Zdjęcie Biejat popierającej aborcję wywołało burzę. „Po drugiej stronie tej promocji jest kobieta w tragicznej sytuacji”
„Najprostszym rozwiązaniem na cierpienie jest zabicie tego, kto może cierpieć” – napisała Aneta Liberacka, komentując akcję Aborcyjnego Dream Teamu z okazji tzw. Światowego Dnia Bezpiecznej Aborcji. Redaktor naczelna Stacji7 zwróciła uwagę, że kobieta mierząca się z trudną diagnozą potrzebuje przede wszystkim wsparcia lekarza, psychologa, rodziny i państwa, a nie pieniędzy na aborcję.
29 września obchodzony był tzw. Światowy Dzień Bezpiecznej Aborcji. Z tej okazji Aborcyjny Dream Team opublikował na swoim fanpejdżu zdjęcie Magdaleny Biejat w kolorowej bluzie z hasłem „I support women’s rights & women’s wrongs”. Istotny jest również opis fotografii. Informuje on, że 29 września istniała możliwość opłacenia aborcji kobiecie chcącej przerwać ciążę i otrzymania prezentu – wspomnianej bluzy.
„Dziś Dzień Bezpiecznej Aborcji. Z tej okazji jesteśmy w AboTak Przychodnia do późnego południa i czekamy na was! Mozecie tak jak Magda Biejat wpaść do nas i opłacić komuś aborcje i wyjść z naszą bluzą” (pisownia oryginalna). Cytowane zdania opatrzone są kolorowymi emotikonami.
Zdjęcie Magdaleny Biejat skomentowała na łamach Stacji7 jej redaktor naczelna Aneta Liberacka. W swoim komentarzu zwróciła uwagę na połączenie marketingowych technik – bluzy w prezencie i promocyjnego hasła – z aborcją.
„Po drugiej stronie tej przewspaniałej promocji jest kobieta najczęściej w tragicznej sytuacji. W ogromnym lęku, presji dokonania dramatycznego wyboru. Jest odpowiedzialność, strach, czasem choroba, samotność. I wreszcie sumienie. Sumienie, które po skorzystaniu z takiej promocji już nigdy nie da jej spokoju. Aborcja nie rozwiąże jej problemów. Nie poprawi życia. Przeciwnie, naznaczy je nieodwracalnym błędem, tak ochoczo promowanym przez uśmiechnięte panie na plakatach, które staną się posiadaczkami fajnych bluz” – napisała na łamach Stacji7 Aneta Liberacka.
Autorka komentarza zwróciła również uwagę na pomoc, jaką – w jej ocenie – młoda, samotna matka powinna otrzymać od swojego otoczenia i państwa.
„Jeśli kobieta dowiaduje się, że jej dziecko jest ciężko chore, potrzebuje lekarza, który będzie z nią rozmawiał, psychologa, rodziny. Hospicjum perinatalnego, jeżeli diagnoza jest dramatyczna. Państwa, które nie zostawi jej samej. Ludzi, którzy pomogą jej przejść przez kolejne dni, zamiast przekonywać, że najprostszym rozwiązaniem na cierpienie jest zabicie tego, kto może cierpieć” – uważa Aneta Liberacka
Redaktor naczelna Stacji7 podkreśliła również, że matka zastanawiająca się nad przeprowadzeniem aborcji nie potrzebuje pieniędzy na jej sfinansowanie, ponieważ przerwanie ciąży „na zawsze pozostawi w niej ból i nieodwracalną traumę”.
Na koniec Aneta Liberacka zaapelowała, by nie dać się uwieść chwytliwym hasłom promocyjnym Aborcyjnego Dream Teamu. „Drogie Panie, błagam Was, nie dajcie się w to wciągać. Czy naprawdę nie widać na pierwszy rzut oka, pomimo uśmiechniętej i pięknej pani Magdy, że ta akcja to po prostu coś złego? Jako kobiety, zwłaszcza jako matki mamy naprawdę obowiązek myśleć samodzielnie i nie dać się zwodzić akcjom. Szczególnie tym, sprowadzającym życie do napisu na bluzie. W gratisie…”.
Źródło: Stacja7 / red
Skomentuj artykuł