Bez sloganu / YouTube / mł
- Niesprawiedliwość społeczna wzywa do interwencji Boga. Mówimy tu o zaniżonym wynagrodzeniu, łapówkach, o mobbingu w pracy, o szkodliwych warunkach pracy. Te grzechy są teraz dość powszechne - mówi o. Leonard Bielecki OFM. Jak dodaje, grzechem wołającym o pomstę do nieba jest też niewypłata. - Są małe firmy, które wykonują pracę dla większych, a te większe firmy przeciągają płatność do granic możliwości i ten, kto pracę wykonał, a nie dostał zapłaty. nie ma za co żyć, a firma upada - mówi franciszkanin. - Wszelkie formy naruszania równowagi społecznej i sprawiedliwości są czymś, co Bogu się nie podoba - dodaje o. Franciszek Chodkowski OFM. - To jest wielka niesprawiedliwość i grzech wołający o bożą interwencję.
- Niesprawiedliwość społeczna wzywa do interwencji Boga. Mówimy tu o zaniżonym wynagrodzeniu, łapówkach, o mobbingu w pracy, o szkodliwych warunkach pracy. Te grzechy są teraz dość powszechne - mówi o. Leonard Bielecki OFM. Jak dodaje, grzechem wołającym o pomstę do nieba jest też niewypłata. - Są małe firmy, które wykonują pracę dla większych, a te większe firmy przeciągają płatność do granic możliwości i ten, kto pracę wykonał, a nie dostał zapłaty. nie ma za co żyć, a firma upada - mówi franciszkanin. - Wszelkie formy naruszania równowagi społecznej i sprawiedliwości są czymś, co Bogu się nie podoba - dodaje o. Franciszek Chodkowski OFM. - To jest wielka niesprawiedliwość i grzech wołający o bożą interwencję.
Sabrine Amboka / EWTN NEWS / Fr. Paintsil's Global Rosary Network / YouTube / ws
W nagraniu opublikowanym 14 października na facebookowym profilu Shalom World katolicki kapłan z Ghany, o. David Obeng Paintsil, opowiedział, jak udało mu się wydostać z płonącego samochodu. Swoje ocalenia przypisał wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny – czytamy na portalu EWTN News.
W nagraniu opublikowanym 14 października na facebookowym profilu Shalom World katolicki kapłan z Ghany, o. David Obeng Paintsil, opowiedział, jak udało mu się wydostać z płonącego samochodu. Swoje ocalenia przypisał wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny – czytamy na portalu EWTN News.
Facebook / red
Czytam sobie kolejny wstępniak w "Gościu Niedzielnym", dzięki temu mam możliwość poznania różnych wizji Kościoła w Kościele. Redaktor naczelny "GN" ubolewa nad upadkiem świata chrześcijańskiego, i ma jak zwykle proste rozwiązanie, no bo i diagnoza jest prosta: czarno-biała: nie głosi się Chrystusa. Uwielbiam te proste recepty, te ogólniki i slogany kościelne, które nic nie wnoszą - pisze na swoim Facebooku Dariusz Piórkowski SJ. 
Czytam sobie kolejny wstępniak w "Gościu Niedzielnym", dzięki temu mam możliwość poznania różnych wizji Kościoła w Kościele. Redaktor naczelny "GN" ubolewa nad upadkiem świata chrześcijańskiego, i ma jak zwykle proste rozwiązanie, no bo i diagnoza jest prosta: czarno-biała: nie głosi się Chrystusa. Uwielbiam te proste recepty, te ogólniki i slogany kościelne, które nic nie wnoszą - pisze na swoim Facebooku Dariusz Piórkowski SJ. 
Jezus przestrzega, by nie budować swego życia na fundamencie posiadania. Rzeczy nie dają życia. Są grzęzawiskiem, w które się zapadamy i często nie jesteśmy w stanie się uwolnić o własnych siłach.
Jezus przestrzega, by nie budować swego życia na fundamencie posiadania. Rzeczy nie dają życia. Są grzęzawiskiem, w które się zapadamy i często nie jesteśmy w stanie się uwolnić o własnych siłach.
Papież Leon przypomniał niedawno, że uczestniczenie w mszy transmitowanej przez media nie jest alternatywną formą dla realnego uczestniczenia w liturgii sprawowanej w kościele. Taka forma jest ważna wyłącznie w przypadku osób, które fizycznie w kościele nie mogą się pojawić. Dla wszystkich innych jest nieważna. A przecież jeszcze niedawno namawialiśmy ludzi, aby właśnie w taki sposób przeżywali Eucharystię. Jak to jest naprawdę?
Papież Leon przypomniał niedawno, że uczestniczenie w mszy transmitowanej przez media nie jest alternatywną formą dla realnego uczestniczenia w liturgii sprawowanej w kościele. Taka forma jest ważna wyłącznie w przypadku osób, które fizycznie w kościele nie mogą się pojawić. Dla wszystkich innych jest nieważna. A przecież jeszcze niedawno namawialiśmy ludzi, aby właśnie w taki sposób przeżywali Eucharystię. Jak to jest naprawdę?
Po niektórych rozmowach człowiek jeszcze długo układa sobie w głowie odpowiedź, którą powinien był dać. Trzeba było powiedzieć to albo tamto. Wtedy rozmówca nie miałby już nic do dodania. Lubimy mieć ostatnie słowo, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy, które są dla nas ważne. Także o wiarę. Dzisiejsza liturgia słowa pozwala jednak zapytać, czy w tym wszystkim Bóg ma jeszcze coś do powiedzenia? Bo można tak bardzo skupić się na obronie własnego zdania, że przestaje się słuchać nawet jego.
Po niektórych rozmowach człowiek jeszcze długo układa sobie w głowie odpowiedź, którą powinien był dać. Trzeba było powiedzieć to albo tamto. Wtedy rozmówca nie miałby już nic do dodania. Lubimy mieć ostatnie słowo, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy, które są dla nas ważne. Także o wiarę. Dzisiejsza liturgia słowa pozwala jednak zapytać, czy w tym wszystkim Bóg ma jeszcze coś do powiedzenia? Bo można tak bardzo skupić się na obronie własnego zdania, że przestaje się słuchać nawet jego.
Nikt z nas nie może być pewny, że wytrwa w godzinie próby, a wiara to coś więcej niż deklaracje. Ewangelia wg św. Łukasza przypomina, że bycie świadkiem Chrystusa kosztuje i wymaga codziennego dźwigania krzyża. W trudnych chwilach wsparciem staje się Duch Święty, który uczy nas, co mówić i jak żyć.
Nikt z nas nie może być pewny, że wytrwa w godzinie próby, a wiara to coś więcej niż deklaracje. Ewangelia wg św. Łukasza przypomina, że bycie świadkiem Chrystusa kosztuje i wymaga codziennego dźwigania krzyża. W trudnych chwilach wsparciem staje się Duch Święty, który uczy nas, co mówić i jak żyć.
Vatican News / Ks. Paweł Rytel-Andrianik, Artur Hanula / red
Polacy, w tym przedstawiciele Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II uczcili dziś w Watykanie 48. rocznicę wyboru Papieża Polaka. Rano sprawowano Mszę św. przy grobie Jana Pawła II. Nie można zmienić sytuacji, w której żyjemy, jeśli my się nie zmienimy - wskazał w homilii nuncjusz apostolski w Zimbabwe abp Janusz Urbańczyk, który przewodniczył liturgii.
Polacy, w tym przedstawiciele Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II uczcili dziś w Watykanie 48. rocznicę wyboru Papieża Polaka. Rano sprawowano Mszę św. przy grobie Jana Pawła II. Nie można zmienić sytuacji, w której żyjemy, jeśli my się nie zmienimy - wskazał w homilii nuncjusz apostolski w Zimbabwe abp Janusz Urbańczyk, który przewodniczył liturgii.
Ks. Zdzisław Malczewski TChr / Vatican News / red
Od poczęcia aż do naturalnej śmierci - Kurytyba, nazywana stolicą brazylijskiej Polonii, jako pierwsze miasto w Brazylii otrzymała oficjalny tytuł stolicy pro-life. To nie tylko symboliczne wyróżnienie, ale także konkretne zobowiązanie do ochrony ludzkiego życia. Przyjęte przepisy przewidują wsparcie kobiet w ciąży, promocję adopcji, opiekę paliatywną i pomoc osobom w kryzysie. „Promocja życia to misja nieustanna” - podkreśla miejscowy arcybiskup José Antônio Peruzzo.
Od poczęcia aż do naturalnej śmierci - Kurytyba, nazywana stolicą brazylijskiej Polonii, jako pierwsze miasto w Brazylii otrzymała oficjalny tytuł stolicy pro-life. To nie tylko symboliczne wyróżnienie, ale także konkretne zobowiązanie do ochrony ludzkiego życia. Przyjęte przepisy przewidują wsparcie kobiet w ciąży, promocję adopcji, opiekę paliatywną i pomoc osobom w kryzysie. „Promocja życia to misja nieustanna” - podkreśla miejscowy arcybiskup José Antônio Peruzzo.
Ludzkie myślenie szuka bezpieczeństwa w chronieniu się przed zagrożeniem i lękiem. Ewangelia wzywa nas jednak do porzucenia obłudy oraz budowania pewności na Bogu, a nie na własnych siłach. Odkryj fundament życia oparty na zaufaniu Panu, dla którego jesteś ważniejszy niż wiele ‘wróbli’.
Ludzkie myślenie szuka bezpieczeństwa w chronieniu się przed zagrożeniem i lękiem. Ewangelia wzywa nas jednak do porzucenia obłudy oraz budowania pewności na Bogu, a nie na własnych siłach. Odkryj fundament życia oparty na zaufaniu Panu, dla którego jesteś ważniejszy niż wiele ‘wróbli’.
- Technologia może być niesamowitym wsparciem w relacjach, szczególnie tych na odległość. Ale jeśli przyjaciel nie ma u mnie żadnego „pierwszeństwa” i o tym, co ważne, dowiaduje się z mojego Facebooka, trudno się dziwić, że może poczuć się jak jeden z obserwujących, bez prawdziwej relacji... Do tego łatwiej jest napisać SMS niż pójść i pogadać osobiście, nawet jeśli mamy taką  możliwość. To sprawia, że zamykamy się w domu, ograniczając relacje do lajków na Facebooku i szybkich głosówek nagranych na Whatsappie. A przyjaźń tego nie lubi - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu "Katoliczka w sieci", poświęconym przyjaźni. 
- Technologia może być niesamowitym wsparciem w relacjach, szczególnie tych na odległość. Ale jeśli przyjaciel nie ma u mnie żadnego „pierwszeństwa” i o tym, co ważne, dowiaduje się z mojego Facebooka, trudno się dziwić, że może poczuć się jak jeden z obserwujących, bez prawdziwej relacji... Do tego łatwiej jest napisać SMS niż pójść i pogadać osobiście, nawet jeśli mamy taką  możliwość. To sprawia, że zamykamy się w domu, ograniczając relacje do lajków na Facebooku i szybkich głosówek nagranych na Whatsappie. A przyjaźń tego nie lubi - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu "Katoliczka w sieci", poświęconym przyjaźni. 
DEON.pl /red
Święta Teresa z Avili była karmelitanką i mistyczką, która wiele razy doświadczała działania złych duchów w swoim życiu. Dzięki temu wypraktykowała skuteczny i prosty sposób radzenia sobie ze złym duchem. Może z niego skorzystać każdy wierzący człowiek, nie trzeba być do tego duchowym gigantem.
Święta Teresa z Avili była karmelitanką i mistyczką, która wiele razy doświadczała działania złych duchów w swoim życiu. Dzięki temu wypraktykowała skuteczny i prosty sposób radzenia sobie ze złym duchem. Może z niego skorzystać każdy wierzący człowiek, nie trzeba być do tego duchowym gigantem.
pl.wikiquote.org / red
Była niezwykłą świętą, umiała nie tylko głęboko się modlić, ale w zwięzłych słowach w punkt pokazywać duchową rzeczywistość. To św. Teresa z Ávili, hiszpańska karmelitanka, mistyczka, pisarka i teolog życia kontemplacyjnego. Tej niezwykłej świętej zawdzięczamy bardzo wiele, a jej głębokie myśli inspirują do spojrzenia na rzeczywistość z innej perspektywy.
Była niezwykłą świętą, umiała nie tylko głęboko się modlić, ale w zwięzłych słowach w punkt pokazywać duchową rzeczywistość. To św. Teresa z Ávili, hiszpańska karmelitanka, mistyczka, pisarka i teolog życia kontemplacyjnego. Tej niezwykłej świętej zawdzięczamy bardzo wiele, a jej głębokie myśli inspirują do spojrzenia na rzeczywistość z innej perspektywy.
Jeszcze dziesięć lat temu "katolicka grafika parafialna" często była estetyczną żenadą.  Ale teraz, gdy generowanie wizualiów przez sztuczną inteligencję jest dziecinnie proste, jesteśmy na równie prostej drodze do przehandlowania istoty naszego człowieczeństwa za perkal obrazków zrobionych przez superkomputer. Dawniej plakaty z informacją o pielgrzymce były po prostu brzydkie, teraz jest gorzej, bo są śliczne - a jednocześnie odrealnione i idealne w nieludzki sposób. Czy to na pewno pomaga w dzieleniu się wiarą?
Jeszcze dziesięć lat temu "katolicka grafika parafialna" często była estetyczną żenadą.  Ale teraz, gdy generowanie wizualiów przez sztuczną inteligencję jest dziecinnie proste, jesteśmy na równie prostej drodze do przehandlowania istoty naszego człowieczeństwa za perkal obrazków zrobionych przez superkomputer. Dawniej plakaty z informacją o pielgrzymce były po prostu brzydkie, teraz jest gorzej, bo są śliczne - a jednocześnie odrealnione i idealne w nieludzki sposób. Czy to na pewno pomaga w dzieleniu się wiarą?
Logo źródła: Wydawnictwo ZNAK Karol Kleczka, kard. Grzegorz Ryś
„Myślę, że dzisiaj żyjemy w świecie, który z premedytacją wybiera pewien rodzaj samotności. Ludzie wcale nie szukają wspólnoty – choć bynajmniej nie jest im z tym dobrze. Skazują się na samotność, a potem pojawia się nuta pretensji, że ktoś jest sam, choć wyjść z tego kokonu za bardzo nie chce. Może po prostu z czasem człowiek traci do tego zdolność? Ale to pytanie raczej do psychologa czy socjologa niż do mnie” - mówi kard. Grzegorz Ryś.
„Myślę, że dzisiaj żyjemy w świecie, który z premedytacją wybiera pewien rodzaj samotności. Ludzie wcale nie szukają wspólnoty – choć bynajmniej nie jest im z tym dobrze. Skazują się na samotność, a potem pojawia się nuta pretensji, że ktoś jest sam, choć wyjść z tego kokonu za bardzo nie chce. Może po prostu z czasem człowiek traci do tego zdolność? Ale to pytanie raczej do psychologa czy socjologa niż do mnie” - mówi kard. Grzegorz Ryś.
„Kobieta, która chce urodzić, pragnie być matką, nie ma wątpliwości, że nosi pod sercem swoje dziecko. Co więcej, gdy działania związane z towarzyszeniem rodzicom po stracie nabrały tempa, nawet portale i gazety przeciwne Kościołowi zaczęły używać słowa »dziecko«. Pisały o »dziecku utraconym«, informowały, że kobieta powinna przeżyć żałobę po stracie »dziecka« i tak dalej. To ta sama rzeczywistość! A jednak w przypadku kobiety, która nie chce urodzić dziecka, jawi się zupełnie inaczej” - mówi bp Artur Ważny w rozmowie z Piotrem Kosiarskim. W Dzień Dziecka Utraconego publikujemy fragment książki „Bóg odrzuconych. Rozmowy o Kościele, wykluczeniu i pokonywaniu barier”.
„Kobieta, która chce urodzić, pragnie być matką, nie ma wątpliwości, że nosi pod sercem swoje dziecko. Co więcej, gdy działania związane z towarzyszeniem rodzicom po stracie nabrały tempa, nawet portale i gazety przeciwne Kościołowi zaczęły używać słowa »dziecko«. Pisały o »dziecku utraconym«, informowały, że kobieta powinna przeżyć żałobę po stracie »dziecka« i tak dalej. To ta sama rzeczywistość! A jednak w przypadku kobiety, która nie chce urodzić dziecka, jawi się zupełnie inaczej” - mówi bp Artur Ważny w rozmowie z Piotrem Kosiarskim. W Dzień Dziecka Utraconego publikujemy fragment książki „Bóg odrzuconych. Rozmowy o Kościele, wykluczeniu i pokonywaniu barier”.
Słowa i czyny innych mogą wystawiać naszą wiarę na próbę, wywoływać ból i zniechęcenie. Łatwo wtedy zapomnieć o własnej odpowiedzialności za relację z Bogiem. Tymczasem nawet w trudnych sytuacjach jesteśmy wezwani do naśladowania Chrystusa i wytrwałości w wierze.
Słowa i czyny innych mogą wystawiać naszą wiarę na próbę, wywoływać ból i zniechęcenie. Łatwo wtedy zapomnieć o własnej odpowiedzialności za relację z Bogiem. Tymczasem nawet w trudnych sytuacjach jesteśmy wezwani do naśladowania Chrystusa i wytrwałości w wierze.
Brat Łukasz / Facebook / DEON.pl / red
Wiara nie polega na biernym znoszeniu krzywd i przypisywaniu innym odpowiedzialności za własne życie. Brat Łukasz Podsiadły OFMCap zwraca uwagę na subtelną granicę między poświęceniem a mentalnością ofiary, która może kryć się nawet pod płaszczem pobożności. Wyjaśnia, na czym polega dojrzała wiara i dlaczego wymaga odwagi, by zmierzyć się z własnymi zranieniami.
Wiara nie polega na biernym znoszeniu krzywd i przypisywaniu innym odpowiedzialności za własne życie. Brat Łukasz Podsiadły OFMCap zwraca uwagę na subtelną granicę między poświęceniem a mentalnością ofiary, która może kryć się nawet pod płaszczem pobożności. Wyjaśnia, na czym polega dojrzała wiara i dlaczego wymaga odwagi, by zmierzyć się z własnymi zranieniami.
Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas do stawania w prawdzie. Jezus ubolewa nad zatwardziałością serca tych, którzy uważają się za sprawiedliwych, a jednocześnie podstępują niekonsekwentnie. Często łatwiej nam traktować własne zobowiązania, a surowiej oceniać innych. Tymczasem wymagania powinniśmy najpierw skierować do samych siebie, a dopiero potem, z łagodnością i wyrozumiałością, do innych.
Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas do stawania w prawdzie. Jezus ubolewa nad zatwardziałością serca tych, którzy uważają się za sprawiedliwych, a jednocześnie podstępują niekonsekwentnie. Często łatwiej nam traktować własne zobowiązania, a surowiej oceniać innych. Tymczasem wymagania powinniśmy najpierw skierować do samych siebie, a dopiero potem, z łagodnością i wyrozumiałością, do innych.
Dolina Modlitwy / mł
Są dni, w których jest wyjątkowo trudno. Choć bardzo się staramy, nasze działania przynoszą marne efekty, a wysiłek włożony w pracę i obowiązki jest jakby zmarnowany. Nie jest wtedy łatwo pamiętać, że Bóg pokrzepia tych, którzy są zmęczeni i wykończeni pracą, i że zawsze z nami współdziała dla naszego dobra. Dlatego warto modlić się tą niepozorną modlitwą. 
Są dni, w których jest wyjątkowo trudno. Choć bardzo się staramy, nasze działania przynoszą marne efekty, a wysiłek włożony w pracę i obowiązki jest jakby zmarnowany. Nie jest wtedy łatwo pamiętać, że Bóg pokrzepia tych, którzy są zmęczeni i wykończeni pracą, i że zawsze z nami współdziała dla naszego dobra. Dlatego warto modlić się tą niepozorną modlitwą.