Kiedy coś ważnego rozsypie się w drobny mak

(fot. Toimetaja tõlkebüroo / Unsplash)

Mimo, że facebookowe tablice kłamią o codzienności, która toczy się jedynie w rytmie pozytywnych relacji z dobrych momentów i jest jak wakacje w miejscu marzeń, wiadomo, że czasem czujemy, jakby po życiu przejechał nam walec.

Koniec i początek roku za darmo dają dodatkowe dawki energii do podsumowań i nadziei na szczęście. Więc są tacy, którzy analizują, marzą i nie mogą się doczekać – sylwestrowego szaleństwa, spokojnej nocy z przyjaciółmi albo roku kolejnych szans i okazji na realizację nowych celów. I bardzo dobrze, kibicuję!

Iluzja braku cierpienia

Dzisiaj myślę jednak o tych, którzy czują, jakby przez ostatni rok, przejechał im po życiu walec. Może odszedł ktoś, kto zapewniał, że kocha, zaskoczyło cię nagłe zwolnienie z pracy, po raz piąty nie udało dostać się na studia albo nie umiesz dogadać się z szefem.

Może straciliście dziecko albo przyjaciel zachorował na białaczkę. Może codziennie patrzysz na cierpienie kogoś bliskiego albo nie masz nikogo bliskiego i nadziei, że coś da się zmienić. Może słabość, grzech, który powtarzasz albo bezsens kradną ci resztki radości i sił. Może smutek albo samotność są jak przeszkody, żeby wstać i zacząć dzień.

DEON.PL POLECA

Mimo, że facebookowe tablice kłamią o codzienności, która toczy się jedynie w rytmie pozytywnych relacji z dobrych momentów i jest jak wakacje w miejscu marzeń, wiadomo, że życie bez cierpienia to iluzja, a każdy przeżywa je na swój sposób.

Wybieranie życia

Ostatnio widziałam go najwięcej na twarzach porzuconych kobiet - żon, mam, narzeczonych. Takich, które mimo trudności i życiowego scenariusza, który okazał się inny niż oczekiwania, zdecydowały wybrać życie.

Wybór życia to czasem decyzja o pójściu na terapię, bycie dla siebie kimś ważnym, mówienie o problemie zamiast ucieczki w izolację, odkrywanie nowych rozwiązań z przyjacielem, wiara, że przez ciemne doliny tylko przechodzimy i że nie trwają wiecznie (jak w Ps 23), zgoda na stratę i „oddanie jej” Bogu (jak to zrobić, w wywiadzie wyjaśnia Grzegorz Ginter SJ).

Od kiedy poznałam Jezusa, wiem, że dla tych, którzy Go spotkali, nie ma sytuacji beznadziejnych. Choćby wszystko krzyczało, że na nadzieję i zmianę nie ma szans, to On jest „światłem Świata” (por. J 8,12), „nadzieją chwały” (Kol 1,27), Barankiem i Lwem (por. J 1,29 i Ap 5,5), który walczy razem z nami, a jak trzeba to za nas.

Odzyskasz siłę, dostaniesz skrzydła

Są sytuacje-procesy i momenty-przełomy, w każdej z tych opcji potrzebujemy wiary. Biblia mówi, że wystarczy nawet taka o wielkości ziarnka gorczycy (por. Mt 17,20). Widzieliście kiedyś jak małe jest ziarnko gorczycy? Biblia obiecuje też, że ci, którzy ufają Bogu odzyskają siły i dostaną skrzydła (por. Iz 40,31).

„Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą” – tak dokładnie brzmią te słowa, jak czuję, że ich potrzebuję, to powtarzam sobie to zdanie na głos kilkanaście razy dziennie. Działa. Nie dlatego, że to czuję (choć często też), ale dlatego, że wiem, że Słowo Boże jest prawdą (por. J 17,17).

Mam znajomą, która po stracie kogoś bliskiego, codziennie budziła się rano z pewnością, że już zawsze będzie czuła ból, żal, smutek i że nigdy nie będzie szczęśliwa. Minął ponad rok, przeżyła żałobę i wróciła „do siebie”, „do radości”, „do życia”.

Plan B i metoda „tylko dzisiaj”

Jedna z moich ulubionych polskich reżyserek nazywa się Kinga Dębska i mam ochotę uścisnąć ją za film „Plan B”. Uważam, że jest idealny na małe i większe załamki. Opowiada historie czterech osób, u których coś ważnego wali się tuż przed Walentynkami (choć to mało istotne kiedy). Polecam sprawdzenie, co się u nich wydarzyło i jakie mogą być zakończenia nawet najbardziej dramatycznych spraw. Trwa godzinę i 25 minut, dodaje nadziei.

Wiem, że bywają chwile, kiedy wyzwaniem jest posłuchanie dźwięku budzika, umycie zębów i wejście do tramwaju, a potem do biura. Kobieta, którą zdradził mąż powiedziała, że przez długi czas, sukcesem i wielkim wysiłkiem było dla niej zrobienie prania, a jedyną motywacją fakt, że jest potrzebna dzieciom.

Jan XXIII spisał coś, co może ratować w najbardziej wymagającym sezonie życia. W „Dekalogu pogody ducha” pisze tak: „Tylko dzisiaj postaram się wyłącznie żyć dniem dzisiejszym, nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów. Tylko dzisiaj zrobię coś dobrego i nikomu o tym nie powiem. Tylko dzisiaj sporządzę szczegółowy plan dnia. Tylko dzisiaj nie będę się bał. Tylko dzisiaj będę szczęśliwy”. Całość można znaleźć w Internecie.

***

Wiem, że gotowe recepty nie istnieją i bywa naprawdę ciężko, jednocześnie wierzę, że w każdej trudności warto usłyszeć słowa Jezusa: „Dziewczynko, (tu można wstawić swoje imię niezależnie od tego, czy jesteś mężczyzną czy kobietą), mówię ci: wstań” (por. Mk 5,40-41 ). Nie sami, ale z Nim – zawsze damy radę. On zmienił bieg historii świata i ma moc, żeby zmienić bieg każdej naszej historii!

z wykształcenia polonistka i pedagog, z pasji dziennikarka i trenerka. Ma w sercu jedność chrześcijan. Lubi życie w rytmie "magis", czyli dawanie z siebie więcej niż trzeba

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kiedy coś ważnego rozsypie się w drobny mak
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.