Dzisiaj, 07:15
Kilka dni temu brałam udział w pewnej dyskusji na Instagramie. Dotyczyła tego, jakiego języka używamy wobec tych, którzy myślą, czują czy robią coś inaczej niż ja.
Kilka dni temu brałam udział w pewnej dyskusji na Instagramie. Dotyczyła tego, jakiego języka używamy wobec tych, którzy myślą, czują czy robią coś inaczej niż ja.
1 tydzień temu
Kiedy rozmawiam z kobietami, które w jakiś sposób zaangażowane są w życie Kościoła, rzadko słyszę, że traktowane są zwyczajnie, po partnersku. Co możemy zrobić, by było bardziej normalnie, swobodnie, zdrowo?
Kiedy rozmawiam z kobietami, które w jakiś sposób zaangażowane są w życie Kościoła, rzadko słyszę, że traktowane są zwyczajnie, po partnersku. Co możemy zrobić, by było bardziej normalnie, swobodnie, zdrowo?
2 tygodnie temu
Widzę w kobietach wokół mnie pewien głód – formacji dedykowanej tylko dla nich. Miejsc, gdzie mogą nie tylko dawać i dawać, ale też brać. Formować się, rozwijać, dzielić sobą, zaprzyjaźnić z kimś o podobnych wartościach.
Widzę w kobietach wokół mnie pewien głód – formacji dedykowanej tylko dla nich. Miejsc, gdzie mogą nie tylko dawać i dawać, ale też brać. Formować się, rozwijać, dzielić sobą, zaprzyjaźnić z kimś o podobnych wartościach.
3 tygodnie temu
Warto czasem poszukać dłużej i znaleźć miejsce, które będzie przestrzenią wzrostu na każdy czas w zyciu. Mamy w Kościele ogromne pole wyboru – przy każdej parafii działają grupy, choć nie zawsze to, co najbardziej potrzebne, możemy znaleźć u siebie. Warto poszukać według pragnień i możliwości.
Warto czasem poszukać dłużej i znaleźć miejsce, które będzie przestrzenią wzrostu na każdy czas w zyciu. Mamy w Kościele ogromne pole wyboru – przy każdej parafii działają grupy, choć nie zawsze to, co najbardziej potrzebne, możemy znaleźć u siebie. Warto poszukać według pragnień i możliwości.
4 tygodnie temu
Ostatni rok był trudny. Niepewność pracy, zdalne nauczanie, choroby, ograniczenia, dezorientacja na każdym kroku. Stąpanie po kruchym lodzie. Tak bardzo chciałabym sprzęt do zdalnego nauczania schować na zawsze albo zakopać w ogródku!
Ostatni rok był trudny. Niepewność pracy, zdalne nauczanie, choroby, ograniczenia, dezorientacja na każdym kroku. Stąpanie po kruchym lodzie. Tak bardzo chciałabym sprzęt do zdalnego nauczania schować na zawsze albo zakopać w ogródku!
1 miesiąc temu
Dziś piątek trzynastego, co za pech! Na pewno spotka mnie jakieś nieszczęście! I to wszystko przez ten nieszczęsny piątek! Piątek trzynastego, witanie się przez próg, swędząca dłoń, spadający widelec, czarny kot, przechodzenie pod drabiną, zauroczenie dziecka i sposoby na zdjęcie tegoż uroku. To takie pierwsze skojarzenia.
Dziś piątek trzynastego, co za pech! Na pewno spotka mnie jakieś nieszczęście! I to wszystko przez ten nieszczęsny piątek! Piątek trzynastego, witanie się przez próg, swędząca dłoń, spadający widelec, czarny kot, przechodzenie pod drabiną, zauroczenie dziecka i sposoby na zdjęcie tegoż uroku. To takie pierwsze skojarzenia.
1 miesiąc temu
Gdy pierwszy raz usłyszałam o decyzji Papieża Franciszka dotyczącej ograniczenia mszy przedpoborowych, nie rozważałam czy to słuszny krok, czy nie. Mam ogromne zaufanie do Kościoła i samego Papieża i ufam, że to, co weszło w życie ma sens i jest dobre. Pomyślałam jednak o czymś innym. Czysto ludzkim…
Gdy pierwszy raz usłyszałam o decyzji Papieża Franciszka dotyczącej ograniczenia mszy przedpoborowych, nie rozważałam czy to słuszny krok, czy nie. Mam ogromne zaufanie do Kościoła i samego Papieża i ufam, że to, co weszło w życie ma sens i jest dobre. Pomyślałam jednak o czymś innym. Czysto ludzkim…
1 miesiąc temu
Jakiś czas temu rozmawiałam ze znajomymi o pomyśle wybudowania osiedla, na którym mogliby zamieszkać wyłącznie ludzie bezdzietni. Pomysł o tyle oryginalny, że z jednej strony dzieci generują sporo hałasu, który nosi się często nie tylko w bloku, ale i na pół osiedla (stwierdzam, jako mama!).
Jakiś czas temu rozmawiałam ze znajomymi o pomyśle wybudowania osiedla, na którym mogliby zamieszkać wyłącznie ludzie bezdzietni. Pomysł o tyle oryginalny, że z jednej strony dzieci generują sporo hałasu, który nosi się często nie tylko w bloku, ale i na pół osiedla (stwierdzam, jako mama!).
1 miesiąc temu
Nauczono mnie tego by stawiać w relacjach jakąś niewidzialną granicę. Mimo zaufania, wypełnienia jakiś braków – nie przywiązuję się nadmiernie do samego człowieka. Niech idzie w świat, a jeśli chodzi o mnie – mogę dać tylko i aż swoją modlitwę i pamięć przepełnioną wdzięcznością.
Nauczono mnie tego by stawiać w relacjach jakąś niewidzialną granicę. Mimo zaufania, wypełnienia jakiś braków – nie przywiązuję się nadmiernie do samego człowieka. Niech idzie w świat, a jeśli chodzi o mnie – mogę dać tylko i aż swoją modlitwę i pamięć przepełnioną wdzięcznością.
2 miesiące temu
Pierwszy lockdown w 2020 roku był dla mnie takim ciosem, po którym zbierałam się bardzo długo. Mój obraz Boga, który kocha, legł w gruzach. Czy epidemia jest karą za grzechy? Czy ci, którzy mówią o końcu świata, nie mają racji? Choć mój mózg to odrzucał, serce błagało o spokój – nie potrafiłam nikomu zaufać, a było ze mną naprawdę źle.
Pierwszy lockdown w 2020 roku był dla mnie takim ciosem, po którym zbierałam się bardzo długo. Mój obraz Boga, który kocha, legł w gruzach. Czy epidemia jest karą za grzechy? Czy ci, którzy mówią o końcu świata, nie mają racji? Choć mój mózg to odrzucał, serce błagało o spokój – nie potrafiłam nikomu zaufać, a było ze mną naprawdę źle.
2 miesiące temu
Można mieć zupełnie inne podejście do życia. Widzę jednak w świecie pewne przerysowania, skrajności i ludzi, którzy łykają to jak prawdę objawioną - jedyną, najprawdziwszą, niepodważalną. Czasem zakrawa to o fanatyzm. Czasem budzi mój uśmiech, czasem niesmak.
Można mieć zupełnie inne podejście do życia. Widzę jednak w świecie pewne przerysowania, skrajności i ludzi, którzy łykają to jak prawdę objawioną - jedyną, najprawdziwszą, niepodważalną. Czasem zakrawa to o fanatyzm. Czasem budzi mój uśmiech, czasem niesmak.
2 miesiące temu
Bardzo lubię mój parafialny kościół. To jedno z takich miejsc, do którego wchodzę i czuję się jak w domu po odbyciu długiej podróży.
Bardzo lubię mój parafialny kościół. To jedno z takich miejsc, do którego wchodzę i czuję się jak w domu po odbyciu długiej podróży.
2 miesiące temu
Czy czasem nie jest tak, że daliśmy się wkręcić w myślenie, że wszyscy wokół są szczęśliwi, a my jacyś nie do końca dopasowani? Oni się cieszą, a ja chcę wiać. Czy to normalne? Mówię: tak, normalne!
Czy czasem nie jest tak, że daliśmy się wkręcić w myślenie, że wszyscy wokół są szczęśliwi, a my jacyś nie do końca dopasowani? Oni się cieszą, a ja chcę wiać. Czy to normalne? Mówię: tak, normalne!
2 miesiące temu
Można by rzec, że konflikty i kryzysy to rzecz, która dotyka każdego małżeństwa (prędzej czy później...). Mnie zatrzymało jednak ostatnio zagadnienie dotyczące rozłamu małżeńskiego na tle przeżywania duchowości – tej wspólnej, małżeńskiej oraz indywidualnej każdego z małżonków.
Można by rzec, że konflikty i kryzysy to rzecz, która dotyka każdego małżeństwa (prędzej czy później...). Mnie zatrzymało jednak ostatnio zagadnienie dotyczące rozłamu małżeńskiego na tle przeżywania duchowości – tej wspólnej, małżeńskiej oraz indywidualnej każdego z małżonków.
4 miesiące temu
Po co iść z dzieckiem, skoro okazało się, że mszę można obejrzeć w telewizji i to z każdego miejsca na świecie? Albo odpuścić w ogóle, przecież i tak „nic to nie daje”. Pandemia trwa – na tyle już długo, że wielu dorosłych porzuciło chodzenie na nabożeństwa, które do tej pory kultywowali wyłącznie z tradycji. Za nimi zniknęły też ich dzieci.
Po co iść z dzieckiem, skoro okazało się, że mszę można obejrzeć w telewizji i to z każdego miejsca na świecie? Albo odpuścić w ogóle, przecież i tak „nic to nie daje”. Pandemia trwa – na tyle już długo, że wielu dorosłych porzuciło chodzenie na nabożeństwa, które do tej pory kultywowali wyłącznie z tradycji. Za nimi zniknęły też ich dzieci.
5 miesięcy temu
Wiem, jak trudno jest zacząć przygodę z samodzielną lekturą, gdy niewiele się z niej rozumie. W Kościele dzieją się też rzeczy, które absorbują uwagę – Komunia na rękę czy do ust? Czy koszyczek poświecić samemu czy trzeba w kościele? Niejednokrotnie tak bardzo zajmujemy się rzeczami mało istotnymi, że gubimy po drodze to, co cenne w Kościele.
Wiem, jak trudno jest zacząć przygodę z samodzielną lekturą, gdy niewiele się z niej rozumie. W Kościele dzieją się też rzeczy, które absorbują uwagę – Komunia na rękę czy do ust? Czy koszyczek poświecić samemu czy trzeba w kościele? Niejednokrotnie tak bardzo zajmujemy się rzeczami mało istotnymi, że gubimy po drodze to, co cenne w Kościele.
5 miesięcy temu
Gdy dziecko rodzi się inne niż oczekiwania rodziców – chore, niepełnosprawne - w Polsce nadal spora część tatusiów zwyczajnie znika. Matka zostaje sama z trudem wychowania, często aż do własnej śmierci. Nie tylko biologiczny tata umywa ręce, często taka kobieta nie jest w stanie związać się kolejny raz – bo któż odważy się wejść w związek z kobietą z dzieckiem niepełnosprawnym?
Gdy dziecko rodzi się inne niż oczekiwania rodziców – chore, niepełnosprawne - w Polsce nadal spora część tatusiów zwyczajnie znika. Matka zostaje sama z trudem wychowania, często aż do własnej śmierci. Nie tylko biologiczny tata umywa ręce, często taka kobieta nie jest w stanie związać się kolejny raz – bo któż odważy się wejść w związek z kobietą z dzieckiem niepełnosprawnym?
6 miesięcy temu
Pamiętam dokładnie marzec zeszłego roku. Mój starszy syn wrócił po chorobie ze szpitala i zdążył pójść dwa razy do szkoły. Potem ogłoszono jej zamknięcie i zdalne nauczanie. Zamknięto nas w domach, wysłano na pracę i naukę zdalną, karmiono doniesieniami o kolejnych zakażeniach i zgonach. Nasz świat się zatrzymał.
Pamiętam dokładnie marzec zeszłego roku. Mój starszy syn wrócił po chorobie ze szpitala i zdążył pójść dwa razy do szkoły. Potem ogłoszono jej zamknięcie i zdalne nauczanie. Zamknięto nas w domach, wysłano na pracę i naukę zdalną, karmiono doniesieniami o kolejnych zakażeniach i zgonach. Nasz świat się zatrzymał.
7 miesięcy temu
Logo źródła: Blogi niezawodnanadzieja.blog.deon.pl
Moje doświadczenie jasno mi pokazuje, że warto wziąć mniej i przeżyć to głębiej. Nie chcę w Wielkim Tygodniu poczuć niestrawności z pustką w sercu, do którego nic nie dotarło, bo zajmowało się zbyt wieloma rzeczami naraz. Chcę smakować, patrzeć, przeżyć.
Moje doświadczenie jasno mi pokazuje, że warto wziąć mniej i przeżyć to głębiej. Nie chcę w Wielkim Tygodniu poczuć niestrawności z pustką w sercu, do którego nic nie dotarło, bo zajmowało się zbyt wieloma rzeczami naraz. Chcę smakować, patrzeć, przeżyć.
7 miesięcy temu
Decyzją biskupa odwołane są spotkania wspólnot parafialnych i ludzi ze wspólnoty ostatnio brak mi jak tlenu. Brak mi Spotkań Kobiet i wspólnoty małżeństw. Brak mi wspólnej modlitwy.
Decyzją biskupa odwołane są spotkania wspólnot parafialnych i ludzi ze wspólnoty ostatnio brak mi jak tlenu. Brak mi Spotkań Kobiet i wspólnoty małżeństw. Brak mi wspólnej modlitwy.