Nie jest łatwo znaleźć równowagę w życiu. Jesteśmy nieustannie bombardowani tyloma bodźcami, tak wiele rzeczy równocześnie mamy przed oczyma i w naszym umyśle, że trudno jest znaleźć jakiś zdrowy balans. Niewielu z nas ma dzisiaj poczucie, że jest kreatorem rzeczywistości, nawet tej w naszym najbliższym otoczeniu. O wiele bardziej wchłaniamy jakieś ‘posty’, które przychodzą, ‘przepuszczając’ je przez nasze oczy, umysł, nie tyle ‘dotykając’ tej rzeczywistości, co opuszkami palców skrolujemy ją jak na ekranie smartfona, nie zatrzymując się nad niczym szczególnie. Jesteśmy niby na ‘bieżąco’, ale zaledwie ‘muśnięci’ informacją, obrazem czy wrażeniem.
Nie jest łatwo znaleźć równowagę w życiu. Jesteśmy nieustannie bombardowani tyloma bodźcami, tak wiele rzeczy równocześnie mamy przed oczyma i w naszym umyśle, że trudno jest znaleźć jakiś zdrowy balans. Niewielu z nas ma dzisiaj poczucie, że jest kreatorem rzeczywistości, nawet tej w naszym najbliższym otoczeniu. O wiele bardziej wchłaniamy jakieś ‘posty’, które przychodzą, ‘przepuszczając’ je przez nasze oczy, umysł, nie tyle ‘dotykając’ tej rzeczywistości, co opuszkami palców skrolujemy ją jak na ekranie smartfona, nie zatrzymując się nad niczym szczególnie. Jesteśmy niby na ‘bieżąco’, ale zaledwie ‘muśnięci’ informacją, obrazem czy wrażeniem.
Odmienne powołania. Jezus bierze ze sobą tylko trzech uczniów, tych samych, którzy będą przy Nim w Ogrodzie Oliwnym. Mamy podobne powołanie, ale każdy realizuje je na swój sposób. Nie w kontraście, ale we współdziałaniu. Przemienienie zachęca mnie, bym nie bał się odkrywać własnej drogi i miał odwagę nią podążać.
Odmienne powołania. Jezus bierze ze sobą tylko trzech uczniów, tych samych, którzy będą przy Nim w Ogrodzie Oliwnym. Mamy podobne powołanie, ale każdy realizuje je na swój sposób. Nie w kontraście, ale we współdziałaniu. Przemienienie zachęca mnie, bym nie bał się odkrywać własnej drogi i miał odwagę nią podążać.
"Miłujcie waszych nieprzyjaciół" – to nie brzmi jak poetycka metafora, ale jak radykalne wezwanie. Jezus nie proponuje łatwej duchowości ani miłości ograniczonej do tych, którzy są nam życzliwi. Wzywa do postawy, która przekracza naturalny odruch odwetu i uczy patrzeć na drugiego człowieka oczami Ojca, "który sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi".
"Miłujcie waszych nieprzyjaciół" – to nie brzmi jak poetycka metafora, ale jak radykalne wezwanie. Jezus nie proponuje łatwej duchowości ani miłości ograniczonej do tych, którzy są nam życzliwi. Wzywa do postawy, która przekracza naturalny odruch odwetu i uczy patrzeć na drugiego człowieka oczami Ojca, "który sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi".
Ręka wyciągnięta do zgody, przebaczenie zła i okazanie miłosierdzia są niezbędne, jeśli sami chcemy otrzymać przebaczenie i być wysłuchanym. Pojednanie i miłosierdzie to jest ‘najbardziej krwawa ofiara’, jaką możemy złożyć.
Ręka wyciągnięta do zgody, przebaczenie zła i okazanie miłosierdzia są niezbędne, jeśli sami chcemy otrzymać przebaczenie i być wysłuchanym. Pojednanie i miłosierdzie to jest ‘najbardziej krwawa ofiara’, jaką możemy złożyć.
Jezus nie obiecuje, że dostaniesz wszystko, o co poprosisz. Obiecuje coś więcej: że twoje wołanie nigdy nie trafia w pustkę. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” – to nie jest instrukcja skutecznej modlitwy, ale zaproszenie do relacji. Bóg nie jest kimś, kogo trzeba przekonać. Jest Ojcem, który czeka, aż przestaniesz udawać samowystarczalność i odważysz się być dzieckiem.
Jezus nie obiecuje, że dostaniesz wszystko, o co poprosisz. Obiecuje coś więcej: że twoje wołanie nigdy nie trafia w pustkę. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” – to nie jest instrukcja skutecznej modlitwy, ale zaproszenie do relacji. Bóg nie jest kimś, kogo trzeba przekonać. Jest Ojcem, który czeka, aż przestaniesz udawać samowystarczalność i odważysz się być dzieckiem.
Prawdziwy znak wiary. Wszystkie ‘znaki’ zbudowane są na wierze i do niej prowadzą. Nic, żaden znak materialny czy duchowy nie zastąpi wiary. Ufając Bogu, pozwalamy się Mu prowadzić, nie oczekując jakichś dodatkowych ‘dowodów’. Słuchanie Boga, przyjmowanie z ufnością Jego słowa jest najbardziej wiarygodnym znakiem wiary.
Prawdziwy znak wiary. Wszystkie ‘znaki’ zbudowane są na wierze i do niej prowadzą. Nic, żaden znak materialny czy duchowy nie zastąpi wiary. Ufając Bogu, pozwalamy się Mu prowadzić, nie oczekując jakichś dodatkowych ‘dowodów’. Słuchanie Boga, przyjmowanie z ufnością Jego słowa jest najbardziej wiarygodnym znakiem wiary.
Modlitwa jest ważnym filarem życia duchowego. Istotą chrześcijańskiej modlitwy nie jest technika ani forma, ale serce i umysł otwarte na Boga i zdolne do przyjęcia Jego woli. Nie wywrzemy żadnego nacisku na Boga przez mnożenie słów i formuł. To są nadużycia i wypaczenia.
Modlitwa jest ważnym filarem życia duchowego. Istotą chrześcijańskiej modlitwy nie jest technika ani forma, ale serce i umysł otwarte na Boga i zdolne do przyjęcia Jego woli. Nie wywrzemy żadnego nacisku na Boga przez mnożenie słów i formuł. To są nadużycia i wypaczenia.
Wizja sądu ostatecznego ukazuje nam dobitnie, że ta "decydująca konfrontacja" nie odbywa się w kontekście heroicznych i nadzwyczajnych czynów, lecz zwykłych, codziennych ludzkich relacji. To w elementarnym dzieleniu się pokarmem i napojem, serdecznością i opieką realizuje się prawdziwy heroizm.
Wizja sądu ostatecznego ukazuje nam dobitnie, że ta "decydująca konfrontacja" nie odbywa się w kontekście heroicznych i nadzwyczajnych czynów, lecz zwykłych, codziennych ludzkich relacji. To w elementarnym dzieleniu się pokarmem i napojem, serdecznością i opieką realizuje się prawdziwy heroizm.
W czasach globalnych napięć i kryzysu międzynarodowych instytucji coraz wyraźniej widać, że spór toczy się nie tylko o granice i interesy, lecz także o język. Słowa mogą ranić, wykluczać i dzielić, ale mogą też przywracać sens wspólnocie. Od nich zaczyna się droga ku katastrofie albo ku pokojowi.
W czasach globalnych napięć i kryzysu międzynarodowych instytucji coraz wyraźniej widać, że spór toczy się nie tylko o granice i interesy, lecz także o język. Słowa mogą ranić, wykluczać i dzielić, ale mogą też przywracać sens wspólnocie. Od nich zaczyna się droga ku katastrofie albo ku pokojowi.
Szatan jest sprawny w cytowaniu Słowa Bożego, robieniu wrażenia jakoby był wiernym sługą, spełniającym wolę Pana. Ale bycie sługą Boga, to nie wysługiwanie się Nim, ani nawet składane deklaracje. Prawdziwym celem wiary jest to, by do Słowa Boga podchodzić na sposób Jezusa, a nie na sposób diabła.
Szatan jest sprawny w cytowaniu Słowa Bożego, robieniu wrażenia jakoby był wiernym sługą, spełniającym wolę Pana. Ale bycie sługą Boga, to nie wysługiwanie się Nim, ani nawet składane deklaracje. Prawdziwym celem wiary jest to, by do Słowa Boga podchodzić na sposób Jezusa, a nie na sposób diabła.
Na początku Wielkiego Postu zadajemy sobie pytania o to, jaki jest sens tego czasu, co przed nami i jak go przeżyć najowocniej. Każdy przeżywa ten czas w swoim rytmie z indywidualną intensywnością. Ale też ponosi indywidualną odpowiedzialność za jego owocność. Jest też aspekt wspólnotowy, o którym nie można zapominać. Ma on swoją dynamikę. Może wzmacniać, pociągać, ale i też zniechęcać, powodować skrępowanie czy wewnętrzną blokadę.
Na początku Wielkiego Postu zadajemy sobie pytania o to, jaki jest sens tego czasu, co przed nami i jak go przeżyć najowocniej. Każdy przeżywa ten czas w swoim rytmie z indywidualną intensywnością. Ale też ponosi indywidualną odpowiedzialność za jego owocność. Jest też aspekt wspólnotowy, o którym nie można zapominać. Ma on swoją dynamikę. Może wzmacniać, pociągać, ale i też zniechęcać, powodować skrępowanie czy wewnętrzną blokadę.
Opis "drogi naśladowania" Pana przez uczniów jest mało pociągający. W niczym nie przypomina "zdroworozsądkowych" zasad rekrutacji kogoś, kto chciałby pozyskać naśladowców. Warunki pójścia za Panem są trudne. Jezus świadomie przygotowuje uczniów na krzyż i zmartwychwstanie. Nie wszyscy będą w stanie to podjąć. To jest także zapowiedź naszych zmagań z "codziennym braniem swojego krzyża".
Opis "drogi naśladowania" Pana przez uczniów jest mało pociągający. W niczym nie przypomina "zdroworozsądkowych" zasad rekrutacji kogoś, kto chciałby pozyskać naśladowców. Warunki pójścia za Panem są trudne. Jezus świadomie przygotowuje uczniów na krzyż i zmartwychwstanie. Nie wszyscy będą w stanie to podjąć. To jest także zapowiedź naszych zmagań z "codziennym braniem swojego krzyża".
W świecie, który bije niespokojnym rytmem – między kryzysem relacji, lękiem o przyszłość, duchowym zagubieniem a zmęczeniem codziennością – potrzebujemy zatrzymać się i wsłuchać w puls świata oraz puls Kościoła. Wielki Post nie jest tylko kolejnym okresem w kalendarzu liturgicznym. To zaproszenie do odważnej diagnozy i jeszcze odważniejszej przemiany. W tym wyjątkowym czasie zachęcamy do wzięcia udziału w losowaniu specjalnych artykułów, które mają pobudzić nasz rozum, ciało i duszę.
W świecie, który bije niespokojnym rytmem – między kryzysem relacji, lękiem o przyszłość, duchowym zagubieniem a zmęczeniem codziennością – potrzebujemy zatrzymać się i wsłuchać w puls świata oraz puls Kościoła. Wielki Post nie jest tylko kolejnym okresem w kalendarzu liturgicznym. To zaproszenie do odważnej diagnozy i jeszcze odważniejszej przemiany. W tym wyjątkowym czasie zachęcamy do wzięcia udziału w losowaniu specjalnych artykułów, które mają pobudzić nasz rozum, ciało i duszę.
Słowo klucz – ‘kiedy’. To, co ważne to dyspozycja wnętrza. Kiedy dajesz, modlisz się, kiedy podejmujesz post, rób to tak, żeby wyrażało to prawdziwą dyspozycję twojego ducha. Nie liczy się to, co widzą, myślą czy kojarzą inni. Liczy się to, co dzieje się w moim wnętrzu, w moim sumieniu i woli. Jezus kieruje te słowa dzisiaj do mnie.
Słowo klucz – ‘kiedy’. To, co ważne to dyspozycja wnętrza. Kiedy dajesz, modlisz się, kiedy podejmujesz post, rób to tak, żeby wyrażało to prawdziwą dyspozycję twojego ducha. Nie liczy się to, co widzą, myślą czy kojarzą inni. Liczy się to, co dzieje się w moim wnętrzu, w moim sumieniu i woli. Jezus kieruje te słowa dzisiaj do mnie.
‘Jeszcze nie rozumiecie?’ To głos wzywający nas do przebudzenia i zerwania z grzechem. Uważamy bowiem, że widzimy, trwając nadal w swoich błędnych przekonaniach. Jesteśmy zaślepieni i upieramy się przy swoich wymysłach. Miotamy się przeciwko rzeczywistości, w jakiej przyszło nam żyć i szkodzimy jedni drugim przez swoje zaślepienie.
‘Jeszcze nie rozumiecie?’ To głos wzywający nas do przebudzenia i zerwania z grzechem. Uważamy bowiem, że widzimy, trwając nadal w swoich błędnych przekonaniach. Jesteśmy zaślepieni i upieramy się przy swoich wymysłach. Miotamy się przeciwko rzeczywistości, w jakiej przyszło nam żyć i szkodzimy jedni drugim przez swoje zaślepienie.
Faryzeusze chcą dowodu. Jezus – milczy, wzdycha i odpływa. W świecie, w którym wszystko musi być natychmiastowe, widzialne i spektakularne, Ewangelia przypomina: wiara nie rodzi się z fajerwerków. Czasem największym znakiem jest cisza i obecność.
Faryzeusze chcą dowodu. Jezus – milczy, wzdycha i odpływa. W świecie, w którym wszystko musi być natychmiastowe, widzialne i spektakularne, Ewangelia przypomina: wiara nie rodzi się z fajerwerków. Czasem największym znakiem jest cisza i obecność.
Żyjemy w świecie, który mało dba o to, co jest, ale bardziej zwraca uwagę na to, jak coś się prezentuje. Wszystko musi być odpowiednio przygotowane, podrasowane i zaprezentowane w przestrzeni publicznej. Ta presja zewnętrzna na ‘sukces’ jest tak duża, że zapomnieliśmy co to znaczy ‘być sobą, być naturalnym’.
Żyjemy w świecie, który mało dba o to, co jest, ale bardziej zwraca uwagę na to, jak coś się prezentuje. Wszystko musi być odpowiednio przygotowane, podrasowane i zaprezentowane w przestrzeni publicznej. Ta presja zewnętrzna na ‘sukces’ jest tak duża, że zapomnieliśmy co to znaczy ‘być sobą, być naturalnym’.
Życie pojednane. Pojednanie z bratem jest ważniejsze od jakiegokolwiek obrzędu religijnego. Bez przebaczenia i miłosierdzia wobec braci, sami nie będziemy mogli otrzymać przebaczenia i być wysłuchani przez Boga. Czasami jest to znacznie trudniejsze niż składanie zewnętrznych ofiar.
Życie pojednane. Pojednanie z bratem jest ważniejsze od jakiegokolwiek obrzędu religijnego. Bez przebaczenia i miłosierdzia wobec braci, sami nie będziemy mogli otrzymać przebaczenia i być wysłuchani przez Boga. Czasami jest to znacznie trudniejsze niż składanie zewnętrznych ofiar.
Zdumienie i oddanie chwały. Otwarcie uszu, rozwiązanie więzów języka to procesy, które w nas się dokonują nie bez trudności. Często doświadczamy ‘selektywnej głuchoty’. Przekazujemy to, co otrzymaliśmy, tak jak usłyszeliśmy i co zrozumieliśmy. Egzorcyzm głuchoniemego uświadamia nam, że nasze drogi wiary mają różne etapy. Trzeba poddać się Bożej pedagogice.
Zdumienie i oddanie chwały. Otwarcie uszu, rozwiązanie więzów języka to procesy, które w nas się dokonują nie bez trudności. Często doświadczamy ‘selektywnej głuchoty’. Przekazujemy to, co otrzymaliśmy, tak jak usłyszeliśmy i co zrozumieliśmy. Egzorcyzm głuchoniemego uświadamia nam, że nasze drogi wiary mają różne etapy. Trzeba poddać się Bożej pedagogice.
Jezus spotyka kobietę, która nie należy do wybranego narodu. Ich dialog może szokować, ale to właśnie w nim objawia się prawda o łasce: zbawienie nie jest nagrodą za pochodzenie, lecz darem dla tych, którzy potrafią prosić i wierzyć. Historia Syrofenicjanki uczy pokory wobec Eucharystii – chleba, który łatwo marnować, a który dla innych jest upragnioną okruszyną życia.
Jezus spotyka kobietę, która nie należy do wybranego narodu. Ich dialog może szokować, ale to właśnie w nim objawia się prawda o łasce: zbawienie nie jest nagrodą za pochodzenie, lecz darem dla tych, którzy potrafią prosić i wierzyć. Historia Syrofenicjanki uczy pokory wobec Eucharystii – chleba, który łatwo marnować, a który dla innych jest upragnioną okruszyną życia.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}