Od czerwca dzieci znikają niemal codziennie. Podejrzenia prowadzą do handlu organami

Od czerwca dzieci znikają niemal codziennie. Podejrzenia prowadzą do handlu organami
Chłopiec z Madagaskaru. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. artush / Depositphotos
Ilaria De Bonis, Piotr Kowalczuk / Vatican News / red

W raporcie policja Madagaskaru informuje o 172 zaginięciach w ciągu roku. 91 z nich to dzieci. Liczby rosną z miesiąca na miesiąc, a od czerwca porwania zdarzają się niemal codziennie. Niedawno w Nosy Be zaginęły dwie dziewczynki w wieku 8 i 13 lat.

Jak wynika z raportu, ludzie znikają bez śladu. Najmłodsi są narażeni na ogromne ryzyko. Mogą paść ofiarą handlu organami. Proceder się rozprzestrzenia. Dzieci znikają ze stolicy, Antananarywy, ale także z krystalicznie czystego raju na Nosy Be, wyspy w wyspie, gdzie w kurortach mieszkają turyści za 2 tys. dolarów tygodniowo na głowę.

DEON.PL POLECA

"Alarm z powodu porwań ma charakter cykliczny i teraz, niestety, powtarza się" - potwierdzają w rozmowie z Vatican News włoscy misjonarze pracujący na Madagaskarze o. Luca Fornaciari i o. Francesco Meloni. "Porwania dzieci i młodzieży to plaga. Śledztwa w sprawie międzynarodowego handlu organami potwierdzają, że to właśnie jest makabrycznym powodem tych zaginięć" - wyjaśnia nam o. Luca, który właśnie spełnił swoje marzenie - otworzył w Manakarze campus uniwersytecki, aby dać młodzieży regionu prawdziwą przyszłość.

"Nie możemy pozostać jedynie widzami"

"Potwierdzam, że do porwań doszło w jednej z wiosek na wyspie Nosy Be. Moja mama, która tam mieszka, była świadkiem porwania dwóch dziewczynek. To częste zjawisko" - wyjaśnia Vatican News Claudio Orange, pracownik włoskiej organizacji pomocowej "Support and Sustain Children" (Pomagaj i Wspieraj Dzieci). Biskup Antsirabe, Jean Pascal Andriantsoavina, skomentował: "Nie możemy pozostać jedynie widzami w obliczu tego, co się dzieje, tych zabójstw, których sprawcy żyją".

Niemoc biernego państwa

Konferencja Episkopatu Madagaskaru zastanawia się, kto na tym wszystkim korzysta. Wojsko, które przejęło władzę od prezydenta-satrapy po powstaniu pokolenia Z w październiku 2025 roku, wydaje się nieskuteczne. Nie jest w stanie poradzić sobie z tym horrorem. W stolicy zmobilizowano 1500 policjantów do patrolowania ulic i zaułków dniem i nocą. Reszta wyspy (z wyjątkiem stref zamkniętych, zarezerwowanych dla zachodnich turystów) jest jednak bezbronna.

"Kiedy ludzie czują, że śledztwa nie postępują, a osoby odpowiedzialne za te przestępstwa działają nadal, i to coraz bardziej bezczelnie, pojawia się strach" - powiedziała Ketakandriana Rafitoson z Transparency International. Jej zdaniem za porwaniami i handlem organami kryje się niemoc biernego państwa.

DEON.PL POLECA

 

 

Wszystko się zmienia, by nigdy się nie zmienić

Tak twierdzą obaj włoscy misjonarze i wyjaśniają: "Ludzie są łagodni, zawsze znosili ucisk możnych. Ale w październiku ubiegłego roku znaleźli siłę, by się przeciwstawić i obalić despotę". Mówią, że do teraz od powstania nie zmieniło się nic: "Bieda, brak prądu, racjonowana woda, wieczory spędzone w ciemności z niewielką ilością jedzenia na talerzu. Tak się tu żyje". Wtóruje im założycielka "Support and Sustain Children", Arianna Martini: "Zamach stanu nie zmienił losu młodych ludzi ani na jotę. Paradoks tej wyspy polega na tym, że biedni żyją bez wody i prądu, podczas gdy cała woda jest kierowana do kurortów, wyposażonych w spa i luksusy. Dlatego każdy projekt mający na celu wyciągnięcie ich z bagna bezrobocia jest na wagę złota".

Światełko nadziei

Misjonarz o. Luca Fornaciari nie kryje satysfakcji, że dzięki pomocy Konferencji Episkopatu Włoch w Farafangana udało się stworzyć uniwersytet katolicki. Powstał po renowacji niższego seminarium duchownego. "Głównym przedmiotem studiów jest rolnictwo - wyjaśnia o. Luca Fornaciari. - Kolejnym krokiem ma być stworzenie ośrodka studiów i badań nad gospodarką morską, aby wyspa mogła się rozwijać, by znikły okrucieństwa, niesprawiedliwość i ubóstwo".

Źródło: Ilaria De Bonis, Piotr Kowalczuk / Vatican News / red

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
bp Artur Ważny, Piotr Kosiarski

Czy w Kościele jest miejsce dla każdego?

Dziś coraz częściej słyszy się o osobach, które czują się wykluczone z Kościoła. Pytanie o miejsce w nim zadają małżeństwa niesakramentalne, rodzice cierpiący po stracie dziecka, kobiety, które...

Skomentuj artykuł

Od czerwca dzieci znikają niemal codziennie. Podejrzenia prowadzą do handlu organami
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.