Wojna sprawiedliwa – od przypisu do zmiany nauczania?

Audiencja generalna. Fot. Grzegorz Gałązka

Z opublikowanego w watykańskich mediach podsumowania drugiej sesji czerwcowego konsystorza wynika, że wielu jego uczestników rzeczywiście poważnie potraktowało potrzebę przezwyciężenia logiki wojny sprawiedliwej. Jak to wpłynie na nauczanie Kościoła?

Niemiecki teolog ks. prof. Andreas Thiermeyer jeszcze przed rozpoczęciem drugiego nadzwyczajnego konsystorza, zwołanego przez papieża Leona XIV, zamieścił w portalu kath.net obszerną analizę wskazującą na niezwykłą doniosłość tego zgromadzenia i "znaczenie wykraczające daleko poza bezpośredni powód jego zwołania". Przypomniał, że już pierwszy konsystorz za pontyfikatu Leona XIV, który odbył się w styczniu br., zasługiwał na szczególną uwagę, ponieważ jego celem była wspólna refleksja nad przyszłością Kościoła, a nie kreowanie nowych kardynałów lub uroczyste ceremonie.

DEON.PL POLECA



– Nie jesteśmy tutaj przede wszystkim po to, aby rozważać życie wewnętrzne Kościoła. Wszystkie tematy, które podejmiemy – spojrzenie na świat, pokój, dobro wspólne, synodalność – zbiegają się w jednym pytaniu: jak możemy dziś pomóc naszym Kościołom głosić Ewangelię z większą wiernością, wolnością i wiarygodnością? – mówił papież w piątek, 26 czerwca br., w przemówieniu inaugurującym drugi tegoroczny nadzwyczajny konsystorz.

Tymczasem dla zaskakująco sporej grupy polskich katolików z drugiego w tym roku konsystorza wartą uwagi, a głównie nienawistnych komentarzy i hejtowania w mediach społecznościowych, okazała się jedynie wygłoszona na początku pierwszej sesji przez kard. Grzegorza Rysia medytacja na temat przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Poziom złych emocji wokół tego wystąpienia, prezentowanych przez rodaków i współwyznawców obecnego metropolity krakowskiego, z pewnością zasługuje na głęboką refleksję nad życiem wewnętrznym Kościoła katolickiego na polskiej ziemi.

Dla czterech sesji czerwcowego konsystorza Leon XIV wyznaczył konkretne tematy. Każda z nich zasługuje na osobne omówienie i skomentowanie, jednak w obecnej globalnej sytuacji na szczególną uwagę przynajmniej niektórych obserwatorów zasługuje sesja druga, podczas której, zgodnie z decyzją papieża, kardynałowie mieli wspólnie rozważać "temat kultury potęgi i cywilizacji miłości".

Prefekt Dykasterii Nauki Wiary kard. Víctor Manuel Fernández we wprowadzeniu do popołudniowej sesji pierwszego dnia obrad nadzwyczajnego konsystorza w Watykanie, nawiązując do opublikowanej niedawno encykliki Leona XIV, powiedział m.in.: – Wielką nowością «Magnifica humanitas» jest wezwanie do przezwyciężenia teorii «wojny sprawiedliwej». Zauważył też, że Katolicka Nauka Społeczna podlega manipulacji, by mogła stanowić teoretyczny fundament dla najbardziej niesprawiedliwych wojen.

DEON.PL POLECA

 

 

Temat nie jest nowy. Papież Franciszek sześć lat temu w encyklice "Fratelli Tutti" napisał, że nie możemy dzisiaj myśleć o wojnie jako o rozwiązaniu rozmaitych światowych problemów, ponieważ ryzyko prawdopodobnie zawsze przeważy nad przypisywaną jej hipotetyczną użytecznością. "W obliczu tej sytuacji, bardzo trudno jest dziś utrzymać racjonalne kryteria, które wypracowano w poprzednich wiekach, by mówić o możliwości «wojny sprawiedliwej»" - stwierdził. I tylko w przypisie do tego sformułowania napisał wprost: "Także św. Augustyn, który opracował ideę «wojny sprawiedliwej», której dzisiaj już nie popieramy (podkreślenie ks. A. S.), powiedział: «największym tytułem do chwały jest właśnie unicestwienie wojny słowem, zamiast zabijania ludzi mieczem, i poprzez pokój, a nie wojnę, zabiegać o pokój lub jego utrzymanie»".

Leon XIV w swojej pierwszej encyklice kwestii wojny poświęcił dużo uwagi (samo słowo "wojna" w różnych kontekstach pojawia się ponad pięćdziesiąt razy). I już nie w przypisie, lecz w treści dokumentu, w punkcie 192, stwierdził bardzo jasno: "Dziś bardziej niż kiedykolwiek trzeba potwierdzić przezwyciężenie teorii "wojny sprawiedliwej" (podkreślenie ks. A. S.), zbyt często przywoływanej w celu usprawiedliwiania wszelkiej wojny, przy równoczesnym zachowaniu prawa do uprawnionej obrony, rozumianej w sensie najściślejszym".

We wprowadzeniu do drugiej sesji ubiegłotygodniowego konsystorza kard. Fernández mówił bez owijania w bawełnę, że zarówno praktyczne zastosowanie, jak i sama istota obrony własnej muszą zostać dokładniej sprecyzowane, aby można je było zrozumieć w ich najściślejszym znaczeniu. – W związku z tym sama koncepcja wojny sprawiedliwej wymaga rewizji i udoskonalenia. W przeciwnym razie klasyczne kryteria wojny sprawiedliwej stają się dziś bezużyteczne i nieskuteczne – stwierdził, wskazując i potępiając "ogromną dysproporcję interwencji wojskowych" w różnych częściach świata, przeprowadzanych w imię samoobrony.

Przywołując to, co się dzieje w Gazie, w Libanie, na Ukrainie, a także w innych miejscach świata, prefekt Dykasterii Nauki Wiary powiedział: – W tych przypadkach działania wojenne przedstawiane są jako zastosowanie kryteriów teologicznych, nie tylko żydowskich, nie tylko prawosławnych jak w Rosji, ale też katolickiej doktryny dotyczącej wojny sprawiedliwej i uprawnionej obrony.

Z opublikowanego w watykańskich mediach podsumowania drugiej sesji czerwcowego konsystorza wynika, że wielu jego uczestników rzeczywiście poważnie potraktowało potrzebę "przezwyciężenia logiki wojny sprawiedliwej, ponieważ Ewangelii nie narzuca się siłą". Co ciekawe, skłaniali się do poglądu, że należy raczej mówić o prawie do proporcjonalnej obrony.

Użyte przez Leona XIV i powtarzane przez niektórych uczestników konsystorza sformułowanie mówiące o "przezwyciężaniu" teorii czy idei "wojny sprawiedliwej" sygnalizuje, że nie będzie to zadanie łatwe. Mało kto się spodziewał, że augustianin podejmie w takim kontekście temat nie tylko kojarzony, ale ściśle związany ze św. Augustynem. Sytuacja jest jednak drastyczna. Mamy w dzisiejszym świecie do czynienia z wykorzystywaniem nauczania Kościoła do uzasadniania i usprawiedliwiania działań, które nie mają nic wspólnego z Ewangelią. Kościół jest w ten sposób manipulowany i wplątywany w działania niemoralne. Nie możemy się takim praktykom biernie przyglądać. A autorytet św. Augustyna z pewnością nie ucierpi.

Dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Wojna sprawiedliwa – od przypisu do zmiany nauczania?
Komentarze (6)
JG
~Jefte Gileadczyk
1 lipca 2026, 10:38
Nawet jak Watykan zmieni przepis dot. co jest wojną sprawiedliwą, to i tak ta teza będzie wykorzystywana przez ludzi eskalujących konflikt. Wojny były, są i będą. Nasz Pan zapewniał, że będą znakiem poprzedzającym nadejście końca, czyli że do końca będą trwały. Ładnie brzmi mowa o zapobieganiu wojnie słowami, ale to tylko filozoficzna teza odbiegła od realizmu życia. Co wtedy, gdy państwo "A" rozbraja się szepcząc piękne zapewnienia o pokoju, a państwo "B" śmieje się z tego i po prostu wjeżdża w państwo "A"? Kiedy miałem wobec kogoś niecne zamiary, to przed uderzeniem powstrzymywało mnie to, że ten ktoś ma czarny pas karate i jest dwa razy większy. Paradoksalnie w takiej sytuacji wybrzmiewają ewangelicznie słowa o przeliczeniu sił swojej armii wobec pojawiającej się na horyzoncie sile zbrojnej innego króla. Okazuje się, że zobaczenie czyjejś siły sprawia, że słabszy zabiega o pokój, chociaż gotował się do wojny. Zatem uzbrojenie bywa skuteczniejszym gwarantem pokoju, niż słowa :)
PB
play Botswana
2 lipca 2026, 09:02
„ przepis dot. co jest wojną sprawiedliwą, to i tak ta teza będzie wykorzystywana”-świetna diagnoza / „ będą znakiem poprzedzającym” -ile jeszcze znaków potrzebujemy? „ filozoficzna teza odbiegła od realizmu życia” - rozumiem, że realizmem jest niekończącasię wojna / „ powstrzymywało mnie to, że ten ktoś ma czarny pas” - brawo! Wszyscy musimy mieć czrny pass! / „uzbrojenie„- uzbrojenie, uzbrojenie…. ( win- szuję)
JG
~Jefte Gileadczyk
2 lipca 2026, 19:52
Realizmem jest to, że wojny i konflikty zbrojne będą zawsze, choćby o dostęp do surowców i ich kontrole. Nie wyeliminuje ich z przestrzeni świata zmiana definicji w słowniku watykańskim, chociaż z chęcią dowiem się czym w nowomowie jest wojna sprawiedliwa :)
JG
~Jefte Gileadczyk
3 lipca 2026, 15:11
dzieła na rzecz pokoju powinno podejmować się niezależnie od tego czy wojna jest sprawiedliwa czy nie :) Realizmem zaś jest to, że z przestrzeni świata wojen i konfliktów zbrojnych nie wyeliminuje zmiana definicji w słowniku watykańskim, chociaż z chęcią dowiem się czym w nowomowie jest wojna sprawiedliwa :)
PB
play Botswana
30 czerwca 2026, 18:32
Bóg kocha każdego Człowieka! Jak ma On się rozwarstwić by chronić podnoszącego gwałt i tak samo chronić upadającego?!
ES
~Ewa Słota
29 czerwca 2026, 14:06
Spokojnie jak żołnierze ukraińscy wrócą z wojny z Ruskimi nikt nie będzie im dyktować " co wolno, a czego nie " Nikt ani Ojciec Święty, ani Pan Bóg. Sami wiedzą najlepiej co mogą i na czyich zasadach. W podzięce walną nad Polskę dronami, bo " wszystko Im wolno". ... (To odjechali). Prezydencie Ukrainy na Odwyk Psychiatryczny Pan i Pana Żołnierze. Dziękować należy Bogu i Każdemu kto wyciąga dłoń z wodą i chlebem. ( Może Pan podać dłoń Putinowi - takie same zagrywki; wzbudzić strach, panikę. Żadnej pokory, wdzięczności, szacunku do Bliźniego. Jak dzikusy do potęgi n wstyd. ( Polacy też niczego nie musieli wobec Ukraińców - Ale, to Zacny Naród i zawsze pomoże, wesprze. Wykorzystał Pan dobroć wielu Polaków i jeszcze straszy Bandami UPA, to terroryzm - do Psychiatryka Prezydencie Ukrainy ( oczywiście zrobi Pan jak zechce - " są leki na " odloty". ( no odwaliło chłopom) ...