Papieże wobec homeryckiej tradycji: Od powrotu Odyseusza do ewangelicznego poszukiwania Boga
Od Jana Pawła II po papieża Franciszka i Leona XIV, Biskupi Rzymu odnajdują w homeryckiej „Odysei” ponadczasową metaforę ludzkiej egzystencji. Wielki epos antyku staje się punktem wyjścia do pytań o odwagę, wiarę oraz los współczesnych migrantów i młodego pokolenia.
- Wstęp: Homerycka „Odyseja” jako uniwersalny kod kulturowy w nauczaniu Papieży.
- Źródła pytań egzystencjalnych: Jan Paweł II i Benedykt XVI o etymologii słowa „ewangelia”.
- Odwaga poszukiwania: Paweł VI o pociągu do prawdy i przełamywaniu duchowej bierności.
- Sztormy współczesności: Franciszek, dramat migrantów i młodzi na otwartym morzu.
- Pielgrzymi nadziei: Leon XIV o wspólnym losie ludzkości i celu drogi do niebieskiej ojczyzny.
Czy starożytny epos o greckim bohaterze przemierzającym wzburzone morza może być kluczem do zrozumienia duchowych rozterek współczesnego człowieka? Okazuje się, że homerycka „Odyseja” – poemat sprzed tysiącleci, który inspiruje nie tylko twórców kina, takich jak Christopher Nolan, ale i największe autorytety duchowe – stanowi dla papieży niezwykle żywą metaforę ludzkiego życia. W losach Odyseusza i szukającego go Telemacha Biskupi Rzymu odnajdują fundamentalne pytania o sens egzystencji, odwagę wyruszenia w nieznane oraz nieustanną drogę człowieka ku Bogu.
Już Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio” zwracał uwagę, że w poematach Homera ujawniają się pytania, które od zarania dziejów wyznaczają rytm ludzkiego myślenia: kim jestem, skąd przychodzę i dokąd zmierzam? Papież Polak podkreślał, że u źródła tych dociekań leży głęboka potrzeba sensu. To właśnie odpowiedź na nie decyduje o tym, jaki kierunek nadamy naszemu życiu. Z kolei Benedykt XVI przypomniał intrygujący fakt językowy: słowo „ewangelia” występuje już u Homera i oznacza zapowiedź zwycięstwa, radosną nowinę o doznanym dobrze i szczęściu. Zanim stało się fundamentem chrześcijaństwa, niosło nadzieję ocalenia po trudach walki.
Z kolei Paweł VI odwoływał się do Odyseusza, by przestrzec przed duchowym marazmem. Podczas audiencji w 1966 roku stawiał prowokacyjne pytanie: czy Odyseusz, pragnący poznać świat, ludzkie cnoty i wady, nie jest większy od spokojnej Penelopy? Dla Pawła VI pewność wiary nigdy nie oznaczała bierności – przeciwnie, powinna być impulsem do ciągłego poszukiwania prawdy i przekraczania własnych ograniczeń.
Współcześnie ten homerycki motyw nabiera wyjątkowo przejmującego, wręcz dramatycznego wymiaru. Papież Franciszek podczas wizyty w Grecji w 2021 roku przypomniał, że podróż przez wzburzone morze bywa często jedyną drogą. Wskazując na sytuację uchodźców i kryzys na wyspie Lesbos, Biskup Rzymu połączył postać Telemacha z losem młodych ludzi oraz migrantów. Telemach, porzucając bezpieczny brzeg, ruszył na poszukiwanie ojca. Młodzi ludzie i uchodźcy, mimo lęku, podążają za marzeniami o lepszym świecie. Franciszek dobitnie zaznaczył, że sensem życia nie jest siedzenie na plaży i czekanie na pomyślny wiatr. Ocalenie znajduje się na otwartym morzu – w walce, porywie serca i pokonywaniu nieprzewidzianych sztormów.
Do tej ciągłej pielgrzymki nawiązuje również Leon XIV. Podkreśla on, że całe nasze życie jest wędrówką, której ostateczny cel przekracza granice czasu i przestrzeni, by dopełnić się w wiecznym spotkaniu z Stwórcą. Przypomina nam zarazem, że wszyscy w pewnym stopniu jesteśmy migrantami i pielgrzymami. Zadaniem każdego z nas jest czynienie tej wspólnej drogi bardziej ludzką i godną.
Skomentuj artykuł