"Nawet nie z powodu o. Tadeusza i poparcia politycznego, które w ten sposób kupuje się u wierzących. Ale z powodu pewnej wizji obecności Kościoła w społeczeństwie i świecie, którą się za wszelką cenę podtrzymuje" - pisze jezuita.
Dzieła o. Tadeusza Rydzyka otrzymały wsparcie z budżetu państwa w wysokości 84,5 mln złotych. Bez względu na oficjalne motywy tej decyzji rządu, uważam to działanie za skandaliczne. Nawet nie najpierw z powodu o. Tadeusza i poparcia politycznego, które w ten sposób kupuje się u wierzących. Ale z powodu pewnej już "zabytkowej" wizji obecności Kościoła w społeczeństwie i świecie, którą się za wszelką cenę podtrzymuje.
Budowanie kolejnych pomników, świątyń i muzeów, choć zapewne ważne, ciągle sprawia wrażenie, że Kościół to głównie instytucja i budynki. A przecież jest tyle ciekawych dzieł np. dla ubogich różnego rodzaju, którzy potrzebują też miejsca, komfortu, warunków. Oczywiście w pompatyczno-triumfalistycznym modelu Kościoła to nie jest takie ważne... I wiem, że ten argument zaliczony zostanie do lewicowych poglądów. Trudno. Ja czytam Ewangelię według św. Mateusza i tam jest napisane: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili". Jeśli to jest lewicowe, to przybijam piątkę z Jezusem.
Po drugie, w ogóle należałoby się wstrzymać póki co z takimi inwestycjami, bo to oznacza, że Kościół żyje na innej planecie. Niektórzy tracą pracę, jest pandemia, a pieniądze przelewa się na coś, co może poczekać. Gdzie tu rozeznanie jakiekolwiek?
Po trzecie, Kościół hierarchiczny nie zdaje sobie sprawy, jest wielką krzywdę wyrządza sam sobie tymi krótkotrwałymi profitami ze strony władzy. Takie posunięcia naprawdę gorszą młodych i starszych, bo przecież to jest jasne jak słońce, że chodzi o pozyskanie przychylności słuchaczy i bycie z Narodem. Teraz miliony złotych popłyną, ale przyjdzie czas, że ich nie będzie. A wiernych też ubędzie. I jak zmieni się władza, będzie cienko... Ale kto by się tym teraz martwił...
Tekst ukazał się również na Facebooku Dariusza Piórkowskiego SJ.
DEON.PL POLECA
Chcesz mieć świadomość bliskości Boga – być przekonanym, że Bóg jest blisko ciebie i to nie tylko wtedy, kiedy się modlisz, ale nieustannie, obojętnie, czym się zajmujesz? Jeżeli tak, to dobrze trafiłeś. W jezuickiej duchowości taki stan nosi nazwę „kontemplacji w działaniu”. Innymi słowy, obojętnie, czy w danym momencie idziesz do pracy, czy robisz zakupy w sklepie lub spotykasz się z przyjaciółmi, wszystko staje się modlitwą. (Paweł Kowalski SJ, Idź swoją drogą)
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Skomentuj artykuł