Wiara nie domaga się znaków i cudów. "Cudowności" nie są konieczne. Ważne, by umieć odczytywać znaczenie rzeczywistości, w jakiej przychodzi nam żyć. Cudem nie jest przywrócenie życia choremu synowi. To wiara ojca jest tym "cudem", który winniśmy zauważyć i dać się zainspirować.
Wiara nie domaga się znaków i cudów. "Cudowności" nie są konieczne. Ważne, by umieć odczytywać znaczenie rzeczywistości, w jakiej przychodzi nam żyć. Cudem nie jest przywrócenie życia choremu synowi. To wiara ojca jest tym "cudem", który winniśmy zauważyć i dać się zainspirować.
Słowo dla chrześcijan znaczy bardzo dużo. Wszystko ma swój początek w Słowie. Świat został stworzony przez Słowo („wszystko przez nie się stało”). My także, każdy z nas, jesteśmy takim wypowiedzianym słowem Boga do świata. A jednocześnie słowo może wszystko niszczyć. Wiele ludzkich dramatów zaczyna się od słów, często, niestety, niepotrzebnie wypowiedzianych.
Słowo dla chrześcijan znaczy bardzo dużo. Wszystko ma swój początek w Słowie. Świat został stworzony przez Słowo („wszystko przez nie się stało”). My także, każdy z nas, jesteśmy takim wypowiedzianym słowem Boga do świata. A jednocześnie słowo może wszystko niszczyć. Wiele ludzkich dramatów zaczyna się od słów, często, niestety, niepotrzebnie wypowiedzianych.
To jedna z najbardziej niewygodnych przypowieści Jezusa. Pokazuje, że do Boga bliżej ma nie ten, kto wylicza swoje zasługi, ale ten, kto staje przed Nim w prawdzie.
To jedna z najbardziej niewygodnych przypowieści Jezusa. Pokazuje, że do Boga bliżej ma nie ten, kto wylicza swoje zasługi, ale ten, kto staje przed Nim w prawdzie.
Deon.pl
Religijność jest rzeczywistością, która angażuje całego człowieka. Nie tylko umysł, nie tylko emocje, ale i ciało, rozum i ducha. Rozwijamy się w tym przez całe nasze życie. Posłucham słów, które Jezus dzisiaj do mnie kieruje. Przyjrzę się swoim reakcjom.
Religijność jest rzeczywistością, która angażuje całego człowieka. Nie tylko umysł, nie tylko emocje, ale i ciało, rozum i ducha. Rozwijamy się w tym przez całe nasze życie. Posłucham słów, które Jezus dzisiaj do mnie kieruje. Przyjrzę się swoim reakcjom.
Nie każdy zły duch objawia się hałasem, buntem czy spektakularnym upadkiem. Czasem działa ciszej - zamyka człowieka w sobie, w swoich oczekiwaniach, rozczarowaniach i "pewnikach", przez które coraz trudniej usłyszeć Boga. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że prawdziwe uwolnienie zaczyna się tam, gdzie człowiek przestaje wystawiać Boga na próbę, a zaczyna być naprawdę z Nim.
Nie każdy zły duch objawia się hałasem, buntem czy spektakularnym upadkiem. Czasem działa ciszej - zamyka człowieka w sobie, w swoich oczekiwaniach, rozczarowaniach i "pewnikach", przez które coraz trudniej usłyszeć Boga. Dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że prawdziwe uwolnienie zaczyna się tam, gdzie człowiek przestaje wystawiać Boga na próbę, a zaczyna być naprawdę z Nim.
‘Przebaczenie to serce chrześcijańskiego życia’. Ono nie neguje zła. Wręcz zakłada jego istnienie. Miłość, które jest niezdolna do przebaczenia, nie jest miłością. Sługa w przypowieści został skarcony, bo nie pozwolił, żeby otrzymane przebaczenie długu zaowocowało radością i przebaczeniem dla braci. Nie chodzi o odczucie ‘satysfakcji’, ale o decyzję podjętą w sercu i umyśle, niezależnie od emocji, jakie temu towarzyszą.
‘Przebaczenie to serce chrześcijańskiego życia’. Ono nie neguje zła. Wręcz zakłada jego istnienie. Miłość, które jest niezdolna do przebaczenia, nie jest miłością. Sługa w przypowieści został skarcony, bo nie pozwolił, żeby otrzymane przebaczenie długu zaowocowało radością i przebaczeniem dla braci. Nie chodzi o odczucie ‘satysfakcji’, ale o decyzję podjętą w sercu i umyśle, niezależnie od emocji, jakie temu towarzyszą.
‘Zapasy’ polityczne, ekonomiczne i społeczne są w pełnym rozkwicie. Usta mamy pełne ‘ideałów, pobożnych życzeń, frazesów...’ (nie umiem się zdecydować, w którą stronę pójść), ale to, co świta nam w naszych głowach bardzo często rozmija się z twardą rzeczywistością. Człowiek jest niepoprawnym optymistą. I na tę przypadłość jeszcze – dzięki Bogu – nie wynaleziono żadnego specyfiku, tylko jakieś środki odurzające.
‘Zapasy’ polityczne, ekonomiczne i społeczne są w pełnym rozkwicie. Usta mamy pełne ‘ideałów, pobożnych życzeń, frazesów...’ (nie umiem się zdecydować, w którą stronę pójść), ale to, co świta nam w naszych głowach bardzo często rozmija się z twardą rzeczywistością. Człowiek jest niepoprawnym optymistą. I na tę przypadłość jeszcze – dzięki Bogu – nie wynaleziono żadnego specyfiku, tylko jakieś środki odurzające.
Jak często robimy ten sam błąd, próbując stawiać warunki dostępu do Boga, jakich On nie wymaga. Czemu On rozmawia... z kobietą, biedakiem, celnikiem i grzesznikiem, nieczystym, trędowatym, obcym, człowiekiem z pogmatwanym życiem? Dlaczego wybiera takich? Oby nasze zdziwienie przerodziło się w usłyszenie zachęty: „ty pójdź za Mną!”.
Jak często robimy ten sam błąd, próbując stawiać warunki dostępu do Boga, jakich On nie wymaga. Czemu On rozmawia... z kobietą, biedakiem, celnikiem i grzesznikiem, nieczystym, trędowatym, obcym, człowiekiem z pogmatwanym życiem? Dlaczego wybiera takich? Oby nasze zdziwienie przerodziło się w usłyszenie zachęty: „ty pójdź za Mną!”.
Jezus wraca do Nazaretu, miejsca, gdzie dorastał, i właśnie tam spotyka się z odrzuceniem. Ci, którzy znali Go od lat, nie potrafią przyjąć Jego słów ani uznać, że Bóg może przemówić przez kogoś tak bliskiego i "zwyczajnego". Ta Ewangelia stawia niewygodne pytanie: czy i my nie odrzucamy Bożego słowa wtedy, gdy burzy nasze schematy, przyzwyczajenia i oczekiwania?
Jezus wraca do Nazaretu, miejsca, gdzie dorastał, i właśnie tam spotyka się z odrzuceniem. Ci, którzy znali Go od lat, nie potrafią przyjąć Jego słów ani uznać, że Bóg może przemówić przez kogoś tak bliskiego i "zwyczajnego". Ta Ewangelia stawia niewygodne pytanie: czy i my nie odrzucamy Bożego słowa wtedy, gdy burzy nasze schematy, przyzwyczajenia i oczekiwania?
Przemoc, która się ‘nakręca’. Gospodarz ‘przekazał’ rolnikom winnicę w dzierżawę, aby uprawiali ją i oddali to, co się należy właścicielowi. Oni jednak mieli inne plany. Byli przewrotni i w tej złości wzrastali. Pierwszego posłanego sługę ‘obili’, drugiego ‘zabili’, trzeciego ‘ukamienowali’. Złość i grzech, raz uwolnione, potęgują przemoc, która coraz łatwiej przychodzi i staje się coraz cięższa. Zatrzymuje ją tylko wzgląd na krzyż Pana.
Przemoc, która się ‘nakręca’. Gospodarz ‘przekazał’ rolnikom winnicę w dzierżawę, aby uprawiali ją i oddali to, co się należy właścicielowi. Oni jednak mieli inne plany. Byli przewrotni i w tej złości wzrastali. Pierwszego posłanego sługę ‘obili’, drugiego ‘zabili’, trzeciego ‘ukamienowali’. Złość i grzech, raz uwolnione, potęgują przemoc, która coraz łatwiej przychodzi i staje się coraz cięższa. Zatrzymuje ją tylko wzgląd na krzyż Pana.
Bogacz z przypowieści nie zostaje potępiony za to, że ma. Przegrywa, bo nie widzi człowieka leżącego u jego bramy. Ewangelia o Łazarzu jest jak lustro: pokazuje, że miłosierdzie nie jest dodatkiem do wiary, ale jej sprawdzianem i że na decyzje "na później" w pewnym momencie jest po prostu za późno.
Bogacz z przypowieści nie zostaje potępiony za to, że ma. Przegrywa, bo nie widzi człowieka leżącego u jego bramy. Ewangelia o Łazarzu jest jak lustro: pokazuje, że miłosierdzie nie jest dodatkiem do wiary, ale jej sprawdzianem i że na decyzje "na później" w pewnym momencie jest po prostu za późno.
Deon.pl
Jesteśmy wraz z Jezusem i Jego uczniami w Wieczerniku. To miejsce szczególne ostatnich wielkich pouczeń. Po objawieniu prawdy, że Jezus jest ‘winnym krzewem’, a my wszczepieni w Niego słyszymy prawdę o byciu Jego przyjaciółmi. Posłucham tych słów. Zwrócę uwagę na swoje odczucia.
Jesteśmy wraz z Jezusem i Jego uczniami w Wieczerniku. To miejsce szczególne ostatnich wielkich pouczeń. Po objawieniu prawdy, że Jezus jest ‘winnym krzewem’, a my wszczepieni w Niego słyszymy prawdę o byciu Jego przyjaciółmi. Posłucham tych słów. Zwrócę uwagę na swoje odczucia.
Uczeń ma być zwierciadłem Mistrza. Nie skupia uwagi na sobie. Prowadzi innych do Pana. Charakteryzują go pokora i miłosierdzie. Nie szuka samego siebie. Nie koncentruje innych na sobie ani nie ‘zawłaszcza’ nikogo, co więcej, cieszy się, że ktoś odnajduje swoją drogę do Pana i rozwija się na niej.
Uczeń ma być zwierciadłem Mistrza. Nie skupia uwagi na sobie. Prowadzi innych do Pana. Charakteryzują go pokora i miłosierdzie. Nie szuka samego siebie. Nie koncentruje innych na sobie ani nie ‘zawłaszcza’ nikogo, co więcej, cieszy się, że ktoś odnajduje swoją drogę do Pana i rozwija się na niej.
Sąd i zbawienie dokonują się dziś przez praktykowanie miłosierdzia, przez powstrzymanie się od osądzania i potępiania. Przez postawę przebaczania i hojności. Jako uczniowie Chrystusa mamy naśladować Jego sposób bycia, a nie mierzyć wszystko pod względem opłacalności i nagrody.
Sąd i zbawienie dokonują się dziś przez praktykowanie miłosierdzia, przez powstrzymanie się od osądzania i potępiania. Przez postawę przebaczania i hojności. Jako uczniowie Chrystusa mamy naśladować Jego sposób bycia, a nie mierzyć wszystko pod względem opłacalności i nagrody.
Nie jest łatwo znaleźć równowagę w życiu. Jesteśmy nieustannie bombardowani tyloma bodźcami, tak wiele rzeczy równocześnie mamy przed oczyma i w naszym umyśle, że trudno jest znaleźć jakiś zdrowy balans. Niewielu z nas ma dzisiaj poczucie, że jest kreatorem rzeczywistości, nawet tej w naszym najbliższym otoczeniu. O wiele bardziej wchłaniamy jakieś ‘posty’, które przychodzą, ‘przepuszczając’ je przez nasze oczy, umysł, nie tyle ‘dotykając’ tej rzeczywistości, co opuszkami palców skrolujemy ją jak na ekranie smartfona, nie zatrzymując się nad niczym szczególnie. Jesteśmy niby na ‘bieżąco’, ale zaledwie ‘muśnięci’ informacją, obrazem czy wrażeniem.
Nie jest łatwo znaleźć równowagę w życiu. Jesteśmy nieustannie bombardowani tyloma bodźcami, tak wiele rzeczy równocześnie mamy przed oczyma i w naszym umyśle, że trudno jest znaleźć jakiś zdrowy balans. Niewielu z nas ma dzisiaj poczucie, że jest kreatorem rzeczywistości, nawet tej w naszym najbliższym otoczeniu. O wiele bardziej wchłaniamy jakieś ‘posty’, które przychodzą, ‘przepuszczając’ je przez nasze oczy, umysł, nie tyle ‘dotykając’ tej rzeczywistości, co opuszkami palców skrolujemy ją jak na ekranie smartfona, nie zatrzymując się nad niczym szczególnie. Jesteśmy niby na ‘bieżąco’, ale zaledwie ‘muśnięci’ informacją, obrazem czy wrażeniem.
Odmienne powołania. Jezus bierze ze sobą tylko trzech uczniów, tych samych, którzy będą przy Nim w Ogrodzie Oliwnym. Mamy podobne powołanie, ale każdy realizuje je na swój sposób. Nie w kontraście, ale we współdziałaniu. Przemienienie zachęca mnie, bym nie bał się odkrywać własnej drogi i miał odwagę nią podążać.
Odmienne powołania. Jezus bierze ze sobą tylko trzech uczniów, tych samych, którzy będą przy Nim w Ogrodzie Oliwnym. Mamy podobne powołanie, ale każdy realizuje je na swój sposób. Nie w kontraście, ale we współdziałaniu. Przemienienie zachęca mnie, bym nie bał się odkrywać własnej drogi i miał odwagę nią podążać.
"Miłujcie waszych nieprzyjaciół" – to nie brzmi jak poetycka metafora, ale jak radykalne wezwanie. Jezus nie proponuje łatwej duchowości ani miłości ograniczonej do tych, którzy są nam życzliwi. Wzywa do postawy, która przekracza naturalny odruch odwetu i uczy patrzeć na drugiego człowieka oczami Ojca, "który sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi".
"Miłujcie waszych nieprzyjaciół" – to nie brzmi jak poetycka metafora, ale jak radykalne wezwanie. Jezus nie proponuje łatwej duchowości ani miłości ograniczonej do tych, którzy są nam życzliwi. Wzywa do postawy, która przekracza naturalny odruch odwetu i uczy patrzeć na drugiego człowieka oczami Ojca, "który sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi".
Ręka wyciągnięta do zgody, przebaczenie zła i okazanie miłosierdzia są niezbędne, jeśli sami chcemy otrzymać przebaczenie i być wysłuchanym. Pojednanie i miłosierdzie to jest ‘najbardziej krwawa ofiara’, jaką możemy złożyć.
Ręka wyciągnięta do zgody, przebaczenie zła i okazanie miłosierdzia są niezbędne, jeśli sami chcemy otrzymać przebaczenie i być wysłuchanym. Pojednanie i miłosierdzie to jest ‘najbardziej krwawa ofiara’, jaką możemy złożyć.
Jezus nie obiecuje, że dostaniesz wszystko, o co poprosisz. Obiecuje coś więcej: że twoje wołanie nigdy nie trafia w pustkę. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” – to nie jest instrukcja skutecznej modlitwy, ale zaproszenie do relacji. Bóg nie jest kimś, kogo trzeba przekonać. Jest Ojcem, który czeka, aż przestaniesz udawać samowystarczalność i odważysz się być dzieckiem.
Jezus nie obiecuje, że dostaniesz wszystko, o co poprosisz. Obiecuje coś więcej: że twoje wołanie nigdy nie trafia w pustkę. „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” – to nie jest instrukcja skutecznej modlitwy, ale zaproszenie do relacji. Bóg nie jest kimś, kogo trzeba przekonać. Jest Ojcem, który czeka, aż przestaniesz udawać samowystarczalność i odważysz się być dzieckiem.
Prawdziwy znak wiary. Wszystkie ‘znaki’ zbudowane są na wierze i do niej prowadzą. Nic, żaden znak materialny czy duchowy nie zastąpi wiary. Ufając Bogu, pozwalamy się Mu prowadzić, nie oczekując jakichś dodatkowych ‘dowodów’. Słuchanie Boga, przyjmowanie z ufnością Jego słowa jest najbardziej wiarygodnym znakiem wiary.
Prawdziwy znak wiary. Wszystkie ‘znaki’ zbudowane są na wierze i do niej prowadzą. Nic, żaden znak materialny czy duchowy nie zastąpi wiary. Ufając Bogu, pozwalamy się Mu prowadzić, nie oczekując jakichś dodatkowych ‘dowodów’. Słuchanie Boga, przyjmowanie z ufnością Jego słowa jest najbardziej wiarygodnym znakiem wiary.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}