Zaglądając na katolickie strony internetowe lub wchodząc do przykościelnego sklepiku, można odnieść wrażenie, że monoteizm jest w chrześcijaństwie jedynie fasadą. W portfelach pobożnych chrześcijan lub jako zakładki w modlitewnikach tkwią wizerunki „specjalistów” od spraw beznadziejnych, zgubionych kluczy, chorób gardła czy zdanych egzaminów. Święty Antoni, święty Błażej, święta Juda Tadeusz – każdy ma swój rewir, swoją rynkową niszę. Choć oficjalna doktryna mówi o jednym Bogu, to rozpowszechniona pobożność drastycznie temu zaprzecza.
Zaglądając na katolickie strony internetowe lub wchodząc do przykościelnego sklepiku, można odnieść wrażenie, że monoteizm jest w chrześcijaństwie jedynie fasadą. W portfelach pobożnych chrześcijan lub jako zakładki w modlitewnikach tkwią wizerunki „specjalistów” od spraw beznadziejnych, zgubionych kluczy, chorób gardła czy zdanych egzaminów. Święty Antoni, święty Błażej, święta Juda Tadeusz – każdy ma swój rewir, swoją rynkową niszę. Choć oficjalna doktryna mówi o jednym Bogu, to rozpowszechniona pobożność drastycznie temu zaprzecza.
Budowanie murów wokół sacrum, by nie pobrudzić człowieczeństwem tego, co święte, to patologia chrześcijańskiej duchowości. Nie można temu, co boskie, przeciwstawiać tego, co szlachetnie ludzkie. Chrystus przebóstwił nasze człowieczeństwo, by sacrum stało się naszą codziennością, zamieszkało w naszych domach, uświęcało nasze spracowane dłonie i pogłębiało nasze relacje.
Budowanie murów wokół sacrum, by nie pobrudzić człowieczeństwem tego, co święte, to patologia chrześcijańskiej duchowości. Nie można temu, co boskie, przeciwstawiać tego, co szlachetnie ludzkie. Chrystus przebóstwił nasze człowieczeństwo, by sacrum stało się naszą codziennością, zamieszkało w naszych domach, uświęcało nasze spracowane dłonie i pogłębiało nasze relacje.
Na przestrzeni wieków chrześcijaństwo miało różnych wrogów i ma też dzisiaj wielu zdeklarowanych przeciwników. Największym jednak wrogiem Ewangelii byli zawsze ci, którzy podszywając się pod chrześcijan, szerzyli nienawiść i traktowali religię jako narzędzie do osiągnięcia i utrzymania władzy – farbowane lisy.
Na przestrzeni wieków chrześcijaństwo miało różnych wrogów i ma też dzisiaj wielu zdeklarowanych przeciwników. Największym jednak wrogiem Ewangelii byli zawsze ci, którzy podszywając się pod chrześcijan, szerzyli nienawiść i traktowali religię jako narzędzie do osiągnięcia i utrzymania władzy – farbowane lisy.
Co złego, to nie my. To oni zaczęli! To ich wina! Jeden ze sklepów internetowych sprzedaje zatyczkę do wina z sarkastycznym napisem „to wina Kaczyńskiego”, a w prześmiewczym wierszu Wojciecha Młynarskiego czytamy: „w szczerym polu uschła brzózka - wina Tuska”. Na śmiechu się jednak nie kończy. Jak komuś trzeba dowalić, to trzeba. Powód zawsze się znajdzie. Politycy, jak dzieci w piaskownicy, wyrywają sobie zabawki i zwalają winę jeden na drugiego.
Co złego, to nie my. To oni zaczęli! To ich wina! Jeden ze sklepów internetowych sprzedaje zatyczkę do wina z sarkastycznym napisem „to wina Kaczyńskiego”, a w prześmiewczym wierszu Wojciecha Młynarskiego czytamy: „w szczerym polu uschła brzózka - wina Tuska”. Na śmiechu się jednak nie kończy. Jak komuś trzeba dowalić, to trzeba. Powód zawsze się znajdzie. Politycy, jak dzieci w piaskownicy, wyrywają sobie zabawki i zwalają winę jeden na drugiego.
Czy to będzie obiekt kultu religijnego, czy atrakcja turystyczna? Może jedno i drugie. We wsi Konotopie w województwie kujawsko-pomorskim powstaje monumentalny posąg mający przedstawiać Matkę Bożą Bolesną, ukoronowaną królową nieba. Zakończenie projektu zaplanowano na 15 sierpnia w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pielgrzymi będą mogli zmówić tu modlitwę, a turyści wypowiedzieć swoje życzenie lub je tylko pomyśleć i mieć nadzieję, że się spełni. Ponadto wjadą windą, pewnie za drobną opłatą, na taras widokowy, by podziwiać z posągu okolicę.
Czy to będzie obiekt kultu religijnego, czy atrakcja turystyczna? Może jedno i drugie. We wsi Konotopie w województwie kujawsko-pomorskim powstaje monumentalny posąg mający przedstawiać Matkę Bożą Bolesną, ukoronowaną królową nieba. Zakończenie projektu zaplanowano na 15 sierpnia w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pielgrzymi będą mogli zmówić tu modlitwę, a turyści wypowiedzieć swoje życzenie lub je tylko pomyśleć i mieć nadzieję, że się spełni. Ponadto wjadą windą, pewnie za drobną opłatą, na taras widokowy, by podziwiać z posągu okolicę.
Z dala od zgiełku miast, w albańskich Alpach, rodzi się moja nowa pasja. Bardzo łatwo znaleźć tu kamienie, które po obróbce cieszą oko. Już ich naturalny wygląd i sama świadomość, że powstały setki milionów lat temu, jeszcze przed dinozaurami, elektryzuje. Jaspis, serpentyn, agat. Niby nie żyją, nic nie czują, a tak wiele sprawiają mi radości. Każdy jest niepowtarzalny. Zabiorę kilka z nich do domu.
Z dala od zgiełku miast, w albańskich Alpach, rodzi się moja nowa pasja. Bardzo łatwo znaleźć tu kamienie, które po obróbce cieszą oko. Już ich naturalny wygląd i sama świadomość, że powstały setki milionów lat temu, jeszcze przed dinozaurami, elektryzuje. Jaspis, serpentyn, agat. Niby nie żyją, nic nie czują, a tak wiele sprawiają mi radości. Każdy jest niepowtarzalny. Zabiorę kilka z nich do domu.
Czy literatura posiada realną moc wpływania na nasze losy i kształtowania naszej hierarchii wartości? Malala Yousafzai, nastoletnia pakistańska aktywistka, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, powiedziała 12 lipca 2013 roku podczas przemówienia na forum ONZ, że książki i pióra są najpotężniejszą bronią: "Jedna książka, jedno pióro, jedno dziecko i jeden nauczyciel mogą zmienić świat".
Czy literatura posiada realną moc wpływania na nasze losy i kształtowania naszej hierarchii wartości? Malala Yousafzai, nastoletnia pakistańska aktywistka, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, powiedziała 12 lipca 2013 roku podczas przemówienia na forum ONZ, że książki i pióra są najpotężniejszą bronią: "Jedna książka, jedno pióro, jedno dziecko i jeden nauczyciel mogą zmienić świat".
Jeśli komuś się wydawało, że korupcja była domeną jedynie poprzedniej władzy, to po ujawnieniu procederu w Szpitalu Południowym w Warszawie, już tak nie myśli. Korupcja jest chorobą, którą może zarazić się każdy, kto ma władzę, bez względu na jego partyjną przynależność. Czy masowy ruch społeczny mógłby to zmienić?
Jeśli komuś się wydawało, że korupcja była domeną jedynie poprzedniej władzy, to po ujawnieniu procederu w Szpitalu Południowym w Warszawie, już tak nie myśli. Korupcja jest chorobą, którą może zarazić się każdy, kto ma władzę, bez względu na jego partyjną przynależność. Czy masowy ruch społeczny mógłby to zmienić?
Są w życiu sytuacje, w których porządny człowiek ma obowiązek nie stosować się do przepisów prawa. Również urzędnik powinien być przede wszystkim człowiekiem, a nie bezwolnym biurokratą egzekwującym paragrafy tylko dlatego, że ktoś ważny je zredagował i nakazał przestrzegać, bo wydawały mu się sensowne w jakim konkretnym kontekście. Ślepa wierność prawu znieczula serce.
Są w życiu sytuacje, w których porządny człowiek ma obowiązek nie stosować się do przepisów prawa. Również urzędnik powinien być przede wszystkim człowiekiem, a nie bezwolnym biurokratą egzekwującym paragrafy tylko dlatego, że ktoś ważny je zredagował i nakazał przestrzegać, bo wydawały mu się sensowne w jakim konkretnym kontekście. Ślepa wierność prawu znieczula serce.
Podczas wczorajszej Liturgii słyszeliśmy słowa Modlitwy Pańskiej tak, jak zapamiętał je ewangelista Mateusz. Dlaczego "Ojcze nasz", a nie "Ojcze mój"? Święty Tomasz widząc zmartwychwstałego Jezusa i przyglądając się Jego ranom mówi jednak "Pan mój i Bóg mój". Czy Bóg jest mój, czy raczej nasz?
Podczas wczorajszej Liturgii słyszeliśmy słowa Modlitwy Pańskiej tak, jak zapamiętał je ewangelista Mateusz. Dlaczego "Ojcze nasz", a nie "Ojcze mój"? Święty Tomasz widząc zmartwychwstałego Jezusa i przyglądając się Jego ranom mówi jednak "Pan mój i Bóg mój". Czy Bóg jest mój, czy raczej nasz?
Paweł Lisicki w materiale wideo opublikowanym przez PCh24TV wyjaśniał ostatnio wymowę okładki tygodnika „Do Rzeczy”, na której znalazł się katolicki dziennikarz Tomasz Terlikowski w dwóch odsłonach. Przedstawia ona zarówno dobrego Terlikowskiego sprzed 10 lat jak i dzisiejszego Terlikowskiego zepsutego przez papieża Franciszka. Jakie przesłanie ma ta okładka?
Paweł Lisicki w materiale wideo opublikowanym przez PCh24TV wyjaśniał ostatnio wymowę okładki tygodnika „Do Rzeczy”, na której znalazł się katolicki dziennikarz Tomasz Terlikowski w dwóch odsłonach. Przedstawia ona zarówno dobrego Terlikowskiego sprzed 10 lat jak i dzisiejszego Terlikowskiego zepsutego przez papieża Franciszka. Jakie przesłanie ma ta okładka?
Nie będę bronił przykazań kościelnych. Moim zdaniem nie mają żadnego wpływu na rozwój duchowy chrześcijanina. Pełnią jedynie rolę porządkową, ujednolicają pewne zwyczaje i wprowadzają zewnętrzną dyscyplinę. Nie wpływają na jakość chrześcijańskiego życia i nie pogłębiają relacji z Bogiem. W Kościele są lepsze propozycje.
Nie będę bronił przykazań kościelnych. Moim zdaniem nie mają żadnego wpływu na rozwój duchowy chrześcijanina. Pełnią jedynie rolę porządkową, ujednolicają pewne zwyczaje i wprowadzają zewnętrzną dyscyplinę. Nie wpływają na jakość chrześcijańskiego życia i nie pogłębiają relacji z Bogiem. W Kościele są lepsze propozycje.
„Czasy są złe, mówią ludzie. Żyjmy dobrze, a czasy będą dobre. My jesteśmy tymi czasami” – pisał św. Augustyn 1600 lat temu, gdy upadało rzymskie imperium. Jakże aktualne są te słowa. Żyjmy dobrze, a nowa epoka będzie warta zapamiętania i nasi potomkowie będą wspominali wielkich ludzi. To my tworzymy epokę, w której żyjemy, a nie bezosobowe fakty.
„Czasy są złe, mówią ludzie. Żyjmy dobrze, a czasy będą dobre. My jesteśmy tymi czasami” – pisał św. Augustyn 1600 lat temu, gdy upadało rzymskie imperium. Jakże aktualne są te słowa. Żyjmy dobrze, a nowa epoka będzie warta zapamiętania i nasi potomkowie będą wspominali wielkich ludzi. To my tworzymy epokę, w której żyjemy, a nie bezosobowe fakty.
Od czasu covidowej pandemii zaczął mnie pasjonować świat roślin i pierwsze ciepłe dni przypomniały mi, że czas zająć się przydomowym, leśnym ogródkiem. Troska o ogród była podstawowym zajęciem pierwszego człowieka. Gdy Bóg stworzył Adama, „umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał” (Rdz 2,15). Dotykanie roślin budzi we mnie jakiś nadprzyrodzony zmysł, jakbym pieścił stworzony przez Boga świat.
Od czasu covidowej pandemii zaczął mnie pasjonować świat roślin i pierwsze ciepłe dni przypomniały mi, że czas zająć się przydomowym, leśnym ogródkiem. Troska o ogród była podstawowym zajęciem pierwszego człowieka. Gdy Bóg stworzył Adama, „umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał” (Rdz 2,15). Dotykanie roślin budzi we mnie jakiś nadprzyrodzony zmysł, jakbym pieścił stworzony przez Boga świat.
Pracując nad serią nagrań o snach w Biblii, zastanawiałem się, czy Bóg przemawia dziś do nas w sennych marzeniach? Czytamy w Księdze Joela, że przyjdzie taki czas, że nasi starcy będą mieli sny. Gdy rzeczywistość staje się koszmarem i nie mamy nadziei na przyszłość, śnimy nieraz o lepszym świecie lub o powrocie do tego, co było kiedyś. Czy to są sny od Boga?
Pracując nad serią nagrań o snach w Biblii, zastanawiałem się, czy Bóg przemawia dziś do nas w sennych marzeniach? Czytamy w Księdze Joela, że przyjdzie taki czas, że nasi starcy będą mieli sny. Gdy rzeczywistość staje się koszmarem i nie mamy nadziei na przyszłość, śnimy nieraz o lepszym świecie lub o powrocie do tego, co było kiedyś. Czy to są sny od Boga?
Przeczytałem, że w Polsce aż 22 procent mężczyzn nie dożywa wieku emerytalnego. Ja dożyłem tego wieku w tym miesiącu. Odniosłem więc jakiś sukces, mimo że o zdrowie nie dbałem i do niedawna nie zawracałem głowy lekarzom. Dziękuję za gratulacje wszystkim, którzy o tej dacie pamiętali, choć starość sama przychodzi i nie zależy od tego, na ile sprawnie przerzucamy kartki kalendarza. Nie unikniemy jej zapominając, że czasu nie można zatrzymać.
Przeczytałem, że w Polsce aż 22 procent mężczyzn nie dożywa wieku emerytalnego. Ja dożyłem tego wieku w tym miesiącu. Odniosłem więc jakiś sukces, mimo że o zdrowie nie dbałem i do niedawna nie zawracałem głowy lekarzom. Dziękuję za gratulacje wszystkim, którzy o tej dacie pamiętali, choć starość sama przychodzi i nie zależy od tego, na ile sprawnie przerzucamy kartki kalendarza. Nie unikniemy jej zapominając, że czasu nie można zatrzymać.
„Od pogardy i nienawiści zachowaj mnie Panie”. To modlitwa, którą powinien odmawiać każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ten, który został wybrany na pasterza. Głosząc Ewangelię nie można jednocześnie nastawiać innych wrogo do kogokolwiek. Zastanawiam się, czy ludzie Kościoła wystarczająco pracują nad wyeliminowaniem słów i gestów nienawiści z własnych wypowiedzi, czy jedynie walczą z tą nienawiścią, która przeciwko nim jest skierowana?
„Od pogardy i nienawiści zachowaj mnie Panie”. To modlitwa, którą powinien odmawiać każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ten, który został wybrany na pasterza. Głosząc Ewangelię nie można jednocześnie nastawiać innych wrogo do kogokolwiek. Zastanawiam się, czy ludzie Kościoła wystarczająco pracują nad wyeliminowaniem słów i gestów nienawiści z własnych wypowiedzi, czy jedynie walczą z tą nienawiścią, która przeciwko nim jest skierowana?
Pozyskiwanie funduszy było zawsze dla jezuitów formą duchowej troski o ludzi majętnych. Nie polegało na „wyciąganiu kasy” lecz na budowaniu trwałej relacji, która kształtowała duchowo zarówno obdarowującego jak i obdarowanego. Jedni i drudzy doświadczali poczucia wpływania na losy świata. Widzieli dobre owoce swojego zaangażowania i hojności.
Pozyskiwanie funduszy było zawsze dla jezuitów formą duchowej troski o ludzi majętnych. Nie polegało na „wyciąganiu kasy” lecz na budowaniu trwałej relacji, która kształtowała duchowo zarówno obdarowującego jak i obdarowanego. Jedni i drudzy doświadczali poczucia wpływania na losy świata. Widzieli dobre owoce swojego zaangażowania i hojności.
Śledząc, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, mam przed oczyma dwa rozjuszone koguty, skaczące sobie do gardeł. Kto mógłby obniżyć ten poziom emocji i doprowadzić do zgody między Waszyngtonem a Teheranem? Mediacji podjął się jeden z pakistańskich polityków, którzy nawet we własnym kraju nie są w stanie zapewnić obywatelom bezpieczeństwa. Czy można takiemu mediatorowi zaufać? Jakim państwem jest Pakistan, który przyjął kluczową rolę w negocjacjach między Iranem i Stanami Zjednoczonymi?
Śledząc, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, mam przed oczyma dwa rozjuszone koguty, skaczące sobie do gardeł. Kto mógłby obniżyć ten poziom emocji i doprowadzić do zgody między Waszyngtonem a Teheranem? Mediacji podjął się jeden z pakistańskich polityków, którzy nawet we własnym kraju nie są w stanie zapewnić obywatelom bezpieczeństwa. Czy można takiemu mediatorowi zaufać? Jakim państwem jest Pakistan, który przyjął kluczową rolę w negocjacjach między Iranem i Stanami Zjednoczonymi?
W Wielkanocny Poniedziałek astronauci uczestniczący w misji Artemis II, znajdą się po ciemnej stronie Srebrnego Globu. Mają nadzieję zobaczyć tereny, których żaden człowiek jeszcze bezpośrednio nie widział.
W Wielkanocny Poniedziałek astronauci uczestniczący w misji Artemis II, znajdą się po ciemnej stronie Srebrnego Globu. Mają nadzieję zobaczyć tereny, których żaden człowiek jeszcze bezpośrednio nie widział.