1 tydzień temu
dm
Te historie nie miały się prawa udać! A jednak. Rozwiązanie przyszło za pięć dwunasta i wcale nie było to za późno.
Te historie nie miały się prawa udać! A jednak. Rozwiązanie przyszło za pięć dwunasta i wcale nie było to za późno.
Czym są Światowe Dni Młodzieży? Jaką rolę spełniają? Czy wciąż są potrzebne? O ŚDM jako przestrzeni spotkania i sposobie budowania relacji w rozmowie z Martą Łysek opowiada ks. Marcin Filar, duszpasterz młodzieży archidiecezji krakowskiej.
Czym są Światowe Dni Młodzieży? Jaką rolę spełniają? Czy wciąż są potrzebne? O ŚDM jako przestrzeni spotkania i sposobie budowania relacji w rozmowie z Martą Łysek opowiada ks. Marcin Filar, duszpasterz młodzieży archidiecezji krakowskiej.
- Światowe Dni Młodzieży zawsze ubogacają. Bez względu na to, czy przeżywamy je lokalnie, czy w skali świata i Kościoła powszechnego. Niosą uniwersalne bogactwo młodości i wyjątkowe działanie łaski Boga - mówi nam w wywiadzie bp Marek Solarczyk, przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży. 
- Światowe Dni Młodzieży zawsze ubogacają. Bez względu na to, czy przeżywamy je lokalnie, czy w skali świata i Kościoła powszechnego. Niosą uniwersalne bogactwo młodości i wyjątkowe działanie łaski Boga - mówi nam w wywiadzie bp Marek Solarczyk, przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży. 
1 tydzień temu
Deon.pl
Pamiętacie kolorowy, rozśpiewany tłum na Rynku? Tańczących młodych na Błoniach? Pielgrzymów oklaskujących policyjne suki i obdarowujących policjantów wodą i kanapkami? Chłopaka, który biegł za papamobile, by uściskać papieża Franciszka – i to, że mu się udało?
Pamiętacie kolorowy, rozśpiewany tłum na Rynku? Tańczących młodych na Błoniach? Pielgrzymów oklaskujących policyjne suki i obdarowujących policjantów wodą i kanapkami? Chłopaka, który biegł za papamobile, by uściskać papieża Franciszka – i to, że mu się udało?
1 tydzień temu
Rozśpiewane, kolorowe miasto, młodzi czekający na papieża, wzruszające i zabawne sytuacje. Pamiętasz te momenty ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie?
Rozśpiewane, kolorowe miasto, młodzi czekający na papieża, wzruszające i zabawne sytuacje. Pamiętasz te momenty ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie?
2 miesiące temu
Wyobraź sobie, że jesteś nastolatkiem i masz już zaplanowaną przyszłość na najbliższe lata, w tym własny ślub. A od teścia, który jest nie byle kim, dostajesz na zaręczyny bardzo drogi i ekskluzywny prezent. Brzmi niewiarygodnie?
Wyobraź sobie, że jesteś nastolatkiem i masz już zaplanowaną przyszłość na najbliższe lata, w tym własny ślub. A od teścia, który jest nie byle kim, dostajesz na zaręczyny bardzo drogi i ekskluzywny prezent. Brzmi niewiarygodnie?
Dzisiaj, kiedy wydaje się, że debatę o przemocy domowej zdominowały ideologiczny spór wokół Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (czyli tzw. konwencji stambulskiej), chcemy mówić o sednie problemu. Dwadzieścia trzy lata po pamiętnej kampanii społecznej przypominamy, że temat się nie skończył. Zupa nadal jest za słona.
Dzisiaj, kiedy wydaje się, że debatę o przemocy domowej zdominowały ideologiczny spór wokół Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (czyli tzw. konwencji stambulskiej), chcemy mówić o sednie problemu. Dwadzieścia trzy lata po pamiętnej kampanii społecznej przypominamy, że temat się nie skończył. Zupa nadal jest za słona.
B. przyznaje, że nie wie, czego się spodziewała, kiedy postanowiła opowiedzieć matce i starszej siostrze o tym, że gwałci ją mąż - może współczucia, a może porady, jak się przed tym bronić...? Kiedy jednak matka kpiąco powiedziała, że przecież młody chłop w ascezie żył nie będzie, poczuła, jakby ktoś mocno nią potrząsnął i rzucił na ziemię.
B. przyznaje, że nie wie, czego się spodziewała, kiedy postanowiła opowiedzieć matce i starszej siostrze o tym, że gwałci ją mąż - może współczucia, a może porady, jak się przed tym bronić...? Kiedy jednak matka kpiąco powiedziała, że przecież młody chłop w ascezie żył nie będzie, poczuła, jakby ktoś mocno nią potrząsnął i rzucił na ziemię.
W nauczaniu Kościoła katolickiego w Polsce problemu przemocy domowej właściwie nie ma. Jeśli pojawia się on, to rzadko i w sformułowaniach ogólnych, bez powiązania z rodziną, a niemal zawsze z przywołaniem ewentualnych źródeł przemocy, które przyjmują charakterystykę zewnętrzną. Można to wyjaśnić co najmniej trzema przyczynami.
W nauczaniu Kościoła katolickiego w Polsce problemu przemocy domowej właściwie nie ma. Jeśli pojawia się on, to rzadko i w sformułowaniach ogólnych, bez powiązania z rodziną, a niemal zawsze z przywołaniem ewentualnych źródeł przemocy, które przyjmują charakterystykę zewnętrzną. Można to wyjaśnić co najmniej trzema przyczynami.
Zgłaszają się do nas panie, które są uboższe i utrzymują partnera, który wszystko przepija. Czasem mężczyzna zarabia bardzo dużo pieniędzy, a jego żona chodzi w znoszonych ubraniach, bo nie zasłużyła sobie, bo nic nie robi, tylko siedzi w domu z dwójką dzieci. Problem przemocy ekonomicznej dotyka wszystkich klas społecznych - mówi Natalia Kućma, dyrektorka krakowskiego oddziału Centrum Praw Kobiet.
Zgłaszają się do nas panie, które są uboższe i utrzymują partnera, który wszystko przepija. Czasem mężczyzna zarabia bardzo dużo pieniędzy, a jego żona chodzi w znoszonych ubraniach, bo nie zasłużyła sobie, bo nic nie robi, tylko siedzi w domu z dwójką dzieci. Problem przemocy ekonomicznej dotyka wszystkich klas społecznych - mówi Natalia Kućma, dyrektorka krakowskiego oddziału Centrum Praw Kobiet.
Nie ma chyba w internecie dyskusji na temat tzw. klapsów, podczas której nie padłby argument pt. „rodzice mnie bili, a i tak (lub dzięki temu) wyrosłem/am na porządnego człowieka”. Tylko czy porządny oznacza szczęśliwy?
Nie ma chyba w internecie dyskusji na temat tzw. klapsów, podczas której nie padłby argument pt. „rodzice mnie bili, a i tak (lub dzięki temu) wyrosłem/am na porządnego człowieka”. Tylko czy porządny oznacza szczęśliwy?
Nasza obojętność daje przyzwolenie na dalszą agresję i niesie ze sobą jeszcze większe pole do nadużyć przez oprawcę. Umacnia w nim pewność i zwiększa poczucie bezkarności. Co zatem robić, gdy jesteśmy świadkami przemocy?
Nasza obojętność daje przyzwolenie na dalszą agresję i niesie ze sobą jeszcze większe pole do nadużyć przez oprawcę. Umacnia w nim pewność i zwiększa poczucie bezkarności. Co zatem robić, gdy jesteśmy świadkami przemocy?
Związane jest z nimi konkretne niebezpieczeństwo - sprawiają wrażenie wiarygodnych, niosących wiedzę o tym, jak funkcjonują relacje międzyludzkie. W rzeczywistości jest to tylko wprowadzające w błąd złudzenie.
Związane jest z nimi konkretne niebezpieczeństwo - sprawiają wrażenie wiarygodnych, niosących wiedzę o tym, jak funkcjonują relacje międzyludzkie. W rzeczywistości jest to tylko wprowadzające w błąd złudzenie.
9 miesięcy temu
Dr Agnieszka Kozak
W radzeniu sobie ze złością ważna jest zarówno pomoc doraźna, jak i profilaktyka. O najczęstszych przyczynach gniewu, procesie jego powstawania oraz sposobach radzenia sobie z nim, opowiada dr Agnieszka Kozak, psychoterapeuta i wykładowca akademicki.
W radzeniu sobie ze złością ważna jest zarówno pomoc doraźna, jak i profilaktyka. O najczęstszych przyczynach gniewu, procesie jego powstawania oraz sposobach radzenia sobie z nim, opowiada dr Agnieszka Kozak, psychoterapeuta i wykładowca akademicki.
9 miesięcy temu
Magda Jasińska
Kiedy dorastałam czułam, że muszę zasłużyć na miłość. Czułam też, że miłość musi boleć. Może dlatego pakowałam się w toksyczne związki, mimo, że na pierwszy rzut oka było widać, że osoba, z którą się wiążę nie jest godna zaufania? Może szybciej powiedziałabym „stop”, gdyby nie zostało mi wpojone, że ludzie, którzy kochają to również ci, co zadają ból?
Kiedy dorastałam czułam, że muszę zasłużyć na miłość. Czułam też, że miłość musi boleć. Może dlatego pakowałam się w toksyczne związki, mimo, że na pierwszy rzut oka było widać, że osoba, z którą się wiążę nie jest godna zaufania? Może szybciej powiedziałabym „stop”, gdyby nie zostało mi wpojone, że ludzie, którzy kochają to również ci, co zadają ból?
Skoncentrowani na “ideologii gender” niektórzy hierarchowie nie zauważają, z jakimi problemami na co dzień mierzyć się muszą wierni; nie dostrzegają tego, co wewnątrz rodzin jest prawdziwym zagrożeniem.
Skoncentrowani na “ideologii gender” niektórzy hierarchowie nie zauważają, z jakimi problemami na co dzień mierzyć się muszą wierni; nie dostrzegają tego, co wewnątrz rodzin jest prawdziwym zagrożeniem.
Czas, który został nam dany nie jest po to, żeby się bać, ale każdego poranka z nadzieją i coraz mniejszym lękiem patrzeć w przyszłość. Mamy narzędzia i wiedzę, żeby zmienić ten świat na gorsze. Ale mamy również takie, które pozwolą nam zbudować go nowym i lepszym. 
Czas, który został nam dany nie jest po to, żeby się bać, ale każdego poranka z nadzieją i coraz mniejszym lękiem patrzeć w przyszłość. Mamy narzędzia i wiedzę, żeby zmienić ten świat na gorsze. Ale mamy również takie, które pozwolą nam zbudować go nowym i lepszym. 
Świat nauki jest zgodny. Na świecie pojawią się kolejne pandemie, a większość z nich będzie związana ze zmianami klimatu i degradacją środowiska, za którą odpowiedzialny jest człowiek. I zdaje się, że pandemia koronawirusa to „pestka” w porównaniu z tym, co nadciąga.
Świat nauki jest zgodny. Na świecie pojawią się kolejne pandemie, a większość z nich będzie związana ze zmianami klimatu i degradacją środowiska, za którą odpowiedzialny jest człowiek. I zdaje się, że pandemia koronawirusa to „pestka” w porównaniu z tym, co nadciąga.
Można oczywiście podchodzić do tego bezrefleksyjnie. Albo na próby zwrócenia uwagi reagować złością („nikt nie będzie zaglądał mi w talerz!”), kpiną („no tak, nowa religia, która bardziej dba o zwierzę niż o duszę człowieka”), lękiem („czy to nie jest już ideologia?”) czy bagatelizującymi unikami („są na świecie większe problemy niż schabowy na niedzielny obiad”). Tylko czy pozostawanie w miejscu „moje jedzenie - moja sprawa”, oprócz tego, że najłatwiejsze, jest dobre?
Można oczywiście podchodzić do tego bezrefleksyjnie. Albo na próby zwrócenia uwagi reagować złością („nikt nie będzie zaglądał mi w talerz!”), kpiną („no tak, nowa religia, która bardziej dba o zwierzę niż o duszę człowieka”), lękiem („czy to nie jest już ideologia?”) czy bagatelizującymi unikami („są na świecie większe problemy niż schabowy na niedzielny obiad”). Tylko czy pozostawanie w miejscu „moje jedzenie - moja sprawa”, oprócz tego, że najłatwiejsze, jest dobre?
1 rok temu
Bernadeta Gołębiowska, Anna Syta
Człowiek, poprzez nierozważne działania i decyzje przyczynia się do ekologicznej katastrofy. Jako chrześcijanie jesteśmy szczególnie wezwani do odpowiedzialnej troski o wspólny dom. Potrzebujemy duchowej odnowy, jedności w obronie Stworzenia, jakie Bóg nam powierzył. Czy rozwiązania technologiczne pomogą nam uporać się z kryzysem?
Człowiek, poprzez nierozważne działania i decyzje przyczynia się do ekologicznej katastrofy. Jako chrześcijanie jesteśmy szczególnie wezwani do odpowiedzialnej troski o wspólny dom. Potrzebujemy duchowej odnowy, jedności w obronie Stworzenia, jakie Bóg nam powierzył. Czy rozwiązania technologiczne pomogą nam uporać się z kryzysem?