„Od pogardy i nienawiści zachowaj mnie Panie”. To modlitwa, którą powinien odmawiać każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ten, który został wybrany na pasterza. Głosząc Ewangelię nie można jednocześnie nastawiać innych wrogo do kogokolwiek. Zastanawiam się, czy ludzie Kościoła wystarczająco pracują nad wyeliminowaniem słów i gestów nienawiści z własnych wypowiedzi, czy jedynie walczą z tą nienawiścią, która przeciwko nim jest skierowana?
„Od pogardy i nienawiści zachowaj mnie Panie”. To modlitwa, którą powinien odmawiać każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ten, który został wybrany na pasterza. Głosząc Ewangelię nie można jednocześnie nastawiać innych wrogo do kogokolwiek. Zastanawiam się, czy ludzie Kościoła wystarczająco pracują nad wyeliminowaniem słów i gestów nienawiści z własnych wypowiedzi, czy jedynie walczą z tą nienawiścią, która przeciwko nim jest skierowana?
Pozyskiwanie funduszy było zawsze dla jezuitów formą duchowej troski o ludzi majętnych. Nie polegało na „wyciąganiu kasy” lecz na budowaniu trwałej relacji, która kształtowała duchowo zarówno obdarowującego jak i obdarowanego. Jedni i drudzy doświadczali poczucia wpływania na losy świata. Widzieli dobre owoce swojego zaangażowania i hojności.
Pozyskiwanie funduszy było zawsze dla jezuitów formą duchowej troski o ludzi majętnych. Nie polegało na „wyciąganiu kasy” lecz na budowaniu trwałej relacji, która kształtowała duchowo zarówno obdarowującego jak i obdarowanego. Jedni i drudzy doświadczali poczucia wpływania na losy świata. Widzieli dobre owoce swojego zaangażowania i hojności.
Śledząc, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, mam przed oczyma dwa rozjuszone koguty, skaczące sobie do gardeł. Kto mógłby obniżyć ten poziom emocji i doprowadzić do zgody między Waszyngtonem a Teheranem? Mediacji podjął się jeden z pakistańskich polityków, którzy nawet we własnym kraju nie są w stanie zapewnić obywatelom bezpieczeństwa. Czy można takiemu mediatorowi zaufać? Jakim państwem jest Pakistan, który przyjął kluczową rolę w negocjacjach między Iranem i Stanami Zjednoczonymi?
Śledząc, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, mam przed oczyma dwa rozjuszone koguty, skaczące sobie do gardeł. Kto mógłby obniżyć ten poziom emocji i doprowadzić do zgody między Waszyngtonem a Teheranem? Mediacji podjął się jeden z pakistańskich polityków, którzy nawet we własnym kraju nie są w stanie zapewnić obywatelom bezpieczeństwa. Czy można takiemu mediatorowi zaufać? Jakim państwem jest Pakistan, który przyjął kluczową rolę w negocjacjach między Iranem i Stanami Zjednoczonymi?
W Wielkanocny Poniedziałek astronauci uczestniczący w misji Artemis II, znajdą się po ciemnej stronie Srebrnego Globu. Mają nadzieję zobaczyć tereny, których żaden człowiek jeszcze bezpośrednio nie widział.
W Wielkanocny Poniedziałek astronauci uczestniczący w misji Artemis II, znajdą się po ciemnej stronie Srebrnego Globu. Mają nadzieję zobaczyć tereny, których żaden człowiek jeszcze bezpośrednio nie widział.
Wciąż podgrzewana w przestrzeni publicznej kłótliwość produkuje zastępy ślepców, którzy twierdzą, że widzą lepiej niż inni, a tymczasem „własna złość ich zaślepiła” (Mdr 2,21b). Ich świat jest pełen wrogów i zagrożeń, spisków i pułapek, gdzie każdy gest otwartości i hojności jest podejrzany, gdzie każda życzliwość i dobry czyn budzą nieufność. To nigdy nie był mój świat.
Wciąż podgrzewana w przestrzeni publicznej kłótliwość produkuje zastępy ślepców, którzy twierdzą, że widzą lepiej niż inni, a tymczasem „własna złość ich zaślepiła” (Mdr 2,21b). Ich świat jest pełen wrogów i zagrożeń, spisków i pułapek, gdzie każdy gest otwartości i hojności jest podejrzany, gdzie każda życzliwość i dobry czyn budzą nieufność. To nigdy nie był mój świat.
Znajomość islamu nie jest mocną stroną katolików w Polsce. Nigdy nie mieliśmy wielu wyznawców Mahometa w naszym kraju, więc niewielu się nim interesowało. Wyjątek stanowią Tatarzy, których islam jest specyficzny. Szkoda, że podczas lekcji religii w szkołach niewiele mówi się o muzułmanach, ich religii i kulturze. To zaniedbanie przekłada się na rozwój w polskim społeczeństwie uprzedzeń i wrogości.
Znajomość islamu nie jest mocną stroną katolików w Polsce. Nigdy nie mieliśmy wielu wyznawców Mahometa w naszym kraju, więc niewielu się nim interesowało. Wyjątek stanowią Tatarzy, których islam jest specyficzny. Szkoda, że podczas lekcji religii w szkołach niewiele mówi się o muzułmanach, ich religii i kulturze. To zaniedbanie przekłada się na rozwój w polskim społeczeństwie uprzedzeń i wrogości.
Deon.pl
Jak wiemy z pierwszych stron Biblii, Abel nie miał dzieci. Bóg natomiast obdarzył potomstwem jego brata Kaina. Czy w takim razie pochodzimy od tego biblijnego bratobójcy? Czy po nim odziedziczyliśmy zdolność do zabijania najbliższych nam ludzi słowem, milczeniem, knowaniem?
Jak wiemy z pierwszych stron Biblii, Abel nie miał dzieci. Bóg natomiast obdarzył potomstwem jego brata Kaina. Czy w takim razie pochodzimy od tego biblijnego bratobójcy? Czy po nim odziedziczyliśmy zdolność do zabijania najbliższych nam ludzi słowem, milczeniem, knowaniem?
Grad pocisków. Spustoszenie. Śmiercionośne maszyny, a „z pysków ich wychodzi ogień” (Ap 9,17). O co w tym wszystkim chodzi? To nie zawody w przeciąganiu liny ani rywalizacja pretendentów do pokojowej nagrody Nobla. To bezpardonowa walka o władzę nad światem, której scenariusz znamy z księgi Apokalipsy. Opadają maski i tracą znaczenie górnolotne hasła obnażając brutalne oblicza przywódców i nasze własne grzechy. Odpowiedź na pytanie „po której stronie stoisz?” staje się dla wielu kwestią życia lub śmierci.
Grad pocisków. Spustoszenie. Śmiercionośne maszyny, a „z pysków ich wychodzi ogień” (Ap 9,17). O co w tym wszystkim chodzi? To nie zawody w przeciąganiu liny ani rywalizacja pretendentów do pokojowej nagrody Nobla. To bezpardonowa walka o władzę nad światem, której scenariusz znamy z księgi Apokalipsy. Opadają maski i tracą znaczenie górnolotne hasła obnażając brutalne oblicza przywódców i nasze własne grzechy. Odpowiedź na pytanie „po której stronie stoisz?” staje się dla wielu kwestią życia lub śmierci.
Minęły cztery lata od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Coraz więcej świadectw zdaje się mówić, że wojny nie wygrywa się nienawiścią i liczba zabitych nieprzyjaciół nie przybliża do zwycięstwa. Inna jest droga do triumfu: miłość walczącego żołnierza do własnych dzieci. Dopóki ona nie zgaśnie, nic go nie pokona. To duch, a nie pocisk zwycięża. O takie przesłanie dbają ci, których można spotkać przy linii frontu, obok lekarzy i sanitariuszy – kapelani i młodzież studencka.
Minęły cztery lata od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Coraz więcej świadectw zdaje się mówić, że wojny nie wygrywa się nienawiścią i liczba zabitych nieprzyjaciół nie przybliża do zwycięstwa. Inna jest droga do triumfu: miłość walczącego żołnierza do własnych dzieci. Dopóki ona nie zgaśnie, nic go nie pokona. To duch, a nie pocisk zwycięża. O takie przesłanie dbają ci, których można spotkać przy linii frontu, obok lekarzy i sanitariuszy – kapelani i młodzież studencka.
Dzięki sztucznej inteligencji powstają dziś obrazy, wiersze i muzyka. W kilka sekund. Nigdy wcześniej tworzenie nie wydawało się tak łatwe, a jednak nigdy wcześniej akt twórczy nie był tak zagrożony utratą swojej duszy.
Dzięki sztucznej inteligencji powstają dziś obrazy, wiersze i muzyka. W kilka sekund. Nigdy wcześniej tworzenie nie wydawało się tak łatwe, a jednak nigdy wcześniej akt twórczy nie był tak zagrożony utratą swojej duszy.
Gdzie Bóg szuka uczniów, gdy seminaria pustoszeją? Czy współczesne chrześcijaństwo imprezowe dla młodzieży jest adekwatną odpowiedzią na wezwanie Chrystusa: „Pójdź za Mną”? Czy grupy rekonstrukcyjne rozmiłowane w dawnej liturgii budują królestwo Boże na ziemi, czy mury wokół piaskownicy z zabawkami? Gdy widzę, jak ludzie bawią się w chrześcijaństwo, wydeptują ścieżki do miejsc prywatnych objawień albo uprawiają turystykę religijną, to cierpliwie czekam aż spotkają Chrystusa, który zapyta: Nie widzieliście moich owiec?
Gdzie Bóg szuka uczniów, gdy seminaria pustoszeją? Czy współczesne chrześcijaństwo imprezowe dla młodzieży jest adekwatną odpowiedzią na wezwanie Chrystusa: „Pójdź za Mną”? Czy grupy rekonstrukcyjne rozmiłowane w dawnej liturgii budują królestwo Boże na ziemi, czy mury wokół piaskownicy z zabawkami? Gdy widzę, jak ludzie bawią się w chrześcijaństwo, wydeptują ścieżki do miejsc prywatnych objawień albo uprawiają turystykę religijną, to cierpliwie czekam aż spotkają Chrystusa, który zapyta: Nie widzieliście moich owiec?
„Prawidłowa interpretacja tekstów świętych nie może pomijać kontekstu historycznego, w którym one powstały, ani form literackich, które zostały w nich użyte” – przypomniał papież Leon XIV w swojej katechezie z 4 lutego. Bóg przemawiając do człowieka posługuje się ludźmi, ich językiem i kulturą. Wciela się niejako w rzeczywistość bliską odbiorcy. Bierze pod uwagę jego mentalność i ograniczenia. Posługuje się obrazami, które interpretowane w oderwaniu od rzeczywistości historycznej bywają niezrozumiałe. I mogą wprowadzać w błąd.
„Prawidłowa interpretacja tekstów świętych nie może pomijać kontekstu historycznego, w którym one powstały, ani form literackich, które zostały w nich użyte” – przypomniał papież Leon XIV w swojej katechezie z 4 lutego. Bóg przemawiając do człowieka posługuje się ludźmi, ich językiem i kulturą. Wciela się niejako w rzeczywistość bliską odbiorcy. Bierze pod uwagę jego mentalność i ograniczenia. Posługuje się obrazami, które interpretowane w oderwaniu od rzeczywistości historycznej bywają niezrozumiałe. I mogą wprowadzać w błąd.
Śmiertelny zastrzyk, krzesło elektryczne, komora gazowa, rozstrzelanie, powieszenie. Tak wiem, to legalne metody zabijania, które są od lat stosowane w Stanach Zjednoczonych Ameryki wobec skazańców. Kościół tego nie pochwala. Ale to co dzieje się w ostatnim czasie, woła wręcz o „pomstę do nieba”. Funkcjonariusze imigracyjni, zaczęli zabijać swoich obywateli strzelając do nich na ulicy. Internauci mogli oglądać śmierć „dobrego Samarytanina”, który zginął 19 stycznia od strzału w plecy. Nie był przestępcą. Pomagał protestującej kobiecie podnieść się.
Śmiertelny zastrzyk, krzesło elektryczne, komora gazowa, rozstrzelanie, powieszenie. Tak wiem, to legalne metody zabijania, które są od lat stosowane w Stanach Zjednoczonych Ameryki wobec skazańców. Kościół tego nie pochwala. Ale to co dzieje się w ostatnim czasie, woła wręcz o „pomstę do nieba”. Funkcjonariusze imigracyjni, zaczęli zabijać swoich obywateli strzelając do nich na ulicy. Internauci mogli oglądać śmierć „dobrego Samarytanina”, który zginął 19 stycznia od strzału w plecy. Nie był przestępcą. Pomagał protestującej kobiecie podnieść się.
Prezydent Trump we wrześniu zeszłego roku zmienił nazwę Departamentu Obrony na Departament Wojny. W konsekwencji Sekretarz Obrony Stanów Zjednoczonych Ameryki stał się Sekretarzem Wojny. Jak możemy wnioskować z doniesień prasowych, nie chodziło Trumpowi o kosmetyczną zmianę nazwy, lecz o przywrócenie etosu wojownika. Wraz z nową „orwellowską” nazwą urzędu, nasiliła się wojenna retoryka i straszenie użyciem siły.
Prezydent Trump we wrześniu zeszłego roku zmienił nazwę Departamentu Obrony na Departament Wojny. W konsekwencji Sekretarz Obrony Stanów Zjednoczonych Ameryki stał się Sekretarzem Wojny. Jak możemy wnioskować z doniesień prasowych, nie chodziło Trumpowi o kosmetyczną zmianę nazwy, lecz o przywrócenie etosu wojownika. Wraz z nową „orwellowską” nazwą urzędu, nasiliła się wojenna retoryka i straszenie użyciem siły.
Mark Zuckerberg założył Facebooka w wieku 19 lat, Steve Jobs założył firmę Apple, gdy miał 21 lat, Bill Gates rozwinął w pełni swoją działalność przed ukończeniem 20. roku życia. Jezus natomiast rozpoczął publiczną działalność, gdy miał ponad 30 lat. Czy był mniej zdolny od współczesnych nam ludzi, że potrzebował tyle czasu?
Mark Zuckerberg założył Facebooka w wieku 19 lat, Steve Jobs założył firmę Apple, gdy miał 21 lat, Bill Gates rozwinął w pełni swoją działalność przed ukończeniem 20. roku życia. Jezus natomiast rozpoczął publiczną działalność, gdy miał ponad 30 lat. Czy był mniej zdolny od współczesnych nam ludzi, że potrzebował tyle czasu?
W ostatnim czasie odżyła idea zaczerpnięta z doktryny prezydenta Monroego, która usprawiedliwia ingerencję Stanów Zjednoczonych w niezależność innych krajów. Prezydent USA chce podporządkować sobie państwa obu Ameryk, a nawet Grenlandię. Podobnie postępuje przywódca Rosji narzucając siłą swoją władzę Ukrainie. W tej trudnej sytuacji potrzebujemy proroków, którzy przypomną światu, że miejsce chrześcijan jest po stronie ubogich i krzywdzonych ludzi, a nie po stronie bogatych i wpływowych mocarstw.
W ostatnim czasie odżyła idea zaczerpnięta z doktryny prezydenta Monroego, która usprawiedliwia ingerencję Stanów Zjednoczonych w niezależność innych krajów. Prezydent USA chce podporządkować sobie państwa obu Ameryk, a nawet Grenlandię. Podobnie postępuje przywódca Rosji narzucając siłą swoją władzę Ukrainie. W tej trudnej sytuacji potrzebujemy proroków, którzy przypomną światu, że miejsce chrześcijan jest po stronie ubogich i krzywdzonych ludzi, a nie po stronie bogatych i wpływowych mocarstw.
Największym zagrożeniem dla Kościoła nie jest moralny upadek niektórych księży, lecz bluźniercza teologia rozwijająca się w coraz liczniejszych środowiskach katolickich promujących przemoc i obojętność na ludzką krzywdę. Najwięksi szkodnicy czają się w łonie samego Kościoła. Są obecni w przestrzeni medialnej i mówią, kogo nie należy kochać: Żydów, uchodźców, homoseksualistów, wyznawców islamu…
Największym zagrożeniem dla Kościoła nie jest moralny upadek niektórych księży, lecz bluźniercza teologia rozwijająca się w coraz liczniejszych środowiskach katolickich promujących przemoc i obojętność na ludzką krzywdę. Najwięksi szkodnicy czają się w łonie samego Kościoła. Są obecni w przestrzeni medialnej i mówią, kogo nie należy kochać: Żydów, uchodźców, homoseksualistów, wyznawców islamu…
Jeśli Ewangelia nie pasuje do politycznych narracji, powstają w niektórych środowiskach nowe wersje historii Zbawienia. Niestety zafałszowane. Przykro jest słuchać, szczególnie w Boże Narodzenie, gdy zakłamywane jest dzieciństwo Jezusa. Z wypowiedzi niektórych księży można usłyszeć, że święta Rodzina nie mogła doświadczyć losu uchodźców, bo między Egiptem a Palestyną nie było pograniczników, nie było zasieków ani żadnej pilnowanej przez żołnierzy granicy. Tak sobie tylko podróżowali. No bo skoro według partyjnej narracji uchodźcy są źli, to Maryja i Józef z Dzieciątkiem Jezus nie mogli być uchodźcami.
Jeśli Ewangelia nie pasuje do politycznych narracji, powstają w niektórych środowiskach nowe wersje historii Zbawienia. Niestety zafałszowane. Przykro jest słuchać, szczególnie w Boże Narodzenie, gdy zakłamywane jest dzieciństwo Jezusa. Z wypowiedzi niektórych księży można usłyszeć, że święta Rodzina nie mogła doświadczyć losu uchodźców, bo między Egiptem a Palestyną nie było pograniczników, nie było zasieków ani żadnej pilnowanej przez żołnierzy granicy. Tak sobie tylko podróżowali. No bo skoro według partyjnej narracji uchodźcy są źli, to Maryja i Józef z Dzieciątkiem Jezus nie mogli być uchodźcami.
Pachnące świeże kwiaty. Ledwie wyczuwalna woń topiącego się wosku adwentowych świec. I już wkrótce zapach kadzidła i bukiet leśnych aromatów spływający w Boże Narodzenie z ustawionej obok ołtarza choinki. A gdzieniegdzie nawet zapach siana unoszący się z szopki betlejemskiej. Uczta zapachów. Zmysł węchu zawsze pomagał mi w odświętnym, uroczystym przeżywaniu liturgii.
Pachnące świeże kwiaty. Ledwie wyczuwalna woń topiącego się wosku adwentowych świec. I już wkrótce zapach kadzidła i bukiet leśnych aromatów spływający w Boże Narodzenie z ustawionej obok ołtarza choinki. A gdzieniegdzie nawet zapach siana unoszący się z szopki betlejemskiej. Uczta zapachów. Zmysł węchu zawsze pomagał mi w odświętnym, uroczystym przeżywaniu liturgii.
Żal grzesznika i pragnienie powrotu do pełnej relacji z Bogiem jest łaską. Nie ma takiego grzechu, który całkowicie pozbawiłby człowieka działania łaski Bożej. Traci on jedynie łaskę usprawiedliwienia z grzechu do momentu, aż sam o nią szczerze poprosi. Nie ma tak ciężkiego przestępstwa, które całkowicie zerwałoby relację grzesznika z Bogiem. Będąc w ciężkim grzechu wciąż możemy z Bogiem rozmawiać. Wciąż możemy doświadczyć łaski powrotu do bliskiej relacji z Nim. Grzech to nie koniec świata. Czasem bywa błogosławioną winą. Tak to rozumiem.
Żal grzesznika i pragnienie powrotu do pełnej relacji z Bogiem jest łaską. Nie ma takiego grzechu, który całkowicie pozbawiłby człowieka działania łaski Bożej. Traci on jedynie łaskę usprawiedliwienia z grzechu do momentu, aż sam o nią szczerze poprosi. Nie ma tak ciężkiego przestępstwa, które całkowicie zerwałoby relację grzesznika z Bogiem. Będąc w ciężkim grzechu wciąż możemy z Bogiem rozmawiać. Wciąż możemy doświadczyć łaski powrotu do bliskiej relacji z Nim. Grzech to nie koniec świata. Czasem bywa błogosławioną winą. Tak to rozumiem.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}