dobrawnuczka.blog.deon.pl
Co zrobić, gdy człowiek jest jeden, doba ma 24 godziny, a potrzebujących uwagi członków rodziny coraz więcej? Odpowiedź jest prosta: buduj więzi. Oparte na szczerości, akceptacji, wzajemnym szacunku. Fizycznej obecności. Nie tylko swoje, lecz także swoich bliskich, sąsiadów, znajomych z pracy.
Co zrobić, gdy człowiek jest jeden, doba ma 24 godziny, a potrzebujących uwagi członków rodziny coraz więcej? Odpowiedź jest prosta: buduj więzi. Oparte na szczerości, akceptacji, wzajemnym szacunku. Fizycznej obecności. Nie tylko swoje, lecz także swoich bliskich, sąsiadów, znajomych z pracy.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Ogromną sztuką w Adwencie jest nie przedobrzyć, nie wypchać swojego otoczenia aktywnościami, które zamiast przybliżać do tajemnic wiary, wykończą mnie fizycznie i napełnią frustracją. Ale równie dobrze można przejść przez Adwent tak spokojnie, że zupełnie się nie zauważy, że oto była okazja, by się zastanowić nad swoim życiem. 
Ogromną sztuką w Adwencie jest nie przedobrzyć, nie wypchać swojego otoczenia aktywnościami, które zamiast przybliżać do tajemnic wiary, wykończą mnie fizycznie i napełnią frustracją. Ale równie dobrze można przejść przez Adwent tak spokojnie, że zupełnie się nie zauważy, że oto była okazja, by się zastanowić nad swoim życiem. 
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Kilka miesięcy temu po raz pierwszy w życiu odmówiłam pompejankę. W tym miesiącu zamierzam spróbować po raz drugi podjąć ten modlitewny wysiłek. Wypadałoby więc, by uczynić zadość obietnicy, którą składałam przez 27 dni: "Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam, będę rozszerzać nabożeństwo różańca świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali".
Kilka miesięcy temu po raz pierwszy w życiu odmówiłam pompejankę. W tym miesiącu zamierzam spróbować po raz drugi podjąć ten modlitewny wysiłek. Wypadałoby więc, by uczynić zadość obietnicy, którą składałam przez 27 dni: "Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam, będę rozszerzać nabożeństwo różańca świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali".
Deon.pl
Lata temu, gdy pierwsze postrzelone słońcem drzewa zalewały się żółcią i czerwienią, moja Przyjaciółka często nuciła pod nosem: „Jesień idzie, nie ma na to rady!” (internety podpowiadają, że autorem tej piosenki są: Andrzej Waligórski i Aleksander Grotowski). Do dziś każdy mój spacer po parku ma ten „soundtrack” w głowie, co niezmiennie wprawia mnie w dobry humor. Jesienna chandra bywa jednak dość zawzięta i nie zawsze da się ją przegonić wesołą melodią. Co więc jeszcze można robić?
Lata temu, gdy pierwsze postrzelone słońcem drzewa zalewały się żółcią i czerwienią, moja Przyjaciółka często nuciła pod nosem: „Jesień idzie, nie ma na to rady!” (internety podpowiadają, że autorem tej piosenki są: Andrzej Waligórski i Aleksander Grotowski). Do dziś każdy mój spacer po parku ma ten „soundtrack” w głowie, co niezmiennie wprawia mnie w dobry humor. Jesienna chandra bywa jednak dość zawzięta i nie zawsze da się ją przegonić wesołą melodią. Co więc jeszcze można robić?
Szkoda, że w kościele tak mało mówi się o tym, że przy Jezusie nie trzeba prężyć duchowych muskułów ani wyrabiać modlitewnych norm. Że można przy Nim tak po prostu odpocząć. Uświadomiłam to sobie podczas urlopu. Mimo detoksu internetowego, mimo cudownych okoliczności przyrody, które mnie otaczały, mimo dobrego towarzystwa - moja głowa huczała, a rozedrgane serce nie chciało się wyciszyć. Prawdziwe wytchnienie przyszło dopiero wtedy, gdy usiadłam w kościelnej ławce i przez kwadrans nie robiłam dosłownie nic. Po prostu trwałam w ciszy. Z Nim u mojego boku.
Szkoda, że w kościele tak mało mówi się o tym, że przy Jezusie nie trzeba prężyć duchowych muskułów ani wyrabiać modlitewnych norm. Że można przy Nim tak po prostu odpocząć. Uświadomiłam to sobie podczas urlopu. Mimo detoksu internetowego, mimo cudownych okoliczności przyrody, które mnie otaczały, mimo dobrego towarzystwa - moja głowa huczała, a rozedrgane serce nie chciało się wyciszyć. Prawdziwe wytchnienie przyszło dopiero wtedy, gdy usiadłam w kościelnej ławce i przez kwadrans nie robiłam dosłownie nic. Po prostu trwałam w ciszy. Z Nim u mojego boku.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Wakacje się zaczęły, więc ostatnio częściej zdarza mi się spacerować „na dzielni” z moją bandą w komplecie. Miszka, nasze czwarte dziecko, urodził się w kwietniu, a jego najstarszy brat ma obecnie osiem lat. Nasza wesoła gromadka maluchów wzbudza zazwyczaj swego rodzaju zainteresowanie. Często wiąże się ono z (zadanym z nutą niedowierzania) pytaniem: „To wszystko Pani?!”.
Wakacje się zaczęły, więc ostatnio częściej zdarza mi się spacerować „na dzielni” z moją bandą w komplecie. Miszka, nasze czwarte dziecko, urodził się w kwietniu, a jego najstarszy brat ma obecnie osiem lat. Nasza wesoła gromadka maluchów wzbudza zazwyczaj swego rodzaju zainteresowanie. Często wiąże się ono z (zadanym z nutą niedowierzania) pytaniem: „To wszystko Pani?!”.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Rok szkolny się kończy, więc przez media przetacza się rytualne pohukiwanie na temat wad/zalet systemu oceniania. Jest to temat, który od lat wzbudza gwałtowne emocje, szkoda tylko, że wirtualne dyskusje mają niewielkie przełożenie na szkolną rzeczywistość.
Rok szkolny się kończy, więc przez media przetacza się rytualne pohukiwanie na temat wad/zalet systemu oceniania. Jest to temat, który od lat wzbudza gwałtowne emocje, szkoda tylko, że wirtualne dyskusje mają niewielkie przełożenie na szkolną rzeczywistość.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Sezon komunijny w pełni i co rusz potykam się o jakieś epickie historie o tym, kto i ile się zapożyczył, żeby zorganizować przyjęcie komunijne, jak długo trzeba było na próbach w kościele siedzieć i – ostatecznie – jak bardzo niewdzięczne było dziecko, które po dostaniu małego drona w prezencie nie rzuciło się wujkowi na szyję…
Sezon komunijny w pełni i co rusz potykam się o jakieś epickie historie o tym, kto i ile się zapożyczył, żeby zorganizować przyjęcie komunijne, jak długo trzeba było na próbach w kościele siedzieć i – ostatecznie – jak bardzo niewdzięczne było dziecko, które po dostaniu małego drona w prezencie nie rzuciło się wujkowi na szyję…
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Jakiś czas temu papież Franciszek przestrzegał dziennikarzy przed pokusą koprofilii. Przyznam, że często o tym myślę, gdy robię poranny przegląd mediów. Nie pozostawiające żadnych niedomówień, epatujące brutalnością, cierpieniem i wszelkimi dostępnymi szczegółami zdjęcia, filmiki, historie z wojen, wypadków, wydarzeń z całego świata stały się zwyczajnym elementem doniesień ze świata.
Jakiś czas temu papież Franciszek przestrzegał dziennikarzy przed pokusą koprofilii. Przyznam, że często o tym myślę, gdy robię poranny przegląd mediów. Nie pozostawiające żadnych niedomówień, epatujące brutalnością, cierpieniem i wszelkimi dostępnymi szczegółami zdjęcia, filmiki, historie z wojen, wypadków, wydarzeń z całego świata stały się zwyczajnym elementem doniesień ze świata.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
O trudnych sytuacjach życiowych staramy się z dziećmi rozmawiać na bieżąco, a możliwie nawet uprzedzająco. Nie prowadzimy stałego cyklu pogadanek: „porozmawiajmy o tym, co boli”, ale reagujemy i inicjujemy rozmowy wtedy, gdy widzimy, że na horyzoncie pojawia się lub może pojawić jakiś nieprzyjemny temat.
O trudnych sytuacjach życiowych staramy się z dziećmi rozmawiać na bieżąco, a możliwie nawet uprzedzająco. Nie prowadzimy stałego cyklu pogadanek: „porozmawiajmy o tym, co boli”, ale reagujemy i inicjujemy rozmowy wtedy, gdy widzimy, że na horyzoncie pojawia się lub może pojawić jakiś nieprzyjemny temat.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa jest akcją społeczną, a nie kościelną. Dzięki temu włączają się w nią rozmaite, świeckie instytucje. I to – w moim odczuciu – jest ogromny atut tego wydarzenia. Bo przekaz, że trwałe, szczęśliwe małżeństwo jest ogromną wartością, ma potencjał być aksjomatem jednoczącym społeczeństwo w całej jego różnorodności światopoglądowej.
Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa jest akcją społeczną, a nie kościelną. Dzięki temu włączają się w nią rozmaite, świeckie instytucje. I to – w moim odczuciu – jest ogromny atut tego wydarzenia. Bo przekaz, że trwałe, szczęśliwe małżeństwo jest ogromną wartością, ma potencjał być aksjomatem jednoczącym społeczeństwo w całej jego różnorodności światopoglądowej.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Tym, co zawsze zwraca moją uwagę, gdy spoglądam na ikonę Spotkań Małżeńskich, jest to, czego (a właściwie – kogo!) na niej nie ma. A nie ma niej dzieci. To dla mnie dobitne przypomnienie, że Bóg ustanowił sakrament małżeństwa, a nie sakrament rodziny.
Tym, co zawsze zwraca moją uwagę, gdy spoglądam na ikonę Spotkań Małżeńskich, jest to, czego (a właściwie – kogo!) na niej nie ma. A nie ma niej dzieci. To dla mnie dobitne przypomnienie, że Bóg ustanowił sakrament małżeństwa, a nie sakrament rodziny.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
W tym roku przy naszym wigilijnym stole zasiądą Białorusini, Brazylijczycy, Kongijczyk i Kazach. Nasi goście mają pewnie równie wiele obaw, co my, co do tego, jak przebiegnie nam wspólny czas, skoro w zasadzie w ogóle się nie znamy. Jesteśmy jednak bogatsi o doświadczenia poprzednich lat. Wiemy, że skoro ich Pan Bóg postawił na naszej drodze i wezwał do zaproszenia do naszego domu, to na pewno zrodzi się z tego dobro.
W tym roku przy naszym wigilijnym stole zasiądą Białorusini, Brazylijczycy, Kongijczyk i Kazach. Nasi goście mają pewnie równie wiele obaw, co my, co do tego, jak przebiegnie nam wspólny czas, skoro w zasadzie w ogóle się nie znamy. Jesteśmy jednak bogatsi o doświadczenia poprzednich lat. Wiemy, że skoro ich Pan Bóg postawił na naszej drodze i wezwał do zaproszenia do naszego domu, to na pewno zrodzi się z tego dobro.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Nie oczekuję od adwentu fajerwerków. Nie nastawiam się na duchowy maraton. Z pokorą uświadamiam sobie na wejściu, że mimo solidnej dawki lat na karku jestem tylko i aż dzieckiem. Dzieckiem Bożym. Które potrzebuje nieustannie słyszeć, że jest kochane, upragnione i wyczekane.
Nie oczekuję od adwentu fajerwerków. Nie nastawiam się na duchowy maraton. Z pokorą uświadamiam sobie na wejściu, że mimo solidnej dawki lat na karku jestem tylko i aż dzieckiem. Dzieckiem Bożym. Które potrzebuje nieustannie słyszeć, że jest kochane, upragnione i wyczekane.
dobrawnuczka.blog.deon.pl
Przeciętny człowiek naprawdę nie pragnie wojen, głodu i cierpienia. Chce za to kochać, budować bezpieczne warunki dla swoich rodzin, znaleźć w swoim życiu sens i cel, by było ono dobre i owocne. I to jest naturalne, ludzkie pragnienie – niezależne czy rodzisz się w Europie, w Afryce czy na Bliskim Wschodzie.
Przeciętny człowiek naprawdę nie pragnie wojen, głodu i cierpienia. Chce za to kochać, budować bezpieczne warunki dla swoich rodzin, znaleźć w swoim życiu sens i cel, by było ono dobre i owocne. I to jest naturalne, ludzkie pragnienie – niezależne czy rodzisz się w Europie, w Afryce czy na Bliskim Wschodzie.
Proponuję Wam eksperyment. Przez miesiąc nie czytajcie żadnych wiadomości. Nie oglądajcie żadnej telewizji. Nie skaczcie po portalach informacyjnych. Sięgnijcie za to po książki. Zwykłe, papierowe, grube tomiszcza.
Proponuję Wam eksperyment. Przez miesiąc nie czytajcie żadnych wiadomości. Nie oglądajcie żadnej telewizji. Nie skaczcie po portalach informacyjnych. Sięgnijcie za to po książki. Zwykłe, papierowe, grube tomiszcza.
Logo źródła: Blogi dobrawnuczka.blog.deon.pl
Kiedy pojawiają się dzieci, można być pewnym tylko jednej rzeczy: odtąd nic nie będzie takie samo jak było. Im szybciej rodzic tę prawdę zaakceptuje, tym łatwiej mu będzie odnaleźć się w nowej sytuacji.
Kiedy pojawiają się dzieci, można być pewnym tylko jednej rzeczy: odtąd nic nie będzie takie samo jak było. Im szybciej rodzic tę prawdę zaakceptuje, tym łatwiej mu będzie odnaleźć się w nowej sytuacji.
Przyznam, że szalenie mnie ujmuje papieskie orędzie na I Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych. Nie tylko dlatego, że tak mocno akcentuje wagę bliskości i realnej obecności - chyba najlepszego remedium na dzisiejsze braki. Bardziej jednak cieszy mnie to, jak dobitnie Papież Franciszek przypomina, że starość jest czasem realizacji nowych zadań, spełniania marzeń i... dawania życia. Bo przecież "nie istnieje wiek emerytalny, jeśli chodzi o zadanie głoszenia Ewangelii"!
Przyznam, że szalenie mnie ujmuje papieskie orędzie na I Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych. Nie tylko dlatego, że tak mocno akcentuje wagę bliskości i realnej obecności - chyba najlepszego remedium na dzisiejsze braki. Bardziej jednak cieszy mnie to, jak dobitnie Papież Franciszek przypomina, że starość jest czasem realizacji nowych zadań, spełniania marzeń i... dawania życia. Bo przecież "nie istnieje wiek emerytalny, jeśli chodzi o zadanie głoszenia Ewangelii"!
Wychodzenie ze swojej strefy komfortu nigdy nie jest proste. Ale ośmielę się stwierdzić, że nic tak nie cementuje w nas świadomości własnej tożsamości niż obcowanie z kimś, kto jest totalnie inny od nas. A szkoła bardzo to umożliwia.
Wychodzenie ze swojej strefy komfortu nigdy nie jest proste. Ale ośmielę się stwierdzić, że nic tak nie cementuje w nas świadomości własnej tożsamości niż obcowanie z kimś, kto jest totalnie inny od nas. A szkoła bardzo to umożliwia.
Muszę przyznać, że dopóki na własnej skórze nie odczułam, z czym się rodzicielstwo je, to myśl, że Bóg nie bez powodu przyszedł na świat jako dziecko i Jezusowe przynaglenie: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” (Mk 10, 14) – niekoniecznie do mnie przemawiały.
Muszę przyznać, że dopóki na własnej skórze nie odczułam, z czym się rodzicielstwo je, to myśl, że Bóg nie bez powodu przyszedł na świat jako dziecko i Jezusowe przynaglenie: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” (Mk 10, 14) – niekoniecznie do mnie przemawiały.