Senat poparł aborcję z powodu ciężkich wad płodu. O losie ustawy zdecyduje prezydent
Senatorowie opowiedzieli się za nowelizacją ustawy o planowaniu rodziny, która ponownie dopuszczałaby możliwość przerwania ciąży w przypadku stwierdzenia u dziecka ciężkiej i nieodwracalnej wady lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Za przyjęciem przepisów bez poprawek zagłosowało 58 senatorów, 33 było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Teraz ustawa trafi na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.
Przyjęta przez Senat nowelizacja przywraca tzw. przesłankę embriopatologiczną, która przestała obowiązywać po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. Orzeczenie TK wyeliminowało z polskiego prawa możliwość legalnego przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu.
Projekt zmian został skierowany do prac parlamentarnych w lutym 2024 r. z inicjatywy posłów Trzeciej Drogi. Jego głównym założeniem było odwrócenie skutków wspomnianego orzeczenia Trybunału. Zgodnie z przyjętymi przez Senat przepisami przerwanie ciąży byłoby możliwe, jeśli wyniki badań lub inne przesłanki medyczne wskazywałyby na wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia u dziecka ciężkiej i nieodwracalnej wady albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Nowelizacja określa również zasady finansowania takich świadczeń. Kobieta miałaby prawo do bezpłatnego przerwania ciąży w placówce medycznej posiadającej umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Przewidziano także możliwość przeprowadzenia aborcji poza szpitalem, z wykorzystaniem środków farmakologicznych, o ile nie sprzeciwiałby się temu stan zdrowia kobiety. Projekt zawiera ponadto rozwiązanie dotyczące wsparcia psychologicznego. Kobieta po przerwaniu ciąży mogłaby przez sześć miesięcy korzystać z pomocy psychologicznej poza kolejnością.
Jakie są obecnie przesłanki legalnej aborcji?
Obowiązujące w Polsce przepisy przewidują obecnie dwie sytuacje, w których dopuszczalne jest przerwanie ciąży. Pierwsza zachodzi wtedy, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety. W tym przypadku prawo nie określa granicy wieku ciąży. Druga dotyczy sytuacji, w której ciąża jest następstwem czynu zabronionego. Aborcja jest wówczas dopuszczalna do 12. tygodnia ciąży.
Liczba aborcji w Polsce po wyroku Trybunału Konstytucyjnego
Zmiana przepisów z 2020 r. znalazła odzwierciedlenie w statystykach dotyczących zabiegów przerywania ciąży wykonywanych w polskich szpitalach. Dane Narodowego Funduszu Zdrowia pokazują wyraźny spadek ich liczby w pierwszym roku obowiązywania wyroku.
W 2019 r. odnotowano 1444 zabiegi, a w 2020 r. – 1363. W 2021 r. liczba ta zmniejszyła się do 475, natomiast rok później wyniosła 452. W następnych latach statystyki zaczęły ponownie rosnąć. W 2023 r. przeprowadzono 509 zabiegów, w 2024 r. – 793, a w 2025 r. – 851. Z kolei w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. w szpitalach wykonano 573 aborcje. Przyjęta przez Senat nowelizacja oczekuje teraz na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego.
Kościół musi pokazać kobietom, że nie są same
Jeśli Kościół chce skutecznie przeciwstawiać się aborcji, nie może ograniczać się do apeli i przypominania o świętości życia. Musi przede wszystkim pokazać kobietom, że nie zostaną same w sytuacji kryzysu. Potrzebny jest łatwo dostępny system konkretnej pomocy: całodobowe poradnictwo, szybki dostęp do psychologa, bezpieczne miejsca zamieszkania, wsparcie finansowe i pomoc w znalezieniu pracy. Szczególnej troski wymagają kobiety, które dowiadują się o ciężkiej chorobie lub niepełnosprawności dziecka. Kościół powinien rozwijać hospicja perinatalne, wspierać rodziny w kosztach leczenia i rehabilitacji oraz zapewniać im długofalową pomoc, także po narodzinach dziecka.
Równie ważna jest zmiana postawy we wspólnotach parafialnych. Kobieta rozważająca aborcję nie może obawiać się potępienia ani upokorzenia. Powinna wiedzieć, że może zwrócić się o pomoc niezależnie od swojej sytuacji życiowej, przekonań czy relacji z Kościołem. W tę pomoc trzeba włączyć również mężczyzn, którzy nie mogą uchylać się od odpowiedzialności za poczęte dziecko. Parafie, diecezje i zakony mogłyby stworzyć sieć rodzin, wolontariuszy, lekarzy, psychologów i darczyńców gotowych do konkretnego działania.
Obrona życia nie może kończyć się na przekonywaniu kobiet, by nie dokonywały aborcji. Musi oznaczać gotowość do towarzyszenia im i ich dzieciom przez kolejne miesiące i lata. Kościół powinien być w stanie powiedzieć każdej kobiecie, która znalazła się w dramatycznej sytuacji: „Nie musisz sobie z tym radzić sama. Mamy dla ciebie miejsce, czas i pomoc”. Właśnie wtedy troska o życie stanie się nie tylko deklaracją moralną, ale wiarygodnym świadectwem miłosierdzia.
Skomentuj artykuł