Abp Fisichella o pontyfikacie nowej ewangelizacji

(fot. Grzegorz Gałązka)
Radio Watykańskie / drr

Konieczność nowej ewangelizacji staje się coraz wyraźniejszą nutą obecnego pontyfikatu – tak abp Rino Fischella komentuje, zapowiedziane wczoraj przez Benedykta XVI, zwołanie na 2012 r. Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów poświęconego właśnie tej kwestii.

Przewodniczący świeżo utworzonej Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji podkreśla, że będzie to wydarzenie angażujące nie tylko cały światowy episkopat, ale i świeckich, którzy często docierają tam, gdzie kapłan czy zakonnica nigdy nie dotrą. Abp Fisichella zaznacza, że kolejne decyzje Papieża są prostą konsekwencją pragnienia, by współczesnemu człowiekowi wciąż nieść Ewangelię Chrystusa.

- Wydaje mi się, że jest kilka punktów fundamentalnych, które od razu się nasuwają, gdy chodzi o spojrzenie Papieża – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Fisichella. – Po pierwsze, pragnienie odnowienia tego wszystkiego, co moglibyśmy nazwać zdolnością Kościoła do niesienia współczesnemu człowiekowi Ewangelii. Nieprzypadkowo coraz częściej mówi się już nie o kryzysie sensu Boga, ale o pustyni, na której żyją współcześni ludzie. Dzieje się tak, ponieważ człowiek oddalając się do Boga nie znalazł wcale tego co szukał, zamyka się więc coraz bardziej w sobie i nie jest w stanie realizować swoich pragnień. Człowiek potrzebuje Boga i Papież kolejny raz o tym przypomina. W coraz bardziej zsekularyzowanym społeczeństwie temat relacji wiary i nadziei musi być podejmowany. Odkrycie prawdy nie wyklucza w tym wymiarze także spotkania z Bogiem. Zjawisko sekularyzacji, ponieważ dogłębnie dotyka życia i myślenia człowieka, musi być studiowane; nadszedł jednak też czas, by odpowiedzieć na nie w sposób pozytywny.

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Abp Fisichella o pontyfikacie nowej ewangelizacji
Komentarze (1)
T
teresa
25 października 2010, 18:27
Czy to smaczna Zachęta?  Czy była choć raz wystawa projekcji Jezusa Chrystusa, bo słyszałam  ,że czasami, to się wejść tam nie da.