Nasza dyskusja zaprowadziła nas dziś od tweetów Człowieka Bobra do rozmowy o istocie chrześcijaństwa, rozeznaniu i doświadczeniu bezinteresownej miłości Boga u świętego Ignacego.
Nasza dyskusja zaprowadziła nas dziś od tweetów Człowieka Bobra do rozmowy o istocie chrześcijaństwa, rozeznaniu i doświadczeniu bezinteresownej miłości Boga u świętego Ignacego.
Podczas ostatniej pielgrzymki na Cypr i do Grecji papież Franciszek pokazał nam, jak ewangelizować we współczesnym zachodnim świecie, który traci, jeśli już nie stracił, jakiekolwiek związki kulturowe z Kościołem. Za przykład postawił małe wspólnoty katolickie w tych krajach, które zamiast triumfalizmu typu „złote a skromne”, mają otwarte ramiona dla najbiedniejszych i najbardziej zmarginalizowanych.
Podczas ostatniej pielgrzymki na Cypr i do Grecji papież Franciszek pokazał nam, jak ewangelizować we współczesnym zachodnim świecie, który traci, jeśli już nie stracił, jakiekolwiek związki kulturowe z Kościołem. Za przykład postawił małe wspólnoty katolickie w tych krajach, które zamiast triumfalizmu typu „złote a skromne”, mają otwarte ramiona dla najbiedniejszych i najbardziej zmarginalizowanych.
Czy podróż rozwalającym się autobusem może pomóc nam spotkać Jezusa? Otóż tak! Nawet, gdy działają tylko jedne drzwi, nie ma sensu od razu marudzić i narzekać, warto je dostrzec i z nich skorzystać.
Czy podróż rozwalającym się autobusem może pomóc nam spotkać Jezusa? Otóż tak! Nawet, gdy działają tylko jedne drzwi, nie ma sensu od razu marudzić i narzekać, warto je dostrzec i z nich skorzystać.
W naszym kraju Ojciec Święty w dużej mierze uchodzi za hurraoptymistę i wielkiego zwolennika niekontrolowanego napływu migrantów. Zdaniem wielu uważa on, że należy otworzyć granice i natychmiast wpuścić wszystkich, którzy mają na to ochotę. Do powstania takiego obrazu Papieża bez wątpienia przyczyniły się nasze media, mało przychylne Franciszkowi.
W naszym kraju Ojciec Święty w dużej mierze uchodzi za hurraoptymistę i wielkiego zwolennika niekontrolowanego napływu migrantów. Zdaniem wielu uważa on, że należy otworzyć granice i natychmiast wpuścić wszystkich, którzy mają na to ochotę. Do powstania takiego obrazu Papieża bez wątpienia przyczyniły się nasze media, mało przychylne Franciszkowi.
- Franciszek jest niezachwiany w swoim codziennym zaangażowaniu, by wychodzić na spotkanie ludzi, by prowadzić dialog z każdym, wspierać słabych, dodawać otuchy zdesperowanym, budować mosty i burzyć mury, by być blisko, konkretnie i duchowo, każdej osoby, zwłaszcza cierpiącej - podkreśla Domenico Agasso, dziennikarz włoskiej gazety "La Stampa", autor wywiadu-rzeki z papieżem, który ukazał się formie książki "Świat jutra" (Wydawnictwo WAM).
- Franciszek jest niezachwiany w swoim codziennym zaangażowaniu, by wychodzić na spotkanie ludzi, by prowadzić dialog z każdym, wspierać słabych, dodawać otuchy zdesperowanym, budować mosty i burzyć mury, by być blisko, konkretnie i duchowo, każdej osoby, zwłaszcza cierpiącej - podkreśla Domenico Agasso, dziennikarz włoskiej gazety "La Stampa", autor wywiadu-rzeki z papieżem, który ukazał się formie książki "Świat jutra" (Wydawnictwo WAM).
- W swoim pokoju na maleńkiej elektrycznej kuchence gotował zupki, makarony i inne przysmaki, którymi częstował odwiedzających go gości. Zapraszał, aby usiedli w fotelach i traktował ich bardzo po przyjacielsku, z wielką prostotą. Ludzie byli zaskoczeni, że ksiądz może się tak zachowywać - opisuje o. Andrzeja Koprowskiego SJ o. Krzysztof Ołdakowski SJ, następca zmarłego na stanowisku szefa redakcji programów katolickich.
- W swoim pokoju na maleńkiej elektrycznej kuchence gotował zupki, makarony i inne przysmaki, którymi częstował odwiedzających go gości. Zapraszał, aby usiedli w fotelach i traktował ich bardzo po przyjacielsku, z wielką prostotą. Ludzie byli zaskoczeni, że ksiądz może się tak zachowywać - opisuje o. Andrzeja Koprowskiego SJ o. Krzysztof Ołdakowski SJ, następca zmarłego na stanowisku szefa redakcji programów katolickich.
W komentarzu pod informacją o rozstrzelaniu 750 niewinnych osób w Etiopii posłanka Lewicy Małgorzata Prokop-Paczkowska napisała: „A po co kościół katolicki się tam wpakował?”. I choć w ataku nie zginęli przedstawiciele KK, ale wyznawcy Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego, to prawdą jest, że katolicy „pchają się” do Etiopii. Przed kilkoma laty „wepchałem się” tam i ja. Dlatego postaram się odpowiedzieć na pytanie zawarte we wpisie parlamentarzystki.
W komentarzu pod informacją o rozstrzelaniu 750 niewinnych osób w Etiopii posłanka Lewicy Małgorzata Prokop-Paczkowska napisała: „A po co kościół katolicki się tam wpakował?”. I choć w ataku nie zginęli przedstawiciele KK, ale wyznawcy Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego, to prawdą jest, że katolicy „pchają się” do Etiopii. Przed kilkoma laty „wepchałem się” tam i ja. Dlatego postaram się odpowiedzieć na pytanie zawarte we wpisie parlamentarzystki.