Słone rachunki za śmieci. Zmiana zasad

"Dziennik Gazeta Prawna" / PAP / pz

Od lipca przyszłego roku to gminy zajmą się wywozem i zagospodarowaniem naszych śmieci. Narzucą nam wybraną w przetargu firmę i z góry określą stawki za usługę. Będzie nas to słono kosztowało, wynika z wyliczeń "Dziennika Gazety Prawnej".

Koszty jakie poniesiemy, gminy muszą określić do końca 2012 r. Tymczasem nie mogą się zdecydować na metodę naliczania stawek: ryczałtem, w zależności od powierzchni lokalu czy liczby osób.

Z sondy przeprowadzonej przez gazetę wynika, że Warszawa chce wprowadzić stawki od powierzchni lokalu, Lublin prawdopodobnie od zużycia wody, a Poznań od liczby osób zamieszkujących lokal. Gdańsk rozważał stawki od zużycia wody, potem urzędnicy zaczęli się skłaniać ku metodzie powierzchniowej, a ostatnio - są za ryczałtem. Szczecin i Łódź pozwalają mieszkańcom zagłosować za jedną z metod.

"DGP" podaje, że mieszkańcy najbardziej rozwiniętych krajów UE, takich jak Francja czy Niemcy płacą rocznie od 125 do 650 euro rocznie za zagospodarowanie odpadów komunalnych. W Polsce - od 15 do 75 euro.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Słone rachunki za śmieci. Zmiana zasad
Komentarze (1)
S
Sakaszwili
31 października 2012, 10:45
A dlaczego od powierzchni lokalu? Może by tak od wydatków gospodarstwa domowego na kosnumpcję? A może od dochodów? Ktoś, kto więcej zarabia, więcej wydaje i produkuje więcej, bardziej zaawansowanych technologicznie śmieci? A jak płacą na świecie? Od ilości dni słonecznych w roku czy od osoby? Znajomy w Żywcu segregował śmieci. Gmina wymyśliła, że nie ma to żadnego znaczenia. Ma płacić ryczałt niezależnie od tego czy segreguje czy nie. I to jest polskie, niezwykle postępowe myślenie ekologiczne. Jeśli za pewien wysiłek obywatel nic nie dostaje to jest to "chora" władza. Z tego co słyszałem, w cywilizowanym świecie docenia się konkretnymi ulgami finansowymi segregację odpadów. U nas "ekologiczni" samorządowcy mają to gdzieś bardzo głęboko.