to ST jest podstawą podstawy , bez sensu jest mówić "jestem miłującym brata ale niesprawiedliwy". NI bez ST kk będzie raził nieporadnością a muzułmanie niby prymitywni radzić będą sobie z tym czym my nie potrafimy , dla nich laicyzacja to pyl , dla nas to smok ziejący ogniem. A Chrystus zaczynał ewangelizację od posłuszeństwa ST , zgadza się ?
KS
~Karol Stasiek
4 grudnia 2020, 14:50
Kolejny histeryczny atak na kościół hierarchiczny. Autorka kreśli jakąś czarną wizję upadku kościoła. Z zaprezentowanych przez nią tez można wywnioskować, że wszyscy księża to zdemoralizowani ludzie ciągnący Kościół na dno, a biskupi to albo zwykli idioci albo jeszcze gorsze kanalie. Otóż jest to może wizja autorki ale z prawdą wiele wspólnego nie ma. Osobiście poznalem wielu księży i faktycznie kilku to w mojej ocenie jakaś pomyłka, mówią oględnie. Jednakże 90 procent, to ludzie zaangażowani w realizację swojego powołania na tyle na ile potrafią, choć to też ludzie z krwi kości ze swoimi wadami i zaletami. Droga Pani niech Pani zacznie zmianę Kościoła od siebie...
JK
Jacek K
4 grudnia 2020, 16:49
Problemem jest to, że nawet najlepsi ludzie nic nie znaczą, jeśli struktura organizacyjna to uniemożliwia. Obecna struktura KK promuje nijakich karierowiczów a zaangażowanych księży marginalizuje. Struktura lubi ludzi biernych ale wiernych.
KS
Konrad Schneider
4 grudnia 2020, 17:36
~Karol Stasiek: Mysle, ze w swoich wnioskach idzie Pan za daleko. Na przyklad to zdanie: "wszyscy księża to zdemoralizowani ludzie ciągnący Kościół na dno, a biskupi to albo zwykli idioci albo jeszcze gorsze kanalie". Ja tego tak nie odebralem. Autorka zreszta bardzo precyzyjnie pisze: "pedofilię tuszowali wszyscy żyjący w Polsce kardynałowie, połowa urzędujących arcybiskupów i jedna trzecia urzędujących biskupów diecezjalnych". Tu chodzi o karygodne zaniedbania i podpadajace pod kodeks karny tuszowanie, a to jest zupelnie inna piosenka.
KS
~Karol Stasiek
4 grudnia 2020, 20:22
A skàd autorka czerpie tę wiedzę, tego nie wskazuje. Można zatem powiedzieć równie dobrze, że wszyscy kardynołowie tuszowali pedofilię. Niestety nie mogę się z Panem zgodzić Panie Konradzie, a to stosowanie przez autorkę ułamków teaktuję jako próbę uprawdopodobnienia stawianej tezy, nie zaś rzeczywiste dane.
KS
Konrad Schneider
5 grudnia 2020, 07:13
~Karol Stasiek: Chcialbym jednak Panu zwrocic uwage na problem, ktory jest powazny. Juz byly (i niezyjacy) kard. Gulbinowicz ukrywal i tuszowal pedofilie. To samo ma sie z kard. Dziwiszem (patrz: slynny juz list ks. Isakowicz-Zaleskiego) czy kard. Nyczem, ktory w latach 2007-2008 tuszowal pedofila ks. D. (https://oko.press/biskupi-ktorzy-tuszowali-pedofilie-w-kosciele/). Tak wiec to prawda z kardynalami pracujacymi w Polsce, ze wszyscy pomagali pedofilom. Inni polscy kardynalowie, kard. Rylko i kard. Krajewski dzialaja w Rzymie i tu moznaby sie bawic w ulamki, czy wszyscy, czy tylko 60% kardynalow tuszuje pedofilie. Ale to nie o to chodzi - za tymi liczbami czai sie straszna krzywda wielu ludzi...
WK
~Wioletta Katarzyna
5 grudnia 2020, 17:35
Tak, kolejny atak. Po artykule Pani Zorn. Ludzie atakujący Kościół , ogarnijcie się, zacznijcie zmianę od siebie, róbcie coś dobrego a nie tylko narzekanie i szukanie zła wszędzie. Kościół jest Chrystusowy, więc zacznijcie od czytania Ewangelii. Zaangazujcie się w dobro w swojej rodzinie, parafii, w jakieś charytatywne akcje. Ten "zły" Kościół organizuje pomoc w Syrii, jest pomoc kościołowi w potrzebie, hospicjum na Litwie, pomoc samotnym matkom, okna życia. Czy tego nie widzicie? Ciągle tylko narzekanie na księży. Oni są wzieci z nas, więc czego się dziwić, jeśli tyłu z tego świeckiego Kościoła widzi tylko zło? Zło dobrem zwyciężać. Tyłu jest wspaniałych księży i biskupów również, ojców i sióstr zakonnych. Krytyka nic nie pomoże. Zacznijcie dobro od siebie.
KS
Konrad Schneider
6 grudnia 2020, 12:45
~Wioletta Katarzyna: W tym wypadku trafila kosa na kamien. Chodzi o moje zaangazowanie dla wspolnoty parafialnej. I z tej pozycji uwazam, ze krytyka moze cos zmienic!
WK
~Wioletta Katarzyna
7 grudnia 2020, 08:40
A jak ta krytyka ma wyjść na dobre? Jeśli słyszymy że ktoś dopuścił się złego, to zanim nawet sprawdzimy fakty najlepiej go osadzic, wydać wyrok i ukarać. Wtedy jesteśmy zadowoleni prawda? i już nic więcej nie trzeba robić, bo nasza ludzka sprawiedliwość wydała wyrok. To łatwe,ale nie ma nic wspólnego z upomnieniem braterskim ani z przykazaniem miłości. Czy Autorka albo wspomniana przeze mnie Pani Zorn zrobiły coś dobrego dla ofiar tych których oskarżają? Czy nimi się zajęły? Chodzi mi o zmianę naszego myślenia a Pan tego nie zrozumiał z mojego komentarza. Mnie Pan też skrytykował, nie zauważając i nie zgadzajac się z tym że dobrem można zrobić więcej. Ale faktycznie, mnie zabolało to że Pan tego nie dostrzegł. Krytyka boli, i nie wnosi dobrego. I o tym piszę właśnie żebyśmy przestali krytykować a zajmować się ofiarami nadużyc a nie tylko cieszyć się z wydanych wyroków. I tylko tropic przestępców I ich wsadzac do więzienia.
JW
~Jacek Wagner
4 grudnia 2020, 14:50
Poniższe towarzystwo niech się weźmie za czytanie Pisma Świętego . Reformatorzy kościoła od siedmiu boleści. Zacznijcie od siebie , może czas na modlitwę, może do spowiedzi . Byście urządzili kościół raczej Antychrysta. To Kościół Jezusa - on jest Panem . I to sobie uświadomcie . Załóżcie sobie własny- na Czerskiej.
KO
~Kt Oś
4 grudnia 2020, 19:32
@Jacek Wagner. Aha, czyli zaleca Pan, żeby o przypadkach pedofilii wśród księży nadal nic nie mówić, tylko pomodlić się i iść do spowiedzi, bo inne postępowanie to urządzanie kościoła antychrysta. Czy dobrze Pana rozumiem?
MS
~Marek Soczki
5 grudnia 2020, 09:03
Myślę, że Jackowi nie o to chodzi, źle rozumiesz. Chodzi o to, żeby nie jedynym tematem i problemem w Kościele był ohydny problem pedofilii. A narzucanie dyskursu tylko w jednym kierunku - pedofilii jest niewłaściwe. W Kościele jest też dużo mega dobra.
J2
Jerzy 2
5 grudnia 2020, 16:39
@Jacek Wagner. No tak, kimże jesteście marni komentatorzy z Deonu aby mówić duchownym-pedofilom, czy biskupom-przyjaciołom peodofilów, czy innym duchonym-pijakom że trzeba coś zmienić skoro sami drodzy komentatorzy jesteście grzesznikami, więc m... w kubeł i do spowiedzi jak pan Jacek zaleca. A po spowiedzi wszystko się wam rozjaśni w głowach i duszach i już nie będziecie bluzgać przeciw duchownym-pedofilom bo to ich sam Jezus wybrał !
ME
~Margo Em
4 grudnia 2020, 13:04
Bardzo dobry tekst. Jak rzadko kiedy na deonie. Pozdrawiam
MK
~Matylda Kostrzewska
4 grudnia 2020, 12:24
Po prostu - Kościół to nie administracyjny KRK. Reszta w rękach ludzi. Bo kiedy niby było lepiej ? Może wtedy, kiedy papieże (jeszcze w II poł. XIX w. ! )mieli swoje wojsko, które wysyłali osobiście, żeby zabijali "wrogów" (a ściślej mówiąc: Włochów walczących o zjednoczone państwo włoskie).
AS
Adrian Sieniawski
6 grudnia 2020, 00:54
W każdej dużej strukturze musi istnieć rozbudowana administracja. Tego nie ominiesz. Nikt normalny nie chce, żebyśmy jak protestanci rozbili się na pierdyliard mniejszych i większych wspólnot, z których część głosi(ła) wręcz absurdalne hasła (zob. Jim Jones).
RM
~Roman Malinowski
4 grudnia 2020, 11:56
Po raz pierwszy na tej Stronie powiem … wszystko się zgadza .
SL
Sebastian Lindner
4 grudnia 2020, 10:01
Co teraz zrobić z masą upadłościową? Jeśli znajdą się wierni świeccy gotowi wziąć odpowiedzialność, jest nadzieja. Tylko nie w formie koncesjonowanego przez hierarchię "kwiatka do kożucha" - jak Akcja Katolicka albo łódzki Synod. Dziękuję Autorce za ten tekst.
KS
Konrad Schneider
4 grudnia 2020, 17:31
Sebastian Lindner: Ja mam nadzieje, ze ludzi bedacy juz w stowarzyszeniach jak Akcja Katolicka czy lodzki synod odwaza sie powiedziec: "A jednak sie kreci"! I juz nie beda kadzic kazdemu proboszczowi albo zginac karkow przed kazdy biskupem, tylko dlatego, ze on ma na glowie mitre. To bylby dobry poczatek!
SL
Sebastian Lindner
4 grudnia 2020, 10:00
Zgadzam się z diagnozą. Biskupi się już skompromitowali i nic tego raczej nie odkręci. Żal mi może trochę tych młodszych, niedawno konsekrowanych, którzy może wpadli w złe towarzystwo przez naiwność. Ktoś wstępując w szeregi przemożnej instytucji hierarchicznego Kościoła może mieć nadzieję, że będzie tę instytucję zmieniał od środka swoją pracą i dobrą wolą. Ale znacznie częściej to instytucja wygrywa, łamie go lub powoli ugina, w końcu zaczyna za niego myśleć. Wierzę, że wspomniani Polak i Ryś szli z dobrymi intencjami. Podobnie, jak się zdaje, Wojtyła. Niestety duża część tego, co Kościół daje nam do wierzenia, rodzi poważne podejrzenia, że jest autorstwa instytucji i służy jej celom, a nie zbawieniu kogokolwiek. Myślę tu między innymi o niemożności święcenia kobiet, niezgodzie na związki homoseksualne i odrzuceniu antykoncepcji.
KS
~Karol Stasiek
4 grudnia 2020, 18:00
Proszę najpierw przeczytać Katechizm -może być jakiś wyciąg, bo z Pana wypowiedzi wynika, że Pan wogóle nie wie o czym pisze... Jakie święcenie kobiet, jakie związki homoseksualne, jakie odrzucenie antykoncepcji? Panie kochany litości.
AB
~A B
4 grudnia 2020, 21:14
A ten Katechizm jest nieomylny? Moje pytanie jest na powaznie, ciekawi mnie co Pan o tym sądzi.
KS
~Karol Stasiek
4 grudnia 2020, 23:16
A co Pana zdaniem jest nieomylne? Katechizm jest właśnie po to, by dontrynę ująć w przejrzystej formie. Czy jest omylny, cóż Katechizm z pewnością jest nieomylny , mylą się ludzie.
KM
~Krystyna M.
4 grudnia 2020, 23:58
@~A B. Z chęcią wyjaśnię. Tak jak papież jest nieomylny w sprawach doktryny i moralności (i tylko w tych sprawach jest nieomylny, w innych niekoniecznie), tak Katechizm zawiera syntezę doktryny wiary KK i jego zasad moralnych, które z zasady są nieomylne.
AB
~A B
5 grudnia 2020, 16:24
Mylą sie ludzie, tu sie zgadzamy. A kto pisał Katechizm?
AB
~A B
5 grudnia 2020, 16:27
Doktrynę wiary stworzyli ludzie, omylni jak najbardziej, omylny byl i sw Paweł i JPII. Niestety nie przekonaliscie mnie. Zaden czlowiek z natury rzeczy nie omylny nie jest.
SL
Sebastian Lindner
5 grudnia 2020, 18:15
Oboje, tj. p. Krystyna i p. Karol, zgadzacie się jak rozumiem, że Katechizm jest NIEOMYLNY Z ZASADY. Pani Krystyno - gdzie jest zapisana ta zasada? Skąd się Pani o niej dowiedziała? Katechizm z praktycznego punktu widzenia formułowali ludzie, jakkolwiek mamy nadzieję, że wsłuchani w Ducha Świętego. Ale z własnego doświadczenia wiem, że jak człowiek grzeszy, to w natchnienia Ducha wsłuchuje się mniej pilnie. Otóż (i widać to nie tylko z tekstu Autorki) grzech, który objął górną warstwę Kościoła nie jest już tylko sumą niepowiązanych incydentów, tylko głęboką dysfunkcją całej instytucji, która skłaniała ludzi do złego. Czy to nie pozwala krytycznie spojrzeć na Katechizm, gdy się wie, w jakim bagnie siedzieli jego bezpośredni ludzcy autorzy?
AB
~A B
5 grudnia 2020, 19:36
Dokladnie tak Panie Sebastianie, no i nie oszukujmy się, w historii Kościoła tych jak to Pan nazwał "dysfunkcji" było trochę więcej, dlatego dla mnie wlasne sumienie, umiejętność szanowania i zauwazania drugiego czlowieka w jego inności i niepowtarzalność jest kluczowa, i wcale nie mam zamiaru rozjeżdżać nauczania KK :) nie w tym rzecz, tylko w ten sposób mozna uniknąć tych trzęsień ziemi jak się okaże, że postępowanie i nauczanie papieży, świętych i innych ludzi KK mogło wynikać z bardzo ludzkich pobudek. Przyklad antykoncepcja, przecież wiemy, że zdania wśród hierarchii byly mocno podzielone, a jeżeli mamy poznawać po owocach to owocem jest strata dla KK całej Europy zachodniej. A wracając do kobiet, czy ktoś wtedy brał pod uwagę ich zdanie? Czy Such Św przez kobiety przemówić nie może? Wywrotowe moze te moje słowa, ale... Kto pyta nie błądzi. Ludzi, którzy nie mają wątpliwości i na wszystko znają odpowiedź po prostu się obawiam.
KM
~Krystyna M.
5 grudnia 2020, 23:25
Tą zasadą jest dogmat o nieomylności papieża z 1870 r., którego nieomylność jest ograniczona trzema warunkami ( http://www.rozmawiamy.jezuici.pl/forum/116/n/12641). Ponieważ KKK zatwierdza papież, Katechizm też jest nieomylny.
AS
Adrian Sieniawski
6 grudnia 2020, 01:00
@ Sebastian Lindner z tego "praktycznego punktu widzenia" Katechizm jest wyciągiem z zasad wiary. Z tego, co przekazał Chrystus. Homoseksualizm masz jasno potępiony w Biblii (oczywiście, można próbować kręcić, że w tym wydaniu jest a może w innym nie ma. Jak się chce, to się wszystko ukręci). KKK nie może więc od Biblii odstawać. Próbowanie pod płaszczykiem troski o Kościół przemycania do niego swoich własnych pomysłów to trucizna, a nie lek.
AB
~A B
6 grudnia 2020, 11:06
Adrian, a mnie się wydaje, ze nie moze dostawać od Ewangelii, od słów Jezusa........natomiast cała reszta, hmmm.......... To twory ludzkie...... itd. Wyciąg z zasad wiary, nie da się obronić tezy, że jest wyciagiem z Ewangelii, nie jest, bo sam "wyciąg" jest już w pewnym sensie "przemyceniem" i to na przestrzenii wielu, wielu lat w zależności od czasów kiedy poszczegolne wyciagi się pojawiały :)

Skomentuj artykuł

Ewa Kiedio: nie jest tak, że w Kościele pobłądziło kilka osób
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.