Piosenka o dwuznacznej treści na ołtarzu. Dożynkowy występ wywołał burzę, proboszcz: odbiór był bardzo pozytywny
Kontrowersyjny występ podczas dożynek w Pakości wywołał falę komentarzy wśród mieszkańców i internautów. Na ołtarzu polowym Sanktuarium Męki Pańskiej wystąpiła Sylwia Strug z zespołem, wykonując utwór o dwuznacznej treści. Organizatorzy tłumaczą, dlaczego koncert odbył się właśnie w tym miejscu.
Kontrowersyjny koncert na dożynkach w miejscowości Pakość wywołał oburzenie mieszkańców i internautów. Na ołtarzu polowym Sanktuarium Męki Pańskiej wystąpił zespół, który - zdaniem komentujących - nie powinien znaleźć się w tym miejscu.
Jak informuje portal Radio ZET, „gwiazdą wieczoru” była Sylwia Strug, która w towarzystwie DJ-a i tancerek zaśpiewała piosenkę grupy CamaSutra o dwuznacznej treści. Nagranie z wydarzenia zostało opublikowane w sieci.
Sanktuarium Męki Pańskiej. Tak to zostawię pic.twitter.com/FchGrNIDJQ
— Ester1015???????????????? (@Ester1015) August 24, 2026
Pod filmem przedstawiającym kontrowersyjny występ na ołtarzu Sanktuarium Męki Pańskiej pojawiły się komentarze zbulwersowanych internautów.
„Nie mam wątpliwości. To jest męka”, „Odważny repertuar, zważywszy na miejsce” - to niektóre z nich.
O. Leon Barczak, proboszcz Kościoła Ukrzyżowania Pana Jezusa i Matki Bożej Bolesnej, powiedział portalowi Interia, że wydarzenie odbywało się w Parku Kulturowym, a za jego organizację odpowiadała gmina.
Jak skomentowała sprawę Agata Kmieć z Referatu Promocji, Sportu, Spraw Społecznych i Pozyskiwania Funduszy w Urzędzie Miejskim w Pakości, dożynki pierwotnie miały odbyć się w innej miejscowości, gdzie scena miała być rozstawiona na jednym z pól - informuje Interia. Sytuację zmieniło jednak załamanie pogody. Chociaż przeniesiono dożynki, lista występujących była ta sama.
Cytowany przez Interię o. Leon Barczak podsumowuje, że wydarzenie zostało przez parafian odebrane generalnie pozytywnie.
- Odbiór parafian był bardzo pozytywny, że takie wydarzenie jest wspólnie robione przy parafii. Wiadomo, że artyści różne rzeczy śpiewają na scenie, ale to się nie odbiło jakimś negatywnym echem - wskazał o. Leon Barczak.
Źródło: Interia / Radio ZET / red
Skomentuj artykuł