Lekarstwo na samotność

Lekarstwo na samotność
(fot. Tim Marshall / Unsplash)
Logo źródła: TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów Notker Wolf OSB

Miłość bliźniego czyni wszystkich szczęśliwszymi. I o to również chodziło Jezusowi. Nie o jakiekolwiek moralne przykazanie, które dla wielu jest brzemieniem i wielu przytłacza, lecz o uszczęśliwiające wzajemne branie i dawanie.

Zawsze cieszę się, gdy słyszę o ludziach posiadających serce. Ludziach, którzy trzymają się przykazania Jezusa o miłowaniu bliźniego, niezależnie od tego, czy są chrześcijanami, czy nie. Ludziach, którzy po prostu pomagają, gdy coś musi być pilnie zrobione, i nie pozostawiają tego państwu, czyniąc ten świat cieplejszym i bardziej ludzkim. Miłość bliźniego oznacza przecież: mieć oczy szeroko otwarte i rozglądać się, gdzie i jak można pomóc innym.

Na przykład w wielu niemieckich miastach ochotnicy zbierają przy supermarketach i piekarniach wszystko, co możliwe, co w innym przypadku zostałoby wyrzucone na śmietnik: przejrzałe banany, gruszki, nieco zwiędłe główki sałaty, chleb z poprzedniego dnia i czekoladowe zajączki z wciśniętym nosem. Przeterminowany kram – jak powiedziałby zapewne klient z pełnym portfelem – dobry jedynie dla świń, albo do kubła na śmieci. Handlowcy chętnie oddają takie rzeczy, a ochotnicy chętnie je zabierają, ponieważ wiedzą, że są osoby, które bardzo na nie czekają. Pewna kobieta, kiedyś bizneswoman, której modny butik splajtował, a ona sama tonie w morzu długów; architekt, który od śmierci swojej żony mieszka na ulicy i topi swój smutek w alkoholu; nielegalny imigrant z Kazachstanu, który wydał wszystkie oszczędności na czynsz. Ci ludzie, o których nie troszczy się żadne państwo, to są ich „klienci”. Mogą oni za darmo robić zakupy i nie muszą już więcej żebrać ani głodować.

Ponad 20 tysięcy honorowych pomocników angażuje się w Niemczech, by pomóc tym biednym ludziom. Uważam, że to wspaniałe. Także dlatego, że wielu z nich odnalazło nowy sens życia: kto pomaga, sam staje się bogatszy. Bogatszy w miłość, bogatszy w szczęście. Tak więc zarówno obdarowani, jak i darczyńcy mają powód do wdzięczności. Ci pierwsi – bo żyją teraz lepiej niż wcześniej, a poza tym wiedzą, że są ludzie, którzy o nich myślą, i wstawiają się za nimi. A drudzy – bo znaleźli możliwość ofiarowania radości. Wierzcie mi, ta wdzięczność jest najlepszą ochroną przed smutkiem.

DEON.PL POLECA

Miłość bliźniego czyni wszystkich szczęśliwszymi. I o to również chodziło Jezusowi. Nie o jakiekolwiek moralne przykazanie, które dla wielu jest brzemieniem i wielu przytłacza, lecz o uszczęśliwiające wzajemne branie i dawanie. Pozwólcie, że dodam wam dzisiaj nieco odwagi do takiej miłości.

Fragment książki „Z jasnego nieba. Pomysły i inspiracje do życia ziemskiego”

Notker Wolf OSB urodził się 21 czerwca 1940 r. w Unterallgäu (Bawaria). W 1961 r. wstąpił do benedyktyńskiego opactwa Sankt-Ottilien. Studiował filozofię, teologię, zoologię, chemię i historię astronomii. Od 1971 r. wykładał filozofię w rzymskim Anselmianum. Od roku 1977 był arcyopatem największego benedyktyńskiego klasztoru w Europie. W roku 2000 został wybrany Opatem Prymasem, zastępując Marcel’a Rooney’a

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Maria Miduch

Biblia – historia zakochanego Boga

Dlaczego w drzewie genealogicznym Jezusa znajdziemy imiona Tamar, Rachab czy Batszeby, mimo że tradycyjne rodowody raczej pomijały kobiety? Dlaczego wbrew starożytnym obyczajom to właśnie one miały często decydujący wpływ na...

Skomentuj artykuł

Lekarstwo na samotność
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.