Nieraz, siedząc na szafie i patrząc na ludzi, chciałoby się zawołać, abyście się nie stresowali, bo to naprawdę nie ma sensu. Czasem to nawet jeśli nie macie czym, to sobie znajdziecie powód, serio, z szafy widać wszystko. Denerwujecie się od samego rana, a przecież nie wszystko zależy od was – powiedziałby każdy kot i to właśnie od niego możemy nauczyć się spokoju, dystansu i poczucia humoru.
Nieudany projekt, plan którego nie udało się zrealizować, nietrafiona decyzja. O porażkach mówimy rzadko, najczęściej staramy się jak najszybciej o nich zapomnieć. Okazuje się, jednak, że taka taktyka szkodzi naszemu rozwojowi. Porażki mogą być, bowiem bardzo skuteczną motywacją do zmiany. Pisze o tym Jarek Łojewski w książce “Anatomia porażki”, której fragment publikujemy.
Często wierzymy, że miłość to proste lekarstwo, które samo w sobie rozwiąże każdy kryzys w związku. Tymczasem, jak zauważa Zbigniew Rećko, autor książki „Moc relacji”, dojrzałe więzi opierają się na świadomej, codziennej „robocie”. Bez zrozumienia ukrytych scenariuszy, które wynieśliśmy z dzieciństwa, ryzykujemy uwikłanie w niszczące gry emocjonalne, mogące skończyć się nie tylko rozpadem relacji, ale i utratą zdrowia.
Rodzicielstwo to piękna, ale też niezwykle trudna przygoda. Tysiące spraw na głowie, ogromna odpowiedzialność i liczne wyzwania. A co z neuroatypowymi rodzicami? Jak wygląda ich codzienność? Z jakim unikatowymi problemami muszą się mierzyć? I czy nie czują się osamotnieni? Publikujemy fragment najnowszej książki Oli Pflumio, “My rodzice z ADHD”.
kobieta.wp.pl / jh
Możesz nawet nie zdawać sobie sprawy, że te słowa niszczą twoje relacje. Psychologia wskazuje jasno: niektóre zdania to sygnał niskiej inteligencji emocjonalnej.
“Mózg osób autystycznych po prostu w nieco inny sposób odbiera i przetwarza informacje. Dlatego, mimo że kryteria diagnostyczne wyznaczają pewne ramy i pozwalają opisywać autyzm w sposób w miarę jednorodny, w rzeczywistości jest to niezwykle szerokie spektrum i tak naprawdę każda osoba w nim jest inna; poza autystycznymi cechami mają jeszcze osobowość, temperament, charakter, różni je środowisko, w jakim dorastały i cała masa innych czynników wpływających na to, kim i jacy są”. Spełniają się zawodowo. Mają rodziny, przyjaciół, pasje. Mają też autyzm. Jeszcze do niedawna mówiło się o nich niewiele, a jeśli już, to przez pryzmat uproszczeń i stereotypów. W Światowy Dzień Świadomości Autyzmu publikujemy fragment książki Oli Pflumio - “My ludzie w spektrum autyzmu”.
Czy koty widzą nas lepiej, niż my sami siebie? Z wysokości szafy, w milczeniu i z godnością obserwują nasze zachowania i podpowiadają – powoli, spokojnie, z uśmiechem – jak odzyskać życiową równowagę, docenić chwile i celebrować małe przyjemności.
Piszę do ciebie o alkoholu. O tym pierwszym łyku, który miał być niewinny, o kolejnym, który już był potrzebny, i o tych wszystkich momentach, kiedy przestawało chodzić o smak, a zaczynało chodzić o to, żeby coś w sobie wyciszyć. Piszę do ciebie o tym stanie, w którym nie pytasz już „czy”, tylko „kiedy” i „ile”. O tym napięciu, które znika dopiero wtedy, gdy sięgasz po to, co miało być tylko dodatkiem do życia, a stało się jego centrum.
Piszę do ciebie bez łagodzenia słów, bo może nikt wcześniej nie powiedział ci tego wprost. Zdradziłeś siebie. Nie w chwili słabości, nie przez przypadek, nie dlatego, że "tak wyszło". Zdradziłeś siebie świadomie, może nie jedną decyzją, ale całym ciągiem wyborów, które dobrze rozumiałeś, kiedy je podejmowałeś.
Są takie momenty w roku, kiedy wszyscy nagle przypominają sobie o sensie życia. Początek roku. Urodziny. Jakiś artykuł o „zmianie życia w 30 dni”. Wielki Post. Internet na chwilę robi się pełen zdań o autentyczności, odwadze, byciu sobą. A potem wszystko wraca do normy. Ludzie zamykają te teksty, wstają od telefonu i wracają do życia, które wcale nie wygląda tak, jak kiedyś sobie wyobrażali.
Jesteśmy dzień po Dniu Kobiet i chwilę przed Dniem Mężczyzn. Ten dziwny odcinek roku, kiedy internet przez dobę pamięta, że istnieją kwiaty, a potem z rozpędu wrzuca memy o facetach i "kiedy ich święto". I niby to są tylko daty w kalendarzu, a jednak one potrafią obnażyć coś prostego: jak łatwo jest widzieć innych, a jak trudno zobaczyć siebie. Jak łatwo jest komuś życzyć dobra, a jak trudno uwierzyć, że to dobro należy się również tobie.
Nie jesteś zmęczony dlatego, że masz za dużo rzeczy do zrobienia. Jesteś zmęczony dlatego, że od dawna nie masz gdzie położyć samego siebie. Z zewnątrz wszystko wygląda normalnie. Wstajesz. Funkcjonujesz. Odpowiadasz, kiedy ktoś coś mówi. Uśmiechasz się, kiedy trzeba. Robisz to, co robią wszyscy. Nie ma w tym nic dramatycznego. Nic, co wyglądałoby jak załamanie. A jednak gdzieś głęboko w środku coś od dawna nie działa tak, jak powinno.
deon.pl / pzk
Rozczarowanie często rodzi się z nierealnych oczekiwań wobec siebie, innych i samego życia. Chcemy szybkich efektów, idealnych relacji i nieustannego poczucia sensu, a gdy rzeczywistość pokazuje nasze ograniczenia, pojawia się frustracja, wstyd lub zniechęcenie. Wtedy łatwo wpaść w pułapki: nadmierne obwinianie się, ucieczkę w cynizm, zrzucanie winy na innych albo duchową rezygnację. Tymczasem przeżyte dojrzale rozczarowanie może stać się momentem prawdy o sobie, początkiem przemiany i drogą do głębszej relacji z Bogiem oraz bardziej realistycznej miłości do ludzi.
deon.pl / pzk
Brak akceptacji własnej płci, ciała i emocji nie jest jedynie wewnętrznym dyskomfortem – często staje się źródłem lęku, napięcia i trudności w relacjach. Problemy te mogą zaczynać się już w dzieciństwie, gdy brakuje czułości, bezpieczeństwa i zrozumienia, a pogłębiają się w okresie dojrzewania oraz dorosłości. Odrzucenie – przez innych lub samego siebie – wpływa na tożsamość, sposób przeżywania bliskości i postrzeganie własnej wartości. Ta seria tekstów pokazuje różne oblicza nieakceptacji oraz drogę do budowania zdrowej relacji z samym sobą i z innymi.
Nie masz problemu z ciszą. Masz problem z tym, co w ciszy wychodzi na powierzchnię. Dlatego robisz wszystko, żeby do niej nie dopuścić. Nie mówisz tego na głos. Nawet przed sobą. Nazywasz to inaczej: nawykiem, współczesnością, zmęczeniem, potrzebą rozrywki. Mówisz, że to nic wielkiego. Że wszyscy tak żyją. Że to normalne. Ale prawda jest prostsza: nie potrafisz zostać sam ze sobą.
aleteia.org / red.
Miłość zawsze opierała się na zaufaniu. Dziś jednak to zaufanie bywa testowane przy każdym powiadomieniu, każdej „kropce online” i każdym polubieniu. Coraz więcej par funkcjonuje w stanie stałego napięcia, obserwując cyfrową aktywność partnera i próbując z niej wyczytać to, czego często wcale tam nie ma. To zjawisko nazywa się cyfrową hiperczujnością i może poważnie nadwyrężyć relację.
Dorastaliśmy w świecie, który obiecał nam, że jeśli będziemy wystarczająco zdyscyplinowani, wystarczająco świadomi i wystarczająco konsekwentni, to zbudujemy życie dokładnie takie, jakie chcemy. Wystarczy dobrze zaplanować. Wystarczy wyznaczyć cele. Wystarczy pracować mądrzej, nie tylko ciężej. Wystarczy optymalizować.
Są osoby, które odczuwają lęk przed wyborem, który definiuje, przed utratą wszystkich innych możliwości. I na piszą przez wiele lat doktorat; chcą, żeby był doskonały. Za tym perfekcjonizmem kryje się lęk - mówi Bernardetta Janusz w książce "Trać i żyj. Co nam dają straty".
Każdy człowiek ma naturalną skłonność zarówno do odczuwania złości, jak i do zachowań agresywnych. Jest w nas taka część, która, żeby przeżyć, musi zawalczyć o swoje. Małe dzieci dużo się złoszczą, a sposób wyrażania tego bywa spektakularny. W toku dorastania uczymy się jednak takich sposobów wyrażania złości, które nie krzywdzą innych, przede wszystkim dlatego, że nasze granice wyznaczane są granicami innych ludzi. Niestety, nie wszyscy przyjmują takie zasady współżycia społecznego i smutna prawda jest taka, że superagresorzy są wśród nas.
Radość potrafi być zdradliwa: usypia czujność, zakłada różowe okulary i przekonuje, że wszystko jest pod kontrolą - nawet wtedy, gdy ignorujemy sygnały ostrzegawcze, przekraczamy własne granice i odkładamy odpowiedzialne decyzje „na później”. Ten tekst jest o momencie, w którym przyjemność przestaje nas wspierać, a zaczyna prowadzić w ślepy zaułek.
{{ article.description }}