Inaczej Kościół w Polsce straci resztki wiarygodności i podzieli los Kościołów w Irlandii, Australii czy USA. Innej drogi już teraz nie ma. Trudno bowiem będzie uwierzyć w kolejne zapewnienia, że sprawy dotyczące molestowania nieletnich są przez biskupów traktowane naprawdę poważnie.
Inaczej Kościół w Polsce straci resztki wiarygodności i podzieli los Kościołów w Irlandii, Australii czy USA. Innej drogi już teraz nie ma. Trudno bowiem będzie uwierzyć w kolejne zapewnienia, że sprawy dotyczące molestowania nieletnich są przez biskupów traktowane naprawdę poważnie.
Po blisko półtora roku abp Sławoj Leszek Głódź zdecydował o powstaniu komisji dla zbadania zarzutów o molestowanie seksualne nieletnich, którego miał się dopuszczać ks. Henryk Jankowski. Prawdopodobne wydaje się, że sprawy nabrały rozpędu ze względu na naciski. Ale nie polskich hierarchów, nie rzeszy publicystów lecz wiernych.
Po blisko półtora roku abp Sławoj Leszek Głódź zdecydował o powstaniu komisji dla zbadania zarzutów o molestowanie seksualne nieletnich, którego miał się dopuszczać ks. Henryk Jankowski. Prawdopodobne wydaje się, że sprawy nabrały rozpędu ze względu na naciski. Ale nie polskich hierarchów, nie rzeszy publicystów lecz wiernych.
Często w tych dniach czytam, że koronawirus jest dla Kościoła szansą. To nieco przewrotne stwierdzenie, bo jaką szansę można dostrzec w chorobie, która zabija? A jednak jest szansą. W wielu miejscach Kościół wyjdzie z tego umocniony. Pełen duszpasterskiego zapału i troski o człowieka.
Często w tych dniach czytam, że koronawirus jest dla Kościoła szansą. To nieco przewrotne stwierdzenie, bo jaką szansę można dostrzec w chorobie, która zabija? A jednak jest szansą. W wielu miejscach Kościół wyjdzie z tego umocniony. Pełen duszpasterskiego zapału i troski o człowieka.
Obecne obostrzenia obowiązują do 11 kwietnia. Niedziela Zmartwychwstania jest dzień później i choć biskupi prawdopodobnie będą apelowali o to, by pozostać w domach, to jednak do wielu osób apel ten nie trafi. Będą próbowali załapać się do „szczęśliwej” pięćdziesiątki, bo przecież „rząd pozwala”.
Obecne obostrzenia obowiązują do 11 kwietnia. Niedziela Zmartwychwstania jest dzień później i choć biskupi prawdopodobnie będą apelowali o to, by pozostać w domach, to jednak do wielu osób apel ten nie trafi. Będą próbowali załapać się do „szczęśliwej” pięćdziesiątki, bo przecież „rząd pozwala”.
Czy nie jest to właśnie pomijanie istoty? Zajmujemy się kwestią drugorzędną, formą. Na dodatek ustaloną przez ludzi, przez instytucję. Tymczasem istotą jest samo przyjęcie Chrystusa.
Czy nie jest to właśnie pomijanie istoty? Zajmujemy się kwestią drugorzędną, formą. Na dodatek ustaloną przez ludzi, przez instytucję. Tymczasem istotą jest samo przyjęcie Chrystusa.
Uczestnictwo w liturgiach Wielkiego Tygodnia nie jest obowiązkowe, święcenie koszyczków też nie (...) Ale mimo to wiele osób nie wyobraża sobie tego, by w święte dni Triduum Paschalnego zostać w domu. Tymczasem wiele wskazuje na to, że jednak będzie trzeba. Jak do tej sytuacji – oby jej nie było – podejdą biskupi?
Uczestnictwo w liturgiach Wielkiego Tygodnia nie jest obowiązkowe, święcenie koszyczków też nie (...) Ale mimo to wiele osób nie wyobraża sobie tego, by w święte dni Triduum Paschalnego zostać w domu. Tymczasem wiele wskazuje na to, że jednak będzie trzeba. Jak do tej sytuacji – oby jej nie było – podejdą biskupi?
Uwielbiamy w Polsce celebrować różne rocznice. W tych dniach mija kilka, o których szeroko nie da się usłyszeć, bo wydają się być nieco niewygodne, jakby trochę uwierające.
Uwielbiamy w Polsce celebrować różne rocznice. W tych dniach mija kilka, o których szeroko nie da się usłyszeć, bo wydają się być nieco niewygodne, jakby trochę uwierające.
Specjalny wysłannik Watykanu ma się przyjrzeć zarzutom formułowanym w stosunku do abp. Sławoja Leszka Głódzia. Tak doniosły media. Zdementowała to nuncjatura twierdząc, że nie otrzymała od Stolicy Apostolskiej żadnej informacji o wysłaniu do Gdańska wizytatora.
Specjalny wysłannik Watykanu ma się przyjrzeć zarzutom formułowanym w stosunku do abp. Sławoja Leszka Głódzia. Tak doniosły media. Zdementowała to nuncjatura twierdząc, że nie otrzymała od Stolicy Apostolskiej żadnej informacji o wysłaniu do Gdańska wizytatora.
Kościół w Polsce ma problem z pedofilią. To jest fakt, którego raczej nikt przy zdrowych zmysłach już nie neguje. W ostatnich tygodniach nie było chyba dnia, by temat ten nie pojawił się w mediach. I bardzo dobrze. O takich sprawach trzeba mówić, trzeba je nagłaśniać, ale trzeba także rozwagi w formułowaniu opinii – a tych zwyczajnie brakuje.
Kościół w Polsce ma problem z pedofilią. To jest fakt, którego raczej nikt przy zdrowych zmysłach już nie neguje. W ostatnich tygodniach nie było chyba dnia, by temat ten nie pojawił się w mediach. I bardzo dobrze. O takich sprawach trzeba mówić, trzeba je nagłaśniać, ale trzeba także rozwagi w formułowaniu opinii – a tych zwyczajnie brakuje.
Spadki zaufania do Kościoła widać także w badaniach innych sondażowni, ale tu po raz pierwszy poziom ufności jest niższy niż poziom nieufności.
Spadki zaufania do Kościoła widać także w badaniach innych sondażowni, ale tu po raz pierwszy poziom ufności jest niższy niż poziom nieufności.
Nie pojmuję dlaczego ze scenariusza wychwycono tylko rzekome zagrożenia, a zabrakło woli dotarcia do jego istoty, prawdziwego przesłania.
Nie pojmuję dlaczego ze scenariusza wychwycono tylko rzekome zagrożenia, a zabrakło woli dotarcia do jego istoty, prawdziwego przesłania.
Przy tym stole można postawić diagnozy i szukać rozwiązań. Palącą kwestią wydaje się też organizacja szkolenia dla samych biskupów.
Przy tym stole można postawić diagnozy i szukać rozwiązań. Palącą kwestią wydaje się też organizacja szkolenia dla samych biskupów.
Za komunikację Stolicy Apostolskiej już od dawna odpowiada zespół świeckich, po reformie watykańskich mediów powstała wręcz specjalna dykasteria – a na jej czele próżno wypatrywać jakiegoś purpurata. Może zatem warto wziąć przykład? 
Za komunikację Stolicy Apostolskiej już od dawna odpowiada zespół świeckich, po reformie watykańskich mediów powstała wręcz specjalna dykasteria – a na jej czele próżno wypatrywać jakiegoś purpurata. Może zatem warto wziąć przykład? 
Na naszym podwórku pojawiły się głosy, że owszem jest to ważny gest, ale tylko gest, który należy zaliczyć do całej serii pijarowych zagrań Franciszka i jego otoczenia. Bo rzeczywiście papież zniósł tajemnicę – powiadają sceptycy – ale decyzję o tym, czy coś ujawnić i tak zostawił widzimisię biskupów oraz kurialnych urzędników.
Na naszym podwórku pojawiły się głosy, że owszem jest to ważny gest, ale tylko gest, który należy zaliczyć do całej serii pijarowych zagrań Franciszka i jego otoczenia. Bo rzeczywiście papież zniósł tajemnicę – powiadają sceptycy – ale decyzję o tym, czy coś ujawnić i tak zostawił widzimisię biskupów oraz kurialnych urzędników.
Prawdą jest, że Kościoły na zachodzie Europy cierpią na brak kapłanów i marzą o viri probati. Debaty na ten temat są tam bardzo żywe. Ale podobna dyskusja czeka także Kościół w Polsce.
Prawdą jest, że Kościoły na zachodzie Europy cierpią na brak kapłanów i marzą o viri probati. Debaty na ten temat są tam bardzo żywe. Ale podobna dyskusja czeka także Kościół w Polsce.
To temat do rozwikłania przez nuncjusza. Ale tym razem wydaje się, że o wynikach swojego postępowania – jeśli rzecz jasna w ogóle je zacznie – powinien on poinformować opinię publiczną. Powiedzieć, że zarzuty wobec abp. Głódzia się potwierdziły lub że są bezpodstawne.
To temat do rozwikłania przez nuncjusza. Ale tym razem wydaje się, że o wynikach swojego postępowania – jeśli rzecz jasna w ogóle je zacznie – powinien on poinformować opinię publiczną. Powiedzieć, że zarzuty wobec abp. Głódzia się potwierdziły lub że są bezpodstawne.
Abp Lenga jawi się jako miłośnik spisków, masonerii, itp. Jego zdaniem do Kościoła wszedł antychryst – i choć nie mówi tego wprost, to jednak z kontekstów jego wypowiedzi wynika, że to Franciszek.
Abp Lenga jawi się jako miłośnik spisków, masonerii, itp. Jego zdaniem do Kościoła wszedł antychryst – i choć nie mówi tego wprost, to jednak z kontekstów jego wypowiedzi wynika, że to Franciszek.
Podczas jednej z rozmów w jego biurze w Urzędzie Dobroczynności Apostolskiej poprosiłem, by zabrał mnie ze sobą, gdy wieczorem będzie jechał rozdawać żywność ubogim na dworcu. Zgodził się.
Podczas jednej z rozmów w jego biurze w Urzędzie Dobroczynności Apostolskiej poprosiłem, by zabrał mnie ze sobą, gdy wieczorem będzie jechał rozdawać żywność ubogim na dworcu. Zgodził się.
Naszym biskupom daleko w tej kwestii do papieża Franciszka, ale ważny krok został uczyniony. A przecież wszyscy mają w pamięci ostatnie zamieszanie dotyczące właśnie kobiet, które zostały zwolnione z pracy w krakowskiej kurii.
Naszym biskupom daleko w tej kwestii do papieża Franciszka, ale ważny krok został uczyniony. A przecież wszyscy mają w pamięci ostatnie zamieszanie dotyczące właśnie kobiet, które zostały zwolnione z pracy w krakowskiej kurii.
Wygląda na to, że i w przypadku arcybiskupa Lengi potrzebna jest reakcja nuncjusza.
Wygląda na to, że i w przypadku arcybiskupa Lengi potrzebna jest reakcja nuncjusza.