Czy koty widzą nas lepiej, niż my sami siebie? Z wysokości szafy, w milczeniu i z godnością obserwują nasze zachowania i podpowiadają – powoli, spokojnie, z uśmiechem – jak odzyskać życiową równowagę, docenić chwile i celebrować małe przyjemności.
Frustracja, poczucie winy, lęk. Nieustanne zadręczanie się - Czy mogłem zrobić coś lepiej? Depresja nie dotyka tylko chorego - jej skutki odczuwają także najbliżsi. Z czym mierzą się na co dzień? Pisze o tym psycholog Huub Buijssen w książce „Depresja. Poradnik dla przyjaciół i rodziny”, której fragment publikujemy.
“Dla mnie życie na pełnej petardzie to odcięcie się od wszystkich lęków, strachu… Życie w zgodzie z własnym sumieniem, z tym, co czuję. Życie tak, jak w danym momencie, w danej chwili wymaga tego ode mnie sytuacja” - ks. Jan Kaczkowski nie oferował tanich porad ani banalnych pocieszeń. Mówił, że na życie nie można czekać. Że wydarza się ono tu i teraz i najważniejsze, co powinniśmy zrobić, to przyjmować je z nadzieją i otwartym sercem. Mija 10 lat od jego odejścia, jednak lekcje, którymi dzielił się ze światem wciąż pozostają aktualne. Publikujemy fragment książki “Nadzieja. Słowa na pożegnanie”.
Marsylia to najsłoneczniejsze miasto we Francji. Jej mieszkańców rozpoznaje się po wyjątkowo uroczym, melodyjnym akcencie. Słyną z tego, że radośnie wszystko wyolbrzymiają, sami nie wierząc w to, co mówią. Dlatego też wydaje się, że życie w Marsylii jest radośniejsze niż gdzie indziej.
Kolejna odsłona konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawiła, że ceny paliwa poszybowały w górę. Ale za wahaniami cen baryłki kryje się coś więcej niż tylko rynek. To historia władzy, ideologii i globalnych konfliktów. Co sprawiło, że ropa naftowa stała się najcenniejszym surowcem współczesności? I czy świat kiedykolwiek wyzwoli się spod jego mocy? Publikujemy fragment książki “Ropa. Krew cywilizacji” Andrzeja Krajewskiego.
Przez lata rola kobiet w Kościele była spychana na margines – jakby ich obecność miała pozostać tłem. Tymczasem w samym sercu XX wieku papieże zabrali głos z zaskakującą mocą: Paweł VI mówił o "godzinie kobiety", a Jan Paweł II o jej "geniuszu" i "nowym feminizmie". Co dokładnie mieli na myśli – i dlaczego te słowa wciąż czekają na realne wprowadzenie w życie?
"Spójrzmy na te osoby wokół nas, które nie szanują Kościoła czy Chrystusa albo wyśmiewają naszą wiarę. Jeżeli takie relacje istnieją w naszym życiu, to bez żadnej kłótni po prostu oddalmy się od tych ludzi. Powiedzmy jasno, że się na to nie zgadzamy - ale nie wchodźmy w pustą słowną sprzeczkę, w nieustanne obrzucanie się argumentami. Po prostu odejdźmy z miejsca, gdzie nasze wartości, nasza godność, nasza tożsamość są lekceważone i nieszanowane". Przeczytaj fragment książki Wojciecha Czuby "The Way. Osobista droga z Bogiem". Autor, młody influencer i charyzmatyczny ewangelizator, w prosty i szczery sposób opowiada o swoim życiu, nawróceniu oraz odkrywaniu tego, co naprawdę się liczy - autentycznej wiary, wartościowych relacji i znaczenia codziennych wyborów.
- Mariologia była narzędziem utrwalania wygodnego dla mężczyzn obrazu kobiety. Nie ze złej woli. Za Jana Pawła II mamy jeden z najbardziej problematycznych momentów w tej sferze: użycie argumentu mariologicznego, by uzasadnić zakaz święceń kobiet. W liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis (1994) pada zdanie, że Maryja – ta, której „najbardziej przysługiwałoby kapłaństwo” – nie została kapłanem, bo „sama tego nie chciała”. I dlatego kobiety nie mogą być święcone. To pada jako argument - mówi ks. Strzelczyk w książkowym wywiadzie "Kościół, świat, reforma. Rozmowy o wierze i sumieniu".
Dla Silbersteina, żydowskiego osadnika, na co dzień pracującego w organizacji Jerusalem Center for Applied Policy, prawo międzynarodowe i opinie zachodnich polityków nie są wyznacznikiem. Zapewniał mnie, że w życiu kieruje się tylko tym, co zostało napisane w Biblii. „Dąb płaczu”, który dumnie mi pokazywał, jest jego zdaniem dowodem, że palestyńskie terytoria należą się Żydom – czytamy w książce Karoliny Wójcickiej „Z nakazu Boga. Izraelczycy i wojna w Strefie Gazy”, której fragment publikujemy.
Kiedy po raz pierwszy widziałem, jak umiera dziecko, byłem na psychotropach, a i tak pamiętam krzyk matki – że aż wibrowały ściany szpitala. Kiedy po raz drugi zobaczyłem martwe dziecko, obok mnie stała kobieta, która przede wszystkim poczuła ulgę. Różnica między nimi polega na tym, że pierwsze dziecko zginęło w tragicznym wypadku, drugie zaś, prawie pełnoletnie, ważyło raptem dwadzieścia kilo i umierało latami – pisze Jan „Yanek” Świtała w książce "Pędzę do Ciebie na sygnale. Polska przez szybę karetki", której fragment publikujemy.
Jak „używać” seksualności, by jej nie eksploatować, nie roztrwaniać, nie blokować lub nie chować, ale by pozwolić jej rozkwitnąć?
O modlitwie osobistej dużo nam mówi scena z Ewangelii, w której po śmierci Jezusa uczniowie idą do Emaus. Od czasu do czasu pojawia się tak, że możemy Go usłyszeć, i wiemy, że to On do nas mówi, że możemy Go doświadczyć, wiedząc, że to jest On. Potem znowu znika - pisze ks. prof. Robert Woźniak w książce "Obecność. W świecie, w liturgii, we wspólnocie, we mnie".
- Kiedyś ludzie wiązali się z kimś, kto mieszkał w tej samej wsi albo na tym samym osiedlu. Więcej możliwości mieli ci, którzy wyjeżdżali na studia. Teraz, między innymi za sprawą aplikacji randkowych, te możliwości są niemal nieograniczone. To rodzi niepokój, bo jeśli się z kimś spotykam, pojawia się wątpliwość: „Czy dobrze wybrałam?”, „Czy na pewno nie przeoczyłem lepszej opcji?”- mówi Bernardetta Janusz w książce "Trać i żyj. Co nam dają straty".
„«Nigdy więcej» dzieje się teraz” – ogłosił Alon-Lee Green w mediach społecznościowych, a już następnego dnia stanął z workiem mąki na plecach przy autostradzie niedaleko kibucu Jad Mordechaj, nazwanego tak przez żydowskich imigrantów z Polski na cześć Mordechaja Anielewicza, bohatera powstania w getcie warszawskim. Za chwilę, w palącym sierpniowym upale, miał się tu rozpocząć marsz w kierunku granicy ze Strefą Gazy – pisze Karolina Wójcicka w książce „Z nakazu Boga. Izraelczycy i wojna w Strefie Gazy”, której fragment publikujemy.
Manipulacja, fanatyzm, utrata tożsamości i kontroli nad własnym życiem. To pierwsze skojarzenia, jakie budzi w nas słowo „sekta” i nie są one wcale odległe od rzeczywistości. Jak upewnić się, że moja wspólnota to bezpieczne miejsce? Warto słuchać swoich uczuć i zadać sobie kilka konkretnych pytań – podpowiada Angelika Mironiuk-Szelągowska, psycholog i psychoterapeuta.
Nadal w wielu miejscach, w których spotykam się z kobietami słyszę, że temat potrzeb to jakieś kulturowe tabu. Nierzadko słyszymy w nauczaniu Kościoła ewangeliczny ideał oddania życia, spalania się w codzienności jako doskonałą realizację przykazania miłości, co najpełniej widzimy w samym Jezusie Chrystusie. Na pierwszy rzut oka nie bardzo tu widać przestrzeń na pielęgnację swoich potrzeb czy życie takie, by się na tym obszarze skupiać - pisze s. Małgorzata Lekan OP w książce "Boska Ja. Moja droga ku sobie i ku Bogu".
Jesienny park, stare mury szpitala i ludzie, których losy na zawsze odcisnęły się w tym miejscu. Autorka wraca po latach do przestrzeni, gdzie cierpienie mieszało się z poświęceniem, a strach z nadzieją na wyleczenie. To opowieść o pamięci, przemianie i o tym, jak bardzo zmieniło się nasze podejście do choroby psychicznej.
W zawodowym życiu medyków jest tyle interwencji, że ciężko spamiętać je wszystkie. Są jednak takie, które zostają w głowie do końca życia. Jeden z takich przypadków opisał Jan „Yanek” Świtała, najsłynniejszy polski ratownik medyczny, który zabiera czytelnika w środek cyklonu, czyli do swojej pracy. Publikujemy fragment książki „Pędzę do Ciebie na sygnale. Polska przez szybę karetki”.
Są osoby, które odczuwają lęk przed wyborem, który definiuje, przed utratą wszystkich innych możliwości. I na piszą przez wiele lat doktorat; chcą, żeby był doskonały. Za tym perfekcjonizmem kryje się lęk - mówi Bernardetta Janusz w książce "Trać i żyj. Co nam dają straty".
Czy wiecie, co to jest „gangster kożuchowy”? Pchła. „Baba przebyteczna” to teściowa. A „kaktus pochodowy” – jeż. W jakim języku? Polskim. Przynajmniej według Czechów. Nie tylko Polacy wymyślają sobie czeskie słowa. Analogiczny proces odbywa się też – ku takiej samej uciesze – w drugą stronę. Bo chociaż dla dumnego Lechity może to zabrzmieć jak bluźnierstwo, Czechów język polski śmieszy tak samo jak Polaków czeski – pisze Jakub Medek w książce "Dobrý den. Chmiel, tożsamość i luz. Polskie mity o Czechach".
{{ article.description }}