Papież Leon: miłość jest wymagająca
Aby miłość mogła przynosić owoce, potrzebuje trzech rzeczy: oderwania, straty i przyjmowania – powiedział Papież Leon podczas modlitwy Anioł Pański na Placu św. Piotra. Rozważając niedzielną Ewangelię, Ojciec Święty wyjaśnił, że pójście za Chrystusem oznacza zaangażować się całkowicie w relację miłości.
Chrystus w centrum relacji
Nawiązując do słów z Ewangelii: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”, Papież podkreślił, że pierwszym krokiem na drodze miłości jest postawienie Chrystusa na pierwszym miejscu. Wskazał, że nawet najbliższe relacje rodzinne czy małżeńskie osiągają swoją pełnię wtedy, gdy są zakorzenione w miłości Boga. Przywołał przykład małżonków, którzy opuszczają dom rodzinny, aby budować własną wspólnotę życia, oraz dzieci, uczące się samodzielności i podejmowania własnych decyzji.
Miłość, która rodzi się ze straty
Papież Leon zwrócił również uwagę na fakt, że prawdziwa miłość zawsze wiąże się z pewną stratą. Może to być trudne do zrozumienia w świecie, „w którym strata wydaje się słabością i w którym ulega się obsesji na punkcie posiadania”. Tymczasem „miłość owocuje tylko w dawaniu siebie”: w poświęceniu czasu dla drugiego człowieka, rezygnacji z własnej wygody czy w gotowości do wysłuchania bliźniego. Przypomniał, że Jezus oddał samego siebie na krzyżu – „ofiarował się i utracił samego siebie” – i właśnie dzięki temu obdarzył świat pełnią życia.
Dar przyjmowania
Ojciec Święty mówił także o znaczeniu przyjmowania drugiego człowieka w codziennym życiu. Zauważył, że „miłość w istocie wyraża się w konkretnych wyborach i działaniach, w zaangażowaniu, składającym się z drobnych codziennych gestów, jak podanie szklanki wody spragnionemu”. Przypomniał, że Jezus posłał swoich uczniów bez zabezpieczeń materialnych, aby mogli doświadczać gościnności spotykanych ludzi, zaznaczając, że „miłość do Pana zawsze wyraża się przez przyjmowanie braci”.
Maryja wzorem miłości
Na zakończenie Papież zachęcił wiernych, aby prosili Maryję o pomoc w stawaniu się pokornymi i radosnymi świadkami miłości Chrystusa. Wskazał, że Matka Boża potrafiła kochać swojego Syna również wtedy, gdy musiała go utracić, stając się wzorem dojrzałej i ofiarnej miłości.
Skomentuj artykuł