Mursi jest przetrzymywany przez wojsko

(fot. PAP/EPA/MOHAMMED SABER)
PAP/ ad

Usunięty z urzędu przez wojsko prezydent Egiptu Mohammed Mursi jest przetrzymywany przez władze - oświadczył w nocy ze środy na czwartek rzecznik Bractwa Muzułmańskiego Ahmed Aref. Egipski przywódca przebywa w gmachu ministerstwa obrony w Kairze.

Prezydencki doradca Essam el-Haddad powiedział, że prezydent jest sam. "Mursi został odseparowany od swego zespołu i pojawił się w ministerstwie obrony" - tłumaczył. Wcześniej przywódca Egiptu wraz z najbliższymi doradcami był przetrzymywany w nieokreślonej placówce wojskowej.

W nocy egipskie służby bezpieczeństwa aresztowały przywódców Bractwa Muzułmańskiego i islamistycznej Partii Wolności i Sprawiedliwości (PWiS), do której należał kiedyś odsunięty przez wojsko prezydent Mursi.

Gazeta "Al-Ahram" podała, że władze wydały nakazy aresztowania dla 300 członków Bractwa. Według oficjalnej agencji prasowej MENA policja prowadziła działania zmierzające do zatrzymania "członków Bractwa Muzułmańskiego, którym zarzucono podżeganie do przemocy i zakłócanie bezpieczeństwa i porządku".

Źródła, na które powołują się światowe agencje mówią, że wśród zatrzymanych są lider PWiS i były przewodniczący parlamentu Mohammed Saad el-Katatni, jeden z czołowych przywódców Bractwa Muzułmańskiego Raszad el-Bajumi. Nakazy aresztowania i zakaz opuszczania kraju dotyczą też szefa Bractwa Mohammeda Badi i jego "prawej ręki" Chairata al-Szatera.

Służby bezpieczeństwa informowały o demonstracji zwolenników Mursiego, zorganizowanej pod Uniwersytetem Kairskim. Pod budynkiem ministerstwa obrony zebrały się tysiące przeciwników prezydenta, skandujące "Egipt! Egipt!".

DEON.PL POLECA

 

 

DEON.PL POLECA


Agencja informacyjna MENA podała, że telewizja Egipt25 związana z Bractwem Muzułmańskim przerwała nadawanie, a jej kierownictwo aresztowano. Stacja na żywo transmitowała odbywające się w Kairze i innych miastach manifestacje tysięcy zwolenników odsuniętego od władzy przywódcy, a także wystąpienia krytykujące działania armii. Służby weszły też do lokalnego oddziału arabskiej telewizji Al-Dżazira.

Wieczorem Mursi na nagraniu wideo rozpowszechnionym w internecie podkreślał, że jest "wybranym prezydentem Egiptu". Wkrótce po tym wybuchły starcia jego zwolenników z policją. Według AFP w Aleksandrii i Matruh zginęło siedem osób.

Źródła opozycyjne informowały tymczasem, że rozpoczęły się już konsultacje dotyczące powołania nowego rządu, gromadzącego "wszystkie siły narodu". Armia zapewniła, że będzie trzymać się z dala od polityki.

Prezydent USA Barack Obama wyraził zaniepokojenie sytuacją w Egipcie i wezwał w środę do rewizji zasad amerykańskiej pomocy dla tego kraju, po tym jak egipskie wojsko odsunęło od władzy prezydenta Mohammeda Mursiego.

W pisemnym oświadczeniu reagującym na wydarzenia w Egipcie przywódca Stanów Zjednoczonych namawiał strony do unikania przemocy i zaapelował do armii o przestrzeganie prawa do pokojowych zgromadzeń. Wezwał do przywrócenia demokratycznie wyłonionych władz.

"W tym niespokojnym czasie spodziewamy się, że wojsko będzie dbało, by prawa wszystkich Egipcjan i Egipcjanek były chronione" - podkreślił. Zagroził, że jeśli dojdzie do jakichkolwiek działań wojskowych, wstrzymana zostanie amerykańska pomoc.

Roczne wsparcie przekazywane przez Waszyngton Egiptowi szacuje się na 1,3 mld dolarów.

Zaniepokojenie kryzysem w Egipcie wyraził również sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun. "W swych protestach wielu Egipcjan wyraziło głęboką frustrację i usprawiedliwioną troskę" - podkreślił za pośrednictwem swego rzecznika. "Jednocześnie ingerencja wojskowa w sprawy państwa jest niepokojąca, jest więc konieczne szybkie wzmocnienie porządku publicznego w zgodzie z zasadami demokracji" - dodał.

Natomiast przywódca Arabii Saudyjskiej król Abdullah przesłał gratulacje tymczasowemu szefowi państwa Adliemu Mansurowi.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Mursi jest przetrzymywany przez wojsko
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.