Kim są Trynitarze?

Trynitarze; fot. o. Maciej Kowalski
Vatican News / JK

Zakon Przenajświętszej Trójcy i Niewolników został założony przez św. Jana de Matha. Jego celem była pomoc chrześcijanom przebywającym w niewoli oraz troska o osoby pozbawione wolności i godności. Choć od powstania zakonu minęło ponad 800 lat, trynitarze podkreślają, że ich misja pozostaje niezwykle aktualna również dzisiaj. Opowiada o tym o. Maciej z Krakowa.

Jak realizuje się w Polsce charyzmat zgromadzenia?

Charyzmat trynitarski można streścić w dwóch słowach: Trójca i Odkupienie. W naszej krakowskiej wspólnocie staramy się przekładać dogmat o Trójcy Świętej na język codziennego życia. Wiara w Boga, który jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym, ma bardzo konkretne konsekwencje: prowadzi do naśladowania odkupieńczej miłości Chrystusa, miłosierdzia oraz troski o wolność i godność każdego człowieka.

Od ponad dziesięciu lat prowadzimy dom pomocy społecznej dla 46 osób przewlekle chorych. Jeden z naszych braci pełni posługę kapelana w krakowskim areszcie śledczym i zakładzie karnym. Otworzyliśmy również dom studencki, aby stworzyć młodym przestrzeń do wzrostu w wierze i budowania wartościowych relacji. Bardzo ważnym elementem naszej działalności pozostaje pomoc chrześcijanom prześladowanym za wiarę. Wspieramy między innymi rodziny chrześcijańskie w Pakistanie. Dzięki wsparciu wielu ludzi od października ubiegłego roku wolność odzyskało dziewięć rodzin, czyli 43 osoby, które były zmuszane do niewolniczej pracy w cegielniach. Od 2022 roku angażujemy się także w pomoc Ukrainie – najpierw przyjmowaliśmy uchodźców w naszym klasztorze, a obecnie wspieramy działalność albertynów we Lwowie i Zaporożu.

DEON.PL POLECA

Czy łatwo być trynitarzem w dzisiejszych czasach?

Powołanie jest przygodą, radością i szczęściem. Im dłużej jestem w zakonie, tym bardziej przekonuję się, jak hojnie Bóg spełnia swoje obietnice. Dlatego moje powołanie fascynuje mnie coraz bardziej. Dzisiaj jeszcze wyraźniej niż wtedy, gdy wstępowałem do zakonu, widać, jak bardzo aktualna pozostaje nasza misja. W wielu miejscach świata trynitarze są nadal bardzo potrzebni, a czasem wręcz nieodzowni. Dzięki temu nie musimy długo szukać pola działania. To, co robimy, daje poczucie sensu i satysfakcji, ponieważ widzimy konkretny wpływ naszej posługi na życie drugiego człowieka. W tym znaczeniu bycie trynitarzem jest dziś nawet łatwiejsze. Łatwo dostrzec, że nasz charyzmat odpowiada na realne potrzeby współczesnego świata.

DEON.PL POLECA

 

 

Jakie są dziś największe radości i troski waszego zakonu?

Nasze radości i troski mają twarz konkretnego człowieka. Cieszymy się z każdego chrześcijanina, który może swobodnie wyznawać swoją wiarę, z więźnia, który chce rozpocząć nowe życie, z młodego człowieka, szukającego odpowiedzi u Jezusa, czy z osoby chorej i potrzebującej, która nie utraciła zaufania do Bożej miłości. Jednocześnie z troską myślimy o wszystkich, którzy nadal czekają na kogoś, kto stanie się dla nich świadkiem Bożej dobroci i towarzyszem na drodze wiary. Historia naszego Zakonu trwa już ponad osiem wieków. Ufamy, że dzięki Bożemu błogosławieństwu będzie trwała nadal, niosąc ludziom wolność, nadzieję i doświadczenie Bożej miłości.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kim są Trynitarze?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.