Nie możemy przeżyć życia za nasze dziecko. A tak często chciałybyśmy cierpieć zamiast naszych dzieci. Uchronić je jak najbardziej. Scena spod krzyża pokazuje, że to nie jest możliwe. I każda mama ma czasem takie chwile, w których stoi w bezsilności i nie może zrobić nic poza byciem obok, towarzyszeniem - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu rozmów o cierpieniu.
Nie możemy przeżyć życia za nasze dziecko. A tak często chciałybyśmy cierpieć zamiast naszych dzieci. Uchronić je jak najbardziej. Scena spod krzyża pokazuje, że to nie jest możliwe. I każda mama ma czasem takie chwile, w których stoi w bezsilności i nie może zrobić nic poza byciem obok, towarzyszeniem - mówią Magda Urbańska i Agata Rusek w kolejnym odcinku cyklu rozmów o cierpieniu.
Wielki Post to czas, w którym - od kiedy sięgam pamięcią - odbywały się rekolekcje wielkopostne. Ich częścią są również spotkania dla dzieci i młodzieży, które wielu nazywa rekolekcjami szkolnymi, choć przyznajmy… Ze szkołą mają mało wspólnego. No, może poza tym, że paraliżują jej pracę.
Wielki Post to czas, w którym - od kiedy sięgam pamięcią - odbywały się rekolekcje wielkopostne. Ich częścią są również spotkania dla dzieci i młodzieży, które wielu nazywa rekolekcjami szkolnymi, choć przyznajmy… Ze szkołą mają mało wspólnego. No, może poza tym, że paraliżują jej pracę.
Nastolatek często ginie rodzicom w wirtualnym świecie. Jak nie zgubić go na zawsze? [Siedem Boleści]
"Świątynią", w której można dziś bardzo łatwo zgubić dziecko, jest dzisiaj świat wirtualny. Możemy nawet nie zauważyć tego momentu, gdy nastolatek znika. Patrząc na kolegów syna mam czasem poczucie, że świat wirtualny, gry, media społecznościowe staje się dla nich miejscem, w którym mogą być sobą, czują się zauważeni i wysłuchani jak Jezus w świątyni - mówi Magdalena Urbańska.
"Świątynią", w której można dziś bardzo łatwo zgubić dziecko, jest dzisiaj świat wirtualny. Możemy nawet nie zauważyć tego momentu, gdy nastolatek znika. Patrząc na kolegów syna mam czasem poczucie, że świat wirtualny, gry, media społecznościowe staje się dla nich miejscem, w którym mogą być sobą, czują się zauważeni i wysłuchani jak Jezus w świątyni - mówi Magdalena Urbańska.
Przed nami Dzień Kobiet. Choć rajstopy i goździki wypadły już z listy najbardziej adekwatnych prezentów wręczanych tego dnia, sama mam w sobie pewien bunt i odezwę do kobiet. Do wielu z nas. To odezwa do pań, które na co dzień zamykają się w puszcze samotności, lęku, samowystarczalności. Do opiekunek dzieci i rodziców niepełnosprawnych, które nie pamiętają kiedy ostatni raz przespały spokojnie noc. Do mam walczących z hejtem i przemocą w szkole i do tych, które wychowują dzieci samotnie. Do żon alkoholików, hazardzistów i narkomanów. Do kobiet, które łączą role pracownika na etacie, mamy, córki opiekującej się chorującym rodzicem i… gdzieś na końcu listy stawiają siebie. Nie, sorry, stawiają samą siebie poza jakąkolwiek listą.
Przed nami Dzień Kobiet. Choć rajstopy i goździki wypadły już z listy najbardziej adekwatnych prezentów wręczanych tego dnia, sama mam w sobie pewien bunt i odezwę do kobiet. Do wielu z nas. To odezwa do pań, które na co dzień zamykają się w puszcze samotności, lęku, samowystarczalności. Do opiekunek dzieci i rodziców niepełnosprawnych, które nie pamiętają kiedy ostatni raz przespały spokojnie noc. Do mam walczących z hejtem i przemocą w szkole i do tych, które wychowują dzieci samotnie. Do żon alkoholików, hazardzistów i narkomanów. Do kobiet, które łączą role pracownika na etacie, mamy, córki opiekującej się chorującym rodzicem i… gdzieś na końcu listy stawiają siebie. Nie, sorry, stawiają samą siebie poza jakąkolwiek listą.
Mąż cię budzi i mówi: szybko, zbieraj się, musimy uciekać. Chcą zabić nasze dziecko [Siedem Boleści]
- Wszystko wydawało się jakoś oswojone i poukładane, i nagle trach, mąż cię budzi i mówi: szybko, zbieraj się, musimy uciekać, bo ktoś chce zabić nasze dziecko. O tych momentach często nie myślimy, a są mocno wpisane w życie Maryi i w nasze życie. Jak dzień, w którym twoje dziecko staje się ofiarą przemocy w szkole. Wiesz, że gdzieś obok czyha duże niebezpieczeństwo. Wiesz, że chcesz ochronić swoje dziecko. I czujesz tę obezwładniającą bezradność.
- Wszystko wydawało się jakoś oswojone i poukładane, i nagle trach, mąż cię budzi i mówi: szybko, zbieraj się, musimy uciekać, bo ktoś chce zabić nasze dziecko. O tych momentach często nie myślimy, a są mocno wpisane w życie Maryi i w nasze życie. Jak dzień, w którym twoje dziecko staje się ofiarą przemocy w szkole. Wiesz, że gdzieś obok czyha duże niebezpieczeństwo. Wiesz, że chcesz ochronić swoje dziecko. I czujesz tę obezwładniającą bezradność.
Kilka tygodni temu mój nastoletni syn podszedł do mnie ze słowami: „mamo, ogarnąłem sobie spowiedź. Idę do kościoła, wracając wejdę do sklepu, będę za godzinę”. Słuchałam lekko zadziwiona, bo w pierwszym momencie nie do końca załapałam o co chodzi. Syn po prostu chciał wyspowiadać się wtedy, gdy jest w kościele cicho, bez pośpiechu i u kapłana, którego sobie wybrał. I tak jak powiedział, „ogarnął” to sobie tak, żeby było dokładnie, jak zaplanował.
Kilka tygodni temu mój nastoletni syn podszedł do mnie ze słowami: „mamo, ogarnąłem sobie spowiedź. Idę do kościoła, wracając wejdę do sklepu, będę za godzinę”. Słuchałam lekko zadziwiona, bo w pierwszym momencie nie do końca załapałam o co chodzi. Syn po prostu chciał wyspowiadać się wtedy, gdy jest w kościele cicho, bez pośpiechu i u kapłana, którego sobie wybrał. I tak jak powiedział, „ogarnął” to sobie tak, żeby było dokładnie, jak zaplanował.
O etykietkach dawanych dzieciom i macierzyńskich niepokojach, o lękach przed przyszłością i trudnych diagnozach, które przychodzą nagle i zmieniają życie; o tym, jak nie dać się przygnieść ciężarom, które trafiają na barki matek i o tym, czego w swojej pierwszej boleści uczy nas Maryja rozmawiają Magda Urbańska i Agata Rusek.
O etykietkach dawanych dzieciom i macierzyńskich niepokojach, o lękach przed przyszłością i trudnych diagnozach, które przychodzą nagle i zmieniają życie; o tym, jak nie dać się przygnieść ciężarom, które trafiają na barki matek i o tym, czego w swojej pierwszej boleści uczy nas Maryja rozmawiają Magda Urbańska i Agata Rusek.
Gdy myślę o nabożeństwach drogi krzyżowej dla dzieci, przypominają mi się artykuły, które czytałam na świeckich portalach i które były skierowane przeciwko lekcjom religii w szkole. Jednymi z głównych argumentów jakie się tam pojawiały były myśli w stylu: nie będę dziecka straszyć cierpieniem; nie będę pokazywać mu krzyża; nie dla promowania przemocy!
Gdy myślę o nabożeństwach drogi krzyżowej dla dzieci, przypominają mi się artykuły, które czytałam na świeckich portalach i które były skierowane przeciwko lekcjom religii w szkole. Jednymi z głównych argumentów jakie się tam pojawiały były myśli w stylu: nie będę dziecka straszyć cierpieniem; nie będę pokazywać mu krzyża; nie dla promowania przemocy!
Obchodziliśmy wczoraj Światowy Dzień Chorego. To święto ustanowione przez papieża Jana Pawła II w 1992 roku, obchodzone co roku 11 lutego, w dzień liturgicznego wspomnienia Matki Bożej z Lourdes. Być może zwróciło naszą uwagę nietypowe ogłoszenie duszpasterskie, które padło z ambony w minioną niedzielę, że tego dnia można przyjść do kościoła i przyjąć sakrament namaszczenia chorych. Być może nawet pojawiło się w nas pytanie: ale po co? czy to nie jest sakrament dla umierających i tych, których uleczyć się już nie da?
Obchodziliśmy wczoraj Światowy Dzień Chorego. To święto ustanowione przez papieża Jana Pawła II w 1992 roku, obchodzone co roku 11 lutego, w dzień liturgicznego wspomnienia Matki Bożej z Lourdes. Być może zwróciło naszą uwagę nietypowe ogłoszenie duszpasterskie, które padło z ambony w minioną niedzielę, że tego dnia można przyjść do kościoła i przyjąć sakrament namaszczenia chorych. Być może nawet pojawiło się w nas pytanie: ale po co? czy to nie jest sakrament dla umierających i tych, których uleczyć się już nie da?
Wielką siłę i sens widzę w zwykłych, często przypadkowych rozmowach tych bardziej zaangażowanych, świadomych katolików z osobami, które są na innym etapie swojej życiowej drogi. Jesteśmy na różnych etapach swojego życia duchowego, a drugi człowiek jest często kimś, kto nie pojawia się na naszej drodze by go oceniać, ale po to, byśmy wzajemnie mogli się ubogacać.
Wielką siłę i sens widzę w zwykłych, często przypadkowych rozmowach tych bardziej zaangażowanych, świadomych katolików z osobami, które są na innym etapie swojej życiowej drogi. Jesteśmy na różnych etapach swojego życia duchowego, a drugi człowiek jest często kimś, kto nie pojawia się na naszej drodze by go oceniać, ale po to, byśmy wzajemnie mogli się ubogacać.
Gdy podczas niedzielnej Eucharystii usłyszałam w trakcie kazania słowa: „nie musisz być biblistą, by sięgać po Słowo”, szeroko się uśmiechnęłam. Tak bardzo oddawały moje myśli i wątpliwości, z którymi borykałam się bardzo długi czas.
Gdy podczas niedzielnej Eucharystii usłyszałam w trakcie kazania słowa: „nie musisz być biblistą, by sięgać po Słowo”, szeroko się uśmiechnęłam. Tak bardzo oddawały moje myśli i wątpliwości, z którymi borykałam się bardzo długi czas.
Obchodzimy dziś dzień dziadka, a w mojej głowie kołysze się myśl: senior, czyli kto? Człowiek samotny, nieużyteczny, niepotrzebny, ubogi? Przecież wielu dziadków tak właśnie się czuje. Szczególnie, gdy nie są już w stanie niczego dać poza swoją obecnością, często naznaczoną chorobą, cierpieniem, problemami wynikającymi z podeszłego wieku. Czy to jest jednak pełen obraz starości? Dla mnie nie…
Obchodzimy dziś dzień dziadka, a w mojej głowie kołysze się myśl: senior, czyli kto? Człowiek samotny, nieużyteczny, niepotrzebny, ubogi? Przecież wielu dziadków tak właśnie się czuje. Szczególnie, gdy nie są już w stanie niczego dać poza swoją obecnością, często naznaczoną chorobą, cierpieniem, problemami wynikającymi z podeszłego wieku. Czy to jest jednak pełen obraz starości? Dla mnie nie…
Kilka dni temu przeżywaliśmy Niedzielę Chrztu Pańskiego. Wielu z nas usłyszało tego dnia pytanie o chrzest: czy znamy datę swojego, albo czy świadomie prosiliśmy Kościół o ten sakrament dla naszych dzieci? We mnie ta niedziela zostawiła jednak dużo więcej pytań…
Kilka dni temu przeżywaliśmy Niedzielę Chrztu Pańskiego. Wielu z nas usłyszało tego dnia pytanie o chrzest: czy znamy datę swojego, albo czy świadomie prosiliśmy Kościół o ten sakrament dla naszych dzieci? We mnie ta niedziela zostawiła jednak dużo więcej pytań…
Ksiądz przemykając z kropidłem między kartonami, szedł w stronę pokoju, w którym szybko wrzuciliśmy cały bałagan i zamknęliśmy drzwi z ulgą, że nikt go nie zobaczy. Na nasze przerażone "nie wchodź tam!", ksiądz odpowiedział z uśmiechem "małżeńską sypialnię należy poświęcić, zrobię to z zamkniętymi oczami".
Ksiądz przemykając z kropidłem między kartonami, szedł w stronę pokoju, w którym szybko wrzuciliśmy cały bałagan i zamknęliśmy drzwi z ulgą, że nikt go nie zobaczy. Na nasze przerażone "nie wchodź tam!", ksiądz odpowiedział z uśmiechem "małżeńską sypialnię należy poświęcić, zrobię to z zamkniętymi oczami".
Pierwszy dzień nowego roku może nie być idealnym czasem na głębsze rozmyślania i refleksje, ale w kolejne dni, które mamy przed sobą warto zatrzymać się - choćby na chwilę przy ulubionej kawie - i nazwać to, na czym najbardziej zależy nam w kolejnym, rozpoczynającym się roku.
Pierwszy dzień nowego roku może nie być idealnym czasem na głębsze rozmyślania i refleksje, ale w kolejne dni, które mamy przed sobą warto zatrzymać się - choćby na chwilę przy ulubionej kawie - i nazwać to, na czym najbardziej zależy nam w kolejnym, rozpoczynającym się roku.
Kolacja wigilijna za nami. Jedni przeżyli ją radośnie, głęboko i rodzinnie – inni w samotności, nieutulonym smutku i rozczarowaniu. W każdym z nas mogą pojawiać się różne myśli, stany i uczucia. Może pojawić się też myśl, że święta nie do końca nam wyszły i nie wyglądają tak jak pragnęliśmy…
Kolacja wigilijna za nami. Jedni przeżyli ją radośnie, głęboko i rodzinnie – inni w samotności, nieutulonym smutku i rozczarowaniu. W każdym z nas mogą pojawiać się różne myśli, stany i uczucia. Może pojawić się też myśl, że święta nie do końca nam wyszły i nie wyglądają tak jak pragnęliśmy…
Do świąt zostało nam już niewiele czasu. Widać to m.in. w dzienniku elektronicznym moich dzieci, które od piątku zaczynają długą przerwę świąteczną. Zauważyłam to również w ulubionym sklepie mięsnym, gdzie co drugi klient składa zamówienia do odbioru dzień przed Wigilią, czy po ilości kartek świątecznych, które zaczęły do mnie przychodzić (i które uwielbiam!). Adwent powoli się kończy, wchodzimy w bezpośrednie przygotowania do Bożego Narodzenia, przygotowując… No właśnie, co?
Do świąt zostało nam już niewiele czasu. Widać to m.in. w dzienniku elektronicznym moich dzieci, które od piątku zaczynają długą przerwę świąteczną. Zauważyłam to również w ulubionym sklepie mięsnym, gdzie co drugi klient składa zamówienia do odbioru dzień przed Wigilią, czy po ilości kartek świątecznych, które zaczęły do mnie przychodzić (i które uwielbiam!). Adwent powoli się kończy, wchodzimy w bezpośrednie przygotowania do Bożego Narodzenia, przygotowując… No właśnie, co?
Mija drugi tydzień Adwentu. Dla mnie i jednego z moich synów to również drugi tydzień porannego wstawania na roraty. Bardzo lubimy ten czas, gdy idziemy z lampionem przez ciemny park do parafialnego kościoła. W tym roku mamy umowę, że syn wstaje sam, ubieramy się i wychodzimy. Jeśli nie będzie miał siły wstać o 5:30, zostajemy w domu. Jego pragnienie, ale również jego odpowiedzialność, z którą jako dziewięciolatek radzi sobie bardzo dobrze.
Mija drugi tydzień Adwentu. Dla mnie i jednego z moich synów to również drugi tydzień porannego wstawania na roraty. Bardzo lubimy ten czas, gdy idziemy z lampionem przez ciemny park do parafialnego kościoła. W tym roku mamy umowę, że syn wstaje sam, ubieramy się i wychodzimy. Jeśli nie będzie miał siły wstać o 5:30, zostajemy w domu. Jego pragnienie, ale również jego odpowiedzialność, z którą jako dziewięciolatek radzi sobie bardzo dobrze.
Zaskoczyło mnie ogłoszenie, które usłyszałam kilka dni temu w kościele. Słowa „podczas każdych rorat będziemy mieli możliwość przystąpienia do świątecznej spowiedzi świętej” lekko mnie szturchnęły, zastanowiły. Jakiej świątecznej?! Toć to adwent dopiero wystartował - pomyślałam. Chwilę później jednak przyszła kolejna myśl: obyśmy zdążyli z tą spowiedzią przed świętami!
Zaskoczyło mnie ogłoszenie, które usłyszałam kilka dni temu w kościele. Słowa „podczas każdych rorat będziemy mieli możliwość przystąpienia do świątecznej spowiedzi świętej” lekko mnie szturchnęły, zastanowiły. Jakiej świątecznej?! Toć to adwent dopiero wystartował - pomyślałam. Chwilę później jednak przyszła kolejna myśl: obyśmy zdążyli z tą spowiedzią przed świętami!
Za kilka dni przypada pierwsza niedziela adwentu. Wiele osób czeka na ten czas. Roraty i spacer do kościoła z lampionem, w ciemnościach poranka. Czas radosnego oczekiwania, postanowień adwentowych, wyczekiwania na najbardziej rodzinne święta w roku. Jak go nie zgubić, nie zmarnować, ani nie przeładować przeróżnymi aktywnościami?
Za kilka dni przypada pierwsza niedziela adwentu. Wiele osób czeka na ten czas. Roraty i spacer do kościoła z lampionem, w ciemnościach poranka. Czas radosnego oczekiwania, postanowień adwentowych, wyczekiwania na najbardziej rodzinne święta w roku. Jak go nie zgubić, nie zmarnować, ani nie przeładować przeróżnymi aktywnościami?
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}