Czy Leon XIV prowadzi krucjatę przeciwko sztucznej inteligencji?

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. BiancoBlue / Depositphotos

Nie tylko stanowczość i jednoznaczność sformułowań, które znalazły się w w encyklice „Magnifica humanitas”, pokazuje, iż Leon XIV ogromną wagę przykłada do odróżniania tego, co wyprodukuje sztuczna inteligencja od tego, co jest dziełem ludzkim.

Przestało być tajemnicą, że przedstawiciele korporacji Antrophic rozwijającej modele językowe z rodziny Claude, zaproszeni przez Stolicę Apostolską do konsultacji przy powstawaniu pierwszej encykliki papieża Leona XIV „Magnifica humanitas”, potraktowali to jako okazję do lobbowania za umieszczeniem w niej konkretnej wizji sztucznej inteligencji. Jak ujawnił „The New York Times”, dążyli do tego, aby Kościół, głosem Następcy św. Piotra, potwierdził, że AI ma świadomość podobną do ludzkiej i że ma ona wymiar moralny. Współzałożyciel Anthropic Christopher Olah sugerował, że w najbardziej zaawansowanych modelach językowych znaleziono „dowody introspekcji” oraz „stany wewnętrzne, które funkcjonalnie odzwierciedlają emocje, takie jak radość i strach”. Lobbowano na rzecz takich tez nie tylko w Kościele katolickim, ale wśród przedstawicieli innych światowych religii.

DEON.PL POLECA

Jeśli chodzi o stanowisko Kościoła, działania firmy Antrophic okazały się nieskuteczne. W punkcie 99 encykliki „Magnifica humanitas” papież napisał stanowczo: „Tak zwane systemy sztucznej inteligencji nie przeżywają doświadczenia, nie posiadają ciała, nie odczuwają radości i bólu, nie dojrzewają w relacji, nie znają od wewnątrz tego, co znaczą miłość, praca, przyjaźń i odpowiedzialność. Nie mają również świadomości moralnej: nie oceniają dobra i zła, nie ujmują ostatecznego sensu sytuacji, nie biorą na siebie ciężaru konsekwencji”.

Dalej wyjaśnił swoje stanowisko, stwierdzając, że wspomniane systemy mogą naśladować języki, zachowania i oceny, mogą symulować empatię albo zrozumienie, ale nie rozumieją tego, co wytwarzają, ponieważ nie żyją w sferze afektywnej, relacyjnej i duchowej, w których człowiek staje się mądry. „Także wtedy, gdy narzędzia te przedstawiane są jako zdolne do «uczenia się», ich sposób działania różni się od sposobu właściwego osobie ludzkiej” – zaakcentował Leon XIV, wskazując, że nie jest to doświadczenie kogoś, kto pozwala kształtować się życiu i wzrasta w czasie poprzez dokonywanie wyborów, popełnianie błędów, przebaczanie i wierność. Zdaniem papieża mamy raczej do czynienia ze statystycznym dostosowaniem na podstawie danych i informacji zwrotnych, które może być bardzo skuteczne, ale nie oznacza wewnętrznego wzrostu.

Nie tylko stanowczość i jednoznaczność sformułowań, które znalazły się w encyklice pokazuje, iż Leon XIV ogromną wagę przykłada do odróżniania tego, co wyprodukuje sztuczna inteligencja od tego, co jest dziełem ludzkim. Nie zawsze mówi o tym wprost, jednak papieski przekaz jest czytelny, nawet gdy nie używa on nazwy AI. Tak było 24 czerwca br. podczas audiencji dla pisarzy przybyłych do Rzymu na stulecie Libreria Editrice Vaticana. Chociaż w całym wystąpieniu Leona XIV sztuczna inteligencja nie została przywołana, to jednak stwierdzenie „Pisanie jest aktem człowieczeństwa” ma zdecydowaną wymowę. Papież zwrócił uwagę, że autorzy, pisząc opowieści i tworząc swoich bohaterów, utożsamiają się z nimi, przyjmują ich punkt widzenia, ich emocje, uczucia i postawy. „Jest to wielka szkoła człowieczeństwa, w której pozwalacie uczestniczyć także swoim czytelnikom” – stwierdził Leon XIV, podkreślając, że Kościół potrzebuje artystów. „Potrzebujemy waszej wyobraźni, waszej twórczości narracyjnej i waszej żywej myśli” – zadeklarował.

Jeszcze dobitniej wybrzmiały słowa aktualnego następcy św. Piotra skierowane 2 października br. do artystów i kuratorów, uczestniczących w spotkaniu „Sztuka możliwości: wspólne tkanie”, zorganizowanym przez Dykasterię Kultury i Edukacji. Tym razem już bez liczenia na domyślność słuchaczy Leon XIV ostro postawił sprawę odróżniania sztuki ludzkiej od tego, co jest wytwarzane przez maszyny. „Między sztuką a tym, co maszyna może wygenerować na podstawie obliczeń statystycznych, dokonywanych na milionach cudzych obrazów, istnieje różnica przede wszystkim ontologiczna, jeszcze zanim stanie się różnicą estetyczną” – mocno oświadczył papież. Dodał bez owijana w bawełnę, że algorytmom brakuje iskry człowieczeństwa. „Kultura i sztuka, gdy są autentyczne, strzegą tej iskry” – zacytował własną encyklikę.

DEON.PL POLECA

Również podczas tego spotkania z twórcami Leon XIV niedwuznacznie dał do zrozumienia, że Kościół ich w tej chwili bardzo potrzebuje. Właśnie w kontekście różnicy między wytworami AI a tym, co ma w sobie „iskrę człowieczeństwa”. Papież powiedział, że Kościół pragnie odnowić przymierze z artystami i instytucjami kultury. Ma to być przymierze na rzecz strzeżenia tego, co ludzkie.

Niektóre media zauważyły, że słowa Następcy św. Piotra skierowane do artystów wywołały spore poruszenie w internecie. Do tego stopnia, że pojawiła się wyrażana pół żartem pół serio gotowość wyruszenia na krucjatę przeciwko sztucznej inteligencji, jeśli papież stanie na jej czele.

Czy rzeczywiście Leon XIV zamierza poprowadzić, a może już prowadzi, krucjatę przeciwko AI? Nic na to nie wskazuje. Papież robi coś innego. Widząc zagrożenie, jakim może być sztuczna inteligencja, zdecydowanie broni człowieczeństwa we wszystkich sferach naszego życia. Szukając sojuszników w tych działaniach w sposób niejako naturalny kieruje wzrok ku artystom. Nie wymyśla niczego nowego. Sam przyznaje, że kontynuuje podejście jednego ze swych poprzedników – Pawła VI. To właśnie ten papież w roku 1964 mówi do artystów: „Potrzebujemy was. Nasza posługa potrzebuje waszej współpracy”.

Czasami potrzeba tego współdziałania z artystami mającymi „iskrę człowieczeństwa” zamiast polegania na sztucznej inteligencji, które objawia się w kwestiach zupełnie przyziemnych i codziennych. Widać to wyraźnie w Kościele w naszej Ojczyźnie w sferze informowania i komunikowania o rozmaitych planowanych wydarzeniach. Mamy ostatnio do czynienia z prawdziwym zalewem źle skomponowanych, nieczytelnych, przeładowanych i po prostu brzydkich pod względem kolorystycznym plakatów i grafik, wygenerowanych (najczęściej przez księży) za pomocą sztucznej inteligencji. Jeszcze nie tak dawno dla organizatorów dużej części rozmaitych kościelnych przedsięwzięć oczywistością był udział profesjonalnych grafików w przygotowaniu materiałów informacyjnych i reklamowych. Teraz wielu uwierzyło, że wystarczy wrzucić w prompcie kilka danych i kazać AI wyprodukować jakieś „dzieło”. Skutki takiego podejścia bywają opłakane i przygnębiające. Także w takich drobnostkach objawia się wspomniana przez Leona XIV „różnica przede wszystkim ontologiczna, jeszcze zanim stanie się różnicą estetyczną”.

Dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy Leon XIV prowadzi krucjatę przeciwko sztucznej inteligencji?
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.