Coraz mniej ślubów, coraz więcej intercyz. Czy do małżeństwa wchodzimy już z planem B?

Coraz mniej ślubów, coraz więcej intercyz. Czy do małżeństwa wchodzimy już z planem B?
Fot. Depositphotos
Rzeczpospolita/łs

W Polsce zawieramy coraz mniej małżeństw, a jednocześnie coraz częściej jeszcze przed ślubem umawiamy się, co będzie nasze, co będzie wspólne i co stanie się z majątkiem, jeśli kiedyś przestaniemy być razem. W 2025 roku zawarto w Polsce około 133 tys. małżeństw – najmniej od czasów powojennych. W tym samym roku podpisano rekordową liczbę małżeńskich umów majątkowych: 69 406. To o około 35 proc. więcej niż dekadę wcześniej. Dane te przywołuje „Rzeczpospolita”.

Same liczby nie pozwalają oczywiście powiedzieć, że Polacy przestali wierzyć w trwałość małżeństwa. Pokazują jednak coś innego: coraz więcej par chce jeszcze przed ślubem bardzo precyzyjnie ustalić finansowe zasady wspólnego życia. I właśnie tutaj pojawia się pytanie, którego nie da się łatwo pominąć: czy intercyza jest przede wszystkim przejawem odpowiedzialności i przezorności, czy także znakiem zmieniającego się podejścia do trwałości małżeństwa?

DEON.PL POLECA

Nie tylko milionerzy podpisują intercyzy

Intercyza przez lata kojarzyła się przede wszystkim z bardzo bogatymi ludźmi. Filmy i media przedstawiały ją często jako element świata milionerów, celebrytów i przedsiębiorców posiadających ogromne majątki. Dzisiaj obraz jest zdecydowanie bardziej skomplikowany. Jak mówi „Rzeczpospolitej” dr Piotr Marquardt, notariusz z Katowic i członek Krajowej Rady Notarialnej, umowy majątkowe małżeńskie przestały być czynnością niszową.

Szczególnie szybko rośnie zainteresowanie rozdzielnością majątkową zawieraną jeszcze przed ślubem. Chodzi o to, aby od pierwszego dnia małżeństwa każde z małżonków miało własny majątek. Powodów jest wiele. Może chodzić o różnicę w zarobkach, prowadzenie działalności gospodarczej, posiadany wcześniej majątek albo zwyczajną potrzebę finansowej niezależności. Ale jest też inny powód. Doświadczenie.

„Już raz przez to przechodziłem”

„Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że intercyza częściej pojawia się przy kolejnym małżeństwie. Osoby, które mają za sobą rozwód i związane z nim problemy dotyczące podziału dorobku, mogą być bardziej skłonne do wcześniejszego uregulowania spraw majątkowych. Ktoś, kto po raz pierwszy bierze ślub, może patrzeć na małżeństwo przede wszystkim jako na początek wspólnego życia. Ktoś, kto ma za sobą rozwód, zna już również drugą stronę tego doświadczenia: podział majątku, kredyty, mieszkanie, oszczędności i pytanie, co właściwie należy do którego z małżonków.

Intercyza może więc być próbą wyciągnięcia wniosków z wcześniejszego doświadczenia. Ale może też być wyrazem czegoś szerszego: świadomości, że nawet decyzja podejmowana z myślą o całym życiu nie daje gwarancji, że małżeństwo rzeczywiście całe życie przetrwa.

Czy przed ślubem zakładamy rozwód?

Tego z danych o intercyzach nie można wywnioskować. Nie wiadomo, ile osób podpisuje umowę majątkową dlatego, że rzeczywiście obawia się rozpadu małżeństwa. Eksperci cytowani przez „Rzeczpospolitą” nie przedstawiają takich statystyk. W tekście pojawia się jednak coś bardzo interesującego: konsekwencje intercyzy na wypadek zakończenia małżeństwa.

Dr Piotr Marquardt mówi, że właśnie przyszłe skutki rozdzielności są tym, co ludzie często najtrudniej przyjmują do wiadomości. Przy wspólności majątkowej małżonkowie budują wspólny majątek, który w przypadku rozwodu może podlegać podziałowi. Przy zwykłej rozdzielności takiego wspólnego majątku nie ma.

Według notariusza zdarza się, że po przedstawieniu klientom tych konsekwencji rezygnują oni z zawarcia intercyzy albo odkładają decyzję, aby jeszcze raz ją przemyśleć. To prowadzi do interesującego paradoksu. Intercyza jest podpisywana przed ślubem, ale jedną z sytuacji, do których małżonkowie muszą ją odnieść, jest właśnie rozwód.

DEON.PL POLECA


 Małżeństwo i „plan B”

Czy to oznacza, że przyszli małżonkowie zakładają możliwość rozwodu? Nie zawsze. Można przecież patrzeć na intercyzę zupełnie inaczej: jako na próbę uporządkowania spraw finansowych właśnie po to, aby później nie stały się one źródłem konfliktu. Przezorność nie musi oznaczać braku zaufania. Ale trudno również nie zauważyć zmiany mentalnej.

Dawniej rozmowa o pieniądzach przed ślubem mogła być odbierana jako coś niezręcznego, a nawet jako brak wiary w trwałość związku. Dzisiaj dla części par jest po prostu elementem przygotowania do małżeństwa – podobnie jak rozmowa o mieszkaniu, kredycie, pracy czy miejscu zamieszkania.

Czy zatem intercyza jest planem B? Czasami zapewne może nim być. Z dostępnych danych nie wynika jednak, jak często. Można natomiast powiedzieć coś pewniejszego: rośnie liczba osób, które przed ślubem chcą być świadome także finansowych konsekwencji ewentualnego rozstania.

Intercyza nie jest ucieczką przed rozwodem

Co więcej, sama intercyza nie rozwiązuje problemów, które pojawiają się przy rozpadzie małżeństwa. Adwokat dr Tomasz Henclewski, cytowany przez „Rzeczpospolitą”, zwraca uwagę, że rozdzielność może w pewnych sytuacjach okazać się niekorzystna również dla osoby, która ją zawarła. Przykładem są przedsiębiorcy, którzy w obawie przed wierzycielami starają się chronić majątek, np. przekazując jego część małżonkowi. Jeżeli później dojdzie do rozwodu, brak majątku wspólnego może oznaczać, że przedsiębiorca nie będzie miał czego dzielić.

Z drugiej strony osoba, która zgromadziła cały majątek na siebie, może być bardziej narażona na egzekucję w przypadku problemów finansowych. Intercyza nie jest więc magiczną tarczą ani prostym sposobem na zabezpieczenie się przed każdą sytuacją.

Jeszcze ważniejszy jest człowiek, nie majątek

W tym wszystkim łatwo zgubić najważniejszy wymiar małżeństwa. Prawo może określić, co stanie się z pieniędzmi. Nie odpowie jednak na pytanie, jak małżonkowie będą dzielić między siebie odpowiedzialność, jak potraktują swoje zobowiązania, co zrobią w chorobie, jak wychowają dzieci i czy będą potrafili pozostać razem wtedy, gdy wspólne życie przestanie być łatwe. Intercyza rozwiązuje problemy prawne. Nie rozwiązuje problemów relacyjnych. I być może właśnie dlatego warto o niej rozmawiać przed ślubem, a nie wtedy, gdy małżeństwo już przeżywa kryzys.

 Nie każda rozdzielność wygląda tak samo

Prawo przewiduje kilka rodzajów małżeńskich umów majątkowych. Najczęściej wybierana jest zwykła rozdzielność majątkowa. Możliwe jest jednak także ustanowienie rozdzielności z wyrównaniem dorobków. To rozwiązanie może być istotne zwłaszcza wtedy, gdy małżonkowie mają różne role zawodowe. Jedna osoba może prowadzić firmę i potrzebować większej samodzielności finansowej, podczas gdy druga poświęca więcej czasu domowi i rodzinie.

W czasie małżeństwa każdy z małżonków zachowuje własny majątek, ale w określonych okolicznościach możliwe jest późniejsze wyrównanie różnicy w dorobkach. Jak wskazuje notariusz Ilona Sądel-Bendkowska w rozmowie cytowanej przez „Rzeczpospolitą”, umowa majątkowa nie musi być rozwiązaniem nieodwracalnym. Można ją później zmienić albo rozwiązać, jeśli zmieni się sytuacja rodzinna lub zawodowa małżonków.

Coraz mniej ślubów, coraz więcej umów

W 2025 roku Polacy zawarli około 133 tys. małżeństw – najmniej od zakończenia II wojny światowej. Jednocześnie zawarto 69 406 małżeńskich umów majątkowych. Nie ma podstaw, by z samego zestawienia tych liczb wyciągać wniosek, że Polacy przestają wierzyć w małżeństwo.

Można jednak zauważyć zmianę w sposobie przygotowywania się do niego.

Coraz więcej par chce przed ślubem rozmawiać o tym, co wcześniej często pozostawało przemilczane: o pieniądzach, majątku, odpowiedzialności za zobowiązania i konsekwencjach ewentualnego rozstania.

To może być oznaka ostrożności. Może być świadectwem większej świadomości prawnej. Może wynikać z doświadczeń poprzedniego małżeństwa. Może wreszcie oznaczać, że dla części osób świadomość możliwości rozwodu stała się jednym z elementów myślenia o małżeństwie. Tego ostatniego nie da się jednak potwierdzić samymi statystykami dotyczącymi intercyz.

Jest natomiast pytanie, które te statystyki niewątpliwie prowokują: Czy przygotowując się do małżeństwa, coraz częściej myślimy już nie tylko o tym, jak wspólnie żyć, ale także o tym, jak podzielić nasze życie, gdyby kiedyś wspólne życie się skończyło?

Rzeczpospolita/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Loreth Anne White

Nic nie jest tym, czym wydaje się pierwszy rzut oka

Ellie jest gotowa zacząć nowy rozdział w swoim życiu. Kiedy poznaje Martina, czuje, że w końcu spotyka ją upragnione szczęście. Mężczyzna roztacza przed nią cudowną...

Skomentuj artykuł

Coraz mniej ślubów, coraz więcej intercyz. Czy do małżeństwa wchodzimy już z planem B?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.