Na święto wiary prezent z sensem i dla sensu

(fot. DixieBelleCupcakeCafe / flickr.com / CC BY-ND 2.0)

Żyjemy wyborami. Trapi nas kolejne przesilenie w relacjach między abpem Hoserem a ks. Lemańskim spowodowane udziałem tego ostatniego w pogrzebie Władysława Bartoszewskiego.

A to maj przecież. Miesiąc Pierwszej Komunii. Mam nieprzeparte wrażenie, że tematem numer jeden w większości polskich rodzin jest właśnie ta uroczystość. Nie wybory. Nie pogrzeb śp. Władysława Bartoszewskiego a Pierwsza Komunia. Dziecka, wnuczka, chrześniaka. W co się ubrać? Jaki prezent kupić (mój znajomy grabarz zwierzał mi się, że musiał wyskoczyć z tysiąca, bo chrześniak idzie do Komunii)? W jakiej restauracji zrobić przyjęcie? Kogo zaprosić? Gdzie posadzić aktualną partnerkę ojca dziecka, żeby nie spotkała mamę dziecka, która też przecież będzie ze swoim nowym mężem? Jak znaleźć tańszego fotografa? Gdzie ksiądz znalazł tę kobietę, która szyje alby dla dzieci, skoro w sąsiedniej parafii kosztują dziesięć złotych mniej? Po co aż tyle na tzw. dar ołtarza (zwyczajowy prezent, który rodzice czynią dla parafii)? Kto proboszczowi (lub katechetce) podpowiedział, żeby pamiątką Pierwszej Komunii była Biblia, za którą rodzice mają zapłacić, skoro w domu mamy już jedną? Te i inne pytania przez cały maj drążą polskie rodziny siejąc spustoszenie w głowach i kieszeniach naszych wiernych i niewiernych.

Jako duszpasterz uczestniczę w tym niezmiennie od dobrych dwudziestu lat. Od czasu do czasu próbuję sugerować pewną zmianę akcentów. Bezskutecznie. Takie celebrowanie Pierwszej Komunii nie jest jednak przypadłością tylko polskiego Kościoła. Swego czasu miałem okazję posługiwać w dwóch włoskich parafiach. Sytuacja podobna. Splendor celebracji (tej kościelnej i pokościelnej), za którą najczęściej stoi pozór bycia w Kościele.

Zastanawiamy się potem, my duszpasterze, co zrobić, aby jakoś zmobilizować dzieci do udziału w białym tygodniu. Więc w poniedziałki rozdajemy owe Biblie. We wtorki umawiamy się na wspólne fotografie. W środy święcimy prezenty. Na czwartek i piątek często brakuje pomysłu.

DEON.PL POLECA

Ale przypominam sobie także Pierwszą Komunię świętą pewnego dziecka. To było w Rzymie. Rodzice głęboko wierzący. Kiedy Michele rozpoczął ostatni rok przygotowań do uroczystości zakomunikowali całej rodzinie, że prezenty są mile widziane. Tydzień przed albo tydzień po. Tak, żeby w niedzielę Pierwszej Komunii ich syn był skupiony tylko na Nim. Na Jezusie Chrystusie.

W sam dzień tej uroczystości Michele otrzymał list. Od swoich rodziców. Pisany ręcznie. Na pięknym papierze. Tłumaczyli mu dlaczego to takie ważne, że po raz pierwszy przyjmie Ciało i Krew ich Pana. Pisali dlaczego kilka lat wcześniej go ochrzcili i przez te wszystkie lata, razem z nim, chodzili na niedzielną Eucharystię. Na samym końcu zaś życzyli swojej najmłodszej latorośli, aby nigdy nie zrezygnował z przyjaźni z Jezusem. Przyjęcie odbyło się w parku, w pobliżu kościoła. Siedzieliśmy w tę słoneczną majową niedzielę na trawie. Piknik. Dzieci bawiły się a my dorośli przez kilka godzin rozmawialiśmy jedząc to, co każdy z nas na tę agapę przyniósł. To była jedna z najpiękniejszych uroczystości komunijnych, w których uczestniczyłem.

Czasami myślę, że z tych wszystkich prezentów, które dzieci otrzymują przy okazji Pierwszej Komunii niewiele zostanie. Za pół roku, za rok laptopy, smart fony, komórki, ciuchy okażą się już przestarzałe. Niemodne. Być może tylko taki list, pisany matczyną i ojcowską ręką, przetrwa próbę czasu i życia.

Kapłan w zakonie zmartwychwstańców. Autor rekolekcji o "Amoris Laetitia". Mieszka i pracuje w Tivoli

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Na święto wiary prezent z sensem i dla sensu
Komentarze (12)
P
Poznanianka
12 maja 2015, 20:14
Drogi Księże Adamie, proponuję rozpocząć od siebie: spojrzeć krytycznie na katechezę I-komunijną i rozbudowane obyczaje towarzyszące rocznemu przygotowaniu dzieci i ich rodziców. Comiesięczne spotkania rodziców, co kilka tygodni poświęcanie książeczek, alb, różańców itp., sprawdzanie obecności na mszy św. i nabożeństwach, specjalny wystrój kościoła, pozowanie do zdjęć na stopniach ołtarza, „biały tydzień” itp. Akcentujecie przede wszystkim rytuały a nie istotę duchowego przygotowania do Sakramentu I Komunii św. Zadaniem kapłanów jest tak przygotować duchowo dzieci, by nie mogły się doczekać Dnia I Komunii św. i aby same bez jakiegokolwiek przymusu chciały przyjmować komunię św. jak najczęściej, niekoniecznie podczas „białego tygodnia”.
L
l
13 maja 2015, 10:02
> Poznanianka: Zadaniem kapłanów jest tak przygotować duchowo dzieci, by nie mogły się doczekać Dnia a jakie jest zadanie rodziców?
L
l
12 maja 2015, 13:38
A przecież można prosto - tak jak u prawosławnych lub wschodnich katolików. Pierwsza Komunia udzielana przy chrzcie, razem z bierzmowaniem. http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1989,po-prostu-komunia.html
V
verbum
12 maja 2015, 11:47
- Jest to dla nas wielka łaska i wyróżnienie, że symbole, które towarzyszą największym młodzieżowym uroczystością religijnym na świecie, również towarzyszyć będą młodzieży zebranej na XVII Pielgrzymce Młodych z Radiem Maryja na Jasną Górę – podkreśla o. Marcin Krupa CSsR.
B
Borsuk
11 maja 2015, 16:31
Wszystko to takie płaskie, bo co rozumie takie małe dziecko. No i wyboru nie ma. Rodzice każą to idzie. A potem wielkie zdziwienie, ze liczy na prezenty. A co innego ma mieć w głowie w tym wieku? Pewnie, ze zabawki. 
A
Agnieszka
11 maja 2015, 22:03
Nasza córeczka poszła do Komunii Św.w wieku 5 lat(wczoraj miała rocznicę),rozumiała więcej niż się wydaje,było piękne przyjęcie,a prezenty tylko natury duchowej,a zaskoczona,że wogóle są prezenty było wielkie...
P
parafianin
11 maja 2015, 16:09
Cóż może taki medialny deonowy proboszcz jak ks. Błyszcz. Czym się trapi? Tym co mu deon podyktuje? Znowu pisze o księdzu z zakazami? Co za proboszcz- a parafianie mają tego dość? A jakie odkrycie na deonie - zrobił. O maju i pierwszch Komuniach Św ? Inni nie wiedzą? Żałosne to parcie na szkło
A
adamigo
11 maja 2015, 20:03
A ja tu nie widzę żadnego parcia, widzę jedynie ciekawą podpowiedź co do meritum. Mam dwoje dzieci już po Komunii i dwoje jeszcze przed - i chciałbym uniknąć błędów, których nie sposób było uniknąć, jeśli się jest zanurzonym w polskiej kulturze,  szlacheckiej, ale o chłopskim fundamencie. Jeszcze mój ojciec za całą pierwszokomunijną atrakcję miał szklankę kakao. A jaką barierę dźwięku mi przyjdzie przekroczyć, jeśli dam się ponieść głównemu nurtowi?
P
paraf3
12 maja 2015, 06:53
A może poczytasz co wypisywał juz ten proboszcz na deonie. Wszystko nadal niechlubnie wisi w internecie - medialny proboszcz postmodernistycznego deonu
A
Agnes
11 maja 2015, 13:27
A przecież można prosto - tak jak u prawosławnych lub wschodnich katolików. Pierwsza Komunia udzielana przy chrzcie, razem z bierzmowaniem.
M
Montana
11 maja 2015, 16:26
W Stanach to zwykła msza, ludzie nawet nie wiedza, ze ktos przystępuje do pierwszej komuni bo dzieci ubrane zwyczajnie, w co kto miał. Dopiero po podniesieniu ksiadz mówi, ze dziś pierwsza Komunia i wtedy z ławki podnosi sie z 5 dzieci ( bo tu kościoły puste i coraz pusciejsze). No i żadnych tam prezentów czy przyjęć, zwykły lunch. Mieszkam w stanie Montana. Moze w innych stanach jest inaczej.
C
chrzestna
11 maja 2015, 19:39
Dlatego powinien ksiądz Błyszcz nie zrzędzić tylko cieszyć się, że u nas to jeszcze wciąż wielkie święto rodzinne.