Rektor seminarium: seksualność to piękny dar od Pana Boga

Rektor seminarium: seksualność to piękny dar od Pana Boga
Fot. Prywatne archiwum ks. Mariusza Gajewskiego
2 tygodnie temu

"Każda osoba ma swoją seksualność, dotyczy to również kleryków i księży. Niestety mało na jej temat mówi się w seminarium" - wyjaśnia ks. Mariusz Gajewski, psycholog i rektor amerykańskiego WSD św. Cyryla i Metodego w Krakowie.

Piotr Kosiarski: Co powinno być fundamentem decyzji o pójściu drogą powołania kapłańskiego lub zakonnego?

Ks. Mariusz Gajewski: Najważniejsza jest łaska, powołanie to zawsze najpierw suwerenne zaproszenie Pana Boga do szczególnej z Nim relacji, by w końcu pójść w Jego imieniu do ludzi i dać świadectwo wiary.  Potrzebny jest więc głos wołającego i wola słuchającego. Bóg wybiera i zaprasza, zadaniem powołanego jest rozpoznanie tego zaproszenia i odwaga, by poddać się temu zaproszeniu.

Myślę, że potrzebna jest wrażliwość serca u powołanego i odwaga, by zostawić dotychczasowe życie, bliskich, znajomych, przyzwyczajenia. Wielu kandydatów do seminarium rozważa różne za i przeciw, i to dobrze, to istotny element rozeznawania duchowego, warto pamiętać jednak, że powołanie to przede wszystkim relacja z kimś, kto fascynuje, zaprasza i wspiera, a nie zimna kalkulacja, matematyczne ważenie za i przeciw.

Czy wątpliwości wykluczają decyzję o wstąpieniu do seminarium lub klasztoru?

Wątpliwości co do słuszności decyzji o wstąpieniu do seminarium towarzyszą wielu osobom. Z psychologicznego i duchowego punktu widzenia są czymś normalnym, świadczą raczej o dojrzałości osobowej. Wielu świętych doświadczało ich. Bałbym się raczej tych osób, które przekraczają próg seminarium lub klasztoru i nie zgłaszają jakiejkolwiek wątpliwości. Powołanie zawiera w sobie swoistą intuicję, pragnienie, nadzieję, fascynację. Oczywiście, nie byłoby dobrze, gdyby serce kandydata przepełnione było głównie wątpliwościami. Często powtarzam klerykom, że wątpliwości to nie wszystko, że one po prostu są i będą się pojawiać, dokuczać, zniechęcać, bo taka jest nasza natura. Musimy sobie z nimi radzić, samemu i z pomocą innych. Tak ważne jest, mieć kogoś obok siebie, z kim będziemy mogli podzielić się owymi wątpliwościami, kogoś, kto w sytuacji trudnej wyciągnie do nas pomocną dłoń i wleje w serce nadzieję.

Jak rozpoznać prawdziwość powołania? Czy jest na to jakiś szczególny sposób, test na powołanie? Co jeśli pojawią się w kimś wątpliwości? Czy to zaprzecza powołaniu?

Modlitwa ma kluczowe znaczenie w rozeznaniu powołania. Jest ważnym miejscem, gdzie możemy usłyszeć głos Pana Boga i się przejrzeć w tym głosie. Ważne jest, aby odczytywać pozostawione przez Boga znaki: w życiowych wydarzeniach, w ludziach, których spotykamy, właściwie we wszystkim, co nas spotyka. Chodzi mi o proste sprawy, to może być spotkanie jakiegoś fajnego księdza, wysłuchanie jakiejś homilii, doświadczenie piękna przyrody. W ogóle myślę, że ważne jest, żeby różne wewnętrzne poruszenia móc przegadać. Najpierw z samym sobą, a następnie z drugą osobą, na przykład z kierownikiem duchowym. W rozeznaniu powołania ważna jest duchowa superwizja. Kiedy patrzę wstecz, gdy rozeznawałem swoje powołanie, wtedy dużo rozmawiałem z różnymi osobami duchownymi i świeckimi i pytałem, czy moje wewnętrzne poruszenia mogą być oznakami powołania. Oczywiście, ostateczna decyzja o wstąpieniu do seminarium należy do powołanego, niemniej warto poprosić kogoś o towarzyszenie w procesie rozeznania.

Z perspektywy pracy w seminarium, najpierw jako ojca duchownego, a teraz rektora, jakie są najczęstsze motywy wstępowania do seminarium i rezygnacji?

Motywów jest wiele, kandydaci do kapłaństwa najczęściej deklarują chęć służenia Bogu i ludziom. Myślę, że powołanie wyrasta przede wszystkim z własnego doświadczenia Pana Boga, bez niego trudno mówić o służbie ludziom. Młodzi wnoszą w życie seminarium swoje ideały i chcą naprawdę „zmieniać świat na lepsze”. Kandydaci do kapłaństwa to często ludzie wielkich pragnień z głową pełną pomysłów. Kolejne miesiące i lata spędzone w formacji to czas konfrontowania własnych pragnień i marzeń z rzeczywistością. To czas dojrzewania, czas porządkowania i weryfikowania motywacji, sposobu działania. I to jest trudne dla wielu, zwłaszcza dla tych, którzy nie rozumieją, że Pan Jezus zaprasza ich, by szli za Nim w Kościele. Co do kryzysów, powiem tak: rozdarcie pomiędzy ścisłą realizacją własnego Ja, własnych projektów, własnej wizji kapłaństwa a tym, co oferuje formacja i wspólnota, stanowi częsty powód załamania powołania i rezygnacji. Często słyszymy, że ktoś się wycofuje z formacji seminaryjnej, bo ma przeświadczenie, że seminarium i droga kapłańska nie dają mu przestrzeni dla realizowania własnych pomysłów na służbę Bożą. Bywa i tak, że ktoś odkrywa, że wymagania, jakie stawia Kościół przed kapłaństwem, są zbyt trudne, zdarza się i tak, że sami formatorzy po rozeznaniu sytuacji kleryka dają mu sygnał, że dalsza formacja nie jest dla niego.

Wielu księży wspomina czas spędzony w seminarium sentymentalnie i pozytywnie, bywa i tak, że seminarium kojarzone jest z surową i pełną wyrzeczeń formacją.

Klerycy oczekują od formatorów, że będą dla nich prawdziwymi pasterzami. Często nie znajdują w nich autorytetu. Bywa tak, że zwykłe ludzkie słabości przełożonych zniechęcają młodych, paraliżują ich, oddalają od wstępnych ideałów. Aby „przeżyć” seminarium, muszą zacząć kombinować, dostosowywać się. Ideały zostają wynaturzone, zaprzepaszczone w imię przetrwania, przypodobania się, spełniania dziwacznych oczekiwań czasami nie mających zbyt wiele wspólnego z chrześcijańskimi wartościami i sposobem postępowania. Bywa niestety tak, że formatorami zostają czasem osoby, które tego nie czują, nie rozumieją formacji. To wszystko nie sprzyja rozbudzaniu i umacnianiu powołania kandydatów do święceń.

Na co dzień, spotykamy różnych księży, mniej lub bardziej otwartych na różne sprawy. Czy istnieje jeden model kapłaństwa, czy jest ich więcej? Od czego zależy, że księża są często tak bardzo różni od siebie, a co sprawia, że są do siebie podobni?

To pytanie dotyczy sprawy bardzo ludzkiej. Księża różnią się od siebie tak jak wszyscy ludzie. Mają różne osobowości, temperamenty. Pochodzą z różnych rodzin, byli wychowywani w różnych kulturach, tradycjach. Wnoszą w kapłaństwo całe bogactwo historii własnego życia. To sprawia, że nie spotkamy dwóch takich samych księży, nawet jeśliby się zdarzyło, że byliby bliźniakami. A i takie sytuacje znamy, kiedy dwóch braci zostaje księżmi. Jest również coś, co powinno czynić wszystkich księży bardzo podobnymi do siebie – to zapatrzenie w Chrystusa, umiłowanie kapłaństwa i gotowość służby innym.

Co więcej, byłoby niedobrze, gdyby wszyscy księża byli tacy sami. To nierealne. Dobrze się inspirować nawzajem, podpatrywać to, co jest w drugim dobre i twórcze, ale nigdy nie możemy pozwolić sobie na „małpowanie” drugiego księdza. Są rzeczy, które jeden ksiądz robi świetnie, a jego kolega potrafi robić to jeszcze lepiej. Takie życie. Każdy jest w czymś dobry, jeden mówi piękne homilie, drugi ma dar słuchania ludzi w konfesjonale. Kościół jest bogaty różnorodnością.

Czy pójście do seminarium „na próbę” ma sens? Czy dzisiaj młodzi ludzie dojrzewają „wolniej”? Kiedy najlepiej zdecydować się wstąpić do seminarium? Od razu po maturze, a może lepiej poczekać kilka lat?

Seminarium jest czasem próby, czasem rozeznania wewnętrznych poruszeń i pragnień. Ważne jest jednak, aby kandydat do seminarium miał w miarę „czytelne” rozeznanie, co do obranej drogi. Kandydaci po maturze odznaczają się zapałem i gorliwością, to wspaniałe widzieć, jak pełni wiary odważnie zaraz po zdaniu matury kierują swe kroki w stronę seminarium. W ostatnich latach obserwujemy w Polsce, a na świecie już od dłuższego czasu, przesunięcie się średniej wieku. Do seminariów zgłaszają się starsi, po studiach, a nawet tacy, którzy przepracowali już kilka lat. Dziś już nikogo nie dziwi ten fakt. Myślę, że wyzwaniem dla formatorów jest dostosowanie formacji do grupy wiekowo tak silnie zróżnicowanej. Zdarza się przecież, że kleryk bywa w tym samym wieku co jego wychowawcy albo i starszy od nich. Potrzebna jest indywidualizacja formacji.

Co z seksualnością? Jak ją przeżywać seminarium?

Seksualność to piękny dar od Pana Boga. Każda osoba ma swoją seksualność, dotyczy to również kleryków i księży. Niestety mało na jej temat mówi się w seminarium, co więcej – obserwuję jakąś nieufność, a nawet wrogość do wszystkiego, co się z nią wiąże. Przyzwyczailiśmy się do niekończących się zakazów w tym obszarze. Nie wolno, nie można, trzeba zrezygnować z itd. Do seksualności podchodzi się z nieufnością i lękiem. Jako psycholog i terapeuta spotykam się z wieloma osobami, klerykami i księżmi, i często rozmawiam na te tematy. Cieszy mnie z jednej strony, kiedy słyszę, jak podczas terapii lub konsultacji kleryk lub inna osoba duchowna – czasami z wieloletnim stażem kapłańskim lub życia zakonnego – wyznaje, że po raz pierwszy „wreszcie” o tych sprawach może otwarcie porozmawiać. Z drugiej strony niepokoi refleksja, że tak mało pozytywnie mówimy w formacji o seksualności. Życie w czystości i celibacie to coś więcej niż zakaz i represja. Wiem, że w tych kwestiach łatwo się jest pogubić i pobłądzić. Dlatego ważne wydaje się, aby młodych nie zostawić samych, aby mądrze towarzyszyć im również w tym wymiarze. Osobiście jestem przekonany, że dobrze przeżyta seksualność, realizowana w wymiarze duchowym może stać się zaczynem prawdziwego ojcostwa i macierzyństwa duchowego.

Jakie jest Księdza własne doświadczenie formacji? Czy łatwo być formatorem?

Ja miałem tę łaskę, a zarazem krzyż, mieć wielu formatorów i muszę przyznać, że było różnie. Na szczęście wśród nich spotkałem mistrzów i autorytety. Mam w pamięci również sytuacje, które nie były dla mnie łatwe i przyjemne. Niezależnie jednak od wszystkiego, zawsze starałem się wszelkie sprawy polecać Panu Jezusowi i wsłuchiwać się w Jego głos, który również nie zawsze był wystarczająco słyszany przeze mnie. Myślę jednak, że wiele kwestii udało mi się twórczo przepracować, nad innymi pracuję do dziś. Tak, formacja nie kończy się z chwilą opuszczenia murów seminarium. Formacja i dojrzewanie do miłości to zadanie na całe życie.

Dzisiaj jestem odpowiedzialny za formację kleryków przygotowujących się do wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, gdzie podejmą posługę wśród Polonii i w środowisku amerykańskim. Praca dla amerykańskiego Seminarium Cyryla i Metodego przynosi mi wiele satysfakcji. Przebywanie z młodymi, dzielenie ich trosk, przypatrywanie się ich zmaganiom i uczestniczenie w chwilach radości podtrzymuje we mnie mój własny misyjny zapał, który od wielu lat noszę w sercu. Niewątpliwie kapłaństwo jest wspaniałą przygodą, jest cudownym darem, zadaniem i odpowiedzialnością. Często powtarzam kandydatom do seminarium, aby nie bali się zaryzykować, aby z odwagą i hojnością serca podjęli ten piękny dar, który zawsze jest łaską, zawsze nas przerasta, który możliwy jest do zrealizowania tylko i wyłącznie w zażyłej relacji do Tego, który woła, który zaprasza, a jest nim zawsze Chrystus.

Ks. Mariusz Gajewski - Rektor amerykańskiego WSD św. Cyryla i Metodego w Krakowie, przygotowującego kleryków do posługi kapłańskiej w USA. Teologię studiował na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Jest psychologiem i psychoterapeutą, wykładowcą na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

 

Rozeznajesz powołanie? Zostań księdzem w Stanach Zjednoczonych. Szczegóły pod linkiem>>

Redaktor DEON.pl, dziennikarz, bloger i podróżnik. Interesuje się turystyką kolejową i przyrodniczą. Lubi chodzić po górach. Prowadzi autorskiego bloga podróżniczego Mapa bezdroży

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Papież Franciszek w rozmowie z Fernando Prado CMF
22,50 zł
25,00 zł

W prezentowanej książce, która miała światową premierę 3 grudnia 2018 roku, papież Franciszek opowiada o życiu Kościoła. O źródłach, z których czerpie on swą siłę i swój sens, o trudach i wyzwaniach dnia dzisiejszego, a...

Skomentuj artykuł

Rektor seminarium: seksualność to piękny dar od Pana Boga
Komentarze (1)
JK
Jacek K
30 czerwca 2020, 22:16
Cytat, którego nie rozumiem. "Wiem, że w tych kwestiach łatwo się jest pogubić i pobłądzić. Dlatego ważne wydaje się, aby młodych nie zostawić samych, aby mądrze towarzyszyć im również w tym wymiarze. " A jakiś konkret w tej kwestii?

Skomentuj artykuł

Rektor seminarium: seksualność to piękny dar od Pana Boga
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.