Zasługujmy na więcej – spójność wiary i polityczny pragmatyzm

Depositphotos.com (507266482)

Nikt nie chce być postrzegany jako słabeusz, niezdolny do przeprowadzenia swoich pomysłów czy planów. Nie dotyczy to tylko polityki czy gospodarki, ale także bardzo mocno życia Kościoła, a nawet życia wiary przeciętnego wierzącego. Dużo mówimy o znaczeniu krzyża i cierpienia, a kiedy one przychodzą słychać tylko lament i szyderstwo.

W sposób szczególny widać to w materii, która budzi obecnie największy spór między rządem a Kościołem, a mianowicie kwestie katechezy w szkołach, jej ‘wypychanie’ na pierwszą czy ostatnią godzinę, jak też niechęć do tego, by wprowadzić lekcje etyki, co zapewniałoby jakąś równowagę i służyło formowaniu ku wartościom naszych młodych. Nie bez znaczenia jest też upór przy zamierzenie konfrontacyjnym forsowaniu kształtu tzw. edukacji zdrowotnej. Wydawało się, że tę ideologiczną brawurę i nacisk mieliśmy już szczęśliwie za sobą, ale jednak wraca.

DEON.PL POLECA



Sposób podejścia do kwestii spornych nigdy nie jest sprawą prostą, zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś jest nastawiony na to, by innym ‘pokazać’ miejsce w szeregu, a także wtedy, kiedy rzecz dotyczy sporów ideologicznych.

„Z niepokojem płynącym z troski o młode pokolenia obserwujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej – napisali członkowie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w oświadczeniu ‘Młody człowiek zasługuje na więcej’”. Ten niepokój czuć było wyraźnie w czasie prezentacji tegoż oświadczenia. Jeszcze bardziej osobliwe było czytanie opinii, nawet ‘zaangażowanych komentatorów katolickich’, utyskujących na sposób zaprezentowania stanowiska strony kościelnej.

Sprowadzało się ono w sumie do narzekania na styl i małą skuteczność kościelnych zabiegów. Biskupi okazali się wg nich mało wyraziści i sprawczy, więc zostali zlekceważeni, a to rzuca się też cieniem na cały Kościół w Polsce. Jest w tej krytyce jakaś perwersyjna ‘schadenfreude’, a jednocześnie widać w niej całkowite niezrozumienie tego, co wiąże się z odpowiedzialnością za przewodzenie duchowe w stylu chrześcijańskim.

Światowość wdziera się nam w każdą dziedzinę życia. Kryteria oceny zdarzeń są coraz bardziej ‘przyziemne’, a na relacje z innymi nie patrzymy przez pryzmat wartości duchowych, lecz korzyści i to bardzo często wymiernych – politycznie albo i też ekonomicznie. Pytania, jakie sobie stawiamy to nie tyle, co dobrego mógłbym, czy powinien zrobić, ale co z tego będę miał? Jak na tym skorzystam? Nawet jeśli nie osobiście, to moje środowisko i krąg zwolenników.

Oficjalni przedstawiciele Kościoła nie są w łatwej sytuacji, kiedy społecznie jesteśmy bardzo poróżnieni i skonfliktowani. Język łagodności nie przebija się wtedy do głównego nurtu. Zostaje niemalże zagłuszony przez ostry, bezkompromisowy i niejednokrotnie brutalny język tych, którzy mają śmiałość i swego rodzaju łatwość, aby budować napięcie i na tym także budować swoje ‘zasięgi’.

To nie dotyczy tylko naszego kraju. Tak było od zawsze i nie jest to tylko polska specyfika. Wystarczy popatrzeć na to, co dzieje się pomiędzy władzami Stanów Zjednoczonych Ameryki, a pochodzącym z Chicago pierwszym północnoamerykańskim papieżem. To nam powinno rzucić trochę światła na napięcie, jakie jest w Polsce pomiędzy rządzącymi a Kościołem.

Jestem przekonany, że nie tylko ‘młody człowiek’, ale my wszyscy ‘zasługujemy na więcej’. Wydawało się, że tę lekcję przerobiliśmy już wystarczająco boleśnie, ale, niestety, wraca. Dlatego aż chciałoby się, żeby tradycje religijne zostały uznane za klucz do zrozumienia nie tylko historii, ale i teraźniejszości. Nie wszyscy będą podzielać wiarę, ale rozumieć przeszłość, szanować dorobek i wykazać potencjał wspólnoto-twórczy powinien każdy. Wszyscy mamy trudność w tym, by zaakceptować wymagania, wejść w logikę dobra wspólnego, które przekracza moje partykularne interesy. Czasami to ‘zaboli’, ale innego rozwiązania nie mamy. Zasługujemy na więcej – ale to oznacza, że także niejednokrotnie musimy więcej z siebie dawać.

DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Zasługujmy na więcej – spójność wiary i polityczny pragmatyzm
Komentarze (6)
NK
~Nie Katolik
8 września 2026, 09:31
Zwykli ludzie którzy szukają Boga sobie poradzą. To jest jedynie problem dla ludzi którzy chcą innym coś narzucać.
ES
~Ewa Słota
7 września 2026, 09:09
Jezus też był małym dzieckiem. W Jego Kraju Faryzeusze byli wpływowymi ludźmi - nakazywali, zakazywali, wymagali - ale sami " nie tknęli palcem". Można sporo dla Dzieci uczynić dobrego np. filmy, czasopisma, ... - O uwaga - życiu Jezusa- Narodziny, Dzieciństwo, szkoła, przyjaciele, dom, rodzina, Młodość, relacja z Rodzicami, praca z Józefem ( kiedy nauka? tego nie wiem myślę, że Mama Maryja uczyła w domu swego Synka Jezusa). Można zachwycić się Rodziną z Nazaretu- była taka zwykła i tak Święta boska Niepokalana czysta, piękna a zarazem Taka otwarta dla Każdego ... Zachwycam się Tą Rodziną od dawna- Jezusem, Maryją Józefem. Nie nie zachwyca mnie religia - nie. Zachwyca mnie Bóg ( mogę Go dotknąć, przytulić) Zachwyt- Jezu byłeś Dzieciątkiem tak jak ja. ( Jezus Zmartwychwstał Jest z uczniami w klasie ławce - pewnie tej na końcu Jest - Bóg z nami taki prawdziwy. Dlaczego Go nie widzimy? Bo dla nas zawisł na krzyżu ... i ciągle Tam jest?! Przecież Jezus Żyje Zmartwychwstał Jest ...
WG
~Witold Gedymin
7 września 2026, 08:44
Zastanawiam się czy takie teksty bardziej świadczą o głupocie czy o zakłamaniu. Przecież chodzi o etaty dla katechetów. To po pierwsze. Skąd nagle ze środowiska katechetów pojawił się postulat obowiązkowej etyki? Czyżby chodziło o to, że przynajmniej część tych lekcji byłoby lekcjami religii pod nazwą "etyka"? A opowieści o tym czym są lekcje religii i czego uczą. Czy wielu z tych treści mogą uczyć tylko osoby wskazane przez biskupa?? Przez lata (dziesiątki lat) system edukacji się zmieniał. Okres kształcenia wrósł dwukrotnie (a w odniesieniu do niektórych uczniów jeszcze więcej). Czy Kościół, doktryna, niezbędne treści też tak zmieniły się, że potrzeba aż 12 lat nauki??? A czego uczy polski Kościół? Fundamentem postępowania Kościoła jest Pycha, głupota i zakłamanie.
PR
~Ppp Rrr
6 września 2026, 11:20
Młody człowiek zasługuje na więcej, ale CZEGO? Podstawowym problemem jest deficyt czasu, sił i poczucia sensu. Młody człowiek NIE potrzebuje kolejnej godziny spędzonej w szkole. Za to po brutalnej eksmisji w Poznaniu widać, że to sam Kościół potrzebuje nauki życia zgodnego z nauką, którą sam głosi - a to tego potrzebny jest okres milczenia i refleksji. Pozdrawiam.
MK
~Marian Kiepski
6 września 2026, 22:30
W Poznaniu Kościół skasował sporo zł i umył ręce.
LH
~Leon Hedwig
7 września 2026, 09:13
Na pewno młody człowiek nie zasługuje na twoje wymądrzanie się i widzenbie tylko tego co złe. Nie zauważyłeś ile posiłków ubogim wydał Caritas, nie chce ci się docenienić świetlic parafialnych dla dzieci, łaskawie raczysz ignorować ile osób było na pieszych pielgrzymkach w Częstochowie. Widzisz to co twój Master każe ci widzieć. Służysz mu i gadasz tak jak on ci każe. Oprzytomnij chłopie, bo podzielisz jego sposób spędzenia wieczności.