W USA spada liczba rozwodów – musimy nadal wzmacniać małżeństwa
W Stanach Zjednoczonych spadają wskaźniki rozwodów, szczególnie wśród par, które pobrały się w ostatnich kilkunastu latach. Katoliccy eksperci widzą w tym między innymi efekt większej rozwagi przy decyzji o małżeństwie, ale ostrzegają, że nie można poprzestać na dobrych danych.
- Wskaźniki rozwodów w USA spadają od szczytu z lat 70. i 80.
- Tylko około 18 proc. małżeństw zawartych w latach 2010–2012 zakończyło się rozwodem w ciągu pierwszych dziesięciu lat.
- Eksperci wskazują na większą rozwagę i intencjonalność młodych par.
- „Mit 50 proc.” – dlaczego popularna statystyka rozwodowa jest dziś uznawana za nieaktualną.
- Mniej rozwodów idzie w parze ze spadkiem liczby zawieranych małżeństw.
- Katolickie organizacje apelują o przygotowanie do małżeństwa i stałe wzmacnianie istniejących rodzin.
W Stanach Zjednoczonych spadają wskaźniki rozwodów. Dane dotyczące małżeństw zawieranych w ostatnich kilkunastu latach są wyraźnie lepsze niż w przypadku wcześniejszych pokoleń. Katoliccy eksperci zwracają jednak uwagę, że dobry trend nie powinien prowadzić do samozadowolenia. Ich zdaniem małżeństwo wymaga stałego wsparcia – zarówno przed ślubem, jak i wiele lat po jego zawarciu.
Według danych Institute for Family Studies około 30 procent pierwszych małżeństw zawartych w latach 70. kończyło się rozwodem w ciągu dziesięciu lat. W przypadku małżeństw zawartych w latach 2010–2012 było to około 18 procent. Wskaźniki rozwodów spadają od szczytu z końca lat 70. i początku lat 80.
Jednocześnie eksperci podkreślają, że popularne przekonanie, iż „połowa wszystkich małżeństw kończy się rozwodem”, jest dziś nieaktualne. Dane historyczne pokazują, że ponad 50-procentowe prawdopodobieństwo rozwodu do pięćdziesiątej rocznicy dotyczyło przede wszystkim pierwszych małżeństw zawieranych w latach 70. W kolejnych dekadach wskaźniki te nie przekraczały już tego poziomu.
Dlaczego rozwodów jest mniej? Jednym z czynników jest późniejsze zawieranie małżeństw. Grant Bailey z Institute for Family Studies wskazuje jednak, że współcześnie nie wyjaśnia to już całego zjawiska. Wskaźniki rozwodów spadają także wtedy, gdy uwzględni się wiek małżonków w momencie ślubu.
Mary Rose Verret, współtwórczyni katolickiej posługi Witness to Love, mówi o większej intencjonalności młodych ludzi. Jej zdaniem część osób dłużej zastanawia się nad decyzją o małżeństwie i lepiej przygotowuje się do wspólnego życia.
Verret podkreśla przy tym, że przygotowanie narzeczonych to tylko połowa zadania. Druga część to pomoc małżeństwom, które są już razem od lat. Dojrzałe pary mogą z kolei wspierać młodszych małżonków jako mentorzy.
Podobne doświadczenia mają Peter i Sheila Oprysko z Worldwide Marriage Encounter. Ich zdaniem trwałe związki nie powstają przypadkiem. Potrzebują inwestowania w relację, nauki komunikacji, wspólnej modlitwy i wsparcia ze strony innych małżeństw.
W przypadku katolików ważne jest również odkrywanie małżeństwa jako sakramentu. Sheila Oprysko zauważa, że część młodych ludzi wraca dziś do Kościoła i na nowo odkrywa znaczenie wiary oraz konsekwencje decyzji o zawarciu małżeństwa.
Jest jednak także druga strona tych pozytywnych danych. Amerykanie zawierają dziś małżeństwa znacznie rzadziej niż kilka dekad temu. Według danych przywoływanych przez Heritage Foundation odsetek osób pozostających w małżeństwie w wieku 30–35 lat spadł z ponad 90 procent w 1962 roku do około 55 procent w 2025 roku.
Dlatego katoliccy eksperci przestrzegają przed samozadowoleniem. Mary Rose Verret przekonuje, że najlepszym sposobem wspierania małżeństwa jest dawanie dobrego przykładu. Jej rada brzmi: zacząć od własnego małżeństwa, a następnie inwestować w parafię i lokalną wspólnotę.
Sheila Oprysko porównuje małżeństwo do samochodu, który potrzebuje regularnego przeglądu. Tak samo mąż i żona powinni regularnie poświęcać czas swojej relacji.
Zdaniem zwolenników małżeństwa szczęśliwe, trwałe rodziny mogą zmienić społeczne postrzeganie małżeństwa. Jak podkreślają, jeśli młodzi ludzie będą widzieć wokół siebie dobre i szczęśliwe małżeństwa, sami chętniej zdecydują się na taki krok.
Wniosek ekspertów jest więc prosty: spadek rozwodów to dobra wiadomość, ale nie powód do bierności. Małżeństwo – podobnie jak każda ważna relacja – wymaga przygotowania, pracy i regularnej troski. Według katolickich organizacji właśnie takie podejście może jednocześnie wzmacniać rodziny, ograniczać liczbę rozwodów i zachęcać kolejne pokolenie do zawierania małżeństw.
Skomentuj artykuł