Dawid Gospodarek: co do dyskusji wokół kultury gwałtu, seks jest OK tylko w przypadku pełnej zgody partnerów

(fot. Jarosław Krawczak)
facebook.com / Dawid Gospodarek / df

Wypowiadając się w tym temacie, zwłaszcza jeśli mówi się z pozycji autorytetu, nie można pozwolić sobie na stwierdzenia, które da się interpretować jako zachętę na przymuszanie do seksu czy formowanie do działania wbrew sobie - pisze dziennikarz.

Co do toczącej się dyskusji wokół kultury gwałtu. Sprawa jest chyba całkiem prosta i nie widzę możliwości, by - poza grupą smutnych rekonstruktorów dawnej, szczęśliwie minionej katolickiej/chrześcijańskiej etyki seksualnej, bazującej na starotestamentalnej mentalności i nadinterpretacjach św. Pawła - ktoś odwołujący się dziś do chrześcijaństwa widział to inaczej: seks jest OK tylko w przypadku pełnej zgody partnerów. Bez przymusu, perswazji, szantażu emocjonalnego i innego, wykorzystywania sytuacji, etc.

Seksu nie wykorzystuje się do "naprawiania" partnera, swoim ciałem nie da się nikogo wyleczyć z alkoholizmu czy innych problemów - to niekatolickie, przedmiotowe podejście do ciała.

Jeśli w tej materii para się nie dogaduje, pomoc znajdzie u specjalisty - np. seksuologa. Nie u kaznodziei, nawet świeckiego, chyba że jest również profesjonalistą w tej materii.

DEON.PL POLECA

Wypowiadając się w tym temacie, zwłaszcza jeśli mówi się z pozycji autorytetu, nie można pozwolić sobie na stwierdzenia, które da się interpretować jako zachętę na przymuszanie do seksu czy formowanie do działania wbrew sobie. Jeśli trafi się taki lapsus - zdarza się, ludzka rzecz - wypada przeprosić i sprostować.

Tekst oryginalnie ukazał się na Facebooku autora.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Dawid Gospodarek: co do dyskusji wokół kultury gwałtu, seks jest OK tylko w przypadku pełnej zgody partnerów
Komentarze (1)
AA
~Anna A.
17 grudnia 2020, 20:37
Ależ cała dyskusja toczyła się o to, że pan Pulikowski w żaden sposób nie zaqchęcał do przymuszania do seksu! Pan redaktor przyjął już retorykę z poprzedniego artykułu z Deonu, zdanie pani redaktor wziął za pewnik. Przypięliście jako redakcja "etykietę" panu Pulikowskiemu - etykietę nieprawdziwą, na którą w żaden sposób nie zasłużył. Dodam jeszcze, że pan Pulikowski w oświadczeniu przeprosił za niefortunne wyrażenie, tłumacząc, w jakim kontekście było użyte. A pan redaktor się z jego sprostowaniem nie zapoznał.