Abp Galbas: na modlitwie nie trzeba Bogu niczego udowadniać, wystarczy tylko jedno
„Na modlitwie nie trzeba Bogu niczego udowadniać. Wystarczy powiedzieć Mu po prostu: jestem zmęczony, jestem zazdrosny, jestem przestraszony; chcę być zauważony; cieszę się; kocham; nie potrafię kochać” - powiedział abp Adrian Galbas podczas w homilii podczas Mszy świętej sprawowanej w parafii św. Antoniego z Padwy. 4 października odbyły się w niej uroczystości związane z 800. rocznicą śmierci św. Franciszka z Asyżu. Po Mszy świętej odbyło się nabożeństwo „Transitus”, upamiętniające śmierć św. Franciszka.
Na początku liturgii głos zabrał o. Lech Dorobczyński, proboszcz parafii św. Antoniego z Padwy, który podziękował licznie zgromadzonym wiernym za obecność na uroczystościach. Nawiązując do postaci św. Franciszka, nazwał „niebywałym to, że Święty potrafi nam pokazać, że śmierć nie jest czymś strasznym skoro nazywał ją swoją siostrą, skoro ją tak bardzo udomowił”. – Widział za nią kochające ramiona Ojca. A śmierć jest tylko po to, żeby wziąć nas za ręce i przeprowadzić w te kochające ramiona Ojca – mówił franciszkanin.
Transitus, czyli przejście do życia w Bogu
Homilię wygłosił metropolita warszawski abp Adrian Galbas, który podkreślił że osiemsetna rocznica „transitus św. Franciszka to coś więcej niż wspomnienie jego śmierci”. – Łacińskie transitus znaczy przecież „przejście”, przejście z życia doczesnego do życia w Bogu – mówił.
Abp Galbas przypomniał ostatnie chwile życia św. Franciszka. Był on wówczas bardzo chory, niemal niewidomy i wyniszczony cierpieniem. Świadomy nadchodzącej śmierci poprosił współbraci, żeby zanieśli go do Porcjunkuli, do kościółka Matki Bożej Anielskiej. – Chciał umrzeć tam, gdzie narodziło się jego ewangeliczne powołanie i pierwsza wspólnota braci – mówił metropolita warszawski
W drodze św. Franciszek miał też poprosił współbraci, aby obrócili go twarzą ku Asyżowi. – Błogosławił miasto, w którym się urodził i w którym rozpoczęło się jego nawrócenie – kontynuował metropolita warszawski.
Abp Galbas przypomniał, że Franciszek nazywał śmierć „siostrą”. – Nie chodzi tu o jakiś „funeralizm”, o zachwyt nad śmiercią. Franciszek kochał życie doczesne, ale ponieważ był przekonany, przekonaniem wiary, że wszystko pochodzi od Ojca, również śmierć sama, przyjmuje ją z szacunkiem i godnością – mówił.
Św. Franciszek miał poprosić braci, aby podczas jego konania śpiewać radosne pieśni, a później – by położono go nagiego na gołej ziemi. Według relacji Tomasza z Celano chciał również, aby przeczytano mu trzynasty rozdział Ewangelii św. Jana, który rozpoczynał się od słów: „Jezus, wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca… (J 13,1)”.
– To chyba najważniejszy klucz do całego Transitus. Śmierć Franciszka zostaje odczytana poprzez Paschę Chrystusa. Nie jest końcem, ale przejściem do Ojca – podkreślił abp Galbas.
Metropolita warszawski stwierdził, że swoim „przejściem” Franciszek wygłosił ostatnie kazanie. – Bez ambony, bez słów, z braćmi obok siebie, z Ewangelią, z pieśnią na ustach, z ciałem na gołej ziemi, bez własności, bez pretensji do życia, z wiarą w sercu i z imieniem Boga na ustach – mówił.
Św. Franciszek zmarł wieczorem 3 października 1226 roku w Porcjunkuli, w kościółku Matki Bożej Anielskiej. Ciało św. Franciszka pochowano w kościele San Giorgio, a później przeniesiono do wybudowanej bazyliki św. Franciszka.
Prostota św. Franciszka
Abp Galbas powiedział, że z postacią św. Franciszka kojarzy mu się jedna szczególna cecha – prostota. Jak podkreślił, prostota nie oznacza prostactwa, naiwności czy braku wiedzy, ale zdolność odróżnienia tego, co najważniejsze, od tego, co drugorzędne. – Człowiek prosty nie jest człowiekiem, który niewiele rozumie. Przeciwnie: rozumie, to, co jest najważniejsze, potrafi odróżnić korę od rdzenia – mówił.
Jak zaznaczył, Franciszek stopniowo odkrywał, że potrzebuje coraz mniej, aż doszedł do przekonania, że potrzebuje tylko jednego – życia zgodnego z Ewangelią. – Franciszek przez całe swoje życie, coraz bardziej i bardziej, chciał dostać się do rdzenia. I w końcu odkrył, że rdzeń jest niezwykle prosty: Bóg jest. Bóg mnie kocha. Chrystus umarł za mnie. Ewangelia jest prawdą. Jestem Jego. Reszta jest korą – mówił.
Metropolita warszawski podkreślił, że Franciszek nie chciał komplikować Ewangelii. Jego pierwszym pytaniem wobec słów Chrystusa nie było: „Jak to Słowo zinterpretować?”, ale: „Jak to Słowo wykonać?”. – To jest ewangeliczna prostota. Słowo Boga stało się w jego życiu czynem – mówił metropolita warszawski.
Jak podkreślił, przeciwieństwem prostoty nie jest inteligencja, ale „podwójność, gdy co innego myślę, co innego mówię, co innego pokazuję, a co innego naprawdę chcę”. – Człowiek prosty nie musi stale pilnować swojego wizerunku. Nie potrzebuje wielu twarzy. Jest przed ludźmi i przed Bogiem tym, kim po prostu jest – mówił.
Abp Galbas zwrócił również uwagę na związek prostoty z pokorą i ubóstwem. – Pokora mówi: nie muszę być wielki, ubóstwo mówi: nie muszę wiele posiadać, prostota mówi: nie muszę niczego udawać – zaznaczył.
Wymienił również konkretne sposoby, aby stawać się człowiekiem prostoty – pierwszym z nich jest „życie w prawdzie przed Bogiem”. – Na modlitwie nie trzeba Bogu niczego udowadniać. Wystarczy powiedzieć Mu po prostu: jestem zmęczony, jestem zazdrosny, jestem przestraszony; chcę być zauważony; cieszę się; kocham; nie potrafię kochać. Prostota zaczyna się tam, gdzie kończy się udawanie – mówił.
Metropolita warszawski zachęcił, by uczyć się od św. Franciszka prostoty, odróżniania „kory od rdzenia” oraz rezygnowania z tego, co niepotrzebne. – A kiedy przyjdzie nasz własny „transitus”, nasze przejście, niech po odpadnięciu całej kory zostanie tylko rdzeń. Obyśmy umieli wtedy powiedzieć, nie cytując już nikogo, ale tak od siebie samych: „Pan moim dziedzictwem” (Ps 16,5). I niech wtedy wszystko stanie się już całkowicie proste – podsumował.
Po zakończeniu Mszy świętej, z udziałem abp. Adriana Galbasa, odbyło się nabożeństwo Transitus, upamiętniające śmierć św. Franciszka z Asyżu, który zmarł w nocy 3 października 1226 roku. Franciszkanie na całym świecie spotykają się na tym nabożeństwie w wigilię uroczystości św. Franciszka.
Źródło: Archidiecezja warszawska / red
Skomentuj artykuł