Można widzieć, słyszeć i doświadczać, a mimo to nie uwierzyć. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uderza w sam środek ludzkiego sceptycyzmu i jednocześnie daje jedną z najbardziej poruszających obietnic: nikogo, kto do Niego przychodzi, nie odrzuci. To słowo o nadziei, która nie wyklucza nikogo, nawet tych, którzy wciąż się wahają.
Można widzieć, słyszeć i doświadczać, a mimo to nie uwierzyć. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uderza w sam środek ludzkiego sceptycyzmu i jednocześnie daje jedną z najbardziej poruszających obietnic: nikogo, kto do Niego przychodzi, nie odrzuci. To słowo o nadziei, która nie wyklucza nikogo, nawet tych, którzy wciąż się wahają.
Tłum szuka Jezusa, ale On demaskuje ich intencje: nie chodzi o znaki ani o wiarę, lecz o zaspokojenie głodu. W tej Ewangelii pada jedno z najprostszych i jednocześnie najtrudniejszych wezwań: uwierzyć. Bo to właśnie wiara, a nie pogoń za tym, co chwilowe, jest drogą do życia, które naprawdę trwa.
Tłum szuka Jezusa, ale On demaskuje ich intencje: nie chodzi o znaki ani o wiarę, lecz o zaspokojenie głodu. W tej Ewangelii pada jedno z najprostszych i jednocześnie najtrudniejszych wezwań: uwierzyć. Bo to właśnie wiara, a nie pogoń za tym, co chwilowe, jest drogą do życia, które naprawdę trwa.
Walka dobra ze złem to codzienny dramat rozgrywający się w sercu każdego człowieka. Oczywiście, jest wiele zła na świecie. Przemoc, grabież, różnorakie formy gwałtu zadawanego niewinnym. I jest ciągle pokusa, by myśleć, że to oni..., ktoś, gdzieś, system, skorumpowany świat, itp.
Walka dobra ze złem to codzienny dramat rozgrywający się w sercu każdego człowieka. Oczywiście, jest wiele zła na świecie. Przemoc, grabież, różnorakie formy gwałtu zadawanego niewinnym. I jest ciągle pokusa, by myśleć, że to oni..., ktoś, gdzieś, system, skorumpowany świat, itp.
Spotkać i rozpoznać Pana. Prawda, którą otrzymaliśmy uzdalnia nas do dawania świadectwa. Podobnie, jak uczniowie w Emaus możemy się pytać, dlaczego nie rozpoznajemy Pana, pomimo że znaków i świadectw (np. ‘pałające serce’) jest wiele. Jest to zachęta dla nas do większej uważności i odwagi do dawania świadectwa.
Spotkać i rozpoznać Pana. Prawda, którą otrzymaliśmy uzdalnia nas do dawania świadectwa. Podobnie, jak uczniowie w Emaus możemy się pytać, dlaczego nie rozpoznajemy Pana, pomimo że znaków i świadectw (np. ‘pałające serce’) jest wiele. Jest to zachęta dla nas do większej uważności i odwagi do dawania świadectwa.
Noc, wiatr i fale, które odbierają poczucie kontroli. Uczniowie są sami, a Jezus "jeszcze nie przyszedł". Właśnie w tej ciemności rodzi się lęk i zwątpienie. A jednak to tam, gdzie wydaje się najbardziej nieobecny, On przychodzi najbliżej. I mówi tylko jedno: "To Ja jestem. Nie bójcie się".
Noc, wiatr i fale, które odbierają poczucie kontroli. Uczniowie są sami, a Jezus "jeszcze nie przyszedł". Właśnie w tej ciemności rodzi się lęk i zwątpienie. A jednak to tam, gdzie wydaje się najbardziej nieobecny, On przychodzi najbliżej. I mówi tylko jedno: "To Ja jestem. Nie bójcie się".
Poczucie sprawczości i sukces mogą działać jak narkotyk. Mamy duży problem z tym, aby zdać się na działanie Opatrzności - w tym, co dotyczy nas samych, ale i naszych wspólnot oraz całego Kościoła. Misja ewangelizacyjna nie jest naiwnym oczekiwaniem, że rzeczy same się zadzieją. Zaufanie do Opatrzności w rzeczach potrzebnych do funkcjonowania wspólnoty jest ważne, ale nie eliminuje ludzkiej zapobiegliwości.
Poczucie sprawczości i sukces mogą działać jak narkotyk. Mamy duży problem z tym, aby zdać się na działanie Opatrzności - w tym, co dotyczy nas samych, ale i naszych wspólnot oraz całego Kościoła. Misja ewangelizacyjna nie jest naiwnym oczekiwaniem, że rzeczy same się zadzieją. Zaufanie do Opatrzności w rzeczach potrzebnych do funkcjonowania wspólnoty jest ważne, ale nie eliminuje ludzkiej zapobiegliwości.
Jak wiele w naszym życiu psują i umniejszają duchowy owoc fałszywe wyobrażenia, zazdrości, porównywanie się, dbanie o własny prestiż? Jakże nam potrzeba tej wolności ducha, by powiedzieć to, co mówi Jan o Jezusie?
Jak wiele w naszym życiu psują i umniejszają duchowy owoc fałszywe wyobrażenia, zazdrości, porównywanie się, dbanie o własny prestiż? Jakże nam potrzeba tej wolności ducha, by powiedzieć to, co mówi Jan o Jezusie?
"Tak bowiem Bóg umiłował świat..." – te słowa zna niemal każdy, ale nie każdy naprawdę im wierzy. W spotkaniu z Nikodemem Jezus odsłania coś kluczowego: Bóg nie chce cię osądzić, tylko ocalić. A jednak wciąż uciekamy przed światłem. Dlaczego?
"Tak bowiem Bóg umiłował świat..." – te słowa zna niemal każdy, ale nie każdy naprawdę im wierzy. W spotkaniu z Nikodemem Jezus odsłania coś kluczowego: Bóg nie chce cię osądzić, tylko ocalić. A jednak wciąż uciekamy przed światłem. Dlaczego?
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.
„Potrzeba, aby wywyższono Syna Człowieczego”. Jezus nie ginie przypadkowo jako ofiara pomyłki czy fatalnego splotu okoliczności. Ta ‘potrzeba’ jest złowroga – tak to odczuwamy. Ale może być czasami działaniem opatrzności. Nie trywializujemy zła, ale czasami to, co wydaje się złe może być krzyżem/miejscem wywyższenia.
‘Powtórne narodzenie’. Słuchamy ze zdziwieniem tych słów, podobnie, jak Nikodem, pytając, jak to możliwe? Na fizyczność nie mamy wpływu. Ona jest zdeterminowana. Rozwój duchowy wymaga jednak współuczestnictwa człowieka, jego przyzwolenia i współpracy. To ‘trzeba’ jest zaproszeniem do dobrowolnego wyboru. Nie przymusza. Daje możliwość.
‘Powtórne narodzenie’. Słuchamy ze zdziwieniem tych słów, podobnie, jak Nikodem, pytając, jak to możliwe? Na fizyczność nie mamy wpływu. Ona jest zdeterminowana. Rozwój duchowy wymaga jednak współuczestnictwa człowieka, jego przyzwolenia i współpracy. To ‘trzeba’ jest zaproszeniem do dobrowolnego wyboru. Nie przymusza. Daje możliwość.
Wielkanoc to czas kontrastujących przeżyć. Radość i smutek, życie i śmierć, egzaltacja i depresja, każde w całej gamie swoich odcieni, towarzyszą nam w tych dniach szczególnie. Piszę o tym w kontekście chrześcijańskich świąt Wielkiej Nocy, ale nie dotyczy to tylko chrześcijan. Dotyczy to każdego człowieka, nawet jeśli nie łączy tego z wyznawaną wiarą.
Wielkanoc to czas kontrastujących przeżyć. Radość i smutek, życie i śmierć, egzaltacja i depresja, każde w całej gamie swoich odcieni, towarzyszą nam w tych dniach szczególnie. Piszę o tym w kontekście chrześcijańskich świąt Wielkiej Nocy, ale nie dotyczy to tylko chrześcijan. Dotyczy to każdego człowieka, nawet jeśli nie łączy tego z wyznawaną wiarą.
Pierwsze ‘bankructwo orędzia paschalnego’. Do Tomasza ‘przykleił się’ przydomek ‘niewierny’ właśnie z powodu tych słów wypowiedzianych w Wieczerniku. Wcześniej był gotowy ‘umrzeć z Jezusem’, ‘być z Nim dokądkolwiek pójdzie’. To pierwsze ‘bankructwo’ przesłania Wielkanocy jest jednak dla nas pożyteczne, bo uświadamia nam, czym jest wiara i jak orędzie paschalne może być przekazywane przez pokolenia.
Pierwsze ‘bankructwo orędzia paschalnego’. Do Tomasza ‘przykleił się’ przydomek ‘niewierny’ właśnie z powodu tych słów wypowiedzianych w Wieczerniku. Wcześniej był gotowy ‘umrzeć z Jezusem’, ‘być z Nim dokądkolwiek pójdzie’. To pierwsze ‘bankructwo’ przesłania Wielkanocy jest jednak dla nas pożyteczne, bo uświadamia nam, czym jest wiara i jak orędzie paschalne może być przekazywane przez pokolenia.
Wiara, która się rozwija. Rzeczywistość relacji z Bogiem nie jest statyczna. Od zarania dziejów, od stworzenia, człowiek był przeznaczony, aby ‘stwarzać świat’ we współpracy z Bogiem. My uczestniczymy w dziele stwarzania i zbawienia świata przez ‘wyjście do innych’, dawanie świadectwa i głoszenie dobrej nowiny przez to, jak żyjemy i przez słowo, które przekazujemy.
Wiara, która się rozwija. Rzeczywistość relacji z Bogiem nie jest statyczna. Od zarania dziejów, od stworzenia, człowiek był przeznaczony, aby ‘stwarzać świat’ we współpracy z Bogiem. My uczestniczymy w dziele stwarzania i zbawienia świata przez ‘wyjście do innych’, dawanie świadectwa i głoszenie dobrej nowiny przez to, jak żyjemy i przez słowo, które przekazujemy.
Strapienie i pocieszenie. Św. Ignacy sformułował te zasady życia duchowego w swoich Ćwiczeniach Duchowych. Strapienie i pocieszenie to dwa stany ducha, poprzez które Pan Bóg nas prowadzi w naszym życiu duchowym. Umiejętność rozeznawania ich i korzystania z tej wiedzy pomaga nam lepiej żyć i przynosić większe duchowe owoce.
Strapienie i pocieszenie. Św. Ignacy sformułował te zasady życia duchowego w swoich Ćwiczeniach Duchowych. Strapienie i pocieszenie to dwa stany ducha, poprzez które Pan Bóg nas prowadzi w naszym życiu duchowym. Umiejętność rozeznawania ich i korzystania z tej wiedzy pomaga nam lepiej żyć i przynosić większe duchowe owoce.
Pamięć, świadectwo i bycie narzędziem. Żaden z uczniów Chrystusa nie może głosić samego siebie. Trzeba znać swoje miejsce, być pokornym i stawać się ‘narzędziem w ręku Boga’. Kto przestaje być świadkiem Chrystusa, a zaczyna głosić swoje teorie, odrywa się od Niego i nie żyje w prawdzie. Niezależnie od tego jak elokwentnym byłby mówcą i organizatorem. Potrzebujemy pamięci, poczucia misji i świadomości bycia narzędziem.
Pamięć, świadectwo i bycie narzędziem. Żaden z uczniów Chrystusa nie może głosić samego siebie. Trzeba znać swoje miejsce, być pokornym i stawać się ‘narzędziem w ręku Boga’. Kto przestaje być świadkiem Chrystusa, a zaczyna głosić swoje teorie, odrywa się od Niego i nie żyje w prawdzie. Niezależnie od tego jak elokwentnym byłby mówcą i organizatorem. Potrzebujemy pamięci, poczucia misji i świadomości bycia narzędziem.
Rozeznanie poruszeń Pana. Uczniowie rozpoznają Jezusa Zmartwychwstałego po łamaniu chleba – Eucharystii i po pałającym sercu, znakach, które trzeba nie tylko doświadczać, ale i rozeznawać. Opowiadanie o ukazaniu się Jezusa w drodze do Emaus uczy nas właśnie tego: rozeznawania czasu nawiedzenia Pana.
Rozeznanie poruszeń Pana. Uczniowie rozpoznają Jezusa Zmartwychwstałego po łamaniu chleba – Eucharystii i po pałającym sercu, znakach, które trzeba nie tylko doświadczać, ale i rozeznawać. Opowiadanie o ukazaniu się Jezusa w drodze do Emaus uczy nas właśnie tego: rozeznawania czasu nawiedzenia Pana.
‘Mario... udaj się do moich braci i daj świadectwo’. Spotkanie ze Zmartwychwstałym posyła nas z misją ‘do braci’. Nie powinniśmy się skupiać na sobie. Przeżycie bliskości z Panem zawsze jest preludium dla misji. Przeżycia duchowe, łaski są dane dla naszego wzmocnienia i dla misji, która jest nam przeznaczona. Jeśli nie idziemy z nimi do braci, marnujemy je, a nasza pobożność staje się niewiarygodna.
‘Mario... udaj się do moich braci i daj świadectwo’. Spotkanie ze Zmartwychwstałym posyła nas z misją ‘do braci’. Nie powinniśmy się skupiać na sobie. Przeżycie bliskości z Panem zawsze jest preludium dla misji. Przeżycia duchowe, łaski są dane dla naszego wzmocnienia i dla misji, która jest nam przeznaczona. Jeśli nie idziemy z nimi do braci, marnujemy je, a nasza pobożność staje się niewiarygodna.
Fałszywa plotka i zatwardziałość. Arcykapłani i starsi, jako interpretatorzy i strażnicy tekstów prawa i tradycji pojawili się już na początku Mateuszowej Ewangelii, przy pokłonie Mędrców ze Wschodu. Teraz też, zamiast odczytać ‘znaki czasów’ – historyczne okazje a także pozorne przypadki – odkrywając ich znaczenie i sens, tkwią w kłamstwie i intrydze, które są przeszkodą w otwarciu się na spotkanie ze Zmartwychwstałym.
Fałszywa plotka i zatwardziałość. Arcykapłani i starsi, jako interpretatorzy i strażnicy tekstów prawa i tradycji pojawili się już na początku Mateuszowej Ewangelii, przy pokłonie Mędrców ze Wschodu. Teraz też, zamiast odczytać ‘znaki czasów’ – historyczne okazje a także pozorne przypadki – odkrywając ich znaczenie i sens, tkwią w kłamstwie i intrydze, które są przeszkodą w otwarciu się na spotkanie ze Zmartwychwstałym.
Wielkanoc ma już bez mała 2000 lat. Nie jest więc aż taką ‘nowinką’. A jednak wciąż nas zaskakuje i wydaje się, jakbyśmy nigdy nie byli gotowi na dobre jej przeżycie. No i te szalone nasze czasy. Kiedyś to było inaczej! Naprawdę?
Wielkanoc ma już bez mała 2000 lat. Nie jest więc aż taką ‘nowinką’. A jednak wciąż nas zaskakuje i wydaje się, jakbyśmy nigdy nie byli gotowi na dobre jej przeżycie. No i te szalone nasze czasy. Kiedyś to było inaczej! Naprawdę?
Jasne widzenie i rozsądek. O wierze mówi się czasem jak o czymś nierozumnym i naiwnym. A tymczasem wiara nie jest ślepa. Ona jest pełniejszym widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem jej znaczenia. Wiara nie jest też naiwna. Jest raczej całościowym i najbardziej rozsądnym odczytywaniem rzeczywistości, w której żyjemy i jesteśmy zanurzeni.
Jasne widzenie i rozsądek. O wierze mówi się czasem jak o czymś nierozumnym i naiwnym. A tymczasem wiara nie jest ślepa. Ona jest pełniejszym widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem jej znaczenia. Wiara nie jest też naiwna. Jest raczej całościowym i najbardziej rozsądnym odczytywaniem rzeczywistości, w której żyjemy i jesteśmy zanurzeni.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}