Spór o figury świętych Michała i Floriana w Massachusetts
Sąd Najwyższy Massachusetts podtrzymał zakaz zamontowania na budynku bezpieczeństwa publicznego w Quincy figur św. Michała Archanioła i św. Floriana. Sędziowie uznali, że ich obecność mogłaby oznaczać preferowanie przez władze jednej religii.
- Sąd podtrzymuje zakaz ustawienia figur
- Spór o św. Michała i św. Floriana
- Argumenty miasta i przeciwników pomników
- Konstytucyjna zasada neutralności religijnej
- Możliwe odwołanie do Sądu Najwyższego USA
- Quincy zapowiada dalszą walkę
Sąd Najwyższy Massachusetts podtrzymał zakaz ustawienia dwóch katolickich figur na nowym budynku bezpieczeństwa publicznego w mieście Quincy. Chodzi o figury świętego Michała Archanioła i świętego Floriana, które miały upamiętniać policjantów i strażaków.
Jednogłośne orzeczenie jest na razie decyzją wstępną. Sąd uznał jednak, że posągi są tak mocno związane z katolicyzmem, iż ich umieszczenie na budynku publicznym mogłoby zostać odebrane jako preferowanie jednej religii przez władze. Sędziowie zwrócili uwagę między innymi na to, że pomniki nie są częścią większej kolekcji, obejmującej także postaci niereligijne albo związane z innymi wyznaniami.
Figury, których wartość wynosi około 850 tysięcy dolarów, pozostają obecnie w magazynie. Sprawa trafi teraz ponownie do sądu niższej instancji, który już wcześniej wydał zakaz ich ustawienia.
Miasto Quincy broni swojej decyzji. Władze argumentują, że pomniki mają przede wszystkim świecki charakter. Święty Michał jest patronem policjantów, a święty Florian – strażaków. Zdaniem miasta chodzi więc o uhonorowanie ludzi, którzy każdego dnia ryzykują życie, służąc lokalnej społeczności.
Prawnicy Quincy wskazują również, że obie postaci są czczone nie tylko przez katolików. Nie przekonało to jednak stanowego sądu najwyższego.
Z decyzji sądu zadowolone są organizacje, które złożyły pozew. Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich w Massachusetts podkreśla, że konstytucja stanowa wymaga od władz neutralności w sprawach religijnych. Organizacja Americans United for Separation of Church and State określiła orzeczenie jako zwycięstwo wolności religijnej i rozdziału Kościoła od państwa.
Sprawa może jednak trafić jeszcze wyżej. Prawnicy miasta zapowiadają dalszą walkę i nie wykluczają odwołania do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Główny prawnik Quincy podkreśla, że obecne rozstrzygnięcie nie jest ostateczne.
Burmistrz Thomas Koch również zapowiada kontynuowanie działań prawnych. Jak argumentuje, pomniki zostały wybrane, aby uczcić odwagę, służbę i poświęcenie strażaków oraz policjantów.
Spór w Massachusetts dotyczy więc nie tylko dwóch konkretnych figur. W centrum znalazło się pytanie o granice obecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej i o to, czy państwo może wykorzystywać religijne postaci jako symbole służby i poświęcenia, nie naruszając zasady neutralności wobec wyznań.
Skomentuj artykuł