„Wojna domowa” we Francji? Płonące budynki i uciekający w popłochu policjanci to bilans sobotnich rozruchów

Fot. Breaking911 / The Informant / X
Interia / Onet / red

Francja zmaga się ze skutkami gwałtownych zamieszek, do których doszło podczas demonstracji przeciwko rosnącym kosztom życia. W całym kraju zatrzymano 1800 osób, a setki funkcjonariuszy odniosły obrażenia. Media zwracają uwagę, że eskalacja przemocy może mieć również konsekwencje polityczne, ponieważ do wyborów prezydenckich pozostało zaledwie pół roku.

Sytuacja w Paryżu jest poważna. Jak informuje portal Interia, podczas sobotnich zamieszek w stolicy Francji zatrzymano rekordową liczbę 855 osób. Według prokuratury 517 z nich pozostało w areszcie, a większość zatrzymań miała związek z kradzieżami i aktami wandalizmu.

DEON.PL POLECA



Na opublikowanych w mediach społecznościowych relacjach widać płonące budynki miejskie, a także uciekających w radiowozach policjantów. Pojazdy są obrzucane ciężkimi przedmiotami przez agresywnych protestujących. Na portalu Onet pojawiło się porównanie zamieszek w Paryżu do „wojny domowej”. Autor tekstu napisał: „Od lat powtarzam, że we Francji nie ma wojny domowej. Ale tej nocy właśnie na to wyglądało”.

Do starć doszło na pół roku przed wyborami prezydenckimi we Francji.

Jak podaje Interia, „zamieszki we Francji wybuchły podczas sobotnich demonstracji przeciwko wysokim kosztom życia”. Według danych służb w całym kraju zatrzymano 1800 osób, a obrażenia odniosło ponad 500 policjantów, żandarmów i strażaków. Podczas starć zniszczono ulice i budynki, w tym 140-letni ratusz w Limoges oraz posterunek policji w Bordeaux.

Najpoważniejsze zamieszki miały miejsce w Paryżu, gdzie – według mera Emmanuela Gregoire’a – zdewastowano całe ulice, a skala przemocy była bezprecedensowa.

Dziennik „Le Monde” opisał sobotnie wydarzenia jako źródło „chaosu i oszołomienia”.

Źródło: Interia / Onet / red

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

„Wojna domowa” we Francji? Płonące budynki i uciekający w popłochu policjanci to bilans sobotnich rozruchów
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.