Sławomir Rusin "Siostra Anastazja. Życie pełne smaku"
Dziś nad ranem zmarła siostra Anastazja Pustelnik, najsłynniejsza kucharka w Polsce i autorka bestsellerowych poradników kulinarnych wydawanych przez WAM. Przez lata zjednywała czytelników prostotą, sercem oraz bezinteresowną życzliwością, a jej książki rozeszły się w imponującym nakładzie ponad czterech milionów egzemplarzy. Dla milionów Polaków pozostanie postacią, która przypomniała wartość wspólnego świętowania i budowania rodzinnych więzi przy stole. Przypominamy niezwykłą historię zakonnicy, która prosto z jezuickiej kuchni podbiła serca czytelników w całej Polsce.
Dziś nad ranem zmarła siostra Anastazja Pustelnik, najsłynniejsza kucharka w Polsce i autorka bestsellerowych poradników kulinarnych wydawanych przez WAM. Przez lata zjednywała czytelników prostotą, sercem oraz bezinteresowną życzliwością, a jej książki rozeszły się w imponującym nakładzie ponad czterech milionów egzemplarzy. Dla milionów Polaków pozostanie postacią, która przypomniała wartość wspólnego świętowania i budowania rodzinnych więzi przy stole. Przypominamy niezwykłą historię zakonnicy, która prosto z jezuickiej kuchni podbiła serca czytelników w całej Polsce.
NBC News
Christa Pike miała zostać stracona w więzieniu w Nashville. Podczas egzekucji dwukrotnie podano jej pentobarbital, jednak lek nie doprowadził do śmierci kobiety. Procedurę przerwano, a skazaną przewieziono do szpitala. Władze Tennessee zdecydowały o zawieszeniu kolejnych egzekucji do końca roku.
Christa Pike miała zostać stracona w więzieniu w Nashville. Podczas egzekucji dwukrotnie podano jej pentobarbital, jednak lek nie doprowadził do śmierci kobiety. Procedurę przerwano, a skazaną przewieziono do szpitala. Władze Tennessee zdecydowały o zawieszeniu kolejnych egzekucji do końca roku.
Nie planuje wracać do Kościoła. Przeciwnie – jak sama pisze, przygotowuje dokumenty do apostazji. A jednak po przeczytaniu homilii ks. Adriana, rannego podczas brutalnego ataku w jarosławskim klasztorze, zabrakło jej słów. „Oniemiałam” – napisała. I przyznała, że w słowach księdza zobaczyła taki obraz wiary, jakiego bardzo potrzebuje dziś świat.
Nie planuje wracać do Kościoła. Przeciwnie – jak sama pisze, przygotowuje dokumenty do apostazji. A jednak po przeczytaniu homilii ks. Adriana, rannego podczas brutalnego ataku w jarosławskim klasztorze, zabrakło jej słów. „Oniemiałam” – napisała. I przyznała, że w słowach księdza zobaczyła taki obraz wiary, jakiego bardzo potrzebuje dziś świat.
Facebook/Jarosławskie Opactwo - po tragedii
„Chciałbym was prosić abyście nie winili narodu, z którego jest oprawca” – powiedział w sobotniej homilii ks. Adrian, jeden z duchownych zranionych przez nożownika w jarosławskim opactwie. Dwa dni po tragicznym ataku klasztor ponownie otworzył swoje drzwi dla wiernych. Kapłan odprawiał Mszę św. z opatrunkami oraz z posiniaczoną twarzą. Modlił się także za zabitego ks. Stanisława Zbojnowicza i pozostałych poszkodowanych.
„Chciałbym was prosić abyście nie winili narodu, z którego jest oprawca” – powiedział w sobotniej homilii ks. Adrian, jeden z duchownych zranionych przez nożownika w jarosławskim opactwie. Dwa dni po tragicznym ataku klasztor ponownie otworzył swoje drzwi dla wiernych. Kapłan odprawiał Mszę św. z opatrunkami oraz z posiniaczoną twarzą. Modlił się także za zabitego ks. Stanisława Zbojnowicza i pozostałych poszkodowanych.
Zaglądasz rano do Internetu, przeglądasz serwis informacyjny i od razu wiesz, że w ojczyźnie wszystko jest na swoim miejscu. Internet po raz kolejny stanął w ogniu, a w komentarzach wre gorączkowa dyskusja pod tradycyjnym hasłem: „Prus przewraca się w grobie!”. Wszystko za sprawą nowej, sześcioodcinkowej adaptacji „Lalki” w reżyserii Pawła Maślony na platformie Netflix. Oburzeni widzowie pomstują na zdradę książkowego oryginału, wulgaryzmy, motywy emancypacyjne czy bohaterów sięgających po używki. Słychać głośne okrzyki o profanacji i bezczeszczeniu lektury szkolnej.
Zaglądasz rano do Internetu, przeglądasz serwis informacyjny i od razu wiesz, że w ojczyźnie wszystko jest na swoim miejscu. Internet po raz kolejny stanął w ogniu, a w komentarzach wre gorączkowa dyskusja pod tradycyjnym hasłem: „Prus przewraca się w grobie!”. Wszystko za sprawą nowej, sześcioodcinkowej adaptacji „Lalki” w reżyserii Pawła Maślony na platformie Netflix. Oburzeni widzowie pomstują na zdradę książkowego oryginału, wulgaryzmy, motywy emancypacyjne czy bohaterów sięgających po używki. Słychać głośne okrzyki o profanacji i bezczeszczeniu lektury szkolnej.
OSVNews/łs
Niemiecki kardynał Gerhard Müller spędził cały dzień na planie nowej superprodukcji Mela Gibsona. Były prefekt watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary dyskutował z hollywoodzkim reżyserem o teologii zmartwychwstania Jezusa. Twórca kinowego hitu przygotowuje kontynuację „Pasji”, której głównym wątkiem będzie właśnie zmartwychwstanie Chrystusa, Jego zstąpienie do Otchłani i Wniebowstąpienie. Odtwórcą roli Jezusa w anglojęzycznym widowisku został fiński aktor Jaakko Ohtonen.
Niemiecki kardynał Gerhard Müller spędził cały dzień na planie nowej superprodukcji Mela Gibsona. Były prefekt watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary dyskutował z hollywoodzkim reżyserem o teologii zmartwychwstania Jezusa. Twórca kinowego hitu przygotowuje kontynuację „Pasji”, której głównym wątkiem będzie właśnie zmartwychwstanie Chrystusa, Jego zstąpienie do Otchłani i Wniebowstąpienie. Odtwórcą roli Jezusa w anglojęzycznym widowisku został fiński aktor Jaakko Ohtonen.
Papież Leon XIV, urodzony jako Robert Francis Prevost, świętuje swoje imieniny. 17 września przypada wspomnienie św. Roberta Franciszka Bellarmina (1542–1621) – jezuity, którego dwa imiona nadano przyszłemu papieżowi na chrzcie. Zaledwie trzy dni wcześniej papież obchodził 71. urodziny. Tym razem okazja do świętowania jest ściśle związana z historią Towarzystwa Jezusowego.
Papież Leon XIV, urodzony jako Robert Francis Prevost, świętuje swoje imieniny. 17 września przypada wspomnienie św. Roberta Franciszka Bellarmina (1542–1621) – jezuity, którego dwa imiona nadano przyszłemu papieżowi na chrzcie. Zaledwie trzy dni wcześniej papież obchodził 71. urodziny. Tym razem okazja do świętowania jest ściśle związana z historią Towarzystwa Jezusowego.
katholisch.de/Stacja7/łs
Ks. Tomáš Halík podczas europejskiego sympozjum synodalnego w austriackim zamku Puchberg postawił współczesnemu Kościołowi zdecydowaną diagnozę. Czeski teolog przekonywał, że dotychczasowe formy ewangelizacji nie zatrzymały postępującej sekularyzacji, a miejsce masowego ateizmu zajęła dziś „masowa apatia”. Wiele osób nie tyle odrzuca odpowiedzi proponowane przez Kościół, ile po prostu przestało ich w nim szukać.
Ks. Tomáš Halík podczas europejskiego sympozjum synodalnego w austriackim zamku Puchberg postawił współczesnemu Kościołowi zdecydowaną diagnozę. Czeski teolog przekonywał, że dotychczasowe formy ewangelizacji nie zatrzymały postępującej sekularyzacji, a miejsce masowego ateizmu zajęła dziś „masowa apatia”. Wiele osób nie tyle odrzuca odpowiedzi proponowane przez Kościół, ile po prostu przestało ich w nim szukać.
episkopat/łs
Polskie prawo traktuje każdego dorosłego obywatela jako potencjalnego dawcę organów, chyba że ten za życia złoży oficjalny sprzeciw. Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych ogłosił oficjalne stanowisko, w którym jednoznacznie popiera transplantację i rozwiewa wątpliwości moralne wiernych. Biskupi przypominają, że oddanie nerki czy szpiku stanowi dowód miłości bliźniego, a nie profanację ciała. Dokument podpisany przez bp. Józefa Wróbla wyznacza jednak twarde granice etyczne, których medycyna nie może przekroczyć.
Polskie prawo traktuje każdego dorosłego obywatela jako potencjalnego dawcę organów, chyba że ten za życia złoży oficjalny sprzeciw. Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych ogłosił oficjalne stanowisko, w którym jednoznacznie popiera transplantację i rozwiewa wątpliwości moralne wiernych. Biskupi przypominają, że oddanie nerki czy szpiku stanowi dowód miłości bliźniego, a nie profanację ciała. Dokument podpisany przez bp. Józefa Wróbla wyznacza jednak twarde granice etyczne, których medycyna nie może przekroczyć.
Gazeta.pl/łs
Piętnastoletni dorobek, grubo ponad sto tysięcy subskrybentów i tysiące nagrań wyparowały z serwisu YouTube w sekundę. Oficjalny kanał archidiecezji łódzkiej zniknął z sieci w nocy z 7 na 8 września, pozostawiając internautów z kuriozalnym i niejasnym komunikatem o łamaniu zasad. Teraz internetowy gigant przyznaje, że przyczyną całej awantury mógł być hakerski atak a nie naruszenie reguł przez archidiecezję.
Piętnastoletni dorobek, grubo ponad sto tysięcy subskrybentów i tysiące nagrań wyparowały z serwisu YouTube w sekundę. Oficjalny kanał archidiecezji łódzkiej zniknął z sieci w nocy z 7 na 8 września, pozostawiając internautów z kuriozalnym i niejasnym komunikatem o łamaniu zasad. Teraz internetowy gigant przyznaje, że przyczyną całej awantury mógł być hakerski atak a nie naruszenie reguł przez archidiecezję.
katholisch.de/łs
Anselm Grün, autor popularnych także w Polsce książek religijnych i ceniony duszpasterz, został oskarżony o zaniedbania związane z wykorzystywaniem seksualnym, których miał się dopuścić w latach 90. Niezależna komisja archidiecezji Paderborn w swoim raporcie zarzuca mu pomoc w powrocie do pracy duszpasterskiej księdzu, który skrzywdził szesnastolatka. Zakonnik odpowiada, że sprawy nie pamięta i wyklucza jakiekolwiek uchybienia. Sprawa rodzi pytania nie tylko o winę poczytnego pisarza, ale przede wszystkim o systemową patologię w kościelnym ośrodku terapeutycznym, z którym Anselm Grün wciąż współpracuje.
Anselm Grün, autor popularnych także w Polsce książek religijnych i ceniony duszpasterz, został oskarżony o zaniedbania związane z wykorzystywaniem seksualnym, których miał się dopuścić w latach 90. Niezależna komisja archidiecezji Paderborn w swoim raporcie zarzuca mu pomoc w powrocie do pracy duszpasterskiej księdzu, który skrzywdził szesnastolatka. Zakonnik odpowiada, że sprawy nie pamięta i wyklucza jakiekolwiek uchybienia. Sprawa rodzi pytania nie tylko o winę poczytnego pisarza, ale przede wszystkim o systemową patologię w kościelnym ośrodku terapeutycznym, z którym Anselm Grün wciąż współpracuje.
kath.net
Kto powiedział, że „zejść na psy” oznacza zawsze coś złego? Dominikanie mogą się z tym nie zgodzić. Ich łacińska nazwa skrywa dowcip sprzed wieków: dominicanus brzmi przecież jak Domini canes – „psy Pana”. Czarno-biały pies z płonącą pochodnią w pysku stał się symbolem zakonu, który ma pilnować wiary, węszyć za prawdą, tropić herezje i biegać po świecie z ogniem Ewangelii. A przy okazji – jak pokazuje osiem wieków historii – dominikanie potrafią zostawić swój ślad wszędzie tam, gdzie się pojawią.
Kto powiedział, że „zejść na psy” oznacza zawsze coś złego? Dominikanie mogą się z tym nie zgodzić. Ich łacińska nazwa skrywa dowcip sprzed wieków: dominicanus brzmi przecież jak Domini canes – „psy Pana”. Czarno-biały pies z płonącą pochodnią w pysku stał się symbolem zakonu, który ma pilnować wiary, węszyć za prawdą, tropić herezje i biegać po świecie z ogniem Ewangelii. A przy okazji – jak pokazuje osiem wieków historii – dominikanie potrafią zostawić swój ślad wszędzie tam, gdzie się pojawią.
W czasach, gdy klikalność stała się bogiem współczesnych mediów, grupa krakowskich naukowców wzięła pod lupę publikacje naszego portalu DEON.pl, wybierając do analizy najbardziej gorący temat ostatnich lat – sztuczną inteligencję. Ich wnioski, opublikowane na łamach naukowego czasopisma, mogą zaskoczyć największych sceptyków. Okazuje się, że w świecie internetowego chaosu wciąż jest miejsce na rzetelność, która broni się twardymi danymi.
W czasach, gdy klikalność stała się bogiem współczesnych mediów, grupa krakowskich naukowców wzięła pod lupę publikacje naszego portalu DEON.pl, wybierając do analizy najbardziej gorący temat ostatnich lat – sztuczną inteligencję. Ich wnioski, opublikowane na łamach naukowego czasopisma, mogą zaskoczyć największych sceptyków. Okazuje się, że w świecie internetowego chaosu wciąż jest miejsce na rzetelność, która broni się twardymi danymi.
NCR/łs
Mija sto lat od opublikowania legendarnej już książki Alana Alexandra Milne’a o Kubusiu Puchatku. Gdy wydawnictwa na całym świecie wznawiają opowieści o głupiutkim miłośniku miodku, teolodzy i literaturoznawcy odkrywają głębię chrześcijańskiego przesłania, które kryje Stumilowy Las. Bo historie mieszkańców tego niezwykłego miejsca to coś więcej niż zabawne opowieści dla dzieci. Kryją w sobie zaskakująco piękną i wzruszającą katechezę o ludzkich słabościach, pokorze, przyjaźni i miłości, która nie stawia warunków a przez to potrafi przemieniać świat.
Mija sto lat od opublikowania legendarnej już książki Alana Alexandra Milne’a o Kubusiu Puchatku. Gdy wydawnictwa na całym świecie wznawiają opowieści o głupiutkim miłośniku miodku, teolodzy i literaturoznawcy odkrywają głębię chrześcijańskiego przesłania, które kryje Stumilowy Las. Bo historie mieszkańców tego niezwykłego miejsca to coś więcej niż zabawne opowieści dla dzieci. Kryją w sobie zaskakująco piękną i wzruszającą katechezę o ludzkich słabościach, pokorze, przyjaźni i miłości, która nie stawia warunków a przez to potrafi przemieniać świat.
Bunt tradycjonalistów z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX) wszedł w nową, dramatyczną fazę po nielegalnych konsekracjach biskupich z początku lipca. Choć opinia publiczna kojarzy ten konflikt głównie z walką o łacińską mszę, sedno sporu tkwi znacznie głębiej – w samej wizji Kościoła i jego nauczania. Wybór św. Piusa X na patrona Bractwa nie był przypadkiem, lecz manifestacją buntu przeciwko współczesnemu Rzymowi i próbą powrotu do przedsoborowej teologii. Zrozumienie motywacji lefebrystów wymaga przyjrzenia się trzem filarom, na których oparli oni swoją tożsamość.
Bunt tradycjonalistów z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX) wszedł w nową, dramatyczną fazę po nielegalnych konsekracjach biskupich z początku lipca. Choć opinia publiczna kojarzy ten konflikt głównie z walką o łacińską mszę, sedno sporu tkwi znacznie głębiej – w samej wizji Kościoła i jego nauczania. Wybór św. Piusa X na patrona Bractwa nie był przypadkiem, lecz manifestacją buntu przeciwko współczesnemu Rzymowi i próbą powrotu do przedsoborowej teologii. Zrozumienie motywacji lefebrystów wymaga przyjrzenia się trzem filarom, na których oparli oni swoją tożsamość.
Лукаш Сосняк, TI
Уявімо собі таку сцену: недільний ранок, церковні дзвони б’ють на урочисту Літургію, на лавах тісно, а з уст побожно лине: «…як і ми прощаємо винуватцям нашим». Суцільна ідилія — якби тільки в понеділок зранку ритм нашого серця не починала задавати вже не Євангелія, а парламентська пропагандистська машина. І це не дошкульність фейлетоніста — це безжальна статистика, яка виливає нам на голову відро крижаної води.
Уявімо собі таку сцену: недільний ранок, церковні дзвони б’ють на урочисту Літургію, на лавах тісно, а з уст побожно лине: «…як і ми прощаємо винуватцям нашим». Суцільна ідилія — якби тільки в понеділок зранку ритм нашого серця не починала задавати вже не Євангелія, а парламентська пропагандистська машина. І це не дошкульність фейлетоніста — це безжальна статистика, яка виливає нам на голову відро крижаної води.
Prowincja Południowa Towarzystwa Jezusowego ma nowego przełożonego. Ojciec Mateusz Janyga przejmuje stery w czasie, gdy zakon mierzy się ze spadkiem powołań i starzeniem się struktur. Nowy prowincjał zapowiada odejście od traktowania ludzi jak trybików w maszynie na rzecz budowania autentycznych relacji.
Prowincja Południowa Towarzystwa Jezusowego ma nowego przełożonego. Ojciec Mateusz Janyga przejmuje stery w czasie, gdy zakon mierzy się ze spadkiem powołań i starzeniem się struktur. Nowy prowincjał zapowiada odejście od traktowania ludzi jak trybików w maszynie na rzecz budowania autentycznych relacji.
Jezus szukał wytchnienia w Betanii, u Marii, Marty i Łazarza, gdzie przed męką chciał spędzić czas z przyjaciółmi i patrzeć na ich życzliwe twarze. Dzisiejsze wspomnienie najbliższych przyjaciół Mistrza oraz jutrzejszy Światowy Dzień Przyjaźni to idealny moment, by zapytać o jakość naszych więzi. James Martin SJ w książce „Jezuicki przewodnik po prawie wszystkim” udowadnia, że bez głębokich relacji z ludźmi nie da się zbudować prawdziwej zażyłości z Bogiem.
Jezus szukał wytchnienia w Betanii, u Marii, Marty i Łazarza, gdzie przed męką chciał spędzić czas z przyjaciółmi i patrzeć na ich życzliwe twarze. Dzisiejsze wspomnienie najbliższych przyjaciół Mistrza oraz jutrzejszy Światowy Dzień Przyjaźni to idealny moment, by zapytać o jakość naszych więzi. James Martin SJ w książce „Jezuicki przewodnik po prawie wszystkim” udowadnia, że bez głębokich relacji z ludźmi nie da się zbudować prawdziwej zażyłości z Bogiem.
Sprawcą zniszczenia figury Matki Bożej w Medziugoriu okazał się Polak. I to nie żaden satanista ani – tym bardziej – „lewak”, jak wielu zdążyło sobie wyobrazić. Był to Polak-katolik, ewangelizator. Młody człowiek, który jeździł na rekolekcje, działał we wspólnocie, publicznie opowiadał o swoim nawróceniu, a nawet napisał o nim książkę. Reakcja na jego czyn również okazała się... „katolicka”. „Żeby mu ręce odpadły”. „Sam skazał się na piekło”. „To nie Polak, tylko osoba polskojęzyczna”. „Diabeł w ludzkiej skórze”. „Zwyrodnialec”. „Komuch”... Takie komentarze publikowali często ludzie, którzy na swoich profilach umieszczają krzyże, różańce i deklaracje miłości do Matki Bożej. A to tylko część wpisów. Nie wspominam już o komentarzach Chorwatów i Bośniaków, słynących z wyjątkowo barwnego – i w takich sytuacjach niezwykle dosadnego – języka.
Sprawcą zniszczenia figury Matki Bożej w Medziugoriu okazał się Polak. I to nie żaden satanista ani – tym bardziej – „lewak”, jak wielu zdążyło sobie wyobrazić. Był to Polak-katolik, ewangelizator. Młody człowiek, który jeździł na rekolekcje, działał we wspólnocie, publicznie opowiadał o swoim nawróceniu, a nawet napisał o nim książkę. Reakcja na jego czyn również okazała się... „katolicka”. „Żeby mu ręce odpadły”. „Sam skazał się na piekło”. „To nie Polak, tylko osoba polskojęzyczna”. „Diabeł w ludzkiej skórze”. „Zwyrodnialec”. „Komuch”... Takie komentarze publikowali często ludzie, którzy na swoich profilach umieszczają krzyże, różańce i deklaracje miłości do Matki Bożej. A to tylko część wpisów. Nie wspominam już o komentarzach Chorwatów i Bośniaków, słynących z wyjątkowo barwnego – i w takich sytuacjach niezwykle dosadnego – języka.
Wyobraźmy sobie taką scenę: niedzielny poranek, kościelne dzwony biją na sumę, w ławkach tłoczno, a z ust płynie gorliwe „… i jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Istna sielanka, gdyby nie fakt, że w poniedziałek rano ten rytm serca zaczyna dyktować już nie Ewangelia, a sejmowa szczekaczka. To nie jest złośliwość felietonisty, to bezlitosna statystyka, która wylewa nam na głowy kubeł lodowatej wody.
Wyobraźmy sobie taką scenę: niedzielny poranek, kościelne dzwony biją na sumę, w ławkach tłoczno, a z ust płynie gorliwe „… i jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Istna sielanka, gdyby nie fakt, że w poniedziałek rano ten rytm serca zaczyna dyktować już nie Ewangelia, a sejmowa szczekaczka. To nie jest złośliwość felietonisty, to bezlitosna statystyka, która wylewa nam na głowy kubeł lodowatej wody.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}