Matka Boża powiedziała: "Uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli". A potem słońce tańczyło i zmieniało kolor

Fot. Judah Ruah - zdjęcie opublikowane zostało 29 października 1917 r. w gazecie "Illustracao Portugueza" (domena publiczna)

W Fatimie wtedy padał deszcz, zgromadzeni byli przemoknięci, klęczeli w błocie. A to właśnie tego dnia miała się wypełnić obietnica. Przecież w lipcu, w trakcie trzeciego objawienia, Piękna Pani zapowiedziała: W październiku powiem, kim jestem i czego chcę, i uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli. Był 13 października 1917 roku. To wtedy wydarzyło się niewytłumaczalne zjawisko, które widziały tysiące ludzi. A to, co działo się ze słońcem, można było obserwować również poza miejscem objawień.

Łucja, Franciszek i Hiacynta, trójka pastuszków, która od maja doświadczała objawień Pięknej Pani w Fatimie czeka na ostatnie, szóste zapowiedziane spotkanie. Dzieciom towarzyszy około 70-tysięczny tłum. Kim jest owa Pani? Czego chce od dzieci? Co się stanie po tych przerażających obrazach, jakie fatimscy wizjonerzy widzieli w trzecim, lipcowym spotkaniu? Przypominamy archiwalny tekst.

DEON.PL POLECA



W maju 1917 roku życie Łucji, Franciszka i Hiacynty – trójki pastuszków pochodzących z Aljustrel, w parafii Fatima – zostało wywrócone do góry nogami. A spokojna, ukryta gdzieś na końcu wielkiego świata mieścina znalazła się na ustach wielu. Tłumy zaczęły napływać do miejsca objawień, do Cova da Iria i czekały przy skalnym dębie.

Dla wierzących to, co się tam działo było znakiem nadziei. Inni pojawiali się zaciekawieni, choć chcieli tylko sprawdzić, co się dzieje. Natomiast przeciwnicy Kościoła, których w ówczesnej Portugalii nie brakowało, robili wiele – łącznie z uwięzieniem pastuszków – by nie dopuścić do wzmocnienia jego wpływów. Dzieci pokornie przyjmowały cierpienie i wszelkie trudności, jakie wynikały z bycia wybranymi. Zastraszane, oskarżane o kłamstwo, przymuszane do wyjawienia tajemnicy same dodatkowo podejmowały umartwienia. Ośmioletni Franciszek mówił: Jeżeli nas naprawdę zabiją, będziemy niedługo w niebie! Wspaniale! Mnie nie zależy na niczym innym. Najstarsza z trójki, Łucja, tak wspomina drogę na październikowe, szóste spotkanie z Maryją:

Moja matka w obawie, że jest to ostatni dzień mojego życia, z sercem rozdartym z powodu niepewności tego, co mogło się stać, chciała mi towarzyszyć. (Wspomnienia Siostry Łucji; tekst zatwierdzony przez Biskupa diecezji Leiria, Fatima 2002).

Fatima - Cova da Iria, 13 października 1917 r. Ludzie w ulewie modlą się, a wkrótce będą obserwować cud słońca. Fot. Judah Ruah - zdjęcie opublikowane zostało 29 października 1917 r. w gazecie "Illustracao Portugueza" (Wikimedia Commons).

DEON.PL POLECA

Spełniona obietnica…

Niejednokrotnie w trakcie poprzednich objawień Maryja wspominała – powiem kim jestem i czego chcę. Tak też się stało. Ostatnie spotkanie było spełnieniem obietnicy. Łucja, która jako jedyna z trójki mogła rozmawiać z objawiającą się Piękną Panią, tak wspomina co usłyszała: Chcę ci powiedzieć, żeby zbudowano tu na moją cześć kaplicę. Jestem Matką Boską Różańcową. (…) Trzeba w dalszym ciągu codziennie odmawiać różaniec. Wojna się skończy i żołnierze powrócą wkrótce do domu.

Podobnie jak w trakcie wcześniejszych objawień, tak również i tym razem Łucja skierowała do Pięknej Pani prośby o uzdrowienie chorych oraz nawrócenie grzeszników. I jak wcześniej, usłyszała, że nie wszyscy dostąpią tej łaski, ponieważ: Muszą się poprawić i niech proszą o przebaczenie swoich grzechów. Maryja mówiła, by nie obrażać Boga grzechami, gdyż i tak został nimi już bardzo obrażony. Po czym, kiedy uniosła się ku niebu, dzieci ujrzały: po stronie słońca św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus i Naszą Dobrą Panią ubraną w bieli, w płaszczu niebieskim. Zdawało się, że św. Józef z Dzieciątkiem błogosławi świat ruchami ręki na kształt krzyża. Krótko potem ta wizja znikła i zobaczyliśmy Pana Jezusa z Matką Najświętszą. Miałam wrażenie, że jest to Matka Boska Bolesna. Pan Jezus wydawał się błogosławić świat w ten sposób jak św. Józef. Znikło i to widzenie i zdaje się, że jeszcze widziałam Matkę Boską Karmelitańską. Gdy się unosiła, Jej własny blask odbijał się od słońca (…) zawołałam, aby ludzie spojrzeli na słońce.

Strona z gazety

Co zobaczyły zgromadzone tłumy? Cud Słońca, które zmieniało kolor i poruszało się po niebie. Zorza, zbiorowa halucynacja… tak próbowano tłumaczyć to, co zobaczyły tysiące czekających w Cova da Iria i jeszcze wielu innych w okolicy (ok. 20 tys.), ponieważ to, co działo się ze Słońcem można było obserwować również poza miejscem objawień.

Październikowe spotkanie pastuszków z Maryją zamyka cykl objawień. Siódme pojawienie się Matki Bożej (w czerwcu 1921 r.), będzie już tylko doświadczeniem Łucji. I to ona też w kolejnych latach (począwszy od 1925 roku) dozna kolejnych prywatnych objawień.

13 maja 1930 roku Kościół oficjalnie potwierdził wiarygodność objawień Matki Bożej w Cova da Iria. O aktualności przesłania – wezwania do pokuty i modlitwy – które Maryja przekazała światu mówili i Jan Paweł II, który 25 marca 1984 roku poświęcił świat Niepokalanemu Sercu Maryi oraz Benedykt XVI. Natomiast agresja Rosji na Ukrainę i konsekwencje tego ataku dla całego świata sprawiły, że "w burzliwych czasach, w jakich przyszło nam żyć, modlitwa w intencji pokoju na świecie, a konkretnie rzecz biorąc – pokoju na Ukrainie, to bardzo znaczący akt. Jest on głęboko związany z Fatimą i płynącym z niej orędziem" (rektor Sanktuarium Fatimskiego ks. Carlos Cabecinhas). 25 marca 2022 r. papież Franciszek w Rzymie, a legat papieski kardynał Konrad Krajewski w Fatimie, poświęcili Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi.

Historyczka, bibliotekarka i nauczycielka. Absolwentka jezuickiego DA XAVERIANUM w Opolu.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Matka Boża powiedziała: "Uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli". A potem słońce tańczyło i zmieniało kolor
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.