Od Holokaustu do współczesności – mocne słowa amerykańskiego hierarchy
Na dwa dni przed Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu biskup Anthony Taylor z Arkansas opublikował oświadczenie, w którym ostrzega przed społecznymi i politycznymi zjawiskami w Stanach Zjednoczonych, dostrzegając w nich niepokojące analogie do procesów, które doprowadziły do narodzin nazizmu w Niemczech.
- Osobiste odniesienia biskupa do rodzinnych ofiar Holokaustu
- Polaryzacja polityczna i język wykluczenia w USA
- Historyczne analogie do lat 30. w Niemczech
- Kryzys migracyjny i zamykanie granic dla uchodźców
- Ostrzeżenie przed nacjonalizmem i „politycznym kłamstwem”
- Apel o obronę godności każdego człowieka
Biskup Anthony Taylor z diecezji Little Rock w stanie Arkansas opublikował oświadczenie, w którym porównuje niektóre zjawiska społeczne i polityczne w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych do procesów, jakie w latach 30. XX wieku doprowadziły do dojścia do władzy nazistów w Niemczech. Hierarcha podkreśla, że historia jego własnej rodziny, naznaczona tragedią Holokaustu, sprawia, iż jest szczególnie wyczulony na podobne mechanizmy.
Jak zaznacza, USA nie są nazistowskimi Niemcami, a współcześni przywódcy nie są odpowiednikami Hitlera. Mimo to – jego zdaniem – pojawiają się niepokojące paralele. Wskazuje przede wszystkim na rosnącą polaryzację polityczną, język pogardy wobec przeciwników oraz podziały, które „zatruwają tkankę społeczną” kraju. Według biskupa to właśnie takie zjawiska w przeszłości torowały drogę systemom opartym na wykluczeniu i strachu.
Taylor przypomina, że niemiecka demokracja w latach 30. była młoda i słaba, a instytucje państwa nie potrafiły skutecznie powstrzymać koncentracji władzy. Opozycja była najpierw marginalizowana i zastraszana, a z czasem brutalnie eliminowana. Zdaniem hierarchy każda demokracja wymaga dziś czujności obywateli oraz odwagi w obronie prawdy i godności człowieka.
Szczególnie mocno w jego oświadczeniu wybrzmiewa temat migracji. Biskup przywołuje historię statku MS St. Louis z 1939 roku, na pokładzie którego znajdowało się ponad 900 żydowskich uchodźców. Statek nie został przyjęty ani przez Kubę, ani przez Stany Zjednoczone, ani przez Kanadę i musiał wrócić do Europy. Część pasażerów zginęła później w Holokauście. Taylor łączy to z doświadczeniem własnej rodziny – krewni jego dziadka, którzy próbowali uciec z okupowanej Polski, zostali zawróceni z granicy i ostatecznie trafili do obozu zagłady w Bełżcu.
Dziś – podkreśla – wiele krajów, w tym Stany Zjednoczone, ogranicza możliwość przyjmowania uchodźców, a pomoc zagraniczna dla najuboższych została znacząco zmniejszona. Hierarcha nazywa to wprost kwestią „pro-life”, argumentując, że obrona życia nie kończy się na jednym etapie, lecz obejmuje także ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie, przemocy i prześladowaniach.
W swoim wystąpieniu biskup nawiązuje także do niedawnego przemówienia papieża Leona XIV do korpusu dyplomatycznego, w którym papież ostrzegał przed nacjonalizmem, fałszowaniem historii i tworzeniem mitów wokół silnych przywódców. Taylor zachęca wiernych, by nie ulegali obojętności i lękowi, ale patrzyli na migrantów i uchodźców jak na bliźnich, a nie zagrożenie.
To głos, który wpisuje się w szerszą debatę o kondycji demokracji, odpowiedzialności moralnej społeczeństw oraz o tym, czy doświadczenia XX wieku rzeczywiście stały się dla świata trwałą lekcją.
Skomentuj artykuł