W Stanach Zjednoczonych drugi poniedziałek października jest świętem federalnym, dniem wolnym od pracy, jednym z kilkunastu ustawowych. Ten Dzień Kolumba w tym roku dokładnie pokrywał się z historyczną datą odkrycia Ameryki.
W Stanach Zjednoczonych drugi poniedziałek października jest świętem federalnym, dniem wolnym od pracy, jednym z kilkunastu ustawowych. Ten Dzień Kolumba w tym roku dokładnie pokrywał się z historyczną datą odkrycia Ameryki.
Na niektóre pytania i wątpliwości trzeba sobie odpowiedzieć samodzielnie. Myślę, że warto, by księża i biskupi mocno to teraz wyakcentowali. Teraz, gdy miliony Polaków szykują się do wyjazdów na cmentarze jest na to odpowiedni czas.
Na niektóre pytania i wątpliwości trzeba sobie odpowiedzieć samodzielnie. Myślę, że warto, by księża i biskupi mocno to teraz wyakcentowali. Teraz, gdy miliony Polaków szykują się do wyjazdów na cmentarze jest na to odpowiedni czas.
Gorliwi tropiciele zagrożeń chodzą po świecie tak, jakby każdy krok groził śmiertelną pułapką. Z tego strachu wynikają rzeczy tak absurdalne, że byłyby śmieszne, gdyby nie świadczyły o takiej nieufności do Boga.
Gorliwi tropiciele zagrożeń chodzą po świecie tak, jakby każdy krok groził śmiertelną pułapką. Z tego strachu wynikają rzeczy tak absurdalne, że byłyby śmieszne, gdyby nie świadczyły o takiej nieufności do Boga.
Nasz Bóg do każdej ciemności przychodzi ze światłem. Do każdej rany z opatrunkiem. Do każdej choroby z uzdrowieniem. Do każdego grzechu z wybaczeniem. Czy dla kogoś takiego może mieć znaczenie, czy przyjmujemy go do ust, na dłonie, na kolanach, czy na stojąco? A może jednak to są nasze sposoby i próby na ogarnięcie umysłem i wyrażenie czegoś, czego nie da się ogarnąć? - pisze redaktor naczelny DEON.pl Piotr Żyłka.
Nasz Bóg do każdej ciemności przychodzi ze światłem. Do każdej rany z opatrunkiem. Do każdej choroby z uzdrowieniem. Do każdego grzechu z wybaczeniem. Czy dla kogoś takiego może mieć znaczenie, czy przyjmujemy go do ust, na dłonie, na kolanach, czy na stojąco? A może jednak to są nasze sposoby i próby na ogarnięcie umysłem i wyrażenie czegoś, czego nie da się ogarnąć? - pisze redaktor naczelny DEON.pl Piotr Żyłka.
Debata nad adekwatnością stosowania pojęcia „wojny sprawiedliwej” we współczesnym, chrześcijańskim (i nie tylko) nauczaniu moralnym trwa od dawna. I z tej perspektywy warto także czytać uwagi dotyczące tego właśnie problemu zawarte w encyklice „Fratelli tutti”.
Debata nad adekwatnością stosowania pojęcia „wojny sprawiedliwej” we współczesnym, chrześcijańskim (i nie tylko) nauczaniu moralnym trwa od dawna. I z tej perspektywy warto także czytać uwagi dotyczące tego właśnie problemu zawarte w encyklice „Fratelli tutti”.
Polityka posługująca się językiem wykluczającym niszczy braterstwo społeczne, zaprzecza swojemu powołaniu.
Polityka posługująca się językiem wykluczającym niszczy braterstwo społeczne, zaprzecza swojemu powołaniu.
Serca i sumienia uspokaja zgrany, miły refren, że "wszystkie dzieci nasze są" w zestawie ze starą śpiewką na temat obrony dzieci przed którymś z ideologicznych demonów. Chociaż być może przed nim udaje się chronić dzieci, to prawdziwe problemy, domagające się reakcji, nadal nie przeskakują niedofinansowania, braku specjalistów, braku oddziałów i zerowej profilaktyki.
Serca i sumienia uspokaja zgrany, miły refren, że "wszystkie dzieci nasze są" w zestawie ze starą śpiewką na temat obrony dzieci przed którymś z ideologicznych demonów. Chociaż być może przed nim udaje się chronić dzieci, to prawdziwe problemy, domagające się reakcji, nadal nie przeskakują niedofinansowania, braku specjalistów, braku oddziałów i zerowej profilaktyki.
„…jak przeniknąć poza granice dobra i zła?”. Co za pytanie? Dobro przecież nie ma żadnych granic, a granic zła nie wolno przekraczać. To oczywiste. Niekoniecznie. Bywa przecież dobro, które jest złem i zło, które owocuje dobrem.
„…jak przeniknąć poza granice dobra i zła?”. Co za pytanie? Dobro przecież nie ma żadnych granic, a granic zła nie wolno przekraczać. To oczywiste. Niekoniecznie. Bywa przecież dobro, które jest złem i zło, które owocuje dobrem.
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jesień, a z całą pewnością jej pierwsze tygodnie ze swoimi pierwszymi zimnymi, ciemnymi i deszczowymi dniami, to czas wzmożonej zadumy, melancholii i nostalgii. Każdego roku też coraz intensywniej doświadczam w tym czasie bólu związanego z celibatem.
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jesień, a z całą pewnością jej pierwsze tygodnie ze swoimi pierwszymi zimnymi, ciemnymi i deszczowymi dniami, to czas wzmożonej zadumy, melancholii i nostalgii. Każdego roku też coraz intensywniej doświadczam w tym czasie bólu związanego z celibatem.
Nowa encyklika Papieża Franciszka Fratelli Tutti czyni coś, co niektórzy katolicy uważali za niemożliwe: ratyfikuje zmianę w nauczaniu Kościoła. W tym przypadku chodzi o karę śmierci.
Nowa encyklika Papieża Franciszka Fratelli Tutti czyni coś, co niektórzy katolicy uważali za niemożliwe: ratyfikuje zmianę w nauczaniu Kościoła. W tym przypadku chodzi o karę śmierci.
Czytając encyklikę „Fratelli tutti” dostałem potężnego kopa. Poczułem, że zostałem uderzony w twarz. Tak, dostałem w twarz od papieża, aby odzyskać przytomność i wiarę w to, co robię, w to czego tak naprawdę pragnę.
Czytając encyklikę „Fratelli tutti” dostałem potężnego kopa. Poczułem, że zostałem uderzony w twarz. Tak, dostałem w twarz od papieża, aby odzyskać przytomność i wiarę w to, co robię, w to czego tak naprawdę pragnę.
Nowa encyklika papieża Franciszka "Fratelli tutti" jest wstrząsającym i równocześnie pięknym tekstem. I przede wszystkim takim, który może nawrócić serce. Jeśli tylko je otworzymy i będziemy chcieli słuchać - pisze redaktor naczelny DEON.pl Piotr Żyłka.
Nowa encyklika papieża Franciszka "Fratelli tutti" jest wstrząsającym i równocześnie pięknym tekstem. I przede wszystkim takim, który może nawrócić serce. Jeśli tylko je otworzymy i będziemy chcieli słuchać - pisze redaktor naczelny DEON.pl Piotr Żyłka.
Straszy się nas różnymi rodzajami „obcych”. Wielu z nas mówi, że niech sobie będą, byleby się nie obnosili ze swoimi przekonaniami
Straszy się nas różnymi rodzajami „obcych”. Wielu z nas mówi, że niech sobie będą, byleby się nie obnosili ze swoimi przekonaniami
Podsycanie awantury wokół przyjmowania Komunii świętej na rękę w aktualnej sytuacji musi budzić poważny niepokój w Kościele. Nie tylko ze względów zdrowotnych, ale przede wszystkim z uwagi na jedność wspólnoty wierzących i troskę o prawdziwość podawanej z powołaniem na jego autorytet nauki.
Podsycanie awantury wokół przyjmowania Komunii świętej na rękę w aktualnej sytuacji musi budzić poważny niepokój w Kościele. Nie tylko ze względów zdrowotnych, ale przede wszystkim z uwagi na jedność wspólnoty wierzących i troskę o prawdziwość podawanej z powołaniem na jego autorytet nauki.
Czy któryś z proboszczów pomyślał kiedyś o zaproszeniu ludzi niewierzących na parafialne spotkanie, by porozmawiać o wspólnych problemach? Zdarza się, ale stanowczo za rzadko. Czy rzeczywiście nie przyszliby, jak twierdzi mój znajomy proboszcz, który nigdy ich nie zapraszał. Bo Jezus z pewnością miałby im coś do powiedzenia.
Czy któryś z proboszczów pomyślał kiedyś o zaproszeniu ludzi niewierzących na parafialne spotkanie, by porozmawiać o wspólnych problemach? Zdarza się, ale stanowczo za rzadko. Czy rzeczywiście nie przyszliby, jak twierdzi mój znajomy proboszcz, który nigdy ich nie zapraszał. Bo Jezus z pewnością miałby im coś do powiedzenia.
W pewnej parafii, której pochowałem moją babcię, taca była zbierana dwa razy na pogrzebie: podczas mszy i na cmentarzu. Za pogrzeb należało zapłacić z góry. Inaczej nie ma mowy o pochówku. Jaka to jest skala? Wciąż są takie diecezje, gdzie istnieją przynajmniej nieformalne cenniki.
W pewnej parafii, której pochowałem moją babcię, taca była zbierana dwa razy na pogrzebie: podczas mszy i na cmentarzu. Za pogrzeb należało zapłacić z góry. Inaczej nie ma mowy o pochówku. Jaka to jest skala? Wciąż są takie diecezje, gdzie istnieją przynajmniej nieformalne cenniki.
Z pewnym niepokojem wyglądam dnia, w którym na ulice polskich miast wyjadą auta ciągnące za sobą przyczepki z billboardami, na których przechodnie ujrzą twarze biskupów i hasło: „Oni nie chcą zatrzymać LGBT! Muszą odejść!”. Mieszkańcy Warszawy zobaczą na billboardach kard. Kazimierza Nycza, Poznania – abp. Stanisława Gądeckiego, Gniezna – abp. Wojciecha Polaka, Lublina – abp. Stanisława Budzika…
Z pewnym niepokojem wyglądam dnia, w którym na ulice polskich miast wyjadą auta ciągnące za sobą przyczepki z billboardami, na których przechodnie ujrzą twarze biskupów i hasło: „Oni nie chcą zatrzymać LGBT! Muszą odejść!”. Mieszkańcy Warszawy zobaczą na billboardach kard. Kazimierza Nycza, Poznania – abp. Stanisława Gądeckiego, Gniezna – abp. Wojciecha Polaka, Lublina – abp. Stanisława Budzika…
Wyrastające jak grzyby po deszczu grupy patriotyczno-religijne, które stawiają sobie za cel walkę z szatanem i piętnowanie bluźnierstw, zaczynają napawać mnie lękiem. A gdy do ręki biorą stalowy różaniec i z ostro oszlifowanym krzyżem, zastanawiam się nad tym, ile jeszcze dzieli mnie od tego, by to ostrze zostało skierowane wprost na mnie i moich bliskich.
Wyrastające jak grzyby po deszczu grupy patriotyczno-religijne, które stawiają sobie za cel walkę z szatanem i piętnowanie bluźnierstw, zaczynają napawać mnie lękiem. A gdy do ręki biorą stalowy różaniec i z ostro oszlifowanym krzyżem, zastanawiam się nad tym, ile jeszcze dzieli mnie od tego, by to ostrze zostało skierowane wprost na mnie i moich bliskich.
Historia kard. Angelo Becciu, który właśnie zrezygnował (właściwiej byłoby powiedzieć, że „został zrezygnowany” ze stanowiska prefekta Kongregacji ds. Świętych, a także z praw przysługujących kardynałom), to ważny sygnał, że z dyskusji o „odpowiedzialności” biskupów toczonej w Kościele, także Watykan zaczął wyciągać wnioski. 
Historia kard. Angelo Becciu, który właśnie zrezygnował (właściwiej byłoby powiedzieć, że „został zrezygnowany” ze stanowiska prefekta Kongregacji ds. Świętych, a także z praw przysługujących kardynałom), to ważny sygnał, że z dyskusji o „odpowiedzialności” biskupów toczonej w Kościele, także Watykan zaczął wyciągać wnioski. 
Nie chcemy słuchać uchodźców. Nasza klasa średnia boi się zrównania z nimi, dania im takich samych praw.
Nie chcemy słuchać uchodźców. Nasza klasa średnia boi się zrównania z nimi, dania im takich samych praw.