Logo źródła: MANDO dm
22 kwietnia 1949 roku oficjalnie wszczęto proces dotyczący sławy świętości, heroiczności cnót i cudów Sługi Bożej Jadwigi Królowej Polski. Przesłuchiwano świadków i gromadzono dokumentację. Do kanonizacji potrzebny był jeszcze cud.
22 kwietnia 1949 roku oficjalnie wszczęto proces dotyczący sławy świętości, heroiczności cnót i cudów Sługi Bożej Jadwigi Królowej Polski. Przesłuchiwano świadków i gromadzono dokumentację. Do kanonizacji potrzebny był jeszcze cud.
Logo źródła: WAM Luciana Frassati
"Nikt nie troszczył się o to, żeby czymś wypełnić pustkę, jaką stwarzał dokoła nas ten ocean zakazów, zmuszając nas do życia w samotności, bez towarzystwa. Dlatego od wczesnego dzieciństwa bardzo ważna była dla każdego z nas dwojga obecność tego drugiego" – pisze Luciana Frassati-Gawrońska, siostra bł. Piotra Frassatiego w książce "Pier Giorgio Frassati. Człowiek ośmiu Błogosławieństw", której fragment publikujemy.
"Nikt nie troszczył się o to, żeby czymś wypełnić pustkę, jaką stwarzał dokoła nas ten ocean zakazów, zmuszając nas do życia w samotności, bez towarzystwa. Dlatego od wczesnego dzieciństwa bardzo ważna była dla każdego z nas dwojga obecność tego drugiego" – pisze Luciana Frassati-Gawrońska, siostra bł. Piotra Frassatiego w książce "Pier Giorgio Frassati. Człowiek ośmiu Błogosławieństw", której fragment publikujemy.
Logo źródła: WAM Dorota Szczerba
"Ekstazy nie mają charakteru patologicznego ani nie są oszustwem. Aktualna wiedza naukowa nie jest w stanie określić tego zjawiska. Być może należałoby je określić jako stan intensywnej modlitwy z zupełnym odseparowaniem od świata zewnętrznego, stan kontemplacji oraz zdrowej i rozsądnej komunikacji z określoną osobą, którą tylko oni są w stanie zobaczyć, usłyszeć i dotknąć". Przeczytaj fragment książki Doroty Szczerby "Sekret Medjugorie".
"Ekstazy nie mają charakteru patologicznego ani nie są oszustwem. Aktualna wiedza naukowa nie jest w stanie określić tego zjawiska. Być może należałoby je określić jako stan intensywnej modlitwy z zupełnym odseparowaniem od świata zewnętrznego, stan kontemplacji oraz zdrowej i rozsądnej komunikacji z określoną osobą, którą tylko oni są w stanie zobaczyć, usłyszeć i dotknąć". Przeczytaj fragment książki Doroty Szczerby "Sekret Medjugorie".
Logo źródła: MANDO jh
W miasteczku Abbeymead wszyscy znali Percy’ego Milburna. Przyjezdny. Bogaty. Z ambicją, by odmienić opuszczoną farmę na wzgórzu. Ale zanim zdążył komukolwiek opowiedzieć o swoich planach, zniknął. Bez śladu. Została tylko studnia ciemności, otwarte drzwi do piwnicy i ciche podejrzenia, że ktoś nie chciał, by jego marzenia się spełniły.
W miasteczku Abbeymead wszyscy znali Percy’ego Milburna. Przyjezdny. Bogaty. Z ambicją, by odmienić opuszczoną farmę na wzgórzu. Ale zanim zdążył komukolwiek opowiedzieć o swoich planach, zniknął. Bez śladu. Została tylko studnia ciemności, otwarte drzwi do piwnicy i ciche podejrzenia, że ktoś nie chciał, by jego marzenia się spełniły.
Logo źródła: DEON.pl JK
W sercu urokliwego, angielskiego miasteczka Abbeymead, w chłodny listopadowy wieczór 1956 roku, świat właścicielki księgarni Flory Steele i jej przyjaciela, pisarza kryminałów Jacka Carringtona, wywraca się do góry nogami. Flora czeka, aby zamknąć swoje ukochane All’s Well, ale spóźniony klient – nowy wikary, ks. Lyle Beaumont – mimo iż zapowiedział swoją wizytę, nie zjawia się. Gdy Jack wpada do księgarni, ich plany na spokojny wieczór przerywa jeden, tajemniczy dźwięk kościelnego dzwonu.
W sercu urokliwego, angielskiego miasteczka Abbeymead, w chłodny listopadowy wieczór 1956 roku, świat właścicielki księgarni Flory Steele i jej przyjaciela, pisarza kryminałów Jacka Carringtona, wywraca się do góry nogami. Flora czeka, aby zamknąć swoje ukochane All’s Well, ale spóźniony klient – nowy wikary, ks. Lyle Beaumont – mimo iż zapowiedział swoją wizytę, nie zjawia się. Gdy Jack wpada do księgarni, ich plany na spokojny wieczór przerywa jeden, tajemniczy dźwięk kościelnego dzwonu.
Logo źródła: WAM Dorota Szczerba
Jan Paweł II nigdy nie odwiedził Medjugorie, choć bardzo tego pragnął. Wielokrotnie wyrażał swoje poparcie dla tego miejsca - prywatnie, w rozmowach z biskupami, przyjaciółmi, a nawet w listach. Papież widział w Medjugorie kontynuację Fatimy i "duchowe centrum świata". Dlaczego więc nigdy oficjalnie nie zabrał głosu? Jak wyglądały jego spotkania z widzącymi? I dlaczego Matka Boża z Medjugorie tak często mówiła właśnie o nim?
Jan Paweł II nigdy nie odwiedził Medjugorie, choć bardzo tego pragnął. Wielokrotnie wyrażał swoje poparcie dla tego miejsca - prywatnie, w rozmowach z biskupami, przyjaciółmi, a nawet w listach. Papież widział w Medjugorie kontynuację Fatimy i "duchowe centrum świata". Dlaczego więc nigdy oficjalnie nie zabrał głosu? Jak wyglądały jego spotkania z widzącymi? I dlaczego Matka Boża z Medjugorie tak często mówiła właśnie o nim?
Logo źródła: MANDO Michael Booth
"Najpewniej epoka okinawskiej długowieczności zbliża się ku końcowi. Jest mało prawdopodobne, żeby następne pokolenie przekroczyło osiemdziesiątkę, ponieważ skwapliwie przyjęło amerykański sposób żywienia oparty na śmieciowym jedzeniu bogatym w cukier - na przykład młodzi mieszkańcy archipelagu jedzą dwa razy tyle mięsa, ile ich rodzice - wskutek czego wśród Okinawczyków w wieku pięćdziesięciu lat i młodszych poziom otyłości jest najwyższy w całej Japonii, co nieuchronnie prowadzi do chorób serca i przedwczesnej śmierci". Przeczytaj fragment książki Michaela Bootha "Sushi Ramen Express. Wszystkie smaki Japonii".
"Najpewniej epoka okinawskiej długowieczności zbliża się ku końcowi. Jest mało prawdopodobne, żeby następne pokolenie przekroczyło osiemdziesiątkę, ponieważ skwapliwie przyjęło amerykański sposób żywienia oparty na śmieciowym jedzeniu bogatym w cukier - na przykład młodzi mieszkańcy archipelagu jedzą dwa razy tyle mięsa, ile ich rodzice - wskutek czego wśród Okinawczyków w wieku pięćdziesięciu lat i młodszych poziom otyłości jest najwyższy w całej Japonii, co nieuchronnie prowadzi do chorób serca i przedwczesnej śmierci". Przeczytaj fragment książki Michaela Bootha "Sushi Ramen Express. Wszystkie smaki Japonii".
Modlitwa prośby jest może najbardziej ludzka. Nie wiem, jakie macie proporcje w waszej modlitwie, ale modlitwa prośby pewnie wypełnia dużo czasu. Nie zwracasz się do kogoś, kto jest w niebiosach i ma w nosie to, co się dzieje w moim życiu. Masz w sobie zuchwałość, odwagę, synowską bezczelność, bo wiesz, że prosisz Ojca i przyjaciela - pisze kard. Grzegorz Ryś w książce "Modlitwa. Zuchwała, pokorna, nieustanna". Publikujemy fragment książki.
Modlitwa prośby jest może najbardziej ludzka. Nie wiem, jakie macie proporcje w waszej modlitwie, ale modlitwa prośby pewnie wypełnia dużo czasu. Nie zwracasz się do kogoś, kto jest w niebiosach i ma w nosie to, co się dzieje w moim życiu. Masz w sobie zuchwałość, odwagę, synowską bezczelność, bo wiesz, że prosisz Ojca i przyjaciela - pisze kard. Grzegorz Ryś w książce "Modlitwa. Zuchwała, pokorna, nieustanna". Publikujemy fragment książki.
Logo źródła: Głos Ojca Pio s. Maria Bronisława Kulik OCPA
We wspólnocie zakonnej jest kosmicznie, tzn. pięknie, kiedy każda siostra "kręci się" w dobrą stronę, w swoim tempie, po swojej orbicie i oczywiście wokół Słońca, czyli Jezusa eucharystycznego. Aby tak było, musimy nieustannie prosić Ducha Świętego o potrzebne dary i łaski, by nasze serca i umysły zostały napełniane Prawdą i Bożą miłością.
We wspólnocie zakonnej jest kosmicznie, tzn. pięknie, kiedy każda siostra "kręci się" w dobrą stronę, w swoim tempie, po swojej orbicie i oczywiście wokół Słońca, czyli Jezusa eucharystycznego. Aby tak było, musimy nieustannie prosić Ducha Świętego o potrzebne dary i łaski, by nasze serca i umysły zostały napełniane Prawdą i Bożą miłością.
Logo źródła: MANDO Michael Booth
"Jeździłem w gęstniejącej ciemności coraz bardziej spanikowany, zagubiony w tym najdziwniejszym z krajów z chorym (zatrucie po zjedzeniu węża?) dzieckiem, nie mając pojęcia, co robić. Emil zaczął dziwnie świstać, a ja przeraziłem się, że to objaw silnej reakcji alergicznej i że zaciska mu się gardło". Przeczytaj fragment książki Michaela Bootha Sushi "Ramen Express. Wszystkie smaki Japonii".
"Jeździłem w gęstniejącej ciemności coraz bardziej spanikowany, zagubiony w tym najdziwniejszym z krajów z chorym (zatrucie po zjedzeniu węża?) dzieckiem, nie mając pojęcia, co robić. Emil zaczął dziwnie świstać, a ja przeraziłem się, że to objaw silnej reakcji alergicznej i że zaciska mu się gardło". Przeczytaj fragment książki Michaela Bootha Sushi "Ramen Express. Wszystkie smaki Japonii".
Logo źródła: WAM M. Basil Pennington OCSO
Liczy się miłość, bo Bóg jest miłością. Każda miłość jest Jego wyrażeniem. A Bóg wykorzystał każdy sposób, by nam to unaocznić, poczynając od dzieła stworzenia, a następnie w najwcześniejszych chwilach Objawienia, gdy przechadzał się ramię w ramię z Adamem pod drzewami Edenu. Gdyby Boża Pieśń nad pieśniami śpiewana przez Jego mądrego sługę Salomona została zekranizowana dosłownie, zostałaby bez wątpienia sklasyfikowana jako film dla dorosłych – tak erotycznie zmysłowa jest ona w swym wyrażaniu miłości, przez które Bóg pragnie nas przekonać, jak bardzo nas kocha.
Liczy się miłość, bo Bóg jest miłością. Każda miłość jest Jego wyrażeniem. A Bóg wykorzystał każdy sposób, by nam to unaocznić, poczynając od dzieła stworzenia, a następnie w najwcześniejszych chwilach Objawienia, gdy przechadzał się ramię w ramię z Adamem pod drzewami Edenu. Gdyby Boża Pieśń nad pieśniami śpiewana przez Jego mądrego sługę Salomona została zekranizowana dosłownie, zostałaby bez wątpienia sklasyfikowana jako film dla dorosłych – tak erotycznie zmysłowa jest ona w swym wyrażaniu miłości, przez które Bóg pragnie nas przekonać, jak bardzo nas kocha.
Logo źródła: Głos Ojca Pio Piotr Kwiatek OFMCap
Od dwóch tysięcy lat słowa modlitwy "Ojcze nasz" wybrzmiewają na ustach milionów ludzi w katedrach i katakumbach, na polach bitew i w zacisznych pokojach, w chwilach trwogi i momentach triumfu. To nie tylko formuła modlitewna, ale przewrót kopernikański duchowej rzeczywistości, stawiający świat do góry nogami, rozrywający najciemniejsze zasłony lęku i odsłaniający największą tajemnicę - tajemnicę ojcostwa Boga.
Od dwóch tysięcy lat słowa modlitwy "Ojcze nasz" wybrzmiewają na ustach milionów ludzi w katedrach i katakumbach, na polach bitew i w zacisznych pokojach, w chwilach trwogi i momentach triumfu. To nie tylko formuła modlitewna, ale przewrót kopernikański duchowej rzeczywistości, stawiający świat do góry nogami, rozrywający najciemniejsze zasłony lęku i odsłaniający największą tajemnicę - tajemnicę ojcostwa Boga.
Logo źródła: MANDO dm
Rosie dostała szpitalną koszulę. Miękkie pukle zgolonych włosów opadły na podłogę. Środki uspokajające, nosze, sala operacyjna, stół ze stali nierdzewnej. Pasy krępujące ruchy. Jej unieruchomiona głowa. Rozłożone dookoła białe ręczniki i prześcieradła. Jaskrawe światła. Nie widziała, co się dzieje. Rozległ się głośny warkot, poczuła zapach wiertła trącego o kość – ostry, z nutą spalenizny.
Rosie dostała szpitalną koszulę. Miękkie pukle zgolonych włosów opadły na podłogę. Środki uspokajające, nosze, sala operacyjna, stół ze stali nierdzewnej. Pasy krępujące ruchy. Jej unieruchomiona głowa. Rozłożone dookoła białe ręczniki i prześcieradła. Jaskrawe światła. Nie widziała, co się dzieje. Rozległ się głośny warkot, poczuła zapach wiertła trącego o kość – ostry, z nutą spalenizny.
Logo źródła: Głos Ojca Pio ks. Przemysław Artemiuk
Ogień zwykle kojarzy się z trudnym do opanowania żywiołem, który wszystko pochłania i niszczy. Nie sposób jednak wyobrazić sobie świata bez niego. Człowiek nauczył się korzystać z jego dobrodziejstw i w pewnym stopniu go opanował. Nie zawładnął nim jednak nigdy na stałe. Taką moc ma jedynie Bóg.
Ogień zwykle kojarzy się z trudnym do opanowania żywiołem, który wszystko pochłania i niszczy. Nie sposób jednak wyobrazić sobie świata bez niego. Człowiek nauczył się korzystać z jego dobrodziejstw i w pewnym stopniu go opanował. Nie zawładnął nim jednak nigdy na stałe. Taką moc ma jedynie Bóg.
Mężczyźni z klanu Kennedych tworzyli historię Ameryki, ciesząc się szacunkiem i uwielbieniem. W ich legendzie nie znalazło się jednak miejsca dla kobiet, których życie bezpowrotnie zniszczyli. Prezentujemy fragment książki „ Nie pytaj” wydanej nakładem wyd. WAM.
Mężczyźni z klanu Kennedych tworzyli historię Ameryki, ciesząc się szacunkiem i uwielbieniem. W ich legendzie nie znalazło się jednak miejsca dla kobiet, których życie bezpowrotnie zniszczyli. Prezentujemy fragment książki „ Nie pytaj” wydanej nakładem wyd. WAM.
- Myślę, że posiadanie dziecka bywa demonizowane przez otoczenie. Do mnie trafiały same negatywne wiadomości: że jak zostaniesz mamą, to koniec z twoim spełnionym życiem, zostają tylko pieluchy, bety i nieprzespane noce, że się w tym zakopiesz.  Był taki moment, kiedy mój mąż mówił, że jak sami nie zostaniemy rodzicami, to będziemy musieli pomyśleć nad jakąś alternatywą. Ja też miałam takie myśli i pytałam Boga: „Dlaczego nie dajesz mi upragnionego dziecka, skoro jestem tak blisko Ciebie?” - mówi aktorka teatralna i filmowa Dominika Gwit-Dunaszewska w rozmowie z Katarzyną Olubińską. 
- Myślę, że posiadanie dziecka bywa demonizowane przez otoczenie. Do mnie trafiały same negatywne wiadomości: że jak zostaniesz mamą, to koniec z twoim spełnionym życiem, zostają tylko pieluchy, bety i nieprzespane noce, że się w tym zakopiesz.  Był taki moment, kiedy mój mąż mówił, że jak sami nie zostaniemy rodzicami, to będziemy musieli pomyśleć nad jakąś alternatywą. Ja też miałam takie myśli i pytałam Boga: „Dlaczego nie dajesz mi upragnionego dziecka, skoro jestem tak blisko Ciebie?” - mówi aktorka teatralna i filmowa Dominika Gwit-Dunaszewska w rozmowie z Katarzyną Olubińską. 
Logo źródła: Głos Ojca Pio O. Jan Strumiłowski
Wieczna lampka to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli obecnych w katolickich świątyniach. Jej ciepłe, nieustannie płonące światło wskazuje na rzeczywistość większą niż ona sama - tajemnicę realnej obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Nie jest to jedynie element dekoracyjny czy tradycyjny zwyczaj, lecz znak głęboko zakorzeniony w historii i teologii Kościoła.
Wieczna lampka to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli obecnych w katolickich świątyniach. Jej ciepłe, nieustannie płonące światło wskazuje na rzeczywistość większą niż ona sama - tajemnicę realnej obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Nie jest to jedynie element dekoracyjny czy tradycyjny zwyczaj, lecz znak głęboko zakorzeniony w historii i teologii Kościoła.
Logo źródła: Głos Ojca Pio O. Szczepan Tadeusz Praśkiewicz
W Kościele można przedstawiać osoby zmarłe w opinii świętości w malarstwie ściennym lub na witrażach. Zawsze jednak bez nimbu czy aureoli, gdyż wierni muszą mieć możność łatwego rozpoznania, że chodzi o postać, której nie przysługuje kult publiczny, ponieważ jeszcze nie została wyniesiona na ołtarze.
W Kościele można przedstawiać osoby zmarłe w opinii świętości w malarstwie ściennym lub na witrażach. Zawsze jednak bez nimbu czy aureoli, gdyż wierni muszą mieć możność łatwego rozpoznania, że chodzi o postać, której nie przysługuje kult publiczny, ponieważ jeszcze nie została wyniesiona na ołtarze.
Choć intuicja i zdrowy rozsądek podpowiadają, że warto uciekać od tego, co nas krzywdzi, wiele osób nieświadomie powiela wzorce wyniesione z dzieciństwa – nawet jeśli prowadzą one do cierpienia. Zwłaszcza ci, którzy dorastali w rodzinach z problemem alkoholowym, często odnajdują „bezpieczne” miejsce w emocjonalnie znajomych, choć toksycznych relacjach.
Choć intuicja i zdrowy rozsądek podpowiadają, że warto uciekać od tego, co nas krzywdzi, wiele osób nieświadomie powiela wzorce wyniesione z dzieciństwa – nawet jeśli prowadzą one do cierpienia. Zwłaszcza ci, którzy dorastali w rodzinach z problemem alkoholowym, często odnajdują „bezpieczne” miejsce w emocjonalnie znajomych, choć toksycznych relacjach.
Masz ADHD i czujesz, że tkwisz w miejscu, mimo najlepszych chęci? Odkładasz zadania, aż stają się źródłem wstydu i stresu? Nie jesteś sam. Fragment książki "Workbook ADHD dla dorosłych" pokazuje, że za prokrastynacją i perfekcjonizmem stoją konkretne mechanizmy neurologiczne - i że można je oswoić. Czasem wystarczy 5 minut. Albo tylko „3, 2, 1, START”.
Masz ADHD i czujesz, że tkwisz w miejscu, mimo najlepszych chęci? Odkładasz zadania, aż stają się źródłem wstydu i stresu? Nie jesteś sam. Fragment książki "Workbook ADHD dla dorosłych" pokazuje, że za prokrastynacją i perfekcjonizmem stoją konkretne mechanizmy neurologiczne - i że można je oswoić. Czasem wystarczy 5 minut. Albo tylko „3, 2, 1, START”.