Gutiérrez o aktualności teologii wyzwolenia

(fot. Mohan / Wikimedia Commons)
"L'Osservatore Romano" / KAI / slo

Aktualność teologii wyzwolenia to temat rozmowy opublikowanej na łamach noszącego jutrzejszą datę "L'Osservatore Romano" z jednym z głównych jej twórców, Gustavo Gutiérrezem. Ten liczący 85 lat filozof i teolog jest między innymi autorem dzieła "Teologia wyzwolenia. Historia, polityka i zbawienie", które ukazało się również w języku polskim.

Obecnie jest wykładowcą wizytującym różne uczelnie, w tym Papieski Uniwersytet św. Tomasza (Angelicum) w Rzymie. Od 1992 roku jest dominikaninem i obecnie mieszka w Paryżu.

Omówienie wywiadu przygotowała redakcja edycji polskiej watykańskiego dziennika. Jest ono dostępne pod adresem: http://www.osservatoreromano.va.

"Zostaliśmy wyzwoleni, by trwać w wolności".

"Myślę, że teologia wyzwolenia ma dziś wiele do zaofiarowania i nie straciła aktualności, chociażby dlatego, że temat ubóstwa wciąż istnieje, staje się coraz bardziej naglący. Ubóstwo jest tematem biblijnym, wiecznym". Tak twierdzi Gustavo Gutiérrez - peruwiański teolog, ojciec teologii wyzwolenia, który razem z abpem Ludwigiem Gerhardem Müllerem, prefektem Kongregacji Nauki Wiary opublikował właśnie książkę Dalla parte dei poveri. Teologia della liberazione, teologia della Chiesa [Od strony ubogich. Teologia wyzwolenia, teologia Kościoła] ( Padova-Bologna, Edizioni Messaggero - Editrice Missionaria Italiana, 2013) - w rozmowie z Ugiem Sartoriem, który przeprowadził z nim wywiad dla "L'Osservatore Romano".

Kwestią, która często powraca, jest oczywiście ubóstwo. "Trzeba wyjaśnić - mówi Gutiérrez - że pojęcie ubóstwa jest złożone, ponieważ istnieje ubóstwo realne, odnoszące się do sytuacji ludzi, którzy się nie liczą, nie mają znaczenia, ze względów ekonomicznych, ale i kulturowych, językowych, koloru skóry, bądź dlatego, że należą do świata kobiet, który jest jednym z najbardziej dyskryminowanych. My jasno mówimy, że ubóstwo nigdy nie jest jedno, a przede wszystkim, że nie jest nigdy rzeczą dobrą".

Co głosi Kościół - pyta go Ugo Sartorio - kiedy wychodząc od Ewangelii, mówi chrześcijanom, że mają być ubodzy? "Po Medellín (1968 r.) teologia wyzwolenia dokonała rozróżnienia. Jest przede wszystkim, powtarzam, ubóstwo realne lub materialne, ja wolę mówić realne; jest też ubóstwo duchowe, jak mówiła Hannah Arendt, tych, którzy nie mają prawa do praw; wreszcie jest ubóstwo jako solidarność z ubogimi i przeciwko ubóstwu. Ubóstwo duchowe jest metaforą, w tym sensie, że bierze się słowo ubóstwo, które należy do konkretnego kontekstu semantycznego, i przenosi się ją w inny kontekst. Ubóstwo duchowe, wyrażenie pojmowane w historii w sposób dziwny i zawężający, oznacza dokładnie złożenie własnego życia w ręce Boga, uznanie swojej sytuacji potrzeby i małości. Na koniec jest ubóstwo jako udział, którego wielkim przykładem, wszystkim znanym, jest biskup Romero; nie był on z pewnością człowiekiem ubogim w sensie nieznaczącym, lecz dawał świadectwo solidarności z ubogimi przeciwko ubóstwu".

"Teologia wyzwolenia - konkluduje Gutiérrez - nie jest teologią wyzwolenia społecznego, choć wyzwolenie ma aspekt społeczny; jest też wyzwolenie indywidualne, które obejmuje mentalność, a potem jest wyzwolenie z grzechu. To wszystko razem nazywa się zbawieniem, które jest zatem zbawieniem nie tylko od grzechu. O tym, że wyzwolenie Chrystusa to nie tylko to, mówi List do Galatów, w piątym rozdziale, gdzie czytamy na początku: «Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej», i nie jest to wyrażenie pleonastyczne. Teologia wyzwolenia stawia sobie za cel wolność osób, ludzkości, wolność od niesprawiedliwości, od błędnej mentalności, a w końcu od grzechu" - stwierdza w rozmowie z watykańskim dziennikiem o. Gustavo Gutiérrez OP.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Gutiérrez o aktualności teologii wyzwolenia
Komentarze (1)
jazmig jazmig
10 września 2013, 17:12
Z powyższego tekstu nic nie wynika, to jest jakieś ple ple. Proszę o konkrety, jakie konretnie poglądu fomułują autorzy książki, o której mowa.