"Kościelny" z Kielc mieszkał w toalecie
Na mieszkanie dla pana Jana udało się zebrać 88 tys. zł. To jednak wciąż za mało, by kupić kawalerkę.
W maju tego roku portal "Scyzoryk się otwiera – satyryczna strona Kielc" opisał historię pana Jana, zwanego „kościelnym” z kieleckiej katedry.
Mężczyzna, który pełnił funkcję nieformalnego kościelnego, za prace porządkowe przy katedrze miał otrzymywać 10-20 złotych tygodniowo. Portal ustalił także, że pan Jan mieszkał w… toalecie ustawionej na placu przy katedrze. „Na jednej z grup ukazały się zdjęcia toalety koło Katedry zamienionej na... mieszkanie. Mieszka tam, bardzo znany z widzenia, Jan. Znany chyba wszystkim, którzy pojawiają się w katedrze. Pomaga księżom w różnych pracach. Choć nazywany jest kościelnym formalnie takiej funkcji nie pełni” – czytamy na portalu.
Po tym, jak o sprawie zrobiło się głośno w mediach, pan Jan musiał opuścić toaletę. Warto dodać, że mężczyzna nie jest do końca sprawny intelektualnie, jednak jest świadomy całej sytuacji.
Na portalu zrzutka.pl ruszyła zbiórka pieniędzy na mieszkanie dla mężczyzny. Dotychczas udało się zebrać 88 tys. złotych.
„Te pieniądze, co do złotówki, zostaną wydane na cel mieszkaniowy dla pana Janka. Chcemy to załatwić jak najszybciej” – mówi w rozmowie z Onetem Dariusz Gacek, redaktor naczelny portalu "Scyzoryk się otwiera – satyryczna strona Kielc".
Proboszcz wydał oświadczenie
Do całej sprawy odniósł się także proboszcz parafii katedralnej w Kielcach, ksiądz Adam Kędzierski. Oto treść jego oświadczenia:
„W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi Pana Jana, jako Proboszcz Parafii Katedralnej w Kielcach pragnę wydać następujące oświadczenie:
Pan Jan nie jest, i nigdy nie był kościelnym w Bazylice Katedralnej w Kielcach. Nie wiązała nas też z nim żadna — pisemna czy ustna — umowa i nie miał żadnego wyznaczonego zakresu obowiązków. Pan Jan sam proponował, że przyjmie ofiarę za drobną pomoc.
Zeszłej jesieni, kiedy zaczęło robić się zimno, Pan Jan nocował w okolicy Bazyliki —na ławce, w parku i innych miejscach. W trosce o jego życie i zdrowie proponowany mu był pobyt w różnych miejscach dla osób potrzebujących. Propozycje te spotkały się ze stanowczą odmową Pana Jana. Pracownicy Bazyliki Katedralnej w Kielcach zaproponowali mu miejsce do ogrzania, którym było pomieszczenie przy toaletach obok Bazyliki. Otrzymał również klucz do tego miejsca. Po pewnym czasie okazało się, że Pan Jan na tyle zadomowił się w tym pomieszczeniu, że przeniósł do niego wszystkie swoje rzeczy osobiste. Zaczął tam również nocować. Nie chcąc go wyrzucać w trakcie zimy, na jego własną prośbę zezwoliłem na jego tymczasowy pobyt.
Nie jest prawdą, że Pan Jan został zmuszony do mieszkania w w/w pomieszczeniu. Robił to z własnej woli, prosząc mnie o to, aby mógł tam zostać. Pan Jan był lubiany przez pracowników Katedry i księży. Każdy z nich w miarę możliwości pomagał mu ofiarami pieniężnymi, paczkami żywnościowymi, posiłkami i innymi rzeczami materialnymi. Pan Jan nigdy nie skarżył się na swoją sytuację. Pod Kielcami ma dom rodzinny, w którym nie chce mieszkać. Ma również rodzinę, z której pomocy mógłby korzystać. Nie chciał tego.
Pan Jan niegdyś pomagał w jednej z podkieleckich parafii. Ówczesny proboszcz zaproponował mu pobyt w domu pomocy. Skorzystał jedynie chwilowo.
Na chwilę obecną wraz z Władzami Miasta i pracownikami MOPR-u znaleziono mu miejsce w Centrum Interwencji Kryzysowej. Ze strony Kościoła zaproponowano mu mieszkanie i pobyt w Domu dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie.
W imieniu Własnym, księży i pracowników Bazyliki wyrażam ubolewanie w związku z zaistniałą sytuacją.
Stwierdzamy jednak z przykrością, że w artykułach prasowych i mediach społecznościowych pojawia się wiele nieprawdziwych i krzywdzących informacji na ten temat. Wyrażamy nadzieję, że wszyscy zajmujący się tą sprawą będą o niej informować rzetelnie.”
Tymczasowy dach nad głową
Należy zaznaczyć, iż obecnie pan Jan znalazł darmowe schronienie. Otrzymał tymczasowe mieszkanie od jednego z czytelników "Scyzoryka". „Kościelny” z Kielc pobiera też rentę i otrzymuje wsparcie Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. „Cały czas szukamy jednak dla niego mieszkania. Pojawił się też pomysł, aby wykupić panu Jankowi mieszkanie w Domu Pomocy Społecznej” – mówią organizatorzy zbiórki.
Skomentuj artykuł