Funkcjonujemy w świecie, w którym kobiety otacza niebywała liczba wzorców. Istnieje "cyfrowy model kobiecości", w którym algorytm dyktuje, co i jak mamy robić. Technologia sprzedaje nam projekt kobiecości, w której każda godzina musi być „produktywna”, a hejt sprawia, że kreujemy swój wizerunek tak, by poczuć się akceptowane - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu "Katoliczka w sieci".
Funkcjonujemy w świecie, w którym kobiety otacza niebywała liczba wzorców. Istnieje "cyfrowy model kobiecości", w którym algorytm dyktuje, co i jak mamy robić. Technologia sprzedaje nam projekt kobiecości, w której każda godzina musi być „produktywna”, a hejt sprawia, że kreujemy swój wizerunek tak, by poczuć się akceptowane - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu "Katoliczka w sieci".
Jak co roku, pod koniec października, rozgrywa się w mediach potyczka: czy wolno katolikowi świętować halloween? Czy pozwalać dzieciom chodzić od drzwi do drzwi i zbierać słodycze od obcych ludzi? Dlaczego Kościół wyskakuje z konkurencyjną imprezą, balem wszystkich świętych? I tak dalej, bez końca… Kolejny rok z rzędu mam poczucie, że kręcenie się wokół tego tematu jest trochę bez sensu… Spieranie się z tymi, którzy wolą przebrać dziecko za upiora nic nie wniesie. Nie da się zmienić pewnych rzeczy gwałtem, ale można za to zrobić coś bezcennego - pokazać swoim życiem, że warto walczyć o świętość. Każdego dnia, nie tylko kreując się na świętego, wychodząc na bal do salki parafialnej.
Jak co roku, pod koniec października, rozgrywa się w mediach potyczka: czy wolno katolikowi świętować halloween? Czy pozwalać dzieciom chodzić od drzwi do drzwi i zbierać słodycze od obcych ludzi? Dlaczego Kościół wyskakuje z konkurencyjną imprezą, balem wszystkich świętych? I tak dalej, bez końca… Kolejny rok z rzędu mam poczucie, że kręcenie się wokół tego tematu jest trochę bez sensu… Spieranie się z tymi, którzy wolą przebrać dziecko za upiora nic nie wniesie. Nie da się zmienić pewnych rzeczy gwałtem, ale można za to zrobić coś bezcennego - pokazać swoim życiem, że warto walczyć o świętość. Każdego dnia, nie tylko kreując się na świętego, wychodząc na bal do salki parafialnej.
Czy smartfon to tylko bezstronne narzędzie? Agata Rusek i Magda Urbańska analizują, jak algorytmy i przemyślany design aplikacji wpływają na nasze decyzje. Wskazują na duchowy wymiar cyfrowych pokus oraz dzielą się praktycznymi sposobami na odzyskanie uważności i wolności w codziennym życiu.
Czy smartfon to tylko bezstronne narzędzie? Agata Rusek i Magda Urbańska analizują, jak algorytmy i przemyślany design aplikacji wpływają na nasze decyzje. Wskazują na duchowy wymiar cyfrowych pokus oraz dzielą się praktycznymi sposobami na odzyskanie uważności i wolności w codziennym życiu.
Kilka dni temu toczyłam bardzo ciekawą dyskusję z nastoletnim synem. On jako wielki przeciwnik pisania ręką i ja, osoba z zupełnie odmienną perspektywą. Rozumiem moje dziecko, które żali się, że ktoś każe mu bezrefleksyjnie spisywać fragment podręcznika do zeszytu, zamiast nauczyć jak robić dobre notatki czy mapy myśli, które w późniejszej nauce – choćby powtórce przed sprawdzianem – mogłyby okazać się bardziej przydatne. Trudno z tym argumentem jakkolwiek dyskutować. Jest jednak druga strona tego medalu. Przepisywanie, nawet to w którym nie zmieniamy w tekście ani kropki, ma bardzo dobry wpływ na nasz mózg.
Kilka dni temu toczyłam bardzo ciekawą dyskusję z nastoletnim synem. On jako wielki przeciwnik pisania ręką i ja, osoba z zupełnie odmienną perspektywą. Rozumiem moje dziecko, które żali się, że ktoś każe mu bezrefleksyjnie spisywać fragment podręcznika do zeszytu, zamiast nauczyć jak robić dobre notatki czy mapy myśli, które w późniejszej nauce – choćby powtórce przed sprawdzianem – mogłyby okazać się bardziej przydatne. Trudno z tym argumentem jakkolwiek dyskutować. Jest jednak druga strona tego medalu. Przepisywanie, nawet to w którym nie zmieniamy w tekście ani kropki, ma bardzo dobry wpływ na nasz mózg.
- Technologia może być niesamowitym wsparciem w relacjach, szczególnie tych na odległość. Ale jeśli przyjaciel nie ma u mnie żadnego „pierwszeństwa” i o tym, co ważne, dowiaduje się z mojego Facebooka, trudno się dziwić, że może poczuć się jak jeden z obserwujących, bez prawdziwej relacji... Do tego łatwiej jest napisać SMS niż pójść i pogadać osobiście, nawet jeśli mamy taką możliwość. To sprawia, że zamykamy się w domu, ograniczając relacje do lajków na Facebooku i szybkich głosówek nagranych na Whatsappie. A przyjaźń tego nie lubi - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu "Katoliczka w sieci", poświęconym przyjaźni.
- Technologia może być niesamowitym wsparciem w relacjach, szczególnie tych na odległość. Ale jeśli przyjaciel nie ma u mnie żadnego „pierwszeństwa” i o tym, co ważne, dowiaduje się z mojego Facebooka, trudno się dziwić, że może poczuć się jak jeden z obserwujących, bez prawdziwej relacji... Do tego łatwiej jest napisać SMS niż pójść i pogadać osobiście, nawet jeśli mamy taką możliwość. To sprawia, że zamykamy się w domu, ograniczając relacje do lajków na Facebooku i szybkich głosówek nagranych na Whatsappie. A przyjaźń tego nie lubi - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu "Katoliczka w sieci", poświęconym przyjaźni.
Obchodziliśmy wczoraj Dzień Edukacji Narodowej. Mam poczucie, że dawno jako naród nie byliśmy tak mocno podzieleni co do tego, jak powinna funkcjonować polska szkoła. Ataki nożowników w placówkach oświatowy sprawiły, że zrobiło się jeszcze bardziej głośno, a ja jako mama i nauczyciel widzę, że nie zdajemy egzaminów z jednego, z mądrego towarzyszenia naszym dzieciom.
Obchodziliśmy wczoraj Dzień Edukacji Narodowej. Mam poczucie, że dawno jako naród nie byliśmy tak mocno podzieleni co do tego, jak powinna funkcjonować polska szkoła. Ataki nożowników w placówkach oświatowy sprawiły, że zrobiło się jeszcze bardziej głośno, a ja jako mama i nauczyciel widzę, że nie zdajemy egzaminów z jednego, z mądrego towarzyszenia naszym dzieciom.
Czy lokalizator w telefonie naprawdę chroni dziecko, czy raczej uspokaja rodzicielskie sumienie? Magda Urbańska i Agata Rusek rozmawiają o smartfonach, elektronicznej kontroli, szkolnych aplikacjach i lęku, który coraz częściej utrudnia dzieciom zdobywanie samodzielności.
Czy lokalizator w telefonie naprawdę chroni dziecko, czy raczej uspokaja rodzicielskie sumienie? Magda Urbańska i Agata Rusek rozmawiają o smartfonach, elektronicznej kontroli, szkolnych aplikacjach i lęku, który coraz częściej utrudnia dzieciom zdobywanie samodzielności.
Kilka dni temu świat obiegła wiadomość o śmierci Anatolija Kaszpirowskiego. To psychiatra oraz hipnotyzer, który w latach 80. i 90. zyskał ogromną sławę przez telewizyjne seanse hipnozy. Według danych gromadziły w Polsce ok. 60 procent widowni. Sama mam w pamięci moją babcię, która przeganiała nas z pokoju, siedząc jak zaczarowana przed telewizorem i robiąc to, co zalecał hipnotyzer. Dziś można się z tego śmiać i mówić, że to istne szaleństwo, ale nie byłabym sobą, gdybym z przekorą nie zapytała: a ty gdzie idziesz po pomoc, gdy wszystko ci się sypnie? Gdybyś usłyszał dziś diagnozę, że został ci tydzień życia, czy nie szukałbyś „pomocy” u uzdrowicieli?
Kilka dni temu świat obiegła wiadomość o śmierci Anatolija Kaszpirowskiego. To psychiatra oraz hipnotyzer, który w latach 80. i 90. zyskał ogromną sławę przez telewizyjne seanse hipnozy. Według danych gromadziły w Polsce ok. 60 procent widowni. Sama mam w pamięci moją babcię, która przeganiała nas z pokoju, siedząc jak zaczarowana przed telewizorem i robiąc to, co zalecał hipnotyzer. Dziś można się z tego śmiać i mówić, że to istne szaleństwo, ale nie byłabym sobą, gdybym z przekorą nie zapytała: a ty gdzie idziesz po pomoc, gdy wszystko ci się sypnie? Gdybyś usłyszał dziś diagnozę, że został ci tydzień życia, czy nie szukałbyś „pomocy” u uzdrowicieli?
Święty Ignacy mówi, żeby nie decydować w pośpiechu. A cała architektura internetowych zakupów jest zbudowana dokładnie odwrotnie. Mamy dark patterns, czyli zwodnicze wzorce projektowe na stronach internetowych, gdzie presja czasu wyłącza refleksję. A ja mam pewność, że jeśli coś każe się spieszyć, to prawie zawsze znaczy, że komuś bardzo zależy, żebym się nie zastanowiła - mówi Agata Rusek w rozmowie z Magdą Urbańską. - Jest też nowa odsłona naszej bezrefleksyjnej nadkonsumpcji: zamawiamy trzy rozmiary, żeby odesłać dwa, bo przecież zwrot jest za darmo. Za darmo, owszem, tylko dla kogo? Jeśli ja płacę tak mało, to kto i jak dopłaca resztę? I czy na pewno chciałam to mieć, czy dałam się skusić? W Kościele od wieków znamy genialne narzędzie do odzyskiwania wolności wobec rzeczy i pragnień, czyli post. Myślimy o nim najczęściej w kontekście jedzenia, a przecież można pościć także od kupowania.
Święty Ignacy mówi, żeby nie decydować w pośpiechu. A cała architektura internetowych zakupów jest zbudowana dokładnie odwrotnie. Mamy dark patterns, czyli zwodnicze wzorce projektowe na stronach internetowych, gdzie presja czasu wyłącza refleksję. A ja mam pewność, że jeśli coś każe się spieszyć, to prawie zawsze znaczy, że komuś bardzo zależy, żebym się nie zastanowiła - mówi Agata Rusek w rozmowie z Magdą Urbańską. - Jest też nowa odsłona naszej bezrefleksyjnej nadkonsumpcji: zamawiamy trzy rozmiary, żeby odesłać dwa, bo przecież zwrot jest za darmo. Za darmo, owszem, tylko dla kogo? Jeśli ja płacę tak mało, to kto i jak dopłaca resztę? I czy na pewno chciałam to mieć, czy dałam się skusić? W Kościele od wieków znamy genialne narzędzie do odzyskiwania wolności wobec rzeczy i pragnień, czyli post. Myślimy o nim najczęściej w kontekście jedzenia, a przecież można pościć także od kupowania.
Zaczął się październik. To właśnie teraz w Kościele katolickim częściej wyciągamy i odkurzamy swoje różańce. Gdy rozmawiam z innymi katolikami o tym, czym dla nich jest modlitwa różańcowa, odnoszę wrażenie, że to wciąż nieodkryty skarb… Trudno nazwać skarbem modlitwę, którą nie do końca się rozumie i podczas jej odmawiania myśli uciekają gdzieś daleko. Jeśli dołożyć do tego, że nie sięgamy po nią sami z siebie, za to często dostajemy za pokutę, która – nie oszukujmy się – kojarzy się z jakąś formą kary (niestety!), to nie jest to zbyt pociągająca perspektywa, prawda? Tymczasem ta modlitwa może okazać się niezwykle życiodajna, szczególnie dla osób, które nie potrafią się skupić i których myśli biegną jak konie w galopie.
Zaczął się październik. To właśnie teraz w Kościele katolickim częściej wyciągamy i odkurzamy swoje różańce. Gdy rozmawiam z innymi katolikami o tym, czym dla nich jest modlitwa różańcowa, odnoszę wrażenie, że to wciąż nieodkryty skarb… Trudno nazwać skarbem modlitwę, którą nie do końca się rozumie i podczas jej odmawiania myśli uciekają gdzieś daleko. Jeśli dołożyć do tego, że nie sięgamy po nią sami z siebie, za to często dostajemy za pokutę, która – nie oszukujmy się – kojarzy się z jakąś formą kary (niestety!), to nie jest to zbyt pociągająca perspektywa, prawda? Tymczasem ta modlitwa może okazać się niezwykle życiodajna, szczególnie dla osób, które nie potrafią się skupić i których myśli biegną jak konie w galopie.
Czy smartfon w sypialni i pokusa nieustannego sprawdzania partnera zabijają prawdziwą bliskość? Magda Urbańska i Agata Rusek rozmawiają o tym, jak współczesna technologia po cichu podkopuje fundamenty zaufania, karmi naszą zazdrość i utrudnia budowanie szczerej, emocjonalnej intymności w związku.
Czy smartfon w sypialni i pokusa nieustannego sprawdzania partnera zabijają prawdziwą bliskość? Magda Urbańska i Agata Rusek rozmawiają o tym, jak współczesna technologia po cichu podkopuje fundamenty zaufania, karmi naszą zazdrość i utrudnia budowanie szczerej, emocjonalnej intymności w związku.
Od wielu dni dostaję na Instagramie wiadomości z linkami do rolek, które nagrano w sklepach dużej, wciąż rozrastającej się w Polsce, sieci marketów. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że odwiedzam ten sklep regularnie, szczególnie jego dział papierniczy. Jednak nie ten dział budzi tyle emocji moich obserwatorów, ale wystawa ozdób świątecznych. Tak, wiem, że mamy wrzesień. Wiem również, że akcesoria bożonarodzeniowe są tam dostępne już od 2 września. Gdy to zobaczyłam, nie wzbudziło to jednak we mnie żadnych odczuć, choć po reakcjach osób piszących do mnie wiadomości, widzę że nie tyle nas to dziś oburza, co smuci. Ja jednak poszłabym w refleksji o krok dalej…
Od wielu dni dostaję na Instagramie wiadomości z linkami do rolek, które nagrano w sklepach dużej, wciąż rozrastającej się w Polsce, sieci marketów. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że odwiedzam ten sklep regularnie, szczególnie jego dział papierniczy. Jednak nie ten dział budzi tyle emocji moich obserwatorów, ale wystawa ozdób świątecznych. Tak, wiem, że mamy wrzesień. Wiem również, że akcesoria bożonarodzeniowe są tam dostępne już od 2 września. Gdy to zobaczyłam, nie wzbudziło to jednak we mnie żadnych odczuć, choć po reakcjach osób piszących do mnie wiadomości, widzę że nie tyle nas to dziś oburza, co smuci. Ja jednak poszłabym w refleksji o krok dalej…
Od zachwytu do wściekłości w trzy sekundy. Jak sobie radzimy z tym, że algorytmy rozregulowują emocje nasze i naszych bliskich? - W internecie w pięć minut masz szansę “zaliczyć” poród, badania laboratoryjne, koncert, wiec polityczny i reportaż z Ugandy. Gdybym w realnym życiu w ciągu pięciu minut zaliczyła choćby ułamek z tych sytuacji, to przypuszczalnie każdy psycholog kazałby mi natychmiast położyć się pod kocem i napić ciepłej herbaty [śmiech]. A my robimy to sobie notorycznie, i jeszcze nazywamy to odpoczynkiem - mówi Agata Rusek w rozmowie z Magdą Urbańską.
Od zachwytu do wściekłości w trzy sekundy. Jak sobie radzimy z tym, że algorytmy rozregulowują emocje nasze i naszych bliskich? - W internecie w pięć minut masz szansę “zaliczyć” poród, badania laboratoryjne, koncert, wiec polityczny i reportaż z Ugandy. Gdybym w realnym życiu w ciągu pięciu minut zaliczyła choćby ułamek z tych sytuacji, to przypuszczalnie każdy psycholog kazałby mi natychmiast położyć się pod kocem i napić ciepłej herbaty [śmiech]. A my robimy to sobie notorycznie, i jeszcze nazywamy to odpoczynkiem - mówi Agata Rusek w rozmowie z Magdą Urbańską.
Kilka dni temu umieściłam w social mediach spontaniczny wpis. Taki z serii: myślę i czuję, więc się podzielę. Ów wpis dotyczył spowiedzi, więc spodziewałam się tego, że wywoła jakieś reakcje. Jednak – jak często bywa w takich sytuacjach – nie spodziewałam się, że odzew będzie aż taki… Nie chodzi nawet o to, że ma jakieś kosmiczne ilości wyświetleń (choć na tle pozostałych, bardziej merytorycznych czy niosących jakąś treść, widać ogromną różnicę). Bardziej zaskoczyło mnie to, że część odbiorców poczuła się głęboko dotknięta moimi przemyśleniami. Nie spodziewałam się, że wzbudzą w nich jakiś rodzaj zazdrości czy złości. Zszokowało mnie to, że inni wierzący będą za wszelką cenę próbować mi umniejszyć i udowodnić jaka ze mnie słaba katoliczka.
Kilka dni temu umieściłam w social mediach spontaniczny wpis. Taki z serii: myślę i czuję, więc się podzielę. Ów wpis dotyczył spowiedzi, więc spodziewałam się tego, że wywoła jakieś reakcje. Jednak – jak często bywa w takich sytuacjach – nie spodziewałam się, że odzew będzie aż taki… Nie chodzi nawet o to, że ma jakieś kosmiczne ilości wyświetleń (choć na tle pozostałych, bardziej merytorycznych czy niosących jakąś treść, widać ogromną różnicę). Bardziej zaskoczyło mnie to, że część odbiorców poczuła się głęboko dotknięta moimi przemyśleniami. Nie spodziewałam się, że wzbudzą w nich jakiś rodzaj zazdrości czy złości. Zszokowało mnie to, że inni wierzący będą za wszelką cenę próbować mi umniejszyć i udowodnić jaka ze mnie słaba katoliczka.
Kiedyś przerwa w pracy "na dziecko" oznaczała, że trzeba nadgonić procedury, nowe konstelacje w zarządzie i firmowe plotki. Dziś dwa lata to często cała epoka technologiczna. Wychodzisz z jednej firmy, a wracasz do zupełnie innego miejsca, chociaż nazwa stanowiska w umowie się nie zmieniła. A gdy wysyłasz CV, nikt cię nie uprzedzi, że firmy będą przeglądać twojego Facebooka i że możesz odpaść już na starcie rekrutacji. O realiach powrotu na rynek pracy po urlopie macierzyńskim rozmawiają Agata Rusek i Magdalena Urbańska.
Kiedyś przerwa w pracy "na dziecko" oznaczała, że trzeba nadgonić procedury, nowe konstelacje w zarządzie i firmowe plotki. Dziś dwa lata to często cała epoka technologiczna. Wychodzisz z jednej firmy, a wracasz do zupełnie innego miejsca, chociaż nazwa stanowiska w umowie się nie zmieniła. A gdy wysyłasz CV, nikt cię nie uprzedzi, że firmy będą przeglądać twojego Facebooka i że możesz odpaść już na starcie rekrutacji. O realiach powrotu na rynek pracy po urlopie macierzyńskim rozmawiają Agata Rusek i Magdalena Urbańska.
Zaczął się nowy rok szkolny i formacyjny, więc w parafiach pojawiają się ogłoszenia o przygotowaniach do sakramentów pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej. Dla rodziców to rok pełen wyzwań, ale niejednokrotnie też ogromnej nadziei na ożywienie i pogłębienie relacji z Bogiem, choć do tego drugiego potrzeba nas – innych, zaangażowanych w Kościele ludzi świeckich.
Zaczął się nowy rok szkolny i formacyjny, więc w parafiach pojawiają się ogłoszenia o przygotowaniach do sakramentów pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej. Dla rodziców to rok pełen wyzwań, ale niejednokrotnie też ogromnej nadziei na ożywienie i pogłębienie relacji z Bogiem, choć do tego drugiego potrzeba nas – innych, zaangażowanych w Kościele ludzi świeckich.
- Technologia jest zaprojektowana tak, by człowiek czuł się pępkiem świata. I bardzo wciąga. To nie pomaga w życiu wiarą - mówi Agata Rusek. - Czy jakakolwiek technologia pomaga mi dziś wzrastać, stawać się lepszą? Powiem szczerze: nie. Przykład? Codziennie rano modlę się Słowem z dnia. Korzystając z treści czytań z telefonu, strasznie się rozpraszałam. Gdy kupiłam papierową wersję czytań, ten problem się skończył - dodaje Magda Urbańska.
- Technologia jest zaprojektowana tak, by człowiek czuł się pępkiem świata. I bardzo wciąga. To nie pomaga w życiu wiarą - mówi Agata Rusek. - Czy jakakolwiek technologia pomaga mi dziś wzrastać, stawać się lepszą? Powiem szczerze: nie. Przykład? Codziennie rano modlę się Słowem z dnia. Korzystając z treści czytań z telefonu, strasznie się rozpraszałam. Gdy kupiłam papierową wersję czytań, ten problem się skończył - dodaje Magda Urbańska.
W nowy rok szkolny wjechałam tym razem z przytupem. Dwoje moich dzieci wróciło do placówek, ja zaczęłam nową pracę. Dużo myśli, emocji, trosk i zmartwień, ale też sporo radości i poczucia spełnienia. Na grupach rodzicielskich wrze jak w garze, w którym wszystko bulgocze. Rodzice się martwią, troszczą, zabiegają o to by ich dzieciom było jak najlepiej. Z racji nowych wyzwań zawodowych stoję w tych rodzicielskich dyskusjach trochę z boku. Kołyszą się jednak we mnie pewne myśli, bo zależy mi nie tylko na tym, by jakoś przetrwać, ale by najbliższy rok szkolny przeżyć jak najlepiej.
W nowy rok szkolny wjechałam tym razem z przytupem. Dwoje moich dzieci wróciło do placówek, ja zaczęłam nową pracę. Dużo myśli, emocji, trosk i zmartwień, ale też sporo radości i poczucia spełnienia. Na grupach rodzicielskich wrze jak w garze, w którym wszystko bulgocze. Rodzice się martwią, troszczą, zabiegają o to by ich dzieciom było jak najlepiej. Z racji nowych wyzwań zawodowych stoję w tych rodzicielskich dyskusjach trochę z boku. Kołyszą się jednak we mnie pewne myśli, bo zależy mi nie tylko na tym, by jakoś przetrwać, ale by najbliższy rok szkolny przeżyć jak najlepiej.
- Systemowo tracimy umiejętność stawiania trudnych pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi. Człowiek wytrenowany do natychmiastowości staje wobec Bożego milczenia i bardzo łatwo porzuca opcję “poczekaj na odpowiedź” lub “poszukaj głębiej”. I choć nie brakuje ludzi, którzy chcieliby wiarę lepiej zrozumieć, przeszkadza w tym licha katechizacja dorosłych i brak relacji z mądrymi księżmi, którzy potrafiliby odpowiedzieć nawet na te pytania, które głupio nam zadać - mówi Agata Rusek w rozmowie z Magdą Urbańską.
- Systemowo tracimy umiejętność stawiania trudnych pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi. Człowiek wytrenowany do natychmiastowości staje wobec Bożego milczenia i bardzo łatwo porzuca opcję “poczekaj na odpowiedź” lub “poszukaj głębiej”. I choć nie brakuje ludzi, którzy chcieliby wiarę lepiej zrozumieć, przeszkadza w tym licha katechizacja dorosłych i brak relacji z mądrymi księżmi, którzy potrafiliby odpowiedzieć nawet na te pytania, które głupio nam zadać - mówi Agata Rusek w rozmowie z Magdą Urbańską.
„Śmierć księdza. Udało się uratować kobietę, która z nim była” – przeczytałam kilka dni temu w nagłówku jednego z artykułów dotyczących wypadku nad polskim morzem. Kapłan, który wybrał się z grupą znajomych na plażę, został porwany przez falę, nie udało się go uratować. Kobieta – jego znajoma – miała więcej szczęścia. Tragedia wstrząsnęła parafianami i tymi, którzy znali mężczyznę. Internet pełny był komentarzy w stylu: „najlepszy ksiądz, jakiego znałem. To ogromna strata dla lokalnego Kościoła” itd. Niestety, ta historia ma też swój bolesny wrzód – ludzki hejt i oskarżenia, że skoro był z kobietą, na pewno była jego kochanką i że zasłużył na karę za swoją zdradę.
„Śmierć księdza. Udało się uratować kobietę, która z nim była” – przeczytałam kilka dni temu w nagłówku jednego z artykułów dotyczących wypadku nad polskim morzem. Kapłan, który wybrał się z grupą znajomych na plażę, został porwany przez falę, nie udało się go uratować. Kobieta – jego znajoma – miała więcej szczęścia. Tragedia wstrząsnęła parafianami i tymi, którzy znali mężczyznę. Internet pełny był komentarzy w stylu: „najlepszy ksiądz, jakiego znałem. To ogromna strata dla lokalnego Kościoła” itd. Niestety, ta historia ma też swój bolesny wrzód – ludzki hejt i oskarżenia, że skoro był z kobietą, na pewno była jego kochanką i że zasłużył na karę za swoją zdradę.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}