Gubernator Ohio wzywa do zniesienia kary śmierci: „Straciła swoje moralne uzasadnienie”
Ciężar psychiczny katów, kryzys z dostawami leków do egzekucji i brak dowodów na odstraszanie morderców – to powody, dla których gubernator Ohio domaga się rezygnacji z kary śmierci. Katolicki i konserwatywny lider, który czterdzieści pięć lat temu osobiście przywracał ten system w swoim stanie, dziś apeluje o zmianę prawa lub oddanie głosu samym obywatelom.
- Polityczny i światopoglądowy zwrot gubernatora Mike'a DeWine'a – od współautora ustawy z 1980 roku do jej dzisiejszego krytyka.
- Upadek funkcji odstraszającej: dlaczego we współczesnym świecie niemożliwe jest udowodnienie skuteczności kary śmierci.
- Logistyczny impas systemu penitencjarnego i opór koncernów farmaceutycznych przed dostarczaniem substancji do egzekucji.
- Traumatologia egzekucji – zapomniany i nieopisany ciężar psychiczny personelu więziennego wykonującego wyroki.
- Ekonomia i ochrona: bezwzględne, dożywotnie więzienie jako bezpieczniejsza i tańsza forma izolacji recydywistów.
- Reakcja środowisk wyznaniowych i apel organizacji Catholic Mobilizing Network o masowe ułaskawienia.
Gubernator Ohio, Mike DeWine, wezwał do całkowitego zniesienia kary śmierci w swoim stanie, argumentując, że ta forma punitywnej sprawiedliwości straciła swoje „moralne uzasadnienie”. Słowa te wywołały olbrzymie poruszenie na amerykańskiej scenie politycznej, ponieważ DeWine to konserwatywny republikanin i żarliwy katolik, który w 1980 roku jako senator stanowy osobiście współtworzył ustawę przywracającą najwyższy wymiar kary w Ohio. Dzisiejsza wolta polityka pokazuje głęboką ewolucję poglądów, jaka dokonuje się w USA.
Podczas konferencji prasowej gubernator otwarcie przyznał, że kara śmierci przestała pełnić swoją podstawową funkcję – nie jest już skutecznym środkiem odstraszającym przed popełnianiem najcięższych zbrodni. Wskazał, że z każdą dekadą procedury odwoławcze się wydłużają, a szanse na wykonanie wyroku drastycznie maleją. Według DeWine’a państwo, decydując się na odebranie ludzkiego życia, musi mieć niezbite dowody na to, że taki krok realnie chroni społeczeństwo. Współcześnie takiego argumentu nie da się już obronić. Gubernator zauważył również kryzys logistyczny związany z pozyskiwaniem substancji do zastrzyków śmierci, gdyż koncerny farmaceutyczne odmawiają ich dostarczania, by nie kojarzyć swoich produktów z egzekucjami.
Niezwykle poruszającym elementem wystąpienia DeWine'a było zwrócenie uwagi na „zapomnianych ludzi” – personel więzienny i zespoły egzekucyjne. Powołując się na relację byłego dyrektora departamentu penitencjarnego, który nadzorował piętnaście egzekucji, gubernator opisał traumatyczny, wręcz niemożliwy do udźwignięcia ciężar psychiczny, jaki spada na urzędników państwowych zmuszonych do odbierania życia w imieniu prawa. W opinii polityka publiczne fundusze oraz energia instytucji państwowych powinny zostać przekierowane na bezwzględne, dożywotnie izolowanie brutalnych przestępców, co stanowi sprawdzoną i etyczną metodę ochrony obywateli.
Mimo tak jednoznacznego stanowiska, DeWine odmówił deklaracji, czy przed końcem swojej kadencji w 2027 roku dokona masowego ułaskawienia skazanych w celach śmierci. Podkreślił równocześnie, że zmiana prawa nie zmaże potworności czynów, jakich dopuścili się mordercy, ani nie umniejszy cierpienia rodzin ofiar. Decyzja gubernatora zyskała już gorące poparcie środowisk katolickich. Organizacja Catholic Mobilizing Network nazwała jego apel inspirującym sygnałem zmian i wezwała do natychmiastowego wykonania kolejnego kroku, jakim byłoby darowanie życia osadzonym w celach śmierci.
Skomentuj artykuł